Skocz do zawartości

Rekomendowane odpowiedzi

Napisano (edytowane)

Hej.

Opona Schwalbe RaRa, SuperGround. Mała dziurka na czole opony, ale nie chce się uszczelnić lateksowym mlekiem x-sauce z dosypanymi granulkami spin bites. Trzeba łatać.

 

Do dyspozycji mam klasyczny zestaw łatki, butapren albo opcja druga - knoty Lezyne, czyli te gumowe wciskane sznurki za pomocą narzędzia przypominającego szydełko.

 

Co rowerowa brać radzi przy założeniu, że opona ma przejechać parę kafli do końca roku? Knoty niby są tymczasowe - warto się babrać w rozbieranie kółka i robić to łatką?

Edytowane przez cervandes
Napisano

Ja zrobiłem jprościej. Wyciąłem pasek z dętki, zrobiłem supełek, wcisnąłem. Po uszczelnieniu odciąłem wystający kawałek. Pół roku jeździ i opona w tym miejscu się nie poci.

  • +1 pomógł 2
Napisano

Ja uważam, że knoty są do napraw awaryjnych, na spokojnie to porządnie przyklejona łatka od środka. Ale przyznam, że raz, po roku, taka łatka mi wylazła w postaci bąbla - ciśnienie trzymała, ale już strach było jechać (to było przecięcie). Ideałem powinno być takie coś (nie testowałem) - takie stosuje się w samochodach:

https://www.centrumrowerowe.pl/zestaw-naprawczy-do-opon-lezyne-tubeless-pro-plugs-pd37662/

  • +1 pomógł 2
Napisano (edytowane)

Albo niebieski TipTop z odpowiednim klejem/cementem, wówczas się nic nie wypycha. Zdarzyło mi się nawet zaszyć nową przeciętą z boku oponę na kilku centach grubą dratwą, a od środka łatki kleiłem i to te zwykłe pomarańczowe TipTopy i nie było z tym żadnych problemów, wówczas jeszcze z dętką i to pompowane dla czeku na 5 bar. Nawet mam tą oponę jako zapas jak widać. Nad tymi Lazyne zastanawiałem się onegdaj, fajna sprawa, poza przygłupawą ceną.

Z kabanosami jest taki problem, że jak wychodzą na kostce to i tak je przyciąć trzeba na wysokość bieżnika, a jak się nie przytnie to potrafią się wyciągnąć o 'obstacles' podczas hamowania. Te przycięte albo starte na równo to ze 2 razy mi się też zdarzało, że jakiś ostrzejszy kamyk potrafił kantem tak akurat w tym miejscu się wcisnąć, że wpychał mi kabanosa do środka. A jak miałem większe dziurki to potrafiło go po prostu ciśnienie wypychać, wówczas wiązałem supeł i imbusem wciskałem. Brak już łatek i dętki wiązane w miejscu dziury na supeł też się zdarzało zakładać, nawet z upchaną na siłę trawą w oponie wracałem kilkanaście km  kiedyś 😉

Opona_Zaszywana (2).jpg

Opona_Zaszywana (1).jpg

Edytowane przez Mentos
  • +1 pomógł 2
Napisano

Podjedź do wulkanizatora i poproś o wklejenie łatki UP-3 z Tip-Topol'a. Proponuje jednak samemu wykonać zmatowienie warstwy butylowej, bo jak fachowiec przystąpi do matowania przy użyciu szorstkownicy, to może przedobrzyć. Po zwulkanizowaniu będzie trzymać na amen.

  • +1 pomógł 1
Napisano

Bez sensu, strata czasu i pieniędzy. Zestaw cementu i łatki wyjdzie taniej i zostanie na kolejne razy jak się go kupi do płaczkomatu i samemu zrobi. Ważne to owe zmatowienie ręczne papierem ściernym, przemycie rozpuszczalnikiem, nałożenie na obie części "cementu", odczekanie z 10min i ściśnięcie czymś.

  • +1 pomógł 1
Napisano (edytowane)

Nie no, do wulkanizacji nie pojechałem. Ale zmatowiłem obszar dziurki i wkleiłem zwykłą łatkę Lezyne, taką do dętek. Ścisnąłem na godzinę ściskiem stolarskim. Pierwsze próby - pozytywne, powietrze nie ucieka, opona się nie poci. Niech wytrzyma cztery czy pięć tysięcy i będę ukontentowany.

