Ranking
Popularna zawartość
Treść z najwyższą reputacją w 27.08.2025 uwzględniając wszystkie działy
-
12 punktów
-
11 punktów
-
11 punktów
-
11 punktów
-
9 punktów
-
9 punktów
-
8 punktów
-
8 punktów
-
7 punktów
-
6 punktów
-
5 punktów
-
5 punktów
-
4 punkty
-
3 punkty
-
3 punkty
-
Szukam dobrego bidonu/kubka termicznego do roweru. Z racji problemów z plastikowymi bidonami, które mniej lub bardziej puszczają plastik do wody, interesuję się tylko tymi, które są wykonane ze stali nierdzewnej. Nie mam dużej potrzeby posiadania bidonu (dziubka umożliwiającego picia podczas jazdy, co zasadniczo stwarza niebezpieczne sytuacje), więc spoglądam również na te z nakrętkami. Na pewno jeśli będzie ustnik to musi być zatyczka, ponieważ w MTB syf pojawia się wszędzie. Miło by było posiadać jednak wersję termiczną, bo w lato woda zimna jest lepsza od letniej, a w chłodne dni fajnie jest pić coś ciepłego. Najpierw kilka słów wstępu. To jak spoglądam i oceniam produkty dla niektórych może z początku wydawać się czepianiem szczegółów, albo nawet dziwne, ale jestem inżynierem z wykształcenia i że tak ujmę z charakteru 😜Produkty traktuję jak zrealizowane projekty. Poza tym decydując się na najlepsze produkty na rynku jasne jest, że oczekuje się tego, że projekt jest przemyślany, przetestowany i pewny. A już teraz teraz mogę Wam powiedzieć, że to co się dzieje na rynku takich produktów to kompletna porażka. Jeśli wyobrażacie sobie grupę mózgowców projektujących kolejny produkt w Camelback, czy Elite to macie kompletnie mylne wyobrażenia. To, że używają ich sportowcy to tylko kwestia tego, ze nie ma nic lepszego i tutaj działa też marketing. Lubię pisać prace i testy, ale nie mam dzisiaj weny, więc tekst może być trochę chaotyczny, kiepsko zredagowany, z błędami językowymi, ale jeśli ktoś przyszedł tu nie dla tekstu do kawki, tylko dla faktów to jestem pewien, że będzie bardzo zadowolony. Tekst powstał ze zględu na prośby o informacje zwrotne w następstwie na mój post o tutaj - https://www.forumrowerowe.org/topic/174374-zakupy-cz5-co-kupiłeś-ostatnio-z-części-rowerowych/?