Skocz do zawartości

Ranking

  1. siemalysy

    siemalysy

    Użytkownik


    • Punkty

      24

    • Liczba zawartości

      2 547


  2. sznib

    sznib

    Mod Team


    • Punkty

      19

    • Liczba zawartości

      11 444


  3. dfq

    dfq

    Użytkownik


    • Punkty

      19

    • Liczba zawartości

      1 158


  4. zajonc

    zajonc

    Użytkownik


    • Punkty

      18

    • Liczba zawartości

      944


Popularna zawartość

Treść z najwyższą reputacją w 27.09.2024 w Odpowiedzi

  1. Bo cerkiew św. Mikołaja (Lipawa, Łotwa)
    15 punktów
  2. 13 punktów
  3. Bo słońce przebija się jeszcze przez zielony las
    13 punktów
  4. Bo rower nie zmieścił się w kadrze. 🤷‍♂️
    13 punktów
  5. Bo czekać na szutra bym musiał do jutra a dziś po robocie to tylko po błocie.... Przetarłbyś tę linkę jakimś mazidłem, bo Ci się zatrze w pancerzu Albo coś przeoczyłem albo Kolega się przesiadł na barana
    12 punktów
  6. 11 punktów
  7. @spidelli dołączył jeden taki baran do zagrody Przesiadł się to może za mocne określenie, jednak doszedłem do wniosku, że gravel może być dobrym uzupełnieniem roweru MTB.
    5 punktów
  8. Bo zachodzące słońce w Borach Tucholskich.
    5 punktów
  9. Spotkane dziś na szlaku - spojler - nie wytrzymało...
    4 punkty
  10. Coś tam coś tam golden hour coś tam widoki.
    4 punkty
  11. 3 punkty
  12. A co to ma do rzeczy? Chcesz być pierwszy 'głupi', który na jakimś ulepie ładując w S klasę jakiegoś mecenasa będzie chciał to przetestować, serio?
    2 punkty
  13. Defy Advanced Pro, już miesiąc ze mną
    2 punkty
  14. No to tak baardzo wstępnie ułożyłem trasę sobotnią w dużej mierze biegnącej wzdłuż szlaków DPN(niebieski - Pętla Barnimie, czerwony - Pętla Zatom i zielony - Pętla Głusko), w początkowym odcinku urozmaicając singlem nad jeziorem Dominikowo i omijając 12km asfaltu. Całość około 75km, na trzydziestym drugim kilometrze można robić skrót i pomijając Pętlę Głusko zrobić trasę 55km. Start z Drawnika, następnie: Podegrodzie, Chomętowo, Dominikowo, Niemieńsko, Sówka, Sitnica, Moczele*, Ostrowite, Głusko, Kamienna Knieja, Żeleźnica, Moczele*, Zatom, Barnimie, Drawnik. W Moczelach jest wyżej wspomniany skrót. Miejscowości z jakimś wiejskim sklepikiem podkreślone. Drawnik jest 3km od Drawna gdzie jest Dino, Biedra, Lewiatan, Delikatesy, Orlen, Pierogarnia, pub Alibi i jeszcze kilka innych sklepików. W menu przewidziano ognisko* na sobotni wieczór a więc kiełby, ryby, szaszłyki tudzież warzywne należałoby przygotować jakoś wcześniej. Bliżej terminu rozdzielimy kuchenne zadania, ja przygotuję opcję dla vegań i ogarnę michy, sztućce itepe. Ciąg dalszy chaotycznych anonsów niebawem https://dpn.pl/szlaki-rowerowe https://dpn.gov.pl/mapa Zapraszam do składania propozycji na inne trasy pamiętając, że w obrębie DPN jesteśmy skazani tylko na trzy kolory szlaków. *ognisko, pomimo iż fajowe nie każdemu smakuje więc proszę pisać w razie specjalnych wymagań - ogarniemy 👍
    2 punkty
  15. Bo w lesie wciąż dominuje kolor zielony (i czarny, i biały, i niebieski)
    2 punkty
  16. Tak, mój wosk czynił cuda. Sprawiał, że łańcuch się rozciągał w przyspieszonym tempie a wył jakby nigdy nie widział smaru ani oleju już po 50-70km.
    1 punkt