 

Dodam, że - jak wspominałem - opona to Schwalbe Racing Ralph, do kompletu z Racing Ray. Wersja SuperGround, za dużo gumy to tam nie ma i przy przejechaniu papierem ściernym miejsca klejenia od razu dogrzebałem się do oplotu :D Poprzedni rok przelatałem na NIGDYNIEWYSYCHAJĄCYM uszczelniaczu Finish Line, który nie zadziałał wcale a opony generalnie sikały niebieskim mlekiem na wszystkie strony pod koniec ubiegłego sezonu (na każdej po kilkanaście mokrych plam w różnych miejscach). Zimę przeleżały w piwnicy. Zalałem X-Saucem z dodatkiem tych granulek X-Sauce Spin Bits i póki co nie ma żadnego wilgotnego śladu na ściankach i bieżniku.

Edytowane przez cervandes
Napisano

Zawsze myślałem, że Racing Ralph przejedzie max  jakieś 2500 tysiąca km i leci do kosza, a tutaj założenie na 4000-5000km 🤔

Napisano (edytowane)
1 godzinę temu, pecio napisał:

@KNKS  bardziej  "papierowe"  gumy  latają po 15 000 km. 😁

Zdradzisz w której dyscyplinie ? Bo u mnie, przy XC/XCM rzadko wytrzymują dłużej niż 4000km 😎

To znaczy nie zjeżdżam ich do samego kordu, ale 15000km to jakieś 4 komplety 🤔 (Barzo TNT, RekonRace EXO itp.)

Edytowane przez KNKS
Napisano

Gravel/endurance - np. CONTI RaceKing , SpeedKing na tych mam zrobione na jednym komplecie 18000 i te praktycznie do śmieci , na drugich 9000 i jeszcze dobrze wyglądają . Na obecnych RH Snoqualmie już mam nalatane  4000 z hakiem  a wyglądają dalej  jak nówki.

W terenie Maksie w mieszankach ST fakt leciały nawet  już po 500 km.

Napisano
W dniu 22.04.2024 o 10:54, KNKS napisał:

Zawsze myślałem, że Racing Ralph przejedzie max  jakieś 2500 tysiąca km i leci do kosza, a tutaj założenie na 4000-5000km 🤔

Przejechał prawie pięć i jest prawie w połowie. Tak na oko ofkors. Także zakładam, że do końca jesieni doleci. Mezcale G+ zmieniałem po równo 10kkm, tutaj będzie podobnie.

  • 2 lata później...
Napisano

Zakładam taki scenariusz: mam zalane mleko, powiedzmy 80 ml na koło. Rozwalam oponę i decyduję się na łatkę do opon. Co z mlekiem? Da się to zrobić aby nie likwidować mleka z opony? Na czas klejenia byłoby sobie na dole a lepienie odbywać się będzie na górze. Ale skoro mleko uszczelnia w miarę błyskawicznie, to przecież jak poleży trochę, to nie stwardnieje bądź nie straci swoich "magicznych" własności? Jeśli nie stwardnieje, to  skąd mleko wie, że ma twardnieć tylko przy przebiciu a podczas procesu klejenia łatki do opony ma nie twardnieć? No i ogólnie, to czy muszę sprawdzać co dwa miesiące (zdejmując jeden rant opony) czy mleko jeszcze jest? 
I co najważniejsze - jeśli okaże się, że mleko wyschło, to muszę się pozbyć tych wyschniętych płatów czy mogę od razu wlewać nowe mleko? W zasadzie to twierdzę, że pozbywanie się starego wyschniętego uszczelniacza przyklejonego do opony jest trochę pozbawione sensu, przecież daje też jakieś dodatkowe uszczelnienie. Kolejną wątpliwość mam co do tego czy mogę sobie wlać jakiekolwiek mleko bo np. nie pamiętam bądź nie wiem jakiej marki było wlane wcześniej i nie wiem czy nie będą zachodziły jakieś reakcje. Ehhh.... a dętkę wystarczy wymienić/zalepić :-)

