Skocz do zawartości

[bikepacking] vs sakwy


Rekomendowane odpowiedzi

Witam od jakiegoś czasu podróżuje z rowerem po Polsce głównie za pomocą pociągów namiot dzicz wspólnie z rodzina itd, zacząłem się doktoryzować w sakwach, mam crosso, ortlieb i meridy kazda z nich ma swoje wady i zalety. Aktualnie składam rower i dumam nad typowo bikepackingowym setem...

torba podsiodłowa 17 l

torba na kierownice 15 l

torby na widelec 2x4 l

Torba w ramie 6l 

dostaje 46 l podzielone na pięć części...

W alternatywie standardowy bagażnik rowerowy i dwie sakwy 2x25-35 l

razem od 50-70l miejsca na graty.... czy jest coś co przemawia poza wyglądem żeby się pchać w „ładnie wyglądający” i dość niepraktyczny styl bikepackingowy? Tylko proszę nie piszcie ze właściwości jezdne roweru...

Edytowane przez pchemski
Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

W skrócie, jak jeździsz szutry, asfalty, ścieżki rowerowe - generalnie szerokie dukty wszelkiego typu - i potrzebujesz/lubisz spakować dużo szepju, idź w sakwy.

Jak jedziesz w teren, single, wertepy, techniczne zjazdy i podjazdy oraz nie straszny Tobie minimalizm sprzętowy - idź w bikepacking. 

Serio, chodzi o właściwości jezdne roweru przez ograniczenie ilości sprzętu i rozłożenie go równomiernie po całym rowerze. Cały ciężar w dwóch sakwach obciążających jedną oś roweru skutecznie uniemożliwia sensowną jazdę w terenie. 

Nie będę Cię przekonywał, bo zaraz znajdzie się ktoś kto ma zupełnie odmienne zdanie od mojego. Poczytaj podlinkowany temat, wypowiadali się tam zwolennicy i przeciwnicy jednego i drugiego sposobu pakowania. 

  • +1 pomógł 1
Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Bikepacking wymyślono dla rowerów nie przystosowanych do przewożenia bagażu . Jedni zakładali to do szosówek , inni do MTB .  Potem stało się to modne i ludzie czasem zakładają do rowerów które mają mocowanie na bagażnik .  Nie miałem , nie jeździłem . Czytałem że w terenie tak obładowany rower lepiej jedzie . ? Może . Czytałem też że gorzej ...

Moim zdaniem do normalnej turystyki , na rowerze który ma bagażnik lepiej założyć zwykłe ( dobre sakwy ) Jak ktoś chce i potrzebuje można je zestawić z torbą na kierownice albo/i z ,,sakiewkami " na amora .

Przejrzyj kanał tego gościa . Trochę o pakowaniu jest https://www.youtube.com/channel/UCALmZElU48SIRSyAHHXMwfA/videos

https://www.youtube.com/channel/UCX92mVE0rfBDSyRticjqzIA

Edytowane przez WaGiant
  • +1 pomógł 1
Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Napisano (edytowane)

Panowie dzięki za szybka odpowiedz, mam sakwy cenie je ...jeżdżę w terenie nie są to na pewno techniczne zjazdy w przepaść, jednak jeżdżę z bandą w lini prostej w dzicz...lubię minimalizm i zabieranie tylko najważniejszych rzeczy: trochę jedzenia, mała butla z gazem, palnika, mata dmuchana, spiwor, namiot, kilka ubrań deszcz vs słońce + zimna noc... torby bacpackingowe wyglądają super na gravelu, rower wyglada super co nęci oko ....natomiast spakować sie na tydzień-dwa w coś tak małego z wyżej wymienionymi rzeczami może być porównywalne z układaniem kostki rubika ....rozumiem minimalizm ale kosztem praktyczności...?

