Skocz do zawartości

Ranking

  1. piter614

    piter614

    Użytkownik


    • Punkty

      14

    • Liczba zawartości

      641


  2. CoolBreezeOne

    CoolBreezeOne

    Użytkownik


    • Punkty

      14

    • Liczba zawartości

      1 315


  3. Accent_Szaj

    Accent_Szaj

    Użytkownik


    • Punkty

      13

    • Liczba zawartości

      449


  4. fafkens

    fafkens

    Nowy użytkownik


    • Punkty

      11

    • Liczba zawartości

      7


Popularna zawartość

Treść z najwyższą reputacją w 08.01.2021 w Odpowiedzi

  1. 14 punktów
  2. Bo JEŻ Spotkałem go na Srebnej Górze
    13 punktów
  3. Bo na rowerze widzę rzeczy, których wcześniej nie dostrzegałem Pałac Jezrmanowskich Kraków
    11 punktów
  4. Bo w lesie więcej błota jak śniegu
    9 punktów
  5. bo szanujesz decyzję o przejściu na 1 blat
    9 punktów
  6. Bo skończyło się rumakowanie. Coś ten rok nieudany, jeden rower zapieczony łańcuch, drugi łapie kapcie...
    8 punktów
  7. Bo widoki ładne ale co się napchałem i nakląłem to moje: Warunki do jazdy były fatalne.
    7 punktów
  8. Bo tęsknię za trasami za pobliską granicą:
    6 punktów
  9. Bo Niderlandy to podobno Mekka rowerzystów.
    6 punktów
  10. W sumie to ja też faux pa popełniłem i się nie przywitałem wcześniej. Cześć!
    3 punkty
  11. Jestem po pierwszej dłuższej jeździe z podgrzewanymi wkładkami do butów. Zacznę od .... podsumowania. REWELACJA ! A teraz bardziej konkretnie. Wkładki zakupiłem od majfendów, konkretnie te i tutaj: https://pl.aliexpress.com/item/4000385261690.html?spm=a2g17.12010617.0.0.35d76dbe3NZFXA&gps-id=pcStoreJustForYou&scm=1007.23125.137358.0&scm_id=1007.23125.137358.0&scm-url=1007.23125.137358.0&pvid=98941f6d-3645-43bf-8c11-cd5c0ea23cab Czy wybrałem najlepsze nie wiem. Czy akurat ten model był tu najtaniej - nie wiem. Wiem że jest bardzo duży wybór tych wkładek a ceny zaczynają się już od kilkunastu złotych z dostawą. Napiszę więc konkretnie o tych. Jak to się ma do innych tego rodzaju też nie wiem. Innych nie testowałem. Wkładki mają 3 mm grubości. Są wykonane z miękkiej pianki. Jestem bardzo pozytywnie zaskoczony jakością. Spodziewałem się raczej taniej tandety i mile się zdziwiłem na plus po rozpakowaniu. Pianka z której są wykonane jest przyzwoita. Kable są miękkie i cienkie. Ich długość (kabli) też jest dobrze dobrana. Wkładki można przycinać na praktycznie dowolny rozmiar. Po wyjęciu oryginalnych wkładek z butów i włożeniu podgrzewanych nie czuję żadnej różnicy w komforcie. No oczywiście poza temperaturą. Kable są całkowicie niewyczuwalne, zarówno te które wychodzą z butów jak i te którymi wkładki podłączone są do powerbanka. Jeździłem dziś przez 4 godziny w temperaturze około 2°C przy padającym lekkim, rozpuszczającym się śniegu. Stopy miałem cały czas komfortowo ciepłe. Dotąd w takich warunkach musiałem robić przerwy żeby je rozgrzać. Dzisiaj nie zrobiłem ani jednej przerwy i zero jakiegokolwiek dyskomfortu. Teraz ważna kwestia. Ile stopni "zyskujemy" zakładając te wkładki ? Wg. moich szacunków będzie to gdzieś w przedziale pomiędzy 7°C a 8°C. Czyli ubierając stopy idealnie na temperaturę +10°C i zakładając te wkładki będzie nam identycznie komfortowo w