Skocz do zawartości

Rekomendowane odpowiedzi

Napisano
W dniu 2.05.2026 o 11:09, cervandes napisał:

A co do wykresu - ja go nie zrobię, ale nie zmienia to faktu, że pałując czuję, że noga, but, blok ciągnie korbę. Nie określę tej mocy, bo nie mam pomiaru, ale bez wątpienia tylna noga mój zestaw wspomaga.

Raczej nie. Im wyższa kadencja (a generowanie wysokiej mocy zwykle jej wymaga), tym większa praca negatywna tylnej nogi, bo trudniej koordynować mięśnie. Układ nerwowy już "nie wyrabia".

The association between negative muscle work and pedaling rate - ScienceDirect 

Napisano (edytowane)

@Maciorra niektórzy jeżdżą, raczej PRO ale nie wszyscy, to nie znaczy, że są najlepsze do wszystkiego (piknik) :P amatorzy w większości platformy 

Edytowane przez emski
Napisano
11 godzin temu, przecietny.kolarz napisał:

No a jednak robiąc trudny podjazd na MTB, znacznie łatwiej jest te kilkanaście sekund "pociągnąć".

Nie przypadkiem tylko kilka sekund. Tak się nie da jeździć dłużej niż kilka sekund. Widać to na którymś z poprzednich filmików, gdzie kazali kobicie próbować wygenerować jak największą moc z podciągania. I wyglądała jakby dostała pląsawicy nóg.

Mięciutki obrót, jaki mają pro szosowcy w zasadzie wyklucza podciąganie. Moc się generuje deptając.

Napisano
20 godzin temu, zekker napisał:

Nie, da się więcej. Można się zaprzeć o kierownicę, czy będąc wpiętym ciągnąć drugą nogą.

Rozmywasz temat, bez wprowadzania niczego nowego. Dobra - ograniczeniem jest waga +-10%* dzięki uprawianiu jogi na pedałach. Co to niby wykazuje?

*wyciągnięte z tyłka przemnożonego przez doświadczenie z siłowni

20 godzin temu, zekker napisał:

No to pytam drugi raz, jeżeli wyciskasz na nogi 100kg, to bez problemu wyciskasz 200kg?

Przy np. wolnym, twardym starcie limitem nie jest moc, tylko siła. Jeżeli jedna noga ma siłę X, to dokładając ciągnięcie drugą masz przynajmniej 1,2*X.
Prosty przykład, łatwiej jest nosić 20kg ciężar w jednej ręce, czy obu? Jeżeli obiema, to dlaczego w przypadku pedałowania miałoby być inaczej?

Nie, na pewno nie o rząd wielkości.
Jeżeli sportowcy osiągają FTP rzędu 500W, to na pewno nie osiągają 5kW nawet chwilowo.

Podaj jakieś źródła, które by poparły takie możliwości człowieka. Ja znajduję z limitem 2-2,5kW.

W przysiadzie, mój życiowy rekord to nie robiące szału ~100kg. To oznacza, że czwórki + grzbiet dały w stanie podnieść ~170kg z podłogi w 3 seriach po 8 powtórzeń. To jakieś 1700W. W międzyczasie wątpię aby moje FTP przekraczało 300W.

Czy Twoja obiekcja jest tylko do trochę retorycznie przesadzone "grube kilowaty" które sugeruje wielokrotność? Chciałem tylko podkreślić, że w porównaniu z typowymi mocami kolarskimi, moce wynikłe z siły samej w sobie są rząd wielkości wyższe.

Prozacy w finiszu pod ~70/h osiągają moce 1200-1500W.

Napisano
Cytat

Rozmywasz temat, bez wprowadzania niczego nowego. Dobra - ograniczeniem jest waga +-10%* dzięki uprawianiu jogi na pedałach. Co to niby wykazuje?

Żadna ekwilibrystyka, tylko standardowe techniki w kolarstwie, gdyby nie one, to by kolarze wyskakiwali z pedałów przy sprincie.
Po to jest to całe bujanie rowerem, zapięcia, zapieranie o kierownicę, żeby nadmiar siły nie powodował skoku, a poszedł w napędzenie roweru.