Edytowane przez pchemski
Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Tu kiedyś była taka Mamba ... promowała bickepacking w swoich postach. W końcu się okazało,  że noclegi w tygodniowej bickepakingowej wyprawie w Dolomity organizowali w apartamentach :D

  • +1 pomógł 1
Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Teraz, wkg napisał:

Tu kiedyś była taka Mamba ... promowała bickepacking w swoich postach. W końcu się okazało,  że noclegi w tygodniowej bickepakingowej wyprawie w Dolomity organizowali w apartamentach :D


... do tego zmierzam, patrzę na te torby, rowery na zdjęciach wyglądają mega jak cukierki... strasznie mi się podoba ta stylówka...ale ze względu na to że jakąś praktykę mam w materi związanej z namiotem i rowerem bez cywilizacji na dłużej niż weekend to nijak mi to się nie klei z funkcjonalnością,  ...patrząc na miejsce wychodzi mi na szybko że spakowałem namiot, spiwor, matę, polar, klapki i może kurtkę a gdzie reszta w kieszeniach i na sobie? Gdzie woda, jedzenie, palnik, gaz, 1 dodatkowy komplet ubrań, narzędzie jakieś rzeczy zapasowe, rzeczy do higieny, ręcznik, apteczka itd...

Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Bikepacking jest przede wszystkim do podróży NA LEKKO i aero. Świat dookoła można objechać zabierając kilka kg sprzętu.

Śpisz w samej mumii albo lekkim namiocie i prawie nic nie zabierasz.

Jeśli jedziesz z rodziną na 2tyg, to z pewnością się nie uda.

Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jest taka strona - https://bikepacking.com/type/odyssey/ ludzie jeżdżą na długie wyjazdy w stylu bikepackingowym i jakoś dają radę, ale to zawsze są jakieś wyrzeczenia w temacie komfortu i trasy i ja na przykład nie jestem gotów na takie poświęcenia. W ubiegłym roku, w terenach dość zadupiastych (sklep co trzy dni i takie tam) spotkałem sporo bikepackerów: i takich prawdziwych, jak Leon ze Szwajcarii, który jechał któryś rok z Alaski na Ziemię Ognistą, trochę narzekał na to, że nie może wieźć dość jedzenia na kilka dni, że jak jest chłodniej, to musi pod dachem, bo jego śpiwór to szmata, która nie daje komfortu poniżej 8 stopni. No i jechał, miał namiot, wędkę, maczetę... Ale spotykałem też jegomościów, którzy się wściekali, bo żarcia mieli na dzień, a do następnego sklepu jeszcze dwa pełne dni. Albo panowie, którzy mieli ładne i ładnie zapakowane rowery, ale jechał z nimi samochód asysty z żarciem i cięższymi bagażami (ekipa z Kanady) :)

 

W temacie kanału MikroPrzygody - miałem trochę bekę z filmików z Pamiru, z narzekania na wiatr i mentalnie trudne drogi ;)

Na zdjęciu Leon z rowerem :)

091-DSCF1011.jpg

Edytowane przez wojtasin
  • +1 pomógł 1
Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Bajkpacking jest dobry na weekendowy wypad, kiedy ilość zabieranego sprzętu jest niewielka, i wtedy pokusić się można dodatkowo o namiot/matę itp. Oczywiście pod warunkiem że planuje się jakąś jazdę w trudniejszym terenie albo ma rower pozbawiony możliwości zamocowania bagażnika. Bo jeśli nie to ja nie widzę sensu bawienia się w układanie tetrisa/kostki Rubika, wolę wrzucić wszystko do jednej sakwy i mieć w nosie. 

Jest też świetny w teren - ale z założeniem że pisząc o nim nie mamy na myśli wjazdu do lasu drogą leśną czy jakimś szlakiem, tylko na przykład jazdę po szlaku ale w górach, gdzie każdy dodatkowy kilogram czuć więc nawet masa sakwy czy bagażnika jest istotna. Oczywiście w tym przypadku takie sprzęty jak namiot/mata odpadają, przynajmniej dla mnie, nocleg na kwaterze. 

Z przykładów: wjazd na Przehybę asfaltem z sakwami jak najbardziej możliwy, ale zjechać szlakiem w stronę Rytra/Piwnicznej już bym się bał. Za to połączenie uprząż na kierownicę/podsiodłówka/plecak - bajka! 

