Ranking
- uwzględniając wszystkie działy
-
Wprowadź datę
-
Cały czas
6 Sierpnia 2009 - 26 Października 2026
-
Rok
26 Października 2025 - 26 Października 2026
-
Miesiąc
26 Września 2026 - 26 Października 2026
-
Tydzień
19 Października 2026 - 26 Października 2026
-
Dzisiaj
26 Października 2026
-
Wprowadź datę
08.07.2026 - 08.07.2026
-
Cały czas
Popularna zawartość
Treść z najwyższą reputacją w 08.07.2026 uwzględniając wszystkie działy
-
9 punktów
-
8 punktów
-
7 punktów
-
7 punktów
-
6 punktów
-
6 punktów
-
5 punktów
-
5 punktów
-
Tak jest, bo na serio kultowe to są wyroby Cunningham-a (w świecie rowwrowym MTB) i choć to je z amelinium, no ale to jest kult pęłną gębą za którym stoi też cena obecnie. W 1979 Cunningham tworzy rower, który jest protoplastą obecnych rozwiązań MTB i graveli. Napęd x1, 115mm widelec, sloping, napinacz, baranek, sztyca 35mm i wiele innych ciekawych rozwiązań, a to rok 1979. Sam proces tworzenia ramy (przygotowanie rurek/spawanie/wzmacnianie/odpuszczanie/hartownie...) to majstersztyk i materiałoznawstwo na najwyższym poziomie inżynieryjnym, a to rok tylko 1979 Chyba tylko stare ramy MTB Cannodale-a mogą się z tym jakoś równać, ale tylko w kontekście ewentualnej wytrzymałości, bo geo zdecydowanie Cunningham miał ogarnięte znacznie wcześniej jak widać. Jego rowery to był majstersztyk. Bo nie robił tylko ram, osprzęt też robił i często modyfikował ten dostępny. Dlatego dziś cena za jego w miarę kompletny rower to spokojnie może być 20K USD. I to jest dla mnie jedyny sensowny KULT, bo podparty całą tą jego myślą i inżynierią. Sami zaobaczcie CC Proto 1979... Rynce nie mają gdzie opadać. https://theradavist.com/1979-charlie-cunningham-ccproto Świeczka zapalona dla Charlliego bo odszedł 3 czerwca.5 punktów
-
5 punktów
-
4 punkty
-
3 punkty
-
3 punkty
-
@PiotrWie O! Z chcęcią bym poczytał więcej o waszych wyprawach, modifikacjach rowerów i okolicznościach w jakich to robiliście. W końcu były to stalowe maszyny, czasy wyjątkowe też, więc chyba nikt tutaj nie będzie miał problemu, jeśli powiesz więcej na ten temat, lub podasz namiary do źródeł. Jeśli chodzi o mocowanie hamulca na dolnych widełkach ramy, to tutaj ponownie pojawia się nazwisko Cunningham. Ok. 1983 wymyślił hamulec rollercam, a jego umiejscowienie na dolnych widłach było podyktowane po prostu ich większą wytrzymałością w ówczesnych ramach, niż gdyby umiejscowić je na górnych widłach. Na dole było sztywniej po prostu. Ale sam pomysł przetrwał tylko do 1989 roku, w późniejszych ramach piwoty już są na górnych widełkach (seatstay). Nadal U-brake, ale już są hamulce cantilever na tył i wygrywają choćby swoją mniejszą masą i kosztem. Konstrukcja ram też się zmienia, bo powstają masowo ramy pod tzw. ATB/MTB. No i właśnie, U-brake ma moc, ale na dole z powodu błota się nie sprawdza, a na górze już staje się przerzytkiem bo wchodzą lżejsze i tańsze w produkcji cantilevery. Po drodze jest jeszcze firma Suntour (której ogromnym fascynatem jestem) oraz Shimano. Suntour rozwijał rollercam, a Shimano poszło w U-Brake (do dziś z powodzeniem stosowany w BMX). Przydatność U-brake lub Rollercam w terenie, umieszczonych na dolnych widełkach była fatalna ze względu na błoto właśnie. Także koncepcja umarła w MTB, przeniesienie na górne widły też nie pomogło. Mam dwa rowery z U-Brake na dolnych widłach i dwa z montażem na górnych. Jeden z nich ma piwoty na dole oraz na widelcu (przednim), czyli tzw. podwójny U-brake, lub Roller-cam (sterówka 1 1/4). Wszystko rok 1988/89.2 punkty