Zdecydowanie więcej niż 10%.
Na szybko, więc mało dokładnie spróbowałem coś pomierzyć. Przypuszczam, że przy lepszym przygotowaniu i odtworzeniu sytuacji z roweru dałoby się uzyskać lepsze wyniki.
Przy pomocy wagi zawieszanej (hak o coś przy ziemi, pętla na stopie) wychodzi mi około 18kg, co stanowi około 25% mojej wagi.
Przy pomocy łóżka (wagą wychodzi około 28kg, żeby trzymać w uniesieniu) prawa noga nie daje rady podnieść, lewa niby na chwilkę coś uniosła.
Na moje oko to powinno być osiągalne 30% wagi, przy dobrym wytrenowaniu może być więcej.

To nie są małe wartości i zdecydowanie odczuwalny wzrost siły przy pedałowaniu.

Cytat

W przysiadzie, mój życiowy rekord to nie robiące szału ~100kg. To oznacza, że czwórki + grzbiet dały w stanie podnieść ~170kg z podłogi w 3 seriach po 8 powtórzeń. To jakieś 1700W. W międzyczasie wątpię aby moje FTP przekraczało 300W.

No to pytanie ile dałoby radę na jednej nodze. Pewnie +/- połowę tego.
To przekłada się na rower, gdzie będziesz w stanie nacisnąć ~80kg. Jeżeli dołożysz drugą nogą pociągniecie, to będziesz miał około 100kg. Tyle więcej pójdzie w korbę i w konsekwencji w koło.
Myślę, że na siłowni spokojnie czujesz różnicę 20kg obciążenia ;) 

Cytat

Czy Twoja obiekcja jest tylko do trochę retorycznie przesadzone "grube kilowaty" które sugeruje wielokrotność? Chciałem tylko podkreślić, że w porównaniu z typowymi mocami kolarskimi, moce wynikłe z siły samej w sobie są rząd wielkości wyższe.

Głównie, bo rząd wielkości to x10, a mając te 300W ciągłej, choćbyś się skichał to nie skoczysz chwilowo do 3kW.
Tak czy inaczej, 1-2kW to nie są "grube".

Generalnie zgoda, że chwilowo można wykrzesać dużo więcej niż przy ciągłej ale właśnie na takie przypadki rozbiłem to wcześniej.
Chwilowe depnięcie i pociągniecie, gdzie ograniczeniem jest siła mięśni, czyli np. to co jesteś w stanie podnieść jednokrotnie. Jedna noga nigdy nie będzie tak silna jak dwie, nawet jak druga dodaje tylko 10%.
Praca ciągła, gdzie ograniczeniem są płuca, serce i reszta układu dostarczająca paliwo do mięśni. Nie ma zmiłuj, nie ważne jak silne nogi, jak nie będą miały czym się zasilić.

Napisano (edytowane)

@zekker

Ale co konkretnie chcesz wykazać. Nieważne jak szerokie będą widełki zakresu. Cały czas będą się centrować na wadze rowerzysty na pedałach. Aby Ci to lepiej pokazać. Wszyscy wybitni kolarze to drobne chłopy, pod 60-70kg i z budową patyczaka. Ba, taka Katarzyna Niewiadoma ujedzie Ciebie, i mnie, w dowolnym kierunku, który sobie wybierzesz, a ze względu na płeć jesteś w stanie ją przemielić w patcach. Nie mówiąć już tutaj o górnickach z kopalni Bytom :)

Przy izolacji na suwnicy wyciskałem ~300-350kg w pojedynczym powtórzeniu i robiłem normalne serie 3x8 na 200-250kg, z głównym ograniczeniem będącym w stanie moich kolan.

EDIT: Chodzi mi o to, że gdyby surowa siła miała jakiś wpływ na kolarstwo - poza możne kolarstwem torowym, z jego eksplozywnymi wysiłakmi - to patyczaki nie dominowałyby w tym sporcie.