Wjazd do Chaty Socjologa (pasmo Otrytu) z sakwami - był super dopóki pod górę była szutrówka, jak zaczęły się powalone drzewa czy nawet grubsze gałęzie trzeba było co chwilę przenosić rower, góralem z tobołkami spokojnie większość z nich można by przejechać. 

Także właściwości jezdne to słowo klucz, nie można o tym nie pisać :)

Z fajnych bikepackingowych gadżetów dobrze sprawdza się w połączeniu z sakwami torba w ramę (ale z gatunku tych mniejszych, pod górną rurę), na podręczne klamoty, oraz uprząż na kierownicę, na aparat/GPS/mapę/telefon i drybag np. z ubraniami. 

 

Edytowane przez MikeSkywalker
  • +1 pomógł 1
Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Z długich dystansów jeżdżę tylko maratony szosowe ~200km co robi się w parę godzin z ~kilkoma kg bagażu i nie podróżuje rowerem dla podróżowania, ale wyjazdy na kilkudniowe Zloty i inne imprezy gdzie trzeba było wcześniej dojechać załadowanym rowerem pokazały, że bardzo dobrym rozwiązaniem jest duży kufer aerodynamiczny. Pojemności są od 55~65L i ze 20kg udźwigu (zależy jak zamontowany i jak bardzo wzmocniony jest fotel) dla wersji GT (taki jak mój), wersje bardzo sportowe mają koło 35~40L i z 15kg udźwigu. Mój przy prędkościach ponad 30km/h na tyle zmniejsza zawirowania powietrza za rowerem, że przy tym samym wysiłku można jechać jakieś 3~4km/h szybciej niż bez kufra.

Na szosę polecam więc kufer.

Na teren mniej, bo klapa strasznie tłucze na wybojach.

Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ja pyknąłem kilka wyjazdów zapakowany w torby. Najdłuższy - 7 dniowy w Karpaty na Ukrainie.  Kwestia jest tego typu, że z sakwami bym tego  nie przejechał. Ale tu nie chodzi o same sakwy, ale po prostu w torby inaczej się pakuje. Tu liczy się każdy centymetr szcześcienny i każdy gram. Do sakwy wrzuciś byle co, a w torby już nie bardzo. Sprzęt musi być lekki i niewielki, a to z reguły oznacza - drogi. Nie jestem fanem bikepackingu i stosuje go tylko wtedy gdy wybieram się w ciężki teren. 

  • +1 pomógł 1
Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Dzięki za info mi zwyczajnie się podoba jak rower wyglada... i byłbym zdolny do kompromisu jednak wiem jak w deszczu...śniegu jak łatwo jest zajrzeć do sakwy wykopać co ci potrzeba i jechać dalej ... lub rozpakować się o 2 w nocy po rozbiciu namiotu np ...planowałem sakwy na przednim widelcu i torba na kiera + torba pod siodło...natomiast widelce karbonowe maja wytrzymałość do 2 kilo na lagę...

niewiele przy założeniu że 1 pusta sakwa to ok 950g 

Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Gdybyś się decydował i faktycznie chciał tego używać w celach do jakich zostały stworzone to warto wybrać sprawdzony w boju sprzęt. Bikepacking determinuje dużo wieksze wymaganie do sprzętu niże sakwy. Warto zainwestować i kupić coś solidnego. Temat stał się modny więc już sporo firm wzięło się za szycie tego typu rzeczy. Osobiście z tych co znam i sam używałem  to mam następujące typy.

1- ORTLIEB number one zdecydowanie

2- Apidura też świetna jakość ale mogą być trudności z dostępnością w Polsce.

3 - Topeak - dużo bardziej ekonomiczny niż te powyższe ale całkiem przyzwoity

4- Geosmina - mało znana ale trzyma jakość.

