Skocz do zawartości

lewocz

Użytkownik
  • Liczba zawartości

    1 623
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

Zawartość dodana przez lewocz

  1. Dzięki SMART na allegro bulisz za wysyłkę licząc na to, że jest darmowa
  2. Tak jak ze wszystkim co ma membranę. Jeśli w nowych skarpetach staniesz w misce z wodą to stopy pozostają suche. Ale nie licz na to, że po kilku godzinach jazdy będziesz nadal miał je suche. Po pierwsze skarpety są wodoszczelna ale połączenie skóra/skarpety nie jest wodoszczelne i woda może się tamtędy dostać. Po drugie, nawet najlepsza membrana nie redukuje pocenia, a jak wiadomo stopy pocą się dosyć mocno. Po trzecie skarpety to nie kurtka, materiał cały czas ma kontakt z butem, zgina się, ściera, mnie, ociera. Nie ma cudów i parametry szybko idą w dół. A tak podsumowując - ja używam bo jednak w chłodne i mokre dni lepszy komfort niż w bawełnie.
  3. Pompka to nie dzieło sztuki. Ona ma działać, a nie zachwycać.
  4. Być może się mylę ale taka Hiszpania to raczej pod szosę jest nastawiona. Pewnie jakieś tam trasy MTB by się znalazło ale nie spotkałem się jeszcze z takim wyjazdem stacjonarnym co by na MTB śmigali.
  5. Jeden będzie zadowolony, inny nie. Może zbyt wymagający jestem
  6. Jak dla mnie to kanary, konkretnie Gran Canaria. Ale nie wiem czy Ci podejdzie bo bikeparków tam nie ma. Moim zdaniem lecieć tam żeby po bikeparku jeździć to strata czasu.
  7. Nie używałem ani PRO ani Beto ale śmiem wątpić czy to jest to samo. Diabeł tkwi w szczegółach. Pro robi całkiem przyzwoite rzeczy, a Beto to plastikowe badziewia ( sam wywaliłęm dwie pompki)
  8. Ja używam Zefala. Jak dla mnie super sprawa.
  9. Podwyżki nie wynikają z odwagi lub jej braku. Rachunek ekonomiczny musi się spiąć. Firmy w przeciwieństwie do rządu ( rządów) nie wydrukują sobie piniądzów, ze zwiększeniem "deficytu" też nie jest tak łatwo Rąsną ceny surowców, rosną podatki, dokładane są nowe podatki + pseudo podatki ( certykaty, koncesje, zusy itp ) Musimy zmienić swoje myślenie i podejście do wartości pieniądza. Przez wiele lata ta wartość niewiele się zmieniała i w głowie nam utkwiło, że np towar A kosztuje 30 zł. A gdy nagle jego cena skacze na 50 zł to włącza się nam czerwona migawka. Nie jestem psychologiem ale wzrost ceny łatwiej się dostrzega niż wzrost płacy. W każdym razie idą ciekawe czasy bo firmy muszą nauczyć się działać w innych realiach.
  10. Kolejna fala podwyżek. Shimano już jakiś czas temu poleciało w górę. Token też dźwignął ceny. Wpadła też podwyżka na markę TOPEAK. Tak po cichu...zawsze informowali o takiej akcji, a tu z dnia na dzień 10-15 % w górę. Niektóre ceny już są wydźwignięte do absurdalnego wręcz poziomu...sam jestem ciekawy ile znajdzie się w tym kraju kupców na multitool za 390 zł Torby Topeaka zawsze były tańszą alternatywą do Ortlieba, teraz prawie się zrównują ceną. Ale Ortlieb też maszeruje w górę, komplet klasycznych sakw tylnych już ponad 6 stówek. Onguarda, Lezyne, super b , infini też już podnosiłem chociaż nie o takie wartości. Tylko Zefal jako tako trzyma ceny i zaczyna się robić bardzo konkurencyjny cenowo chociaż to solidna marka i jeszcze niedawno uchodziła za jedną z droższych. Drożeje też chińszczyzna i tajwańszczyzna , tanie do tej pory marki typu Zoom, Alhonga Saccon już wcale takie tanie nie są. Poprawiła się dostępność, chociaż np w Shimano nadal bardzo duże braki. Zaczyna się też czas preorderów, już zaczynają przysyłać arkusze zamówień na przyszły sezon. Z cenami różnie bywa, z jednej strony to jedyna okazja dla sklepów żeby w ogóle kupić towar i to w jako takiej cenie. Z drugiej strony kupić to nie problem, ale czy ludziska to kupią
