Skocz do zawartości

Giovanni_Cigno

Użytkownik
  • Liczba zawartości

    37
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

Reputacja

27 Neutralna

2 obserwujących

O Giovanni_Cigno

  • Tytuł
    Świeżak

Metody kontaktu

  • Strona www
    https://tatokolarz.home.blog/

Dodatkowe informacje

  • Skąd
    Kraków

Ostatnie wizyty

496 wyświetleń profilu
  1. W najbliższy weekend (18 i 19.09.2021) odbywają się w Małopolsce dwa fajne wyścigi dla amatorów, sygnowane nazwiskami zawodowych kolarzy: najpierw w Niepołomicach wyścig Mańka, następnego dnia w Dobczycach popularnego "Zgreda" czyli Rafała Majki. Ktoś z szanownych użytkowników forum się wybiera na którąś z tych imprez? A może na obie?
  2. E no, 15% to już jest całkiem przyzwoity sylwetkowo wynik, nie gadaj. Dlatego pewnie trenerzy starej daty nie wyobrażają sobie nie zaczynać cyklu treningowego po zimowej "przerwie" od budowania bazy. Jak się nie ma czasu na regularne treningi z dużą ilością godzin w siodle, to zostaje robienie tego interwałami. Ale jak się ma czas... Zawodowcy, mimo praktykowania interwałów, jakoś nie odstawili długich wyjeżdżeń.
  3. Serio? Chcesz powiedzieć, że zjadane przeze mnie masełko, czy oliwa z oliwek, praktycznie w niezmienionej formie buja mi się w adipocytach? To ja już chyba za stary jestem, żeby to jednak ogarniać.
  4. Byłoby idealnie. Ale jakoś nie wyobrażam sobie, żeby człowiekowi bez kondycji, z jakąś chorobliwą nadwagą, powiedzieć nagle - idź na rower, ciśnij mocne podjazdy w konkretnym tempie, pracuj nad wytrzymałością siłową, a jak już będziesz cisnał jak koń, to popracujemy nad redukcją. Zależy chyba od dyscyplin sportu. W dyscyplinach siłowych, czy w sportach sylwetkowych (kulturystyka) jest "najpierw masa, potem rzeźba", ale w sportach wytrzymałościowych - chyba to tak nie zadziała.
  5. Zdecydowanie najpierw zbić wagę do akceptowalnego poziomu i dopiero potem zacząć intensywne treningi mające na celu budowanie formy. Faza redukcji powinna poprzedzać fazę budowy mięśni. W ekstremalnych przypadkach same aktywności na spokojnym poziomie będą jakoś tam kondycję poprawiać tak czy siak, bo jak ktoś zaczyna z dużą nadwagą i zerową kondycją, to nawet spacer będzie miał zbawienne działanie. Ale w zakresie budowania formy, to już ciężko to skutecznie robić na deficycie (niezbędnym do chudnięcia).
  6. Owszem. Choć podobno jeszcze lepiej sprawdzają się aktywności interwałowe, bo dobre interwały powodują spalanie tłuszczu jeszcze nawet do 16 godzin po zakończeniu takiej aktywności a aerobowe (czyli takie, jakie opisałeś) tylko w trakcie trwania tej aktywności. Ale do dobrych interwałów trzeba mieć już kondycję i silną wolę, bo to jednak musi boleć. Zatem, godzina treningu i potem jeszcze 16 , daje 17 godzin spalania sadła. To zawsze będzie więcej w temacie spalania, niż nawet ośmiogodzinna przejażdżka w tlenie. Tyle, że to już są węglowodany. Jajecznica, dobre, nie smażone w
  7. Jasne, że można. Tylko po co? Rozumiem odstawienie mięsa ze względów ideologicznych. Ale skoro w tym przypadku nie ma o tym mowy, to jaki jest sens bawić się w kompletowanie całego wachlarza aminokwasów dobieraniem odpowiednich proporcji cieciorki do soczewicy, w stosunku do każdego ziarenka fasoli na talerzu, jak można to łatwiej i szybciej załatwić mięsem, które omawiany kolega najwyraźniej lubi? Byleby z głową i umiarem, a wszystko będzie ok. Moim zdaniem to bzdura. Akurat z sylwetkowego punktu widzenia jest dokładnie odwrotnie. Jeśli już dojdzie do dodatniego bilansu kalorycznego
