Ranking
Popularna zawartość
Treść z najwyższą reputacją w 12.04.2024 w Odpowiedzi
-
10 punktów
-
10 punktów
-
10 punktów
-
9 punktów
-
8 punktów
-
8 punktów
-
7 punktów
-
7 punktów
-
6 punktów
-
6 punktów
-
6 punktów
-
5 punktów
-
5 punktów
-
5 punktów
-
4 punkty
-
4 punkty
-
Bo rower w moich rodzinnych Mazurach Zapomniałem już jak tam jest pofałdowane, taki trochę szok systemu po płaskopolsce, właściwie nie ma płaskich odcinków.4 punkty
-
4 punkty
-
3 punkty
-
3 punkty
-
@spidelli odnośnie butów i spd nic nie napiszę ....będę w ciszy , spokoju i pełnym zrozumieniu oczekiwał na rezultat . Wiem jaki jest to wielki krok dla ludzkości 😉, mnie też w zamierzchłej przeszłości przy przesiadce krzywda się działa. Ale teraz........🤐 A odnośnie miseczki C lub A , klamka zapadła dwie godziny temu. Kupiłem stanik zimowy na jajka C jak Castelli Sorpasso RoS. Dzisiaj odebrałem inserta do K-Edge, w poniedziałek będzie garnek na łeb, gdzieś do dwóch tygodni BOA, buty posklejane, rama liźnięta żywicą, gruntowny przegląd zrobiony czy coś nie pękło. O dziwo rower praktycznie nie ucierpiał. Do formy też błyskawicznie wracam. Jednym słowem jest super . Jest jeden plus tego całego " zamieszania" , mogę z czystym sumieniem wygulgać Martini. Zresztą walić to ........robię grila 🥩🍸3 punkty
-
Strasznie Was/Nas wsio denerwuje. Mnie naten przykład denerwuje jak sobie po Teneryfie jadę, a z naprzeciwka grzeje środkiem Mamba, albo Zielony z jedną ręką na kierowniku a drugą z GoPro na stiku i mnie nie widzą 😉3 punkty
-
3 punkty
-
3 punkty
-
Sadyści, właśnie wróciłem z 100tki <3h i piwa nie mam w domu.... . Ale za to wczoraj było galicyjskie piernikowe. @pecio Dobrze, że się ogarnąłeś szybko i że maszyna cała. Niby rower to tylko rzecz nabyta, ale jednak sprzęt uszkodzony w kraksie boli dodatkowo.2 punkty
-
2 punkty
-
2 punkty
-
2 punkty
-
@pecio miseczka? Oddałem buty Fizik i Shimano, mam jeszcze chwilę na zwrot pedałów SPD więc mierzę Sidi teraz. Wydają się trochę wygodniejsze, cholewki tak nie czuć.2 punkty
-
Panie kochany to już jest na tym olx ... i jest ... i chyba będzie.... Kiedyś przeszło mi przez głowę ale tak myślę po co i do czego mi to....2 punkty
-
Im dłużej się patrzy, tym więcej można znaleźć.2 punkty
-
2 punkty
-
Ależ brutalnie.... to Mamba z naszego kiedyś forum, a nie jakiś gad chroniony z Teneryfy czy Kuentina Tarantino jak możesz tak pisać, a fe! 🙃 zresztą jazda po gadach to samo zło, po zielonych żabach też nie ujdzie płazem. ... ktoś ten ju tup musi w końcu pchać do przodu... nawet jak jest ryfa. Gniew rowerzysty. Ostatnio patrzę i widzę niebieski gniew na środku mojego Marathona w mieszczuchu, a taki wąski był. Szwalbiaki z tej rodziny chyba się starzeją i w pewnym momencie wzrasta ich podatność na sepuku, kiedy wąziutka opona ma 7 czy 8 nabite. No ale niebieska warstwa coś tam jednak chroni. na razie.1 punkt
-
@spidelli przenica to skrobia a ta to cukry złożone .....maltodekstryna 🤣 @Zigfir wszystko zależy od podejścia do tematu ....wiem ,że prędzej czy później będą rysy czy też coś grubszego. Dlatego śpię spokojnie i nie rozpaczam. To jest szpej do " orki" a nie do owijania pierzyną. Pod koniec kwietnia będę nadganiał km.Mam parę fajnych trasek zaplanowanych.1 punkt