temperaturze gdzieś pomiędzy +2°C a +3°C. Same wkładki po podłączeniu zasilania rozgrzewają się bardzo szybko - około 1 minuty. Zaczynają być letnie i takie są już przez cały czas. Wyjechałem z powerbankiem 10.000 mAH naładowanym mniej więcej w 75%. Po powrocie zostało około 25%. Więc z grubsza można przyjąć że powerbank 10.000 mAH naładowany w 100% powinien nam wystarczyć na około 8 godzin. Jedyny ewentualny minus jaki mi przychodzi na myśl na chwilę obecną to że w dopasowanych butach SPD być może kabel który wychodzi z wkładki może w jakiś sposób uwierać. Nie sprawdziłem tego więc jest to tylko teoria. Także jak komuś zimno w stopy - naprawdę polecam. Zwłaszcza że nie jest to duży wydatek jak ktoś ma już powerbank. Są też wersje z akumulatorami mocowanymi do łydki a nawet z wbudowanymi we wkładki. Jednak w przypadku roweru dokładanie sobie ciężaru w tym miejscu jest na 100% złym pomysłem. Na koniec fotka wkładek o których pisałem:
    2 punkty
  12. W mojej ocenie są 3 poziomy estetyki tego zagadnienia: - Giant Conduct - własna rzeźba z klamkami typu br-505 , ze względu na możliwość ułożenia korpusu poziomo pod kierownicą - własna rzeźba 'who cares' z dowolnymi klamkami - ja użyłem slx, bo pokrętło dało dodatkową regulację klocków, do tego punktu mam ilustrację
    2 punkty
  13. Cześć, są tu jacyś miłośnicy rowerów? Czołem drogie rowerzystki i pewnie również nietani kolarze! Wielbiciele wszelakiej maści dwóch kółek. Rozsiądę się tu w kącie i będę przyglądał z ciekawością. Dla emigrantów z wiadomego innego, zamkniętego nagle acz niespodziewanie forum, przedstawiam się jeszcze dodatkowo: to ja, Łabędź.
    2 punkty
  14. polecam Bb7 road, tylko klocki metal plus dobra tarcza, u mnie z klamk/mn 105 seria 10s i kołami z opo 3 calowymi, dałem przód tył 180 mm , było bardzo dobrze. Może tylko w prawdziwych górach potrzebna była by hydraulika, w środku Polski nie.
    1 punkt
  15. Problem może być z krojem i funkcjonalnością. Poza tym, już nawet Mammut tworzy softshelle z membraną https://mmtsklep.pl/produkt/kurtka-softshell-ultimate-v-so-hooded-jacket-men/
    1 punkt
  16. To jakbyś szukał merynosa z wełny Nie ma softshelli z membraną. Szukaj Mammuta, Marmota ...
    1 punkt
  17. Chyba nie dostaniesz. Mnie 2 lata temu się nie udało. Najbliżej trafiłem w Shimano Performance Windbrake Jacket https://www.mikesport.pl/shimano-performance-windbrake-ciepla-kurtka-rowerowa-ecwjapwns12mh Może po prostu dokup wiatrówkę na wierzch tego, co masz. Taką prawdziwą, bez membran, np. Pearl Izumi Elite Barrier - może to załatwi. I wywal tą kamizelkę Attiq TECNO WIND, bo z oddychalnością 7,5k to, moim zdaniem, jakaś porażka na rower. Również moim zdaniem, celuj raczej w luźniejszą zewnętrzną warstwę. Powietrze jest dobrym izolatorem i z moich doświadczeń warstwa powietrza między kurtką a warstwą pod spodem mocno poprawia termikę.
    1 punkt