  8. Oooook, dobra, mój błąd. Zmylił mnie właśnie ten "półmaraton". Jak faktycznie na rowerze to zmienia postać rzeczy. Jeśli masz już pulsometr, to przede wszystkim musisz zacząć regularne treningi z wykorzystaniem odpowiednio ustawionych dla siebie stref tętna. I to najlepiej nie w oparciu o tętno maksymalne, ale o próg mleczanowy - wymaga to zrobienia we własnym zakresie testu na LTHR, co teraz w warunkach zimowych na powietrzu może być trudne, ale w domu na trenażerze jak najbardziej do zrobienia. W ogóle jeśli chcieć się posługiwać HRmax, to warto znać też i tętno spoczynkowe, b
  9. Wysokie tętno Cię "ciśnie i nie pozwala iść dalej", bo to jest naturalny taki jakby "hamulec bezpieczeństwa" Twojego organizmu, który nie pozwala Ci wykończyć swojego ciała wysiłkiem ponad możliwości. Natomiast, nie oczekuj niemożliwego - jak bardzo chciałbyś iść "jeszcze dalej"? Przecież Ty już idziesz jak szatan, jeśli te liczby, które podałeś, to są autentyki. Pozwoliłem to sobie policzyć: Prawie 35 km przebiegasz w niecałe 90 minut. To daje Ci na tak okazałym dystansie tempo naprawdę imponujące. Najnowszy rekord Polski, ustalony 17 października 2020 na prawdziwym dystansie
  10. Powodzenia, chłopaku, trzymam kciuki. Ale jeśli mogę coś wtrącić - nie bałbym się na Twoim miejscu mięsa aż tak bardzo, bo mięso to akurat może Ci pomóc. Oczywiście odpowiednio przygotowane. Mięso to źródło białka, a więc wspomaga regenerację, odbudowę tkanek, głównie mięśni. Co przyspiesza w konsekwencji metabolizm i pomaga więcej spalać, a więc i chudnąć. Natomiast cały sekret polega na sposobie przyrządzania mięsa. Można je gotować, dusić na parze, piec, ale najgorszy sposób obróbki termicznej mięsa to smażenie na tłuszczu. No i oczywiście nie chodzi o to, żeby jeść mięsa ile fabryka dała,
  11. A dlaczego miałyby spaść po tym, jak uda się "przyzwyczaić" konsumenta do wysokich? Żeby ceny zaczęły spadać, to musiałaby być na rynku nadwyżka podaży w stosunku do popytu, a jeszcze na dodatek towar powinien mieć tendencję do psucia się/tracenia właściwości w miarę czekania na nabywcę. Rowerom to nie grozi, nie zgniją czekając w magazynie rok, dwa czy trzy. Pomijając fakt, że w tej branży już dawno się nauczono, żeby nie produkować na zapas. Na części obecnie raczej się czeka niż zalegają po hurtowniach, gotowe rowery rzadko gdzie występują w pełnych rozmiarówkach od ręki. Jeśli raz wy
  12. Zwróć uwagę jeszcze może na taki rower: https://allegro.pl/oferta/sensa-giulia-evo-disc-stone-titan-2021-rok-9709644319?utm_medium=app_share&utm_source=facebook
  13. Fajny rower, wbrew pozorom bardzo wszechstronny, świetnie daje radę też i na podjazdach czy górkach, jest responsywny, agresywny, zwarty i odpowiednio sztywny. O tym, że bajecznie ciśnie po płaskim, to przez szacunek dla rozmówców nie wspomnę. W przeciwieństwie do Bianchi Oltre 3 i 4, Aria zrobiona jest z karbonu uboższego o czynnik Countervail (ichniejsze cudo zaczerpnięte z laboratoriów lotniczo-kosmicznych, który dzięki lepkosprężystości żywicy, którą kleją włókna karbonu, niweluje - wg Bianchi - do 80% nierówności na drodze, co ma przekładać się na mniejsze zmęczenie jeźdźca), więc jeśli z
  14. Ja dopiero się wybieram na pierwszy mój wyjazd z nimi. Ale generalnie celuję na coś z oferty jesiennej.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...