-
My w tym okresie też budowaliśmy rowery - bo to co można było kupić nas nie satysfakcjonowało. Oczywiście nie mieliśmy możliwości budowy tam - więc musieliśmy się zadowolić tymi co były. Kupowaliśmy trochę przechodzone Huragany i przeplataliśmy koła na opony 1i3/4, ponieważ miały być do turystyki zakładaliśmy błotniki, oświetlenie ( najlepiej dynama zintegrowane z lampą z NRD, pięciobiegowe wielotryby 14-22 i robione na zamówienie przez ślusarza bagażniki które wytrzymywały spokojnie obciążenie 50 kg. Baranek zostawał, po eksperymentach z umiejscowieniem manetek ( dźwigniowych ) ustaliliśmy że najwygodniej je mieć na fajce w miejscu gdzie dzisiejsze rowery mają mostek - trzeba było dorobić dodatkowy wspornik do linki ale udało nam się ( tak samo jak element podnoszący hamulec tylny) znaleźć dojście do prototypownia wojskowych zakładów we Wrocławiu gdzie mam dorobiona odpowiednie elementy. Z manetkami na dolnym chwycie też eksperymentowaliśmy ale nam nie pasowało. Pomijając geometrę nasze rowery były podobne - można dziś je uznać za proto-gravele. Na tak przerobionych rowerach zwiedzaliśmy Polskę i demoludy, na studiach gdy już przy pewnej dozie samozaparcia dało się jechać na zachód robiliśmy wyjazdy po Hiszpanii, Francji czy Włoszech a nawet moich czterech kolegów pojechało z Wrocławia do Grecji ( chcieli jechać pociągiem na dwumiesięczny objazd ale dostali wizę na 2 tygodnie więc postanowili pojechać z Wrocławia do Aten i powrotem, wracając zahaczyli o Wiedeń) W prezentowanym rowerze zastanowił mnie tylny hamulec - jakie były ewentualne korzyści z tak nisko umiejscowionego hamulca bo błoto łapał na pewno bardziej niż standardowy na górze koła.2 punkty
-
Rowery dla dorosłych z nazwą MATTS były produkowane przez Meridę już od 1995r., ale modele juniorskie ukazały się w katalogach dopiero na rok 2015 zastępując wcześniejsze modele Dakar 624. Na jednym z poprzednich zdjęć na dole ramy przy suporcie jest nalepka Meridy z numerem ISO 2210 : 2014 i oznaczeniem materiału, z którego wykonano ramę. Jest to stop AL6061. Sądzę, że dopiero od uzyskania tego certyfikatu ISO rozpoczął się okres rowerków juniorskich z nazwą MATTS. W sieci są dostępne katalogi Meridy, czy BIKEWORLD.pl i od dawna korzystam z informacji katalogowych, bo podpowiedzi wyszukiwarki w trybie Al nie są wiarygodne. Niemniej dziękuję za sprostowanie. Moja wypowiedź była mało precyzyjna. Przy okazji wspomnę jeszcze o dętkach TPU. W felgach obydwu rowerów są większe otwory pod wentyl Schrader, a dętki TPU 24” jakie znalazłem miały cieńszy system Presta. Jednak w kompletach CYDY TPU są dołączone adaptery-redukcje do montażu i nie trzeba już szukać innych rozwiązań. Oddzielnie takie redukcje są również dostępne.2 punkty
-
2 punkty
-
Murzynek Bambo w Afryce mieszka Wilczy apetyt ma ten koleżka Kiedy przyjechał na polskie podwórze Mówili że to wilk jest, lecz w owczej skórze Dlatego ulicą przemykał chyłkiem, Bo wiedział że człowiek człowiekowi wilkiem Miał się na baczność, bo wiedział tyle, Że mogą mu dać tu wilczy bilet Czegoś jeszcze "nie mówić"?2 punkty
-
- kamizelka przeciwwiatrowa Endura - "mleko" Stans - bidon Camelbak Podium - okulary Tripout Force - smar do łańcucha WT-1 - głowica do pompki podłogowej z Decathlonu - naboje CO21 punkt
-