 

Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
4 godziny temu, Franc napisał:

Z długich dystansów jeżdżę tylko maratony szosowe ~200km co robi się w parę godzin z ~kilkoma kg bagażu i nie podróżuje rowerem dla podróżowania, ale wyjazdy na kilkudniowe Zloty i inne imprezy gdzie trzeba było wcześniej dojechać załadowanym rowerem pokazały, że bardzo dobrym rozwiązaniem jest duży kufer aerodynamiczny. Pojemności są od 55~65L i ze 20kg udźwigu (zależy jak zamontowany i jak bardzo wzmocniony jest fotel) dla wersji GT (taki jak mój), wersje bardzo sportowe mają koło 35~40L i z 15kg udźwigu. Mój przy prędkościach ponad 30km/h na tyle zmniejsza zawirowania powietrza za rowerem, że przy tym samym wysiłku można jechać jakieś 3~4km/h szybciej niż bez kufra.

Na szosę polecam więc kufer.

Na teren mniej, bo klapa strasznie tłucze na wybojach.

Jeśli chodzi o aerodynamikę, to poniżej parę ciekawostek:

Do typowej turystyki wybrałbym bagażnik i sakwy, ale gdy liczy się prędkość na szosie, odpowiednio rozmieszczony bagaż na całym rowerze (a nawet odpowiednie błotniki) mogą dać całkiem spore korzyści aerodynamiczne. 

Dość problematyczne są jednak takie większe torby w ramie czy duże, sięgające wysoko torby pod(a raczej za-) siodłowe, bo przeszkadzają w pedałowaniu (ja często zaczepiam kolanami nawet o małą torbę w ramie, bo mam długie uda i dość krótkie ramy) i wsiadaniu, więc komfortowe to raczej nie jest.

Edytowane przez marvelo
  • +1 pomógł 1
Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Dwie sakwy przypięte do bagażnika mają ogromną zaletę, nadal masz do dyspozycji górną częśc bagażnika. W razie W za pomocą motocyklowej siatki typu "pajączek" możesz przytroczyć nawet 5litrowy baniak z wodą/winem (co bardziej przydatne w danej sytuacji). No i śmiało możesz wziąć np pełną karimatę, tak samo mocując ją na bagażniku pajączkiem. To bardzo wygodne

Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Teraz, komandosek napisał:

Dwie sakwy przypięte do bagażnika mają ogromną zaletę, nadal masz do dyspozycji górną częśc bagażnika. W razie W za pomocą motocyklowej siatki typu "pajączek" możesz przytroczyć nawet 5litrowy baniak z wodą/winem (co bardziej przydatne w danej sytuacji). No i śmiało możesz wziąć np pełną karimatę, tak samo mocując ją na bagażniku pajączkiem. To bardzo wygodne

...tak właśnie robie i gustuje w innym alko  :) 

Aerodynamika to ciekawy temat ... @marvelo fajny filmik - dzięki. moja średnia prędkość podróżowania to 16-21 paczki do mnie przemawiają tak jak wspomniałem głównie wyglądem po prostu rower wyglada super ale wydaje mi się ze pozostanę przy bagażniku, cenie to ż można na sakwy położyć namiot, i podoczepiac masę dziadostwa 

 Na śmiganie po mieście będę odkręcał bagaznik.... rowery z bagażnikiem są porównywalnie brzydkie jak kombi albo Vany ;p  - front fajny a reszta spiepszona żeby można było załadować bagaż ;) 

Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
2 godziny temu, Franc napisał:

Ja jeżdżę z takim (choć to nie ja ani nie do końca mój rower):

ACtC-3deiepOC5af_yFk2YaDBDtwLzpf5UcH4zhf

Kolega ma jeszcze większy kufer - pół Europy z nim zjeździł:

R

Można też taki: mniejszy ale bardziej aero:

images?q=tbn:ANd9GcSTapzthG0qAEjGuGj1QI-...

 

 

 

Ciekawy wynalazek ale zostanę przy swoim rowerze :)

Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
  • 4 tygodnie później...