  18. Podpisuję się pod tym obiema rękami. Testowałem chyba wszystkie kombinacje i u mnie niezależnie od pogody oraz temperatury najlepiej sprawdza się taki zestaw: https://www.decathlon.pl/p/koszulka-turystyczna-krotki-r-kaw-techwool-50-m-ska/_/R-p-106265?mc=8493310 + https://www.decathlon.pl/p/koszulka-trekkingowa-z-d-ugim-r-kawem-trek-500-merino-zamek-m-ska/_/R-p-301662?mc=8550198 * Są to dwie pierwsze warstwy które zakładam ZAWSZE a dopiero potem kombinuję co dalej w zależności od temperatury i wilgotności. * Jedna uwaga dotycząca wyłącznie tej konkretnej koszulki (TREK 100). Noszę rozmiar M a te koszulki musiałem kupić w rozmiarze XL. Kupowałem je dwa lata temu więc może coś się zmieniło ale na wszelki wypadek proponuję przymierzyć przed zakupem.
    1 punkt
  19. Według mnie czuć, choć oba macane na różnych rowerach. A z tymi Spyre też nie jestem do końca kupiony - według mnie BB7 działały lepiej, modulacja niewiele lepsza w TRP ale siła lepsza w Avid’ach. Jeśli ktoś uważa na odwrót a ma czarne BB7 to niech pisze
    1 punkt
  20. A ja sobie zakupiłem SPD-y 520 żeby nie musieć przekręcać zmieniając korbę Tym bardziej, że mając tylko zwykły klucz 15 ostatnio mało sobie ramy nie rozwalilem młotkiem Na szczęście to alu PS: Zdjęcia nie ma bo opakowanie już grzecznie poskładane i do papieru
    1 punkt
  21. Możesz sobie żenić z czym tylko chcesz (moim zdaniem) przy zachowaniu dedykowanego rodzaju oleju , z moich badań wynika ze tylko ten durny rozstaw śrub w mostku niszczy cały system - strzelili sobie w stopę, bo gdyby to ustandaryzowali to by mieli teraz nadal na to duży zbyt.
    1 punkt
  22. @grzechu2410 ale nogi też możesz ćwiczyć raczej. Oczywiście skonsultuj to sobie żeby nie było na mnie ale jak mi poskręcali nogę (urwana główka kości udowej) to kilkanaście godzin po operacji przyszedł lekarz i kazał ćwiczyć nogę. Lekko mi sie robiło czarno przed oczami ale.... popołudniu już kazali mi chodzić. I dość szybko poszło lekkie obciążanie. Sprzęgła zabronili mi przez kilka mc tykać jak już normalnie chodziłem Wiec zakładam że ćwiczenia nie obciążające kości możesz robić.
    1 punkt
  23. Kolego, nic się nie przejmuj. Gdybyś ciągnął cały czas na 100% wiosna by była dobra a w lato by Ci odcięło. Mi tak się zrobiło we wrześniu, w tym roku tego błędu nie popełnię Zresztą mięśnie sobie odbudujesz, ważne, żeby układ oddechowy, krwionośny się nie zastał. Może baseny otworzą
    1 punkt
  24. Ale wprost przeciwnie. W sporcie zawodowym stosuje sie pełnie roztrenowanie. Nie jest to długie tak do 4tyg. Ale jednak. Są dwie szkoły jedna, że gipsować i długo trzymać druga, że gipsować i zaraz ściągać. Obecnie raczej się stosuje tą drógą ale jak córka złamała to stary chirurg jej przetrzymał rękę przez 4 tyg w gipsie. W sumie po 3tyg w zgięciu uruchomiła rekę w jeden dzień. Lekarz był w szoku. Bardzo dużo tu daje rozciągnięcie i sprawność w momencie zakładania gipsu. Jak było słabo przed założeniem to ciężko po zdjęciu gipsu to rozruszać. Poczekaj... Się pewnie doczekasz Ja też nie wyczuwałem a teraz bywa, że mnie sieknie bólem przed jakimiś anomaliami. Tylko uważaj, bo takie urazy zaleczone mają to do siebie, że potrafią zaboleć nagle bez powodu. Wszystko jest ok i nagle zrobisz coś nieostrożnie i zrobi się Ci czarno przed oczami. W momencie wypinania albo odstawiania jak Cię takie cos spotka to może być niefajnie. Więc jeśli to noga, na którą się wypinasz to radzę ją zmienić na jakiś czas.
    1 punkt