Może Continental Grand Sport Race? Też ostatnio przeglądam opony troszkę bardziej odporne na przebicia ale nadal dość lekkie i dość szybkie i trafiłem na nie, sporo o nich czytałem ostatnio i wydają się ciekawe. Co prawda ja szukam 30-32c ale występują one też w rozmiarze 25c. Miałem kiedyś Marathony Plus i była to masakra - nie dość, że ważyły prawie kilogram sztuka w rozmiarze 32c to jeszcze strasznie zamulały, jak kotwice jakieś. Ale pancerne, to fakt. Jak zmieniłem na inne, ważące niewiele więcej niż 300 g to poczułem, że rower odżył, o wiele przyjemniej się jeździło1 punkt
-
@dfq chodziło mi o to, że te czerwona mam w spodniach z Decathlonu. Też miały elastica wkładkę.1 punkt
-
A masz tak od początku czy zrobiło się to po jakimś przebiegu? Pilnujesz ciśnienia?1 punkt
-
Poczytać na pewno nie poczytasz bo były to tak głęboko przed internetowe czasu że nawet sztuczna inteligencja nie wie że istniał Akademicki Klub Cyklistów we Wrocławiu - zanikł jak cała turystyka studencka spod znaku Almaturu ok 1983r. Jeśli chodzi o modyfikacje to napisałem już praktycznie wszystko co pamiętam , mój Huragan leżał długo w piwnicy ale z 10 lat temu poszedł na złom, nawet nie odzyskałem swojej Shimano Eagle z końca lat 70. Kilka lat temu bagażnik oddałem w prezencie komuś kto planował wyprawę do Hiszpanii i pytał o wytrzymały bagażnik. Ja osobiście byłem na kilku wyjazdach na Węgrzech i w ówczesnej Czechosłowacji - robiliśmy w dwa tygodnie ok 1000 -1200 km z całym sprzętem a lekkiego wtedy nie było - woziliśmy pomiędzy 40 a 50 kg. Na zachód nie pojechałem - trzeba było mieć wtedy jak dobrze pamiętam 130 dolarów co przy czarnorynkowym przeliczniku było sumą dość niewyobrażalną ( za jakieś 25 dolarów czteroosobowa rodzina spokojnie żyła miesiąc) . Na Węgrzech spotkaliśmy na kampingu w Köszeg grupę z RFN którzy prawie rozpaczali bo uszkodzili przerzutkę ( była to Compagnola Grand Turismo) i oczywiście w sklepach nie było nic - widać było stamtąd Wiedeń ale mieli jakąś wizę na jeden wjazd więc nie wiedzieli co zrobić - poratowaliśmy ich przerzutką ZZR która działała na 4 z ich 6 trybów ale i tak było zachwyceni - mogli jechać dalej. Uszkodzoną Compagnolę naprawiono w zakładach wojskowych i kolega dumnie jeździł chyba z jedynym egzemplarzem na pewno we Wrocławiu. Jeśli chodzi o stał to w innym wątku ( w dziale o rowerach 27,5 całą wątek o starym rowerze Scotta) są zdjęcia mojego Anlena Sable którego kupiłem w 1992 - rama Tange Cro-Mo, kompletna grupa Deore DX oprócz przedniej przerzutki LX z serii 550 którą ten model promował więc jest z 1990 lub 1991 r. DX pomimo 36 lat i całkiem sporego użytkowania działają całkiem dobrze a klamki hamulcowe są super - bardzo długo nie miałem podobnych.1 punkt
-
To nie tyle certyfikat ISO, bo ISO takowych nie wydaje, tylko informacja, że wyrób jest zgodny z normą ISO. Generalnie norm rowerowych zarówno międzynarodowych jak i europejskich jest sporo np. 9 częściowa PN-EN ISO 4210. Dla dzieci najważniejsza obecnie to: PN-EN ISO 8098:2023-06 Rowery - Wymagania bezpieczeństwa dla rowerów dziecięcych.1 punkt
-
@chudzinki w GaiaGPS masz taką opcję ale musisz wyskoczyć 60 dolców za rok . Nie wiem tylko w jakim formacie wycinki map są eksportowane , bo nigdy z tej możliwości nie korzystałem . Wycinki mogą automatycznie być wysyłane na urządzenia mobilne. Nie mam też Locusa aby to sprawdzić. Generalnie dla mnie to bez sensu operować na jakimś wycinku mapy . W Garminie mam mapy topo z siecią wszystkich dróg rowerowych i szlaków pieszych . Zawsze można spojrzeć na teatr działań z szerszej perspektywy.1 punkt
-