-
1 punkt
-
może tarcza nie jest po środku obu klocków tylko blisko któregoś klocka, popatrzyć między tarcze i klocki i ewentualnie ustawić zacisk aby klocki były wzrokowo po równo od tarczy, no i kręcąc kołem popatrz czy nie ma bicia.1 punkt
-
Miałem kiedyś ten sam problem i po prostu ściągnąłem koło i delikatnie ją odgiąłem tylko minimalnie ,pozdrawiam1 punkt
-
20 klocków to może nie, niemniej faktycznie dysponujemy dzisiaj bez porównania większymi środkami niż kiedyś. Tylko nadal pozostaje pytanie: i co, mamy je wydawać bez sensu tylko dlatego, że możemy sobie na to pozwolić? Wg mnie nie. Też mam bardzo podobne przemyślenia, tyle że moja przerwa w byciu na bieżąco z rynkiem rowerowym była jeszcze dłuższa, bo przez ponad 10 lat nie bardzo interesowało mnie, co się dzieje w branży. Nie tak, że żyłem pod kamieniem ale wszelkie nowości i trendy widywałem tyle, co na ulicach (fatbike, koła 29", gravele, elektryki, napędy 1x i tak dalej). I jak w zeszłym roku musiałem dokupić kilka części i wszedłem na olx / allegro / strony sklepów / forum, to moją pierwszą reakcją było ŻECOK***A? To, że w międzyczasie pojawiły się nowe rozwiązania nie było jakimś wielkim zaskoczeniem - chociaż żadnych wielkich "rewolucji" tam nie widziałem i nie widzę nadal - natomiast ceny, a zwłaszcza ich stosunek do jakości, to jakiś nieśmieszny żart. Sztywne ramy są nadal sztywnymi ramami, tyle że o nieco innych proporcjach, amortyzatory mają lekko wydłużone golenie, obręcze i koła większe obwody, a do kaset włożono jedną czy dwie zębatki więcej. Jednocześnie części pod starsze, ale przecież wciąż dobrze działające standardy są nieraz tak śmiesznie tanie, że to aż nie do uwierzenia. A skoro tak, to czemu by z tego nie skorzystać?1 punkt
-
1 punkt
-
Kilka rzeczy niezmienne od lat, ale ostatnio albo się nasiliły albo staję sie na nie dużo bardziej wrazliwy, albo jedno i drugie Dziury, dziury i jeszcze saz dziury, ale też koleiny, większe podłużne pękniecia, i wszelkiego rodzaju wyboje. Pół biedy kiedy wiem gdzie ich się spodziewać. Gorzej gdy jadę w rzadko odwiedzany strony i z prędkości 40 zwalniam do 20, nie będę ryzykował 0.05 km/h większą średnią wracania do somu karetką lub choćby zniszczonego stroju i roweru. Ostatnio jechałem właśnie spokojną wiejską drogą, po bokach drzewa które w pełnym słońcu rzucały takie cienie na wyboistą drogę, że nie szło skutecznie rozpoznać dziur. Czasem na takich nieznanych drogach mam już schizy gdy droga prowadzi przez las, boję się rozpędzać, bo nie wiem czy w ostatniej chwili nie będę musiał hamować przed kraterem, no chyba że to ogólnie droga przyzwoitej jakości. Mówię to o jakichś lokalnych drogach w szczególności. 