  25. Na pewno warto szukać i nie polegać tylko na jednej opinii. W czerwcu 2017 roku miałem otb na rowerze (na szosie). Walnąłem twarzą w asfalt, złamałem nos, obiłem szczękę (wszystkie zęby bolały mnie ponad miesiąc, ale na szczęście żadnego nie straciłem). Na SOR-ze prześwietlili mi głowę i powiedzieli, że mam szczęście, bo tylko nos złamany. Bolący łokieć lekarz skwitował tym, że potłuczony, to musi boleć. Nie prześwietlał. Następnego dnia rano (piątek) do lekarza rodzinnego po zwolnienie. Ten dał skierowanie do chirurga, ale numerków już nie było i tylko z daleka (gdy udało mi się wcisnąć na chwilę między pacjentami, by zapytać) zapytał, czy ręka złamana i co pan chce ode mnie, przecież ma pan zwolnienie (miałem w ręku zielony kwitek na złamany nos od rodzinnego). Robić okłady, a jak będzie dalej boleć to w poniedziałek przyjść. W poniedziałek się udało, był inny chirurg, a ręka w łokciu była już bardzo spuchnięta i praktycznie nie mogłem jej już zginać. Ten skierował na prześwietlenie, powrót do gabinetu i doktor, patrząc w komputer powiedział: "Katastrofa. Złamał pan głowę kości promieniowej. Może pan tej ręki już nigdy nie wyprostować". Kazał pielęgniarce założyć gips i powiedział, że mam nosić cztery tygodnie. Jakoś ta perspektywa niewyprostowania ręki mi się nie podobała i stwierdziłem, że może odwiedzę jeszcze jednego lekarza. Udało się jeszcze tego samego dnia, w prywatnej przychodni. Był to młody chirurg w trakcie robienia specjalizacji z ortopedii. Zobaczył prześwietlenie i powiedział, że to klasyczne złamanie, ale bez przemieszczenia. Jak każde złamanie w stawie może grozić ograniczeniem ruchomości, ale nie musi. Najbardziej ucieszyło mnie to: "Ale ten gips to góra dziesięć dni i zdejmujemy. Chodzi o to, aby to się tylko trochę zalało kostniną. Pan się nie boi, to nie wypadnie. Tam są więzadła pierścieniowe i trzymają to w kupie". Gips zdjąłem dokładnie po dziewięciu dniach od założenia, a po trzynastu od wypadku. Prześwietlenie kontrolne (nie było już nawet widać szczeliny po złamaniu) i już dalej tylko temblak i powolne uruchamianie stawu. Oczywiście ręka była już dwa razy chudsza i prawie wcale się nie zginała. A to tylko dziewięć dni w gipsie. Co by było, gdybym posłuchał tego pierwszego lekarza i nosił gips cztery tygodnie? Zacząłem powoli ćwiczyć zgodnie z zaleceniami zaraz po zdjęciu gipsu. Parę dni później zacząłem biegać (lekarz pozwolił). Oczywiście ręki nie obciążałem, nie prowadziłem samochodu (trochę ponad miesiąc), a pierwszy raz na rower wsiałem gdzieś w szóstym tygodniu (biegać już dalej nie mogłem, bo achillesy i piszczele mi wysiadły - nie biegałem ładnych parę lat i za ostro zacząłem). Oczywiście ręka bolała, wciąż bardzo słabo się prostowała, ale jakoś już kierownicę mogłem trzymać. Jeździłem tylko na szosie, rowerem crossowym, nocą (nie chciałem aby znajomi z pracy mnie widzieli, bo przecież byłem na zwolnieniu). Ćwiczyłem sam, bez formalnej rehabilitacji. Cały czas pracowałem nad ruchomością, zginaniem, prostowaniem i obrotem dłoni (bo "wierzchem dłoni to sobie można co najwyżej nos obetrzeć", jak powiedział mój lekarz), a potem już z lekkim obciążeniem (najpierw same gryfy od sztangielek i sztangi, potem już lekkie ciężarki). Najgorzej było uzyskać ostatnie