Skocz do zawartości
Borsuczy

[Gniew rowerzysty] Co cię wkurzyło na rowerze?

Rekomendowane odpowiedzi

akkwlsk
2 godziny temu, Danuel napisał:

Okazało się że to kozy uciekły gospodarzowi i były bardziej przerażone mną niż ja nimi.

Ten mój szczekacz to zdecydowanie nie była koza :D

2 godziny temu, KOKESZ napisał:

Jeśli dobrze pamiętam, to psy ras niebezpiecznych powinny być obowiązkowo prowadzone na smyczy i w kagańcu.

Tak mi się też wydawało, ale że nie byłem pewny to nigdzie nie dzwoniłem. Z perspektywy czasu tak sobie myślę że powinienem, może jeśli te zdarzenie nie dało właścicielce do myślenia to mandacik by zaradził. 

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
KrissDeValnor

Noworocznie, więc początkowo zachowałem spokój, a potem lekko mi nerwy puściły, a było to tak :
jadę przez łąki/pola, skręcam, i widzę doga wielkości kucyka, a po chwili podbiega jego mniejszy kolega - jakiś pasterski średniej wielkości, który postanowił trochę poszczekać i pobiegać za rowerem, więc zwalniam i próbuję ominąć to całe towarzystwo, a pani trzymająca doga na smyczy ( na szczęście spokojnego ), nie ma łatwego zadania, bo się przecież nie rozdwoi...
, następnie wyskakuje z krzaków seter irlandzki - podobnie jak dog, nie zwrócił na mnie uwagi
, no dobra - prawa, lewa i jakoś się udało ominąć ( babka nawet przeprosiła ), ale po 50 m powtórka i piesek znowu doskakuje ( tu nie wytrzymałem i coś niecenzuralnego mi się wyrwało, a pies albo po tym zrezygnował, albo zupełnie przypadkowo nie chciało mu się biec dalej ;) )...

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
wkg

Dogi, setery i psy pasterskie nie ugryzą :) Ten ostatni najwyżej chciał się Tobą zaopiekować -  wziął Cię za owcę :D

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
zekker
W dniu 6.01.2020 o 12:50, sznib napisał:

Znając polskie realia kierowcy robiliby sobie tam parkingi.

A na chodnikowych ścieżkach to nie robią?
Sposób wykonania nie ma tutaj nic do rzeczy, bo nawet separacja solidnym trawnikiem nie pomaga:
https://www.google.pl/maps/@54.531516,18.4941645,71m/data=!3m1!1e3
https://www.google.pl/maps/@54.52807,18.5074988,3a,75y,155.55h,75.92t/data=!3m6!1e1!3m4!1sX6oI9uq400NXCZuEtLcomg!2e0!7i16384!8i8192

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
KrissDeValnor

wkg
Dobrze, że nie za barana, bo bym go musiał wziąć na rogi - rety, co ja gadam... :icon_wink:

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
imitac

Mało nie wbiłem się dzisiaj w kierowce terenowego mercedesa, który z telefonem przy uchu zaczął sobie cofać prosto mi pod koła... Ehh...co za matoły...

Co mnie jeszcze wkurzyło? Zapiąłem sobie rower (jak mi się wydawało porządną, solidną chyba stalową liną z szyfrem na 4 cyfry), przed budynkiem, w którym siedziałem. Rower oparłem tak, że kierownica była oparta o okno pomieszczenia, w którym byłem. Nagle słyszę, że ktoś coś przy nim kombinuje, bo kiera obija się głośno o okno. Patrzę przez żaluzje, a tam jakiś typ piłuje moją wspaniałą linkę, dużym pilnikiem. 4 czy 5 mocnych pociągnięć i lina się poddała. Nie zajęło mu to więcej niż 10 sek. Na szczęście typ nie był za ostrożny i podczas piłowania rower uderzał o szybę... Wypadam na niego z budynku, a ten spokojnie z rowerem w jednej ręce, a z pilnikiem w drugiej, odchodzi... Udało mi się odzyskać rower, ale co mnie wkurzyło najbardziej...to jego słowa kiedy odbierałem mu rower: "...to mój rower..." :/ Teraz żałuję, że po schowaniu roweru do budynku, nie wypadłem za nim drugi raz, już z telefonem na mendy... Także, starajcie się nie używać nawet dobrych lin do zapinania roweru. To jest kwestia sekund i lina jest przecięta. No i uważajcie na tego typa w Przemyślu. Wyglądał jak bezdomny...przepity menel...ciekawe co by zrobił z rowerem? Zezłomowałby?