  17. Tu przecież autorze nie chodzi o to czy ktoś to kontroluje, bo póki co w PL chyba nie, ale o to jak takimi nielegal ulepami można sobie samemu OGROMNE kuku zrobić. Ja rozumiem cena, praca, nie chce się pedałować tylko manetka, nie chce się 25km/h bo za wolno. Ale skoro sam piszesz, że kurierka to dużo jazdy, ogromnie wzrasta ryzyko kolizji, wypadku, nawet nie do końca z Twej winy. Wyobraź teraz sobie, że takim ulepem jedziesz po DDR, ładujesz się na przejeździe w bok auta za bańkę, rozwalasz mu kilka elementów i zdziw bo 100tys koszt naprawy. "Panie władzo, ale to on mi zajechał drogę na przejeździe, jego wina". Gość w zaparte, nie miałem szans zauważyć tak mi szybko wyleciał, co to w ogóle za pojazd, jest legalny? - nie jestem winny. Powołuje ubezpieczyciel biegłego, ten że poruszałeś się nielegalnym pojazdem w miejscu gdzie Cię być nie powinno. I co? Sąd orzeka że jednak to Ty jesteś tu winny i musisz zabulić 100tys. A teraz wyobraź sobie, że wjeżdżasz w dzieciaka co Ci gdzieś wyskoczyło na DDR bo matka nie upilnowała. Biegły to samo, Nielegalny pojazd, nie powinno Cię tam być - Twojacwina. Dziecko przeżyło, ale zostało kaleką. I co? I bulisz do końca życia jego albo Twojego rentę. naprawdę warto tak głupio ryzykować z tymi ulepami?
    1 punkt
  18. Sam nie użwałem tej opony ale jezdże z kimś kto miał podobny pomysł i takie kupił, do tej pory jezdzilismy na race kingach na dluzsze wypady i kolega był zawsze szybszy na zjazdach, po założeniu ich już nie był. Stwierdził,że nie jest z nich zadowolony.
    1 punkt
  19. Sam szukam takiej opony i celował bym w tą: opona Vittoria Terreno XC-RACE 29 x 2,1 TLR 52-622 zwijana - 11A00064 - 15159046948 - Allegro.pl
    1 punkt
  20. Są przyzwoite. https://www.bicyclerollingresistance.com/cx-gravel-reviews/continental-terra-hardpack
    1 punkt
  21. Było dzisiaj pedałowane nieco inne "reckless" w środku nocy niż zazwyczaj. Moc nawet była... ale w deszcz to inaczej pewnie i nadal nic nie jeżdżę. Zabytek ma dalej stan jaki był. Złożone, zrobione 300km, przetarte, zapomniane.
    1 punkt
  22. W Polsce mamy "najlepsze na świecie przepisy"🤕, na papierze, które są nagminnie łamane🥴 przez cwaniakujących "kozaków", którzy stwarzają niebezpieczeństwo i psują opinię o rowerzystach😡 https://www.decathlon.pl/c/rules/rower-elektryczny-a-przepisy-kodeksu-drogowego_6e46de6b-e98d-4dda-ba74-18d346556eb5#cb11a32b-cef7-4430-a7cf-1bf22f592b4c U Niemców: ordnung muss sein, cierpliwość niemieckiej policji się skończyła: https://www.mobimaniak.pl/380743/modyfikacja-rower-elektryczny-mandat-policja/
    1 punkt
  23. Facet nielegalnie porusza po drogach publicznych (i DDR!) pojazdem który nie ma szans zostać dopuszczony do ruchu. Ma rację tylko w jednym - pojazd jako taki jest legalny, czyli może go posiadać (czołg też może posiadać, bo dlaczego nie), ale nie ma prawa wyjechać nim ze swoje posesji Mam nadzieję, że przyjdzie kryska na takich, stwarzających zagrożenie, cwaniaczków.
    1 punkt
  24. Servuss, Jest sobie taki pan, nazwijmy go Pan O. Pan O. jest spoiwem zrzeszającym grupę znajomych, rzucającym pierwsze hasła typu: "pora na kajaki, robimy spływ" albo "na rowerze dawno nie siedziałem, wsiadamy i jedziemy". Otóż Pan O. powiedział właśnie, że by się karnął po mojej okolicy. Zatem spotykamy się w zanastępny łikend (5-6 paź.) na rajzę po Pojezierzu Drawskim, trasa jeszcze nie zgiepeiksowana ale nocleg z soboty na niedzielę przyklepałem w stanicy Drawnik. Można tam nabuzować w dwóch kominkach, zamknąć okiennice i peklować się na dechy pod psiwór. Jest prąd, zatem zmarźluchy mogą zabrać farelkę, a elektryczni ładowarki do rowerów No właśnie, z reguły spotykaliśmy się o tej porze roku "na stalowo" ale Pan O. dzielnie się opiera i jeździ glinem, zatem wątek mityngu wisi w różnokołowym a nie stalowym. A więc - kto ma czas, siłę, wolę i