Napisano

Jak rozumiem mleko zakleja dziurki w wyniku przeciskania się przez nie, wysychanie to inny proces. Na czas naprawy możesz zlać mleko do jakiegoś naczynia (odcięta butelka). Przyznam, że nie miałem jeszcze klejenia w terenie - albo wystarczyły knoty (i łatkę kleiłem w domu), więc było w czym przechować mleko albo był całkowity śmietnik. Ja co pół roku sprawdzam mleko wkładając wykałaczkę przez wentyl po wykręceniu zaworka. W dalsze trasy biorę 60ml mleka na zapas (jakby to w oponie nie dało rady). Mleka wyschniętego perfekcyjnie nie usuwam, choć mleko na brzegu może uniemożliwić montaż opony i wtedy jest zabawa. Ale w MTB opony długo nie żyją, a grawele na mleku mamy 3 sezon, ale z uwagi na wymianę opon, nie miałem jeszcze tej samej opony używanej więcej niż 3 sezony. Raczej nie mieszać - mleko to nie płynne złoto, jak kupuję litrowe butelki, to nie martwię się o stratę 50g. 

  • 4 tygodnie później...
Napisano

Witam, mam pytanko co do napraw rozciętej opony, czy na poprzeczne rozcięcie w granicach 8-10mm na bieżniku wystarczą te łatki UP-3 i klej cement czy dodatkowo trzeba to zszywać? oponka gravelowa pompowana na 3,5-4bar. EjAj twierdzi że przy tym ciśnieniu trzeba to zszywać ale nie ufam mu :D miałem rozcięcie małe ze 3-4mm, które pod mlekiem się uszczelniło na tyle że wróciłem kilkanaście kilometrów do domu. Trochę nie pomyślałem i rozcięcie skleiłem jakimś superglue i dałem od wewnątrz łatkę do dętek, zalałem mlekiem i śmigałem. Przy wymianie mleka łatka w sumie zeszła lekko więc ją wywaliłem i tak zostawiłem więc został już tylko superglue. No i niestety ostatnio strzeliło srogo, klej puścił, rozcięcie się powiększyło. W sumie zamówiłem nową oponę bo była w dobrej cenie pod tubeless a przysłali wersje pod detke 😕 tydzien czekania i lipa. 
Jak sama łatka by wystarczyła to bym się pokusił zamówić i reanimować oponkę. 

Napisano

Dużą dziurę szyjesz kleisz i czekasz na nową oponę. Opona ma zatopione warstwy nitek, które trzymają jej kształt, i srogie uszkodzenie jest nie do odtworzenia, generuje ryzyko dalszych problemów.  Jedna opona pojedzie  sprawnie np  1000 km, a  inna dostanie bicia po 5 ciu. 

Napisano (edytowane)

Nieprawda, zaszyć nie zaszkodzi, ale 8-10mm spokojnie można zakleić niebieskimi łatkami i cementem do nich, ważne by bardzo dobrze przygotować powierzchnię, wziąć odp. większą łatkę, i trzymać się  zasad klejenia czyli odczekania z 10min przed klejeneim a potem dobrze docisnąć. Kiedyś nawet zwykłymi  pomarańczowymi sobie dawałem radę. Moim zdaniem nic się nie będzie wybrzuszać, za małe rozcięcie, jak opona dobra to szkoda wywalać, nic nie ryzykujesz, rower to nie pojazd na autostradę gdzie są wielkie obiciążenia, prędkości i siły odśrodkowe. Dziwnie wielkie tylko ciśnienia podajesz jak na gravela 3,5-4 bar ???

Edytowane przez Mentos

Dołącz do dyskusji

Możesz dodać zawartość już teraz a zarejestrować się później. Jeśli posiadasz już konto, zaloguj się aby dodać zawartość za jego pomocą.

Gość
Unfortunately, your content contains terms that we do not allow. Please edit your content to remove the highlighted words below.
Dodaj odpowiedź do tematu...

×   Wklejono zawartość z formatowaniem.   Usuń formatowanie

  Dozwolonych jest tylko 75 emoji.

×   Odnośnik został automatycznie osadzony.   Przywróć wyświetlanie jako odnośnik

×   Przywrócono poprzednią zawartość.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz bezpośrednio wkleić grafiki. Dodaj lub załącz grafiki z adresu URL.

×
×
  • Dodaj nową pozycję...