Hamulce "przetestowane" w boju, mowa o IIIPro E4. No jest moc Choć nowa tarcza z przodu i one też nowe więc jeszcze musi się dojechać razem, ale podczas pierwszej jazdy było więcej niż zadowalająco. Odpowietrzanie jest proste, nie ma problemu z tym. Starałem się je zagrzać troszkę, aby spuchły ale nie udało się, pewnie za wolno jeżdżę Klamka fajnie działa (po ustawieniu zakresu pod siebie), dzwignia jest sztywna i daje poczucie pewności, solidnie. Ale! To moje pierwsze nowoczesne hydro więc nie mam punktu odniesienia, poza kilkoma rypkami na rowerach znajomych wyposażonych w takowe nowoczesne. Jak dla mnie moc taka sama jak w XT M8200, a nawet jakoś działanie klamki mi bardziej leży w kitajcach, jakby większa modulacja? Za to mogę porównać z czystym sercem z Avid BB7 MNT z których korzystam dużo. Choć te Avidy to dobre hamulce, no ale to dwa różne światy. Wiadomo linka vs hydro, ale są opinie że dobrze ustawione Avidy są jak średniej klasy hydro, jeśli tak to te kitajce muszą być z zdecydowanie wyższej klasy. No i co tu dużo gadać, z surową ramą komponują się w pytę, szczególnie w tej fioletowej anodzie. Za taki piniądz śmiało brać i zużywać. Jeśli różnice cenowe będą się utrzymywać w miarę na takim poziomie to od starych graczy już raczej nic nie kupię. Do odpowietrzania używam zestawu z Ali, tego rozbudowanego z żóltą nalepką i wszystko pięknie działa. Także polecam.1 punkt
-
No wszystko ładnie pięknie , tylko jeszcze samoróbce ktoś musi nakleić CE i zbadać że spełnia normę EN15194 . Ze świecą takiej samoróbki szukać , a bez tego to .....samoróbka .1 punkt
-
1 punkt
-
1 punkt
-
1 punkt
-
1 punkt
-
1 punkt
-
Już nie bądź taki skromny. To nie punkt widokowy, a ramka, która ma wyeksponować to, co w Przemyślu najlepsze. Wszystko jest dobrze Przemyśl-ane.1 punkt
-
Bo taki punkt widokowy, tylko tak zarośnięty krzaczorami, że widoku nie widać.1 punkt
-
1 punkt
-
1 punkt
-
1 punkt
-
Znów patrzysz na to ze Swojej Bardzo Waskiej perspektywy Krasnego Stawu - Zapraszam zatem do Warszawy - chce zobaczyc jak smigasz po ulicy np Aleje Jerozolimskie, Prymasa 1000Lecia, Górczewskiej, Wisłostradzie, Żwirkach, Armii Ludowej ... no chcialbym to zobaczyc ;-)) Nie wiem czy byś zdążył zmienić pierwszego pampersa przed pierwszym rozjechaniem Ale może to ja z wiekiem robie się jakiś coraz bardziej lękliwy ? i szukam psychicznego komfortu jeżdżąc rowerem.1 punkt
-
1 punkt
-
Bardzo ładnie to ująłeś. Rzeczywiście miałem frajdę i uczyłem się. Moja wiedza o rowerach dziecięcych była niewielka i naiwnie sądziłem, że producenci dla dzieci oferują podzespoły lżejsze. Już w okresie planowania zakupu i zbierania informacji zauważyłem brak parametru „waga” w specyfikacjach technicznych i opisach handlowych sklepów z rowerami. Drukują dane o manetkach, chwytach, łańcuchu, mostku, ale podania wagi boją się jak diabeł święconej wody. Są oczywiście firmy, które podają wagę produkowanych rowerków dziecięcych. Najlżejsze Trek Wahoo 24, KUbikes 24S, Woom 5 Explore ważą poniżej 10kg, ale to wszystko bez żadnych gadżetów typu dzwonek, stopka, światełka odblaskowe i nawet bez pedałów. Na dodatek to rowery sztywne, którym brak przedniej amortyzacji, a sprzedawane są jako MTB i nie są to rowery małe. Dla mojej wnuczki niektóre są za duże. KUbikes 24S ma przekrok 56cm, gdy nie może być wyższy niż 55cm. Woom-5 najniżej umieszczone siodełko ma na wysokości 67cm , a ja potrzebowałem 64cm. Trek Wahoo 24 Trail nie waży katalogowych 10kg, a 10,94kg, gdyż