2. Kierowcy którzy mnie wyzywają kiedy jadę 40-50 km/h na opustoszałej szerokiej drodze z linią przerywaną, ale muszą mnie obtrąbić bo obok zauważyli ddr(pełną piasku zazwyczaj, lub kończącą się za 100m gdzieś na przystanku itd. Wiadomo o co chodzi). Czasami trąbią na mnie tak po prostu, na zwykłej DW czy DK jednopasmowej, bez zakazu rowerów tak po prostu. Mimo że obok nie ma ddr. 3. Tirowcy jadący z szaloną predkością i nie zachowujący jakiegokolwiek odstępu nierzadko na pustej drodze. Ostatnio miałem multum takiego typu sytuacji i to na jednym treningu! Chyba naliczyłem ich z 10 na 200 km. Za każdym razem warunki do wyprzedzania były. Z jednej strony na pustej drodze zachowują taki odstęp, że musiałem się zatrzymać na poboczu bo zmietliby mnie naczepą, dwa zbliżają się około 90km/h nawet minimalnie nie zwolnią, wygląda to jak by chcieli hamować dotykając dopiero mojego tylnego koła... ostatnio trzy zestawy pod rząd jechały na pustej prostej drodze ok 90, i każdy z nich prawie mnie staranował nie zahowując minimum odstępu i nie zwalniając nawet o 1 km/h. Często jadę w takich sytuacjach środkiem pasa, zmuszając ich do zwolnienia przed wyprzdzeniem(oczywiście nigdy złośliwie nikogo nie blokuje, w takiej sytuacji gdyby ktoś miał się za mną wlec 30 km/h przez 5 minut już bym się zatrzymał by przepuścić). Generalnie jazda szosowa jest jaka jest, trzeba dzielić nierzadko złej jakości drogi z kierowcami, nierzadko pijanymi, naćpanymi, rozkojarzonymi czy którzy nienawidzą rowerzystów z jakiegoś powodu. Albo uważają że zwolnienie do 40kmh i to w zabudowanym, na raptem 30s to ujma, oni poniżej 100 nie jeżdżą nawet po osiedlu przecież.... Chyba któregoś dnia przerzucę się na jakieś szutry czy mtb.1 punkt
-
1 punkt
-
1 punkt
-
1 punkt
-
1 punkt
-
1 punkt
-
1 punkt
-
1 punkt
-
1 punkt
-
Trochę metalu do hebli nabyłem - szykuje się kilka ściganckich wypadów w góry, a po ostatnich przygodach stwierdziłem, że większą siłą stopu nie pogardzę1 punkt
-
Gravel. Słowo klucz, niczym suv w samochodach. Dzisiaj wszystko musi być suvem, a w światku rowerowym wszystko musi być gravelem, bo jak powszechnie wiadomo inne rowery przestały jeździć. I coś w tym jest, bo po zakupie gravela mój full zaczął się kurzyć. Czym jest więc gravel? Dla każdego czymś innym. Jedni chcieliby tylko szosę na szerszych oponach, a inni full fata z barankiem. I kto ma rację? Wszyscy. Zależy kto czego oczekuje i co komu potrzebne. Amortyzator w gravelu. A komu po potrzebne i czemu tak drogo? Potrzebne każdemu, kto ma nierówno pod kołami, co najwyżej może o tym nie wiedzieć A jeszcze bardziej sensownie to wygląda jeśli te nierówności są widoczne za oknem i nazywają się górami. Niektórzy mogli by rozprawiać jak to 5mm szersze opony, niższe ciśnienie i stalowa rama wspaniale tłumią nierówności ale tak realnie to są rozwiązania niemalże homeopatyczne. Amortyzowany mostek Redshift, którego używałem przez ostatnie 3,5 roku, działa ok na pojedyncze rzeczy. Zjazd z krawężnika, dziura jakaś, daje radę i jest dobrze. Telepanie się po kamieniach albo betonowych płytach, czy bruku, no to już nie. Tymczasem RS Rudy ma całe 4cm skoku, ale to jak on działa sprawia wrażenie jakby było więcej. Ma jednocześnie taką charakterystykę pracy, że ciężko byłoby go dobić. Czuć, że wybiera i to znakomicie, a nie że wszystko w ręce idzie. Działa tak, jak amor