Z własnego doświadczenia. Na początku przygody (zacząłem niedawno) bagażnik + 2 sakwy po 15L. Pakowanie bez biwaku. Na asfalcie i prostym terenie jazda OK ale przy wypychaniu i na wąskich ścieżkach sakwy trochę przeszkadzały. Poza tym cały ciężar był z tyłu. Wtedy miałem mało ciuchów ale trochę zapasu wody i jakieś jedzonko. Szukałem alternatywy, a docelowo miał być jeszcze sprzęt biwakowy. I początkowo jeździł w tych samych, małych sakwach - po inwentaryzacji zabieranego wyposażenia wszystko dało się upchać. 

Z racji jazd również terenowych (górskie szlaki) obecnie mam uprząż na kierownicy z workiem 20L, w którym mieści się sprzęt biwakowy: namiot, materac, śpiwór syntetyczny, pałatka przeciwdeszczowa. W kieszonkach uprzęży podręczne klamoty. Natomiast na bagażniku jeździ 10L worek: ciuchy, higiena, kuchnia, klapki. Na sobie mała nerka. Z sakw zrezygnowałem.

To daje mi dużą wygodę przy prowadzeniu/pchaniu roweru, dużo lepsze rozłożenie ciężaru, możliwość dopięcia czegoś na bagażniku lub uprzęży (coś do suszenia, dodatkowe picie, itp.), dużą sztywność i brak bujania torby. Jadę sam, maks. kilka dni, w sezonie letnim i jak do tej pory wyposażenie było wystarczające. W koszykach na ramie (razem 3 szt.) mam bidon z piciem, bidon z wodą i narzędzia. A zawsze mogę dać trochę większy worek albo dopiąć drugi, mniejszy lub założyć sakwy do jazdy poza terenem. Rozważam od jakiegoś czasu zakup podsiodłówki ale obecne rozwiązanie jest na tyle dobre, że bardziej chyba z racji mody, przetestowania i minimalnego zejścia z wagi niż realnej potrzeby :)      

Tak to mniej więcej wygląda: 

https://www.podrozerowerowe.info/uploader/data/15514ee2d4d25adc364acc89fe5c04b8382f2479.jpg        

Sporo zależy od tego gdzie, w jakiej porze i na jak długo się wyjeżdża. Wyjazdy zimowe albo w zimne rejony będą miały inne uwarunkowania sprzętowe niż wyjazd w lecie na kilka dni. DOBRE sakwy są całkiem praktycznym rozwiązaniem i sporo ludzi z niego korzysta. Jednak w terenie potrafią nieco uprzykrzyć życie.   

EDIT: Poprawa pojemności worków. 

Edytowane przez pilotrc
Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Teraz, pilotrc napisał:

Z racji jazd również terenowych (górskie szlaki) obecnie mam uprząż na kierownicy z workiem 25L, w którym mieści się sprzęt biwakowy: namiot, materac, śpiwór syntetyczny, pałatka przeciwdeszczowa. W kieszonkach uprzęży podręczne klamoty

Jak Ci się z tym jeździ? :w00t:

Serio się dziwię, bo u mnie różnica między 3 a 4,5 kg (z butelką wody ekstra) na kierownicy, i to wszystko z o połowę mniejszym workiem już mocno wpływała na prowadzenie roweru, właśnie na górskim szlaku. Chyba że szlak szlakowi nierówny, albo ze sztywnym widelcem nie buja to jak przy dużym skoku. 

Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Możliwe, że z amortyzatorem będzie gorzej - nie wiem, nie mam :) Generalnie jestem z tego rozwiązania zadowolony, a dodatkowo na uprzęży często ląduje litrowa butelka Coli. Namiot miałem dość lekki, ok. 1100g ale mało wygodny. Na ten sezon mam dwójkę cięższą o jakieś 700g. Ale myślę, że nie zrobi to wielkiej różnicy bo wspomniana butelka to kilogram. Poza tym na uprzęży dodatkowo ludzie zakładają torby, często mocno wypakowane i jest OK.   