ochotę przyjechać w okolice Drawna w pierwszy paździochowy łikend? Tak, wiem, że czasu do namysłu jest za wiele. Logistyka: można dojechać autem do mnie i porzucić blachę na ogródku albo tramwajem zjechać do Choszczna / Gryfina / Kalisza Pomorskiego skąd Cię odbiorę ja, @Sobek82 lub sobie podjedziesz. Koszt wynajęcia budy to 350zł płatne do DPN, już jest osiem osób pewnych, więc koszt się ładnie rozkłada. Transport gratów na wieczór ogarnę, nie ma potrzeby tachać wszystkkiego przez cały dzień. Plan na sobotę jest minimum 50km, oczywiście bez spiny tempo najwolniejszego w peletonie, niedziela wedle widzimisię, ale jakąś pętelkę też się uda zawiązać zależnie od pory powrotu zrzeszonych. Raczej opony MTB, na grawelowych się da ale frajdy za wiele z tego może nie być. @Sobek82 może jeszcze coś od siebie doda, Doda niech milczy, taguj ludzi, masz chyba kapownik w ZFORze a ja mam krótką pamięć @rambolbambol @RafalxM @itr @Greg1 @marcesco @CoolBreezeOne @Tomek21001 @akkwlsk @Kreick @3143k4r2 @MikeSkywalker @Chleje24na7
    1 punkt
  25. Hamulce szczękowe są lepsze od tarczowych w większej ilości aspektów. Należą do nich: - awaryjność która jest bardzo niska a wykonując pewne zabiegi żywotność takich hamulców jest bez limitów. Naprawiam cudze rowery od 16 lat (tyle samo mam styczność z szosami) I w tym czasie wymienilem kilkanaście "szczęk" w tym wszystkie były tylne i powodem wymiany było "zaspawanie" wszystkich punktów obrotu przez korozję - woda i syf z tylnej opony. Przy tym ten stan został najczęściej osiągnięty po latach zaniedbań. W tym samym okresie 16 lat wymieniłem czterocyfrową ilość zacisków hydraulicznych. Pracując w dużym serwisie mieliśmy takich 200-300 rocznie na 4 mechaników. Od 4 lat prowadzę jednoosobowy serwis I wymieniłem 2 sztuki hamulców bo były kompletnie sztywne i kilka naprawiłem. Starych szos na szczękach nadal jest dużo i nadal wymiana szczęk to rzadkość mimo że rowery z nimi często są przesuwane do roli zimówek czy roboczych śmietników o które ludzie nie dbają. W ciągu tych 4 lat wymieniłem około setki zacisków hydraulicznych, bez względu na to z której grupy i półki cenowej są hamulce. Oczywiście- często pada pytanie "a ile masz tych wadliwych w stosunku do tej giga ilości która jest w tej chwili we wszystkich rowerach". Jeśli wychodzimy z założenia że dwa hamulce były i są we wszystkich rowerach (poza wynalazkami czy cudami typu ostre) to ilość wad hydraulików wobec szczękowych jest większa kilkaset razy. - łatwość i skuteczność obsługi serwisowej czyli wymiana klocków, linek I pancerzy , regulacja. Skuteczność tych czynności jest 100% tymczasem hydrauliki są wybitnie narowiste. Nie wiem czy to jest wszędzie ale u mnie napawa hamulców hydraulicznych (nie mówię o wymianie klocków) to jedna z najczęstszych napraw nieeksploatacyjnych. - łatwość uszkodzenia układu hydraulicznego nawet w procesie zwykłej obsługi - np pęknięcie tłoczków ceramicznych, uszkodzenie membrany itd. W przypadku szczękowych największa szansa na spindolenie czegoś to obrobienie łba w zapieczonej śrubie mocującej szuflady czy linkę do szczęki. Nie mówiąc o tym że naprawa tego jest bardzo łatwa.
    1 punkt