Edytowane przez uzurpator
  • +1 pomógł 1
Napisano
23 godziny temu, uzurpator napisał:

Anegdotki i bajania. Jeździłem ęduro, takie na sportowo, przez dekadę. Na SPD i platformach. Odpadłem od wielu ścianek i na tyleż samo się wspiąłem i w żadnym przypadku cokolwiek związanego z pedałami nie wpłynęło na to, czy ostatecznie dotarłem na szczyt w siodle.

EDIT: Oczywiście, skoro moja anegdotka anuluje Twoją anegdotkę, czekam na następną.

Fajnie jest w ten sposób pisać do kogoś kto nie uprawia danej dyscypliny. Po pierwsze w tej dyscyplinie dokonał się w sumie największy postęp jako taki w całym MTB. Zarówno możliwości zjazdowe jak i podjazdowe. Po drugie od kiedy to na ściankach masz różnice czy jesteś wpięty czy nie? To czujesz na odcinkach gdzie trzeba pociągnąć z prędkości a masz z pół metrowe uskoki po korzeniach na przykład. To może być całkiem nieduży wznios. Zasada z wpięciem ta sama co na zjazdach czyli lepsze czucie jazdy, cały czas stopa w tej samej pozycji, brak podbijania na rowerze. To, że ktoś zrobi to samo a choćby piętą bo i tacy są bujając się jak na sztormie to co mi czy nam do tego. Jest paprokiem i tyle a w każdej uprawianej dyscyplinie powinno się dążyć do doskonałości. Miedzy innymi czerpać od prosów. Już nawet pomijam, że w agresywnym fullu zupełnie inaczej się korbi, czasem trzeba cofnąć korbę, wspomóc nogę, która "osłabła" na przeszkodzie. A sportowo w zasadzie wszyscy są wpięci a ci co nie są, nie są z kolei kompatybilni z podjazdami, klepią te same odcinki na pamięć,... Równie dobrze możemy zacząć gadać czemu i gdzie jedni jadą z gołymi łapami a inni w rękawiczkach albo czemu zawodniczo na starcie jednak łapy gołe nie są. Niby prosta rzecz bo kawałek szmaty a robi różnicę. 

 

23 godziny temu, przecietny.kolarz napisał:

Tylko tak ogólnie to... o co tutaj chodzi? Autor sam rozpoczął temat i trochę jakby sam ze sobą toczy bitwę. 

Oto by się kłócić. Przecież już dawno miedzy innymi ja go wyjaśniłem. Obecnie większość ludzi sympatyzuje z pewnym krajem wiec nie po drodze robić z siebie ... w innym temacie. No to myk przeskoczymy wnerwiać na ciągniecie czy bycie wpiętym lub nie. I tak jest za każdym razem od tematów moto po szlabany na kolei włącznie. Kurna już by jakiś temat o niedźwiedziach założył z Bieszczad bo ponoć bywa na rejonie. Było by milion x ciekawiej w tym do tego dążeniu do prawdy co to lubi się tłumaczyć. 

  • +1 pomógł 1
Napisano (edytowane)

@Tyfon79 "Fajnie jest w ten sposób pisać do kogoś kto nie uprawia danej dyscypliny."

Kolega przeciętny wspominał o trudnych podjazdach MTB. Więc podałem Mu trudne podjazdy MTB.

"Po drugie od kiedy to na ściankach masz różnice czy jesteś wpięty czy nie?"

Od nigdy. W każdym przypadku "trudnego podjazdu mtb", problem z rzeczonym był w balansowaniu balansem trakcji przód/tył oraz w utrzymaniu jakiegoś tempa. EDIT: Tempa w kontekście watów, bo 20%+ nachylenia nawet na gładkim, wymaga mocy która dla większości nie jest dostępna dłużej niż kilka/naście sekund. Na szlaku z korzeniami i innymi atrakcjami jest odpowiednio trudniej.

Poza tym rozmawiamy o efektywności pedałowania w kontekście transferu mocy. W SPD łatwiej się rower kontroluje w powietrzu, nie zaprzeczam, ale nie o tym mowa.