  11. No pewnie..za mała rama to dłuższa sztyca plus dłuższy mostek i będzie git
  12. Ja w zeszłym miesiącu kupiłem tam rower i uważam ( nie tylko moja opinia), że ichniejszy algorytm doboru rozmiaru jest mocno skopany. Mam 170 cm i wskazał mi rozmiar S, który od samego początku budził moje wątpliwości. Ale potrzebowałem szybko kupić rower i zastosowałem się do algorytmu. No i rower jest ciut za mały. Szycę ( 400 mm ) mam wysunięta 0,5 cm ponad znacznik, a jeszcze by mi pasowało tak z pół centymetra. Nie chciało mi się bawić w odsyłanie bo w sumie dobrze się jeździ ale jeszcze 1 cm i juz zdecydowanie za mały by był.
  13. Ja na mydle daję i nie ma problemu podczas deszczu. Tylko nie za dużo.
  14. Chudnie się w kuchni, a nie na rowerze
  15. ESI są bardzo w porządku. Jedyne co mogę im zarzucić to, że wizualnie szybko się zużywają na końcach. Szybko pojawiają się pęknięcia, które widać ale o dziwo są tylko z wierzchu i nie zauważyłem żeby wpłynęły na jakość chwytów. No i fajny materiał. Niektóre chwyty niby silikonowe ale w kontakcie wydają się plastikowe Supacaz też używałem. Jak na tą markę to dosyć tanie. Miałem, potem przestałem mieć..w sumie nic o nich złego ani dobrego powiedzieć nie mogę. Więc to chyba dobrze o nich świadczy Kilka dni temu założyłem sobie nowy wynalazek...GUEE się nazywają. Na razie ujeżdżam, wiadomo nowe to fajne ale zapowiadają się chyba nieźle. Velo slikonowe też miałem i w sumie jak na ichniejszą cenę to nawet spoko były. Chociaż takie właśnie gumowate trochę.
  16. IBERA ST10 TOPEKA FLASH STAND TOPEAK LINEUP STAND SUPER B TB1909
  17. Tak też mogło być. Ale nie zdziwił bym się gdyby za 2-3 dni pojawił się już odpowiednio droższy.
  18. Jeśli uważasz, że jazda hardtailem po górach jest kontrowersją to trudno mi polemizować.
  19. Mam wrażenie, że Ty tylko piszesz, natomiast nie czytasz tego co inni piszą, Co Ty cały czas o tych trasach enduro. Co Ty masz z tymi trasami? Jeśli jeździsz w góry po to żeby przehechać jakieś specjalnie wybrane trasy o dużym stopniun trudności to jeździć sobie na tym fullu....nikt Ci nie broni. Z tego ci pisze autor tego wątku to rower ma mu służyć do przemieszczania się po różnorodnym terenie. Ja robię to samo, rower służy mi do jazdy tam gdzie akurat ochotę mam jechać. W moim przypadku planowanie polega na wyborze miejsc, które chcę zobaczyć, stopień trudności szlaku to drugorzędna sprawa. Jeśli jest zbyt trudno to wnoszę lub znoszę i tyle. A kwestia posiadania zawiasu z tyłu niewiele tu zmieni. Tam gdzie nie zjadę na HT z reguły na fullu też bym nie zjechał. Zrozum może, że ktoś może mieć inne postrzeganie świata i nie zakładaj z góry, że rozmawiasz z gówniarzem, którego nie stać na fulla ( sory...to kipcior tak twierdzi) i w związku z tym twardo stoi na stanowisku, że HT wytarczy. Bo wystarczy, mam dużą frajdę z jeżdżenia po górach tylko z przednim amorem. I nie wysyłaj mnie w jakieś swoje ulubione tereny bo ja swoje też zjeździłem i nie muszę sobie, a tym bardziej Tobie niczego udowadniać. Trasy enduro dla mnie nie istnieję, te specjalnie zaprojektowane omijam szerokim łukiem, te naturalne to dla mnie po prostu zjazdy. Zwykłe zjazdy. Czy ja sobie wybieram łatwe