tak go pomierzono w testach, a jego rama jest masywna i ciężka. Wykonana w najprostszej technologii Alpha Silver Aluminium. Znalazłem pasujące rozmiarem ramy w firmie Kellys, Author, Merida. Merida w modelu Dakar 624 była bezkonkurencyjna. Długość rury podsiodłowej zaledwie 267mm, czyli 10,5”, siodełko można obniżyć nawet do 60cm, a przekrok dzięki skosie rury górnej też nie stanowił żadnego problemu. Jedynie ta waga 13,5kg zniechęcała do zakupu. Przynajmniej tego nie ukrywali i w specyfikacji technicznej zauważyłem stalowe elementy, więc łatwo można taki rowerek odchudzić. Dalej już wiecie. Kupiłem tanio i sprawdziłem, czy wnuczka da radę tym jeździć. Pojechała bez trudu i dopiero wtedy postanowiłem odchudzić Dakara i kupić jeszcze jeden model Meridy Matts. Zostało mi teraz dużo "złomu", a zapomniałem jeszcze o pedałach i zabrakło ich na zdjęciu.1 punkt
-
1 punkt
-
Przestan patrzec ze swojej waskiej perspektywy. Zapraszam do dyżego miasta, gdzie masz drogę pieszo-rowerową, dziesiatki ludzi na chodniku, kilkanaście rowerow na częsci dla rowerow, i nagle pojawia sie typ z afryki czy innej egzotycznej czesci swiata, jedzie 50kmph, na rowerze ktory waży 30-40kg, on plus jego bagaż to grubo ponad 100kg, i niech on w kogos takim zestawem wjedzie. To o to chodzi, nikt nie zakładał że takie pojazdy o takiej masie i nieznanych parametrach będa mijac ludzi na wyciagniecie reki, nie wspominajac juz o przejsciach dla pieszych przez taki ddr i stosowaniu sie do podstawowych zasad ruchu. Sa przepisy które ma spelniac pojazd chcacy jezdzic po ddr i tyle w temacie. Nie spełnia, to zapraszamy tam gdzie taki pojazd może sie legalnie poruszac, czyli na ulice po spelnieniu innych przepisow odnosnie badań tech, legalizacji ubezpieczenia. Ja wole żeby taki typ zderzył sie z autem, niż wjechal we mnie na cjodniku, np w plecy jak, bede szedl wzdluz pasa dla rowerow chodnikiem, gdzie mam pełne pierszenstwo i powinienem jako pieszy byc chroniony1 punkt
-
1 punkt
-
1 punkt
-
1 punkt
-
Borowa Góra - wczoraj i dzisiaj byłem na niej 5 razy, z czego raz bez roweru. Wystarczy;)1 punkt
-
Jak mniemam piszesz tak po wszechstronnym przetestowaniu osprzętu Cues serii 8000 łącznie z wersjami Di2😀 Według mnie Cues jest dla tych którzy chcą jeździć na rowerze a Deore dla tych którzy chcą uprawiać kolarstwo a nie stać ich na XTR czy Deore XT1 punkt
-
Po prawdzie, to w lidze kultowości Surly jest beniaminkiem w porównaniu z Breezerem, którego nadal ciągnie Jego Wysokość Joe Breezer, jeden z paczki ojców-założycieli mtb razem z G. Fisherem, T. Ritcheyem, Charliem Kellym i kilkoma innymi z Marin County. Też mam Radara i trochę uwiera mnie jego banalna prostota, ale trzymam go z szacunku dla p. Breezera i dlatego, że zachował rozsądne standardy osi, sterów (EC34) i przyjmuje napęd 2x. Jak napisałeś, brakuje miejsca na grubsze gumy, ale po redukcji kół do 27.5 weszły mi 2.2, a może dałoby się 2.4. Wokół Surly'ego aura się trochę popsuła, bo niektórzy wyznawcy narzekają na gorsze haki niż kiedyś, a w dwóch różnych niemieckich sklepach, w których dowiadywałem się o dostępność Ogre'ów, panowie przekonywali mnie, żebym wziął Big Bro od Brother Cycles, bo jest "lepiej zrobiony". To oczywiście opinie, a nie werdykt sądowy (który też można podważyć), ale podobnie jak Ty, przestałem myśleć o zamianie.1 punkt
-
Zdziwiłbyś się jakie rozbieżności przechodzą niezauważone, wystarczy nie mierzyć Niewiedza jest błogosławieństwem.1 punkt
-
1 punkt