Edytowane przez uzurpator
  • +1 pomógł 1
Napisano

@uzurpator

Tak, w ogólności kolarstwo to sport wytrzymałościowy i długodystansowo sama siła nie gra aż takiej roli

. No ale są też elementy typowo siłowe, gdzie trzeba skoczyć w sprincie, czy pokonać krótką ściankę lub wygrzebać się z piachu czy błota.
Jeżeli na lokalnych XC ja ledwo pchałem rower pod górę, a czołówka wjeżdżała, to nie była kwestia watów, a po prostu siły w nogach. Mi jej brakowało, żeby pokonać tak strome wzniesienie.

Także jeszcze raz:
- siła mięśni nie jest nieskończona, więc jak są momenty typowo siłowe, to pociągniecie wpiętą nogą pomoże
- jak jest praca ciągła, to wchodzi wydolność i nie ważne ile ma się zapasu siły mięśni, to granicą są płuca i serce, tutaj wpięcie za bardzo nie będzie pomagać

23 godziny temu, uzurpator napisał:

Chodzi mi o to, że gdyby surowa siła miała jakiś wpływ na kolarstwo - poza możne kolarstwem torowym, z jego eksplozywnymi wysiłakmi - to patyczaki nie dominowałyby w tym sporcie.

Kwestia dyscypliny. Typowe szosowe, grawelowe, xc to wytrzymałość. Ale jeżeli idzie bardziej w enduro, dh, to już ekipa bardziej przypakowana.

Mogę się założyć, że każdy z tych czołowych zawodników chuderlaków, których wymieniasz spokojnie ładuje w pedały siłę przewyższającą ich wagę.
Mają od tego odpowiedni sprzęt - wpięte buty; mają technikę: umieją się odpowiednio zaprzeć, odpowiednio zakręcić korbą.

  • +1 pomógł 1
Napisano

@zekker w kolarstwie które uprawiam ;) to się jak najbardziej zgadza. Brawurnych klocków po płaskim trzeba wytrzymać, natomiast pierwsza hopa i jest do widzenia ;)  Jestem z tych lekkich ;) Inna sprawa siła to za mało, wygrywasz całością czyli wyszkoleniem i sprzętem oraz swoimi możliwościami. Co z tego że kozak silny, jak ja jego siłę stosownie wykorzystam i na końcu ogram ;) 

Napisano

@kaido2 Wiadomo, że na wyścigu, przygrubawy masters pyknie młodego napaleńca samym tylko doświadczeniem. Tyle tylko ze tutaj chyba bardziej o delikatnych pojeżdżawkach deliberują kolesie od pedałów platformowych.

  • +1 pomógł 1
Napisano
Godzinę temu, zekker napisał:

Mogę się założyć, że każdy z tych czołowych zawodników chuderlaków, których wymieniasz spokojnie ładuje w pedały siłę przewyższającą ich wagę.

Nie osiągają, bo by ich z siodła wywaliło. Bo trzeci Newton. Tak dla czystej ciekawości spróbowałem to przeliczyć, i wyszło mi, że naciskając na pedał z siłą 588N ( czyli 60kg ), przy przełożeniu 50/17 i prędkości 45km/h krzesaliśmy 1575W. Przy czym, to moc chwilowa, trzebaby liczyć moc skuteczną przez cały obrót korby. Estymując, że połowa obrotu korby to praca, to nawet wtedy przy 400W FTP w pedał idzie ok połowy teoretycznego maksimum.

Godzinę temu, zekker napisał:

siła mięśni nie jest nieskończona, więc jak są momenty typowo siłowe, to pociągniecie wpiętą nogą pomoże

Jeżeli jesteś na etapie uporczywego podjeżdżania z elementami trialu, to ciągnięcie nie ma już żadnego znaczenia, wszystko sprowadza się do balansowania ciałem. Patrz wyżej - jeżeli przekraczasz siłę wynikłą z masy ciała, to wylatujesz z siodła, bo Newton Trzeci.