działać powinien. Drogo jest, bo płaci się od litery, a on ma długą nazwę. Dowód tego twierdzenia sami możecie sobie sprawdzić: - Suntour GVX 700C - jest znacznie tańszy - Rock Shox Rudy Ultimate XPLR 700c Solo Air 40mm - jest drogo - Fox Racing 32 K Float TC 700c Factory FIT4 3Pos-Adj Tapered Kabolt - jest bardzo drogo. - Lefty Oliver - wyjątek potwierdzający regułę. Ale on ma bardzo długą nazwę, tylko reszta jest na tej uciętej goleni - Tu jest drogo w... sami wiecie co. Jak to jeździ? Po równym tak samo, a jak ma jeździć. Tak samo się rozpędza i utrzymuje prędkość. No może promień skrętu się nieco popsuł. Ale po nierównym to jest zupełnie inna bajka. Szutrówka, czy jakaś polna dziurawa droga, w zasadzie wrażenia z jazdy są takie jak na fullu. To jest gigantyczna poprawa wygody. Powinienem napisać trakcji ale ona jest tutaj na drugim miejscu, bo nie ona była powodem zakupu. Taką poprawę poczułem drugi raz w życiu. Pierwszy raz to była zamiana kowadła Suntour XCT na powietrznego Epixona jakieś 10 lat temu. Płyty betonowe - pewnie każdy się kiedyś natknął na taki szajs. Znam taki odcinek mający kilka kilometrów. Jak się tam przejechałem kiedyś na Redshifcie to wiedziałem, że więcej już tamtędy nie pojadę. 100-200m spoko ale po kilometrze zacząłem patrzeć na mapę co mam dalej zrobić. Tymczasem z Rudym miałem to gdzieś. Prędkość jazdy jak po asfalcie. Kostka brukowa - to zależy od odcinka i wielkości dziur między kostkami. Przy współczesnym bruku jest bez problemu, jeśli to jakaś zabytkowa droga z równie zabytkowymi ubytkami to różnie może być. Jednak na wszystkich "odcinkach specjalnych" jest po prostu szybciej, pewniej, wygodniej. Choć są momenty, gdzie mimo terenu amor jest potrzebny jak świni siodło Jednak najbliższa piaskownica z prawdziwego zdarzenia jest jakieś 100km ode mnie, i to nie w każdym kierunku. Więc jak to mówią, u mnie działa. W wersji Ultimate można zablokować skok na goleni ale tak realnie to ma sens głównie przy jeździe na stojąco, lub bardzo stromych asfaltach. No i można wpakować oponę do 700x50mm max. I gdzie ja tym będę jeździł, na single? No jasne, że nie. To się do tego nie nadaje, nie ma sensu i w ogóle co to za pomysł... ...tak bez myk-myka jeździć, jak w zeszłym stuleciu. No ale proste rzeczy można tym przejechać, choć funu takiego jak na MTB to z tego nie ma i nie będzie. Jedynie jak się trafi robiący dobre wrażenie singielek gdzieś po drodze, to można bez strachu tam wjechać. A ile to waży? Wiadomo, że niecałe 1300g ale ile się dokłada? Otóż karbonowy wideł do Meridy Silex 400 waży 700g. Sądziłem, że mniej, a w takim razie amortyzatorem dołożyłem wagę jednego bidonu. No nie potrafię wyczuć tej różnicy. Powinna być pod górę i od mniej więcej 1kg to już czuję. Czyli, jak wezmę lustrzankę na plecy z małym obiektywem albo dodatkowe dwa bidony/butelki 0,5l to tak, pod górę muszę się bardziej namęczyć. Natomiast subiektywnie przy dołożeniu tego 0,6kg nie ma to dla mnie znaczenia. A co z geometrią? Główka ramy oczywiście poszła do góry o 4 cm. Ło panie, to tak się nie da jeździć. Otóż u mnie da