  26. kawa jest to zaczynamy 1. Jedyny aspekt w jakim hamulce szczękowe są lepsze od tarczowych to ich waga, ~200-350g + 8 szprych, nypli, gorsze w modulacji siły hamowania, sile hamowania, powtarzalności w różnych warunkach, obręcze karbonowe to już kompletna porażka przy szczękach, przegrzewanie obręczy, strzelające dętki, dętki TPU są właściwie nieużywalne. 2. Nikt nie każe obniżać ciśnienia kolarzom torowy na sosnowym torze. Nikt też nie twierdzi, że grubsza opona na niskim ciśnieniu będzie szybsza niż cieńsza opona na wyższym bo fizyka. Różnica na korzyść grubszej opony na niższym ciśnieniu jest na gorszej nawierzchni, gdzie niższe ciśnienie pozwala na płynną jazdę po nierównościach a wyższe powoduję potrzebę zwalniania. Grubsze opony lepiej tolerują niższe ciśnienie. Zawsze będzie miejsce na przecięciu grubości opon, ciśnieniu, jakości nawierzchni i oporach toczenia gdzie po jednej lepiej grubo i z niskim ciśnieniem a po drugiej lepiej węższe opony i na wyższym ciśnieniu. 3. Szersze opony lepiej pracują na szerszych obręczach, bo fizyka 4.Ilość szprych w kołach z hamulcami tarczowymi jest determinowana rozkładem sił przy hamowaniu, dla tego 24 zamiast 16, znowu fizyka ----------------------------------------------------------- 5. Hookless jest zły, tu sie zgadzamy, szczególnie zły do szos. Żeby hookless działał dobrze opona musi być wzmacniania albo przynajmniej gruba. Świetnie działa w pojazdach mechanicznych bo opony tam jaką w gumie druty i blachy (idź zegnij oponę od traktora. Działa całkiem ok w MTB bo opona grubsza, sztywniejsza a ciśnienia niskie. Gravel +- bo opona grubsza niż w szosie to jednak potrafią być cienkie i lekkie, ciśnienie też nadal niższe. Szosa, ciśnienie będzie wyższe, opony cienki i lekkie, to jest niebezpieczne. Robienie obręczy hookless jest najlepsze dla producenta bo jest łatwiejsze i tańsze, tylko jakimś cudem zazwyczaj droższe dla konsumenta, no gdzie się te pieniądze podziały 😜
    1 punkt
  27. Bo jeszcze nie ściągnąłem „numeru startowego”:
    1 punkt
  28. 1 punkt
  29. Bo na horyzoncie Lipawa ( Liepaja, Łotwa)
    1 punkt
  30. Bo jeszcze raz koło ulubionego mostu
    1 punkt
  31. Bo już nigdzie nie pojade...w tym roku😞
    1 punkt
  32. Miałem swego czasu rower stalowy Colnago i był super. Rama pracowała, było mięciutko. Tylko że kosztowałby teraz po przeliczeniu pewnie z 10.000. Teraz mam Marina Four Corners. Pospawali go z jakiś rurek kanalizacyjnych i rama w ogóle nie amortyzuje. Żeby myśleć o stali to trzeba by kalkulować tak: gravel aluminiowy z GRX to koszt minimum 6000. Do tego zamiana aluminium na stal np. firmy Columbus żeby to miało sens - dopłata ze 4000. Czyli wychodzi nam 10.000. A to co oferują producenci w zakresie cenowym który podałeś to najtańsza stal użyta tylko w jednym celu - żeby było taniej.
    1 punkt
  33. W górach (polskich i w Alpach) widuję dzieciaki na rowerach 20", czasem o imponujących umiejętnościach. Widziałem rowerek 20" z amortyzatorem czule działającym pod dzieciakiem (zapomniałem markę, ale jak sprawdzałem to było ponad 1000 euro) na czerwonym trailu zaczynającym się ponad 2000m n.p.m. Ale zwykle rodzic takiego dziecka wygląda na starego wygę - wie czego się spodziewać, jak stopniowo wejść w temat. Trzynastolatek kolegi, to już każdą trasę w Bielsku poleci, ale raz, że ma rower za kilkanaście tyś i ochraniacze z górnej półki, dwa, że tata jest lepszy i mieszkają pod Szyndzielnią. Częsty przypadek, to rodzic na wypasionym elektryku i dzieciak na holu (są takie samozwijające) w góry wyciągnie tata, w dół razem to działa. Moja córka czasem mi wypomina, że jakby w dzieciństwie miała lepszy sprzęt (ale taki wtedy nie istniał) to by dziś była jeszcze lepsza (a słaba nie jest) ale my z żoną jeździliśmy po górach już 30 lat temu. Jak pisano powyżej - uczyć się, stopniowo, rozjeździć na nizinach, wyrobić równowagę, może jakieś szkolenie, obóz i dalej proste traski w górach. To co na filmie na YT wygląda jak łatwe i przyjemne w realu może być przerażającą ścianą, z której się nie da zejść na piechotę. My pierwsze wycieczki w górach z córką mieliśmy, gdy miała 10 lat. Wcześniej Mazowsze, Suwalszyzna i takie tam. Na zdjęciu po wycieczce w Bieszczadach w 2016 i w Alpach 8 lat później.