@KNKS

image.thumb.jpeg.3bfe86f6d04bf32e4b046d865b55d128.jpeg

Takie tam piździpączkowe wyjazdy. Po bułki.

Napisano

Żeby niektórych przekonać trzeba było by ich sobie do buta wsadzić w roli sensorycznej skarpetki i przez dowód per skarpeta pokazać, że nogi czasem ciągną może nie gładko, ale dołem i górą... Z resztą podałem na tacy termin pana torowca z linku Marvelo, który mówił o sile jakby naprowadzającej  przed młotem deptania i  pokazał,  na kolorowym wykresie, że są od tego mięśnie....to, że siła ISTOTNA idzie  z  klasycznego deptu i statystycznie tylko to się liczy,  to NIE znaczy, że siły generowane przez niektórych z nas podczas obrotu  NIE wpływają na układ i napęd, nie wiem po jakich szkołach jesteście ale jeśli noga ciągnie to ciągnie i przykłada siłę,.

czy ma to znaczenie w sporcie wyczynowym i czy należy to stosować jako wunderwaffe - to jest ( zapewne słusznie ) opisywane w internecie jaki włącza nam Marvelo.   Skoro bez szkolenia i filozofii ( możliwe, że przez duszenie latami na ostrym w terenie) od lat wyrywam nogi z  zużytych spdów na stromych technikaliach  albo na twardym ostrym na rampie kładki nad jezdnią to znaczy, że siła na bloku jest duża, tak samo noga wykroczna przy hamowaniu kołem tak samo ciągnie, aby zatrzymać ruch pedałów,  i nie ma opcji aby jeździć w ten sposób na platformach... 

Napisano (edytowane)

 

7 godzin temu, zekker napisał:

Także jeszcze raz:
- siła mięśni nie jest nieskończona, więc jak są momenty typowo siłowe, to pociągniecie wpiętą nogą pomoże

Tylko czy jest to w ogóle możliwe bez szkody dla siły generowanej nogą naciskającą? Nawet z samego punktu widzenia rozkładu sił (akcja - reakcja). Jeśli naciskam mocno na pedał, to tyłek podnosi mi się z siodełka, a jeśli ciągnę, to tyłek dociskam do siodełka. Niech to ktoś rozrysuje wektorami siły, bo nie uwierzę że tak się da jednocześnie.

Przykład klucza do kół typu "krzyżak". Gdy ułożymy jego ramiona poziomo i całym ciężarem staniemy na jednym końcu, nie możemy jednocześnie ciągnąć drugiego końca do góry, zapierając się o ziemię. Albo jedno, albo drugie. Oczywiście możemy kręcić dwiema rękami,  ale tylko na zasadzie podziału siły, by odciążyć poszczególne ręce i uzyskać lepszą stabilność klucza na łbie śruby.    

Edytowane przez marvelo
Napisano (edytowane)
W dniu 4.05.2026 o 09:51, zekker napisał:

To przekłada się na rower, gdzie będziesz w stanie nacisnąć ~80kg. Jeżeli dołożysz drugą nogą pociągniecie, to będziesz miał około 100kg. Tyle więcej pójdzie w korbę i w konsekwencji w koło.

Rozrysowałeś już te wektory sił? Czekam. 

W dodatku, aby siła wykonała pracę (a to o nią nam chodzi, a nie o jakieś ćwiczenie izometryczne na rowerze), musi być ruch, czyli w tym wypadku obrót korby, podczas którego wszystko ulega ciągłej zmianie (kierunki i wartości sił). Musi występować napięcie mięśni stabilizujących, które stanowi obciążenie dla układu nerwowego, ale i sercowo-oddechowego. Napięcie mięśni nawet gdy ruchu nie ma męczy organizm, bo na poziomie fizjologii wymaga to zużycia energii. Proste założenie, że dołożenie jakiejś siły (zakładając że to w ogóle jest możliwe) da sumarycznie pozytywny efekt w postaci lepszego napędzania roweru jest dość naiwne.  