szlaki? Tak jak wyżej pisałem, jadę tam gdzie chcę jechać i być może przejechałem większość tych Twoich tras. Dla mnie rower to jest możliwość sprawnego poruszania się po różnorodnym terenie i tak z niego korzystam. Wysyłasz mnie w wiele miejsc więc zaspokoję Twoją troskę o mnie i przyznam się, że swego czasu sporo jeździłem po górach, dużo przejechałem, dużo widziałem. Byłem uczestnikiem wielu imprez rowerowych, których organizatorzy wytyczali różne trasy, pewnie nieraz trudne ale nikt jakoś tego nie rozkminiał...po prostu jak maraton MTB to wiadomo, ze miejscami musi być trudno. Było wiele osób na fullach ale jeszcze więcej śmigało na HT i podobnie jak ja nawet nie myślało o fulluach. Po maratonach śmigało się wycieczki i też mało kto zdawał sobie sprawę jak bardzo cierpi jadąc na sztywniaku A na sztywniaku s przodu też jeździłem i tutaj muszę przyznać rację, że to była mordęga. Ale takie były czasy, a później też było tak, że jesienią ściągało się drogocenne amorki i trenowała na sztywnym widelcu. A jak trafiła się fajna pogoda i jakaś wycieczka to na takim sztywniaczku się leciało. Beskid Mały to cały na sztywniaku zjeździłem Może się kiedyś zmówimy i pokażesz mi te swoje traski Enduro, może nauczysz mnie lecieć w dół, a nie staczać się. Ja nigdy nie byłem i nie jestem jakimś wymiataczem, zjazdy traktuję jak coś co jest koniecznością i staram się je sprawnie i bezpiecznie pokonać. Nigdy jakoś specjalnie dobrze nie zjeżdżałem, z podjazdami też nie bylo za szybko. Byłem zawsze takim średniakiem, który na maratonach robił swoje. Nie oglądałem się za innych, jechałem tak jak potrafiłem i być może dlatego udało się kilka tych pucharków wygrać. Dobrze czułem się na maratonach, radziłem sobie też w XC. I to wszystko na sztywniaku Nie wiem być może Golonka robił zbyt łatwe trasy i nie miałem okazji odczuć grozy zjazdów enduro ale jakoś mnie to nadal nie przekonuje do fulla. Nadal będę twierdził, że zwykły rowerowy zjadacz chleba jeżdżący turystycznie po zróżnicowanym terenie fulla nie potrzebuje.
  20. Z tego co wiem autor tego posta chce rower do pośmigania po górach i nie tylko, a nie na sztucznie zaprojektowane trasy. Powtarzam po raz kolejny - nie neguję zalet fulla lecz uważam, że wciskanie autorowi tego tematu fulla twierdzące, że bez niego nie będzie przyjemności jazdy po górach to mocne nadużycie. Ja też przejechałem kilkadziesiąt maratonów , różne trasy były, różne rzeczy też widziałem. Takie klimaty też się zdarzały.
  21. Nie wiem jak tam jest teraz, byłem tam jakieś 20 lat temu No, a ten filmik to typowy górski szlak w tym rejonie czy jakieś specjalnie zaprojektowane trasy? Bo widzę tam gość na dwupółkach, w zbrojach, fullfacech itp. Takie odcinki się trafiają i jak nie da się zjechać to się sprowadza, ileż tego jest? Moge Ci wrzucić takie same filmiki ze szlaków gdzie się normalnie jedzie. Obawiam się, że samo posiadane dampera nie podniesie techniki jazdy na tyle aby na fullu zjeżdżać trasy, których na HT nie da rady. No i nie wiem dlaczego tylko o zjazdach mówimy. Przecież turystyka MTB to także dojazdówki na szlak, długiei lekko nachylone podjazdy, spore odcinki płąskiegio, szybkie zjazdy po szutrze, są też ścianki w dół i w górę gdzie trzeba wpychać lub wręcz wnosić lub znosić rower.
  22. Nowatex, Attique, Rogelli , Endura Włoszczowska też szyje ciuchy...nie pamiętam nazwy ale znajdziesz.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...