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
akkwlsk

Raczej ma nagranego pasera, który odkupuje od niego rowery za śmieszne pieniądze i opycha z zyskiem po swojemu. 

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
KOKESZ

Nie ma czegoś takiego jak dobre linki ;)

  • +1 pomógł 2

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
TheJW
6 godzin temu, imitac napisał:

z telefonem na mendy.

A co by ci te wszy łonowe pomogły w tej sytuacji? Oblazłyby "napastnika"? :P

  • +1 pomógł 1

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
shotgun

Mnie najbardziej bawi, jak czytam, że ktoś mu pozwolił odejść....

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
sznib

Posprzątałem offtopa i proszę się już teraz trzymać tematu.

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
LXTravel

Treść może trochę przewrotna, nic mnie nie wkurzyło ani nie było żadnego gniewu rowerzysty, wręcz przeciwnie.
Sytuacja dotyczyła mnie jako rowerzysty dojeżdżającego do pracy rowerem o tej samej godzinie i w tym samym miejscu.
Moja trasa prowadziła przez osiedle domów jednorodzinnych gdzie z jednego domu pewien pan przed wyjazdem do swojej pracy w tym samym czasie codziennie wyprowadzał psa wielkiego na pół niedźwiedzia, no i nie lubiącego rowerzystów, ale tylko jadących na rowerze o czym przekonałem się osobiście. Miałem już dość tego schodzenia z roweru by ten gość wykrawacony w dobrze skrojonym garniturze, lakierkach z wysokiej półki mógł sobie przejść obok, nawet nie burknął nic pod nosem za zaistniałą sytuację. W kolejnym dniu spotykamy się ponownie, sytuacja jak wyżej, różnica polegała na tym, że nie zatrzymałem się, a przyśpieszyłem co nie spodobało się pół niedźwiedziowi więc ruszył za mną pociągając elegancika za smycz, którą to musiał trzymać bardzo mocno, a i sama smycz była mocna. Elegancik został powalony na ziemię, ciągnięty przez kilkanaście metrów, po drodze zaliczając kałużę i błoto po opadach, z resztą, to które sam ujeździł swoim czarnym suwem z przyciemnianymi szybami. Widok był wspaniały, elegancik wyglądał gorzej od bezdomnego, niczym wyciągnięty z jakiegoś szamba, oczywiście zatrzymałem się, tylko po to by podziwiać jego wygląd, pół niedźwiedź również się zatrzymał. Od tego momentu nie widziałem elegancika z jego pupilem w tym samym czasie, została jedynie kałuża i błoto przed przed bramą oraz spokojny przejazd rowerem.

Edytowane przez LXTravel
  • +1 pomógł 1

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
Danuel

Chcecie wiedzieć co mnie naprawdę wkurzyło wczoraj na rowerze? To, że strava mi zjadła i nie zarejestrowała 10km trasy! Nie będę mógł się pochwalić przed znajomymi na FB osiągami!

To w sumie dobra kwestia na cały temat na forum - jak strawy, endomonda i inne wpływają na to jak i gdzie człowiek jeździ. Nie jestem do końca pewny czy na dobre.

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
TheJW

Ja u siebie mam takich dwóch gagatków, co na rowerze jeżdżą od święta, a połowę terenowych segmentów w okolicy sKOMowali. W dodatku mając prędkości rzędu 65 km/h, gdzie tutaj nawet takich górek nie ma. :D Dlatego te KOMy na Stravie to można sobie wsadzić...między szprychy. ;) Nawet mnie to nie wkurza, po prostu się z tego śmieję i od czasu do czasu oflaguję taką aktywność.

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

×