 

 

 

Edytowane przez marvelo
Napisano (edytowane)
Cytat

 Proste założenie, że dołożenie jakiejś siły (zakładając że to w ogóle jest możliwe) da sumarycznie pozytywny efekt w postaci lepszego napędzania roweru jest dość naiwne.  

Nie jest to naiwne, bo właśnie z to pokazują badania, które chyba sam tu cytowałeś.

Z ciekawości pogrzebałem trochę w badaniach i na przykład w sprincie pod górę badanie Burns/Kram pokazało, że moc i prędkość w 100-metrowych sprintach rosły przy mocowaniu buta do pedału i jeszcze bardziej przy sztywnej podeszwie kolarskiej; maksymalna moc była wyższa m.in. przy zestawie but kolarski + clip-in niż przy miękkim bucie czy bucie z noskami.

Tu jest link: https://www.researchgate.net/publication/341620562_The_effect_of_cycling_shoes_and_the_shoe-pedal_interface_on_maximal_mechanical_power_output_during_outdoor_sprints

Pozostałe badania mówią też o większym koszcie, ale to chyba oczywiste.

Tak samo jak chyba jest oczywiste, że jak ktoś ma zajawke i chce jeździć w SPD/innych klikach to robi to z kilku powodów - SPD daje przewagę w stabilizacji, kontroli, pewności, sprintach, krótkich technicznych akcjach, ostrym kole, MTB/XC i sytuacjach, gdzie stopa może się oderwać albo gdzie trzeba mocno „szarpnąć” rowerem. 

Ale też oczywiste jest, że to kosztuje więcej energii. Tylko po to chyba jeździmy (bo to lubimy) żeby poprawiać kondycję i zdrowie i pojechać szybciej/lepiej/dalej.

Czytając te opracowania mam wniosek dość oczywisty - SPD nie zwiększa automatycznie efektywności w sensie: mniej tlenu / mniej energii na tę samą moc. Ale SPD zwiększa arsenał jeźdźca: pozwala bezpieczniej stabilizować stopę, odciążyć fazę powrotu, chwilowo pociągnąć, mocniej sprintować i generalnie lepiej kontrolować rower.

Czy to jest dla każdego? Nie.

Ale jak ktoś ma zajawkę i chce robić więcej km albo robić je szybciej to spd ma zalety.

 

Edytowane przez przemeg
Napisano (edytowane)
13 godzin temu, przemeg napisał:

Z ciekawości pogrzebałem trochę w badaniach i na przykład w sprincie pod górę badanie Burns/Kram pokazało, że moc i prędkość w 100-metrowych sprintach rosły przy mocowaniu buta do pedału i jeszcze bardziej przy sztywnej podeszwie kolarskiej; maksymalna moc była wyższa m.in. przy zestawie but kolarski + clip-in niż przy miękkim bucie czy bucie z noskami.

Szkoda, że nie założyli im kroksów. A te plastikowe pedały to nawet nie wiadomo, czy w ogóle miały w środku kulki, bo niektóre takie najtańsze są łożyskowane ślizgowo (zwyczajnie oś w plastikowym korpusie, bez jakichś wyrafinowanych tulei z polimerów i brązu,  duży luz roboczy) i już samo to daje straty na tarciu, zwłaszcza przy dużym nacisku. Test wygląda na mocno tendencyjny, stronniczy. Nie jest też podane, na jakich pedałach jeżdżą uczestnicy na co dzień i na jakich trenują (choć domyślam się, że są to zadeklarowani zwolennicy i użytkownicy zatrzasków). Było tylko wspomniane, że wszyscy mieli doświadczenia z pedałami platformowymi (praktycznie każde dziecko miało), a część także z noskami.  

 

Edytowane przez marvelo
Napisano

@marvelo no ale właściwie o co Ci chodzi?

Jeździłeś kiedyś w naprawdę sztywnym bucie z karbonową podeszwą wpiętym w dobre pedały szosowe? 

Nie jestem sobie w stanie wyobrazić jak dobre byś musiał mieć standardowe buty i platformy, czy nawet zabójcze noski żeby pokonać taki zestaw.