Oczywiście, że szlaki są różne, podobnie jak umiejętności. Ja jadę turystycznie i raczej bez pośpiechu więc często na trudniejszym odcinku (np. duże kamienie, luźne podłoże, wypłukane koleiny) jadę powoli lub ostatecznie sprowadzam. W razie potrzeby nadrabiam później trochę na asfalcie albo lepszej drodze. W każdym razie tak zapakowany łatwiej jest przenosić, wypychać, sprowadzać, czy jechać zarośniętą ścieżką. Przed zmianą na podsiodłówkę powstrzymuje mnie też obawa o wygodę przy wsiadaniu/schodzeniu z roweru, a robię to dość często.          

Zrobiłem błąd w pojemności worków, na bagażniku jest 10L i w uprzęży 20L. Więc całość to 20 z przodu i 10 z tyłu + mała nerka.

Edytowane przez pilotrc
Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
  • 2 miesiące temu...

Na pewno - jak już napisano - trasa determinuje sposób pakowania. Ja nie jeżdżę MTB, mam 2 Tribany - jeden szosowy, drugi na szerszej oponie. Teoretycznie oba mają opcję na bagażnik. Choć nigdy nie porzuciłem myśli o dalekim wypadzie szosówką, to jednak do turystyki wybieram "szutrowca" ;)

Sprzęt kupowałem tak by był wymienny między rowerami - kupiłem torbę na kierownicę (chyba Topeak Frontloader), kupiłem pod ramę (Midloader). Na podsiodłówkę się nie zdecydowałem - kupiłem bagażnik, a w zasadzie protezę (nie było wyboru pod mój rower) i założyłem do niego sakwy z Decathlonu (chyba 2 x 15 l.). Teraz wymieniłem je na ortliebowskie GravelPacki (2 x 12,5 l.). Dlaczego tak? Namiot. Nie kupowałem namiotu typowo "rowerowego" a bardziej uniwersalny, stąd potrzeba bagażnika.

Tak jak wszyscy, popełniłem błędy przy pakowaniu, np. niepotrzebnie brałem pokrowiec - garaż na rowery; choć sądziłem, że może na polu namiotowym ochronić rowery przed ciekawskim okiem albo w czasie nawałnicy na trasie pozwoli się schronić).

Ale też zdarzały mi się całkiem fajne pomysły - na ramie mam miejsce tylko na jeden koszyk na bidon - w to miejsce trafił pojemnik narzędziowy z Decathlonu (~20 zł) i małe i ciężkie przedmioty (multitoole, śrubki, ogniwko). Bidony przeniosłem na stalowy widelec - założyłem na każde ramię adapter z Deca - trzyma się już dwa lata, całkiem wygodnie sięga się po bidony.

W sakwy pakuję cięższe przedmioty - klapki, materac, kuchenkę, liofilizaty, zapas wody itp. Drobiazgi typu czołówka, apteczka, dętka i łatki, kabelki - pod ramę. Odzież - na kierownicę, do tego śpiwór. Na ramie mam przy siodełku taką mikrokieszonkę - podręczny zapas żeli + gaz pieprzowy (na szczęście jeszcze nie użyty ale kilka razy było blisko - wiejskie burki). Przy kierownicy - druga torebka - telefon, chusteczki, żel do rąk, fiolka z izotonikami w pastylkach - na postojach kupujemy wodę i rozlewamy - jeden bidon mineralka, drugi - izotonik).

Podsumowując - można spokojnie połączyć dwa światy.

Edytowane przez spidelli
  • +1 pomógł 1
Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Dołącz do dyskusji

Możesz dodać zawartość już teraz a zarejestrować się później. Jeśli posiadasz już konto, zaloguj się aby dodać zawartość za jego pomocą.

Gość
Dodaj odpowiedź do tematu...

×   Wklejono zawartość z formatowaniem.   Usuń formatowanie

  Dozwolonych jest tylko 75 emoji.

×   Odnośnik został automatycznie osadzony.   Przywróć wyświetlanie jako odnośnik

×   Przywrócono poprzednią zawartość.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz bezpośrednio wkleić grafiki. Dodaj lub załącz grafiki z adresu URL.

×
×
  • Dodaj nową pozycję...