się, bo kierownica pozostała na tym samym poziomie. Zwyczajnie wcześniej była wyżej, teraz ją obniżyłem, zdjąłem podkładki, odwróciłem mostek i jest tak samo jak było. Ale to sobie trzeba sprawdzić indywidualnie w każdym przypadku. U mnie pozycja pozostała tak samo wygodna jak była. Było Jest Mostek Redshift VS RockShox Rudy Redshift nie ma startu do żadnego działającego amortyzatora no ale coś tam jednak działa i jest bardzo lekki. Natomiast nie przeszkadza w pracy z Rudym, a wręcz pomaga. Tutaj zaznaczę, że na zwykłym mostku (fabryczny Meridy) zrobiłem z amorem ledwie kilkanaście km. Po tym mogę stwierdzić, że Redshift nie jest konieczny ale nadal poprawia wygodę i robi wrażenie jakby uzupełniał pracę amortyzatora na drobnych nierównościach. Dlatego zostawiłem go. Jak to się ma do innych gravelowych amortyzatorów? A skąd mam wiedzieć, jeździłem tylko na tym Suntour jest za ciężki, 400g więcej to już by się u mnie 1kg różnicy zrobił. Tyle to ważą "pełnowymiarowe" amory do XC. Z kolei Fox ma jeszcze bardziej odjechaną cenę, w momencie zakupu był droższy o 170 Euro. Kashima jest wprawdzie znacznie ładniejsza niż takie plebejskie czarne badziewie ale tyle hajsu za 4cm koloru? No jest jeszcze Lefty ale to już egzotyka, która mimo ucięcia kątówką jednej goleni nadal jest minimalnie cięższa od RS i Foxa. Z totalnej egzotyki mamy jeszcze Laufa. Drogi, brzydki, inny, no ale za to lekki. Jednak również nie jeździłem, choć mam wątpliwości czy to działa równie dobrze co tradycyjne rozwiązanie. No dobra, pozachwycałem się, to teraz coś o wadach. 1. Już Redshift jest drogi, a to? A jak ktoś ma żonę, to jak jej to "sprzedać"? Choć przynajmniej na rowerze nie rzuca się w oczy. Ale to pół roweru jest. I jasne, to jest najlepsze co RockShox ma do zaoferowania, tłumik Charger Race Day, podobnie jak w SID, który też ma taką cenę. Tylko SID jest do wyścigów, a RUDY dla przyjemności i taki wydatek boli bardziej. 2. Koszty serwisu również niewątpliwie wzrosną. 3. Tracimy dwa mocowania na bidony z widelca. Ja z tego korzystałem i nadal kombinuję jak to zastąpić. Tu mała dygresja: Kupiłem Topeaka Tri-Backup Elite i rozczarowałem się. Może do szosy to będzie ok, ale w gravelu i tłuczeniu się po dziurach to się po prostu nie sprawdza. Mocowanie na jednej śrubce zwyczajnie się luzuje. Konstrukcja jest wprawdzie taka, że śruba nie może wypaść, więc się tego nie zgubi. Ale na 500km musiałem 3 razy poprawiać w terenie mocowanie. Do tego całość, łącznie z koszykiem na bidon to 4 różne śruby, a luzuje się akurat ta, do której trzeba rozkręcić pozostałe, więc jest to irytujące i niezbyt dobrze przemyślane. Aktualnie mam podsiodłówkę i to jak na razie rozwiązuje problem. A tak podumowując, jakby dołożyć jeszcze jeszcze damper i myk-myk to byłby gravel idealny Gravel może więcej niż wygląda, choć w terenie MTB nie zastąpi. Amor pozwala jeździć dokładnie to samo co wcześniej tylko szybciej i wygodniej, przy jednoczesnym nie traceniu niczego na asfalcie. To najlepszy zakup do roweru od czasu zakupu roweru1 punkt
Ten Ranking jest ustawiony na Warszawa/GMT+02:00