Napisano (edytowane)
14 godzin temu, przemeg napisał:

Z ciekawości pogrzebałem trochę w badaniach i na przykład w sprincie pod górę badanie Burns/Kram pokazało, że moc i prędkość w 100-metrowych sprintach rosły przy mocowaniu buta do pedału i jeszcze bardziej przy sztywnej podeszwie kolarskiej; maksymalna moc była wyższa m.in. przy zestawie but kolarski + clip-in niż przy miękkim bucie czy bucie z noskami.

100 metrowy sprint? Czyli, wg tego badania, ~9% przez 17 sekund. Jak to się ma do 5 godzinnej jazdy w 3 lub 4 strefie? Czytasz badania które cytujesz?

14 godzin temu, przemeg napisał:

Czytając te opracowania mam wniosek dość oczywisty - SPD nie zwiększa automatycznie efektywności w sensie: mniej tlenu / mniej energii na tę samą moc.

A teraz wróć do mojego oryginalnego twierdzenia, a zobaczysz, że się zgadzasz z tym co napisałem. Dzięki.

 

13 godzin temu, przecietny.kolarz napisał:

Natomiast ciężko wskazać jakieś wady tego rozwiązania, więc na ogół są dość oczywistym wyborem.

Wymagają specjalistycznego obuwia, które w cywilnym zastosowaniu wprowadza zbędną logistykę. Przypięcie do roweru obniża sufit umiejętności w kontroli roweru i _może_ uczyć złych nawyków. W przypadku ustawienia bloków na sztywno, podczas wywrotki rower zostaje na rowerzyście. W przypadku bloków na luźno, korzyści z 'ciągnięcia' są czysto iluzoryczne.

Aby rzeczywiście odnieść korzyści w efektywności pedałowania, trzeba mieć sztywne buty, co poniekąd wymusza jakiś system mocowania do pedała, bo w praktyce cały but staje się platformą. Sztywne buty są średnio wygodne do czegokolwiek poza rowerem.

W moim przypadku - rower jest ciasno zintegrowany w moim planie dnia, i gdybym musiał ubierać ciuszki do rowerowego bdsm za każdym razem jak np jadę do roboty, to bym sobie dał spokój. A tak robię treningi po wyjściu z roboty, nie tracąc czasu.

I zanim zaczniesz marudzić - korzystałem z SPD - ostatnio ze 5 lat temu, i wróciłem do platform. Życie jest zbyt krótkie aby je komplikować. I jeszcze bym zrozumiał gdybyśmy dyskutowali o starożytnych pedałach klatkowych, które np zjadały buty. Wtedy SPD są oczywistym wyborem - sam dlatego przez lata w klikach jeździłem. Ale dzisiaj z szerokim wyborem świetnie podpierających stopę platform to naprawdę nie jest takie oczywiste.

@marvelo W pedałach ślizgi są lepsze niż łożyska kulkowe.

Edytowane przez uzurpator
Napisano

Żyjecie w jakimś błędnym przekonaniu, że na platformach nie ciągniecie nogi w kierunku obrotu....

Jeśli, ktoś mi pisze, że upada wpięty w rower, to zastanawiam się czy podczas jazdy mtb rzeczywiście ma takie same nawyki, albo zdolność adaptacji,  jak ja, bo to jest rzadkość.

Dołącz do dyskusji

Możesz dodać zawartość już teraz a zarejestrować się później. Jeśli posiadasz już konto, zaloguj się aby dodać zawartość za jego pomocą.

Gość
Unfortunately, your content contains terms that we do not allow. Please edit your content to remove the highlighted words below.
Dodaj odpowiedź do tematu...

×   Wklejono zawartość z formatowaniem.   Usuń formatowanie

  Dozwolonych jest tylko 75 emoji.

×   Odnośnik został automatycznie osadzony.   Przywróć wyświetlanie jako odnośnik

×   Przywrócono poprzednią zawartość.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz bezpośrednio wkleić grafiki. Dodaj lub załącz grafiki z adresu URL.

×
×
  • Dodaj nową pozycję...