    1 punkt
  34. Rozbujałeś się. Rower dla siedmiolatki i dobry amortyzator? Koła 18-20 cali - co dobrego czyli działającego będzie w takim rowerze? Jaki zapas termiczny dla dziecka w tym wieku przy masie ciała (statystyka) 18-34 kilogramy? Skoro dorosłe rowery "ogarniają" na podstawowych heblach a dzieciak jest lżejszy od skromnego (60kg) dorosłego 2-3 razy to ile tego zapasu ma taki hebliszon w przypadku tego dziecka?
    1 punkt
  35. Ja jestem noobem rowerowym, śmigam rekreacyjnie (nie do pracy i sklepu) i lubię to. Ja bym dziecka 7 letniego nie traktowała koniecznie jako kompana do wyścigów. Jasne fajnie, że z dzieckiem jeździsz, ale też fajnie puścić się samemu, albo z kimś kto ma podobną kondycję. Raz tak puściłam się z kumpelą i... No nie... Męczy taka osoba na ogonie. Podzielam zdanie kolegi wyżej. Rowery na pakę i jedziesz w inny rejon. Odpal kamoota, zobacz jakie trasy w twojej okolicy inni użytkownicy obierają. Ja znalazłam dużo pomysłów na trasy dzięki tej apce. Polecam poprzeglądać stronę główną z najnowszych wypraw, a nie poprzez "trasy". To takie never ending story, bo jak już się człowiek wciągnie to ciągle chce coś zmieniać, ulepszać jak np. z komputerami czy komórkami. Ja bym poszła tą drogą, żeby właśnie poszukać na początek czegoś w pobliżu miasta, a nie odrazu gnać młodą na skocznię narciarską z nowym rowerem😂. Zależy gdzie mieszkasz, ale naprawdę można odkryć piękne miejscówki, koło których mieszka się w miarę blisko, a nie miało się o nich pojęcia.
    1 punkt
  36. Tu mamy problem z nawierzchnią do jazdy a nie rowerem jako takim skoro takie jest obrzydzenie do obecnego roweru. Trudno czerpać frajdę z jazdy na starym MTB-ku 26er jak się chce bujać tylko po szosie. W gvwna się bata nie ukręci. Ja nie dam rady mieć szosy bo mnie co rusz nosi gdzieś w bok typu polna droga, szuter czy gorzej gdzieś przez las przejechać. Średnia mnie nie obchodzi wcale a sedno sprawy to czas spędzony na rowerze i widoki dookoła. Przecież za chwilę mógłbym iść po gravela ale w moim przypadku akurat stare 26er na sztywnym widle i odpowiednimi oponami jest dużo, dużo lepsze. No i w trasy w pagórki, góry czy +100km wokół komina zabieram już plecak. I oczywiście nie zalecam kupowania nowej szosy tylko wyszperać fajną, zadbaną używkę.
    1 punkt
  37. Jak to od lat powtarzam - MTB wyrządziło sporo strat w popularyzacji rowerów w Polsce. Wszelkiej maści market-sh*ty, zemsty chrzestnego - ciężkie, niewygodne z kotwicami na przedzie - to wszystko sprawia, że zawodnik przejedzie się dwa kilometry - zasapie, spoci się i wnerwi - pierdzielnie rower do piwnicy i cała jego "przygoda" z rowerami skończy się. Sam większość swojego rowerowego życia przejeździłem na MTB w krzaczorach - co nie zmienia faktu, że zaczynałem od zwykłego składaka. Dopiero po kilku dobrych latach wszedł pierwszy "góral" z kilkoma przerzutkami na krzyż. A czy od razu kupować pełnoprawną szosę - też bym odradzał - to sprzęt dla zaawansowanych userów - musisz być wysportowany i w miarę rozciągnięty. W okresie przejściowym kup jakiegoś lekkiego crossa na sztywnym widelcu, zapakuj do niego 1,4'' szybkie opony i rób tysiące km.
    1 punkt
Ten Ranking jest ustawiony na Warszawa/GMT+02:00
×
×
  • Dodaj nową pozycję...