kilkanaście stopni wyprostu. Nie wiem dokładnie, kiedy mi się to udało, ale pomogło wieszanie się na drążku. Na zwolnieniu byłem prawie trzy miesiące (choć mogłem ciągnąć dłużej, bo po takich złamaniach niektórzy ponoć pół roku siedzą, zwłaszcza jak pracę mają fizyczną, a moja zasadniczo taka jest). Potem od razu miesiąc zaległego urlopu (w zamian za skrócenie zwolnienia, a zależało mi, żeby jeszcze ładną pogodę załapać). W połowie wrześnie (czyli 3 i pół miesiąca po wypadku) pojechałem z rowerem w Bieszczady i już w zasadzie normalnie mi się jeździło, nawet w terenie, choć wciąż lekkie kłucie w łokciu czułem. Do pracy wróciłem po czterech miesiącach od wypadku i przez jakieś dwa tygodnie wyraźnie łokieć się odzywał, ale bylem w stanie pracować (a muszę przerzucić czasem kilkanaście ton towaru na zmianie). Dziś mam pełną ruchomość w stawie łokciowym (nawet lekki przeprost), włącznie z pełną rotacją przedramienia i w zasadzie jest tak, jakby się nic nie stało (no, czasem coś zaboli albo chrupnie w łokciu, bo powierzchnia stawowa w miejscu złamania jest wypełniona tkanką włóknistą, czy jakoś tak), ale w zasadzie w niczym mnie to nie ogranicza. Wbrew temu, co mówią niektórzy po złamaniach, zmian pogody w łokciu nie wyczuwam. Jestem wdzięczny temu drugiemu lekarzowi, że mną dobrze pokierował i nie spełniła się przepowiednia tego pierwszego. Wydałem parę stówek na prywatne wizyty, ale było warto. Do państwowej przychodni chodziłem tylko po zwolnienie i na koniec po papier o zakończeniu leczenia. Wiem, że to nie noga, ale może moje doświadczenia komuś się przydadzą.
    1 punkt
  26. 1,5h godzinny trening w lesie z czego to, co jest na zdjęciu, to efekt ostatnich 10min jazdy
    1 punkt
  27. Nie wiem, czy zauważyliście, że kolega szuka szosy na sterydach. Stal jest ciężka co jest zaprzeczeniem idei szosy. Stalowe gravele potrafią ważyć tyle, co albo więcej niż lekki HT co robi z nich rowery lekko nonsensowne. No dobra przyjmijmy, że niszowe. Owszem jako wyprawowe szczególnie w trudy teren to może mieć sens... Ale tak na co dzień to są niestety ciężary zrobione dla miłośników stali.
    1 punkt
  28. Wreszcie sensowny argument przeciw SPD
    1 punkt
  29. Toż to kultowe bliskie spotkanie trzeciego stopnia
    1 punkt
  30. Ultramaraton to wyścig a nie wyprawa. Te 2-3 kg masy roweru robi ogromną różnicę na długim dystansie
    1 punkt
  31. Żeś się wstrzelił w piękny czas, "zazdraszczam"
    1 punkt
  32. Pierwszy tegoroczny wypad. Beskid Mały.
    1 punkt
  33. Bo Wielkopolski Park Narodowy Błotny...
    1 punkt
  34. Bo dwa światy To samo miasto, różnica kilkudziesięciu m w wysokości i kilka km bliżej brzegu morza.
    1 punkt
  35. Witam wszystkich forumowiczów, podobnie jak większość ostatnio zarejestrowanych przybyłem ze znanego forum na s Jeżdżę na przerobionym tribanku RC 100
    1 punkt
  36. Dwie Karbonowe Fury Bo zastanawiam się która szybsza
    1 punkt
  37. @Accent_Szajwidzę, że się przeniosłeś z innego forum :-) Krzysiek_MTB to mój login tam. A jak już ma być noc to jest noc - pierwszy night ride w tym roku :-) Pozdrawiam Krzysiek
    1 punkt
  38. 1 punkt
Ten Ranking jest ustawiony na Warszawa/GMT+01:00
×
×
  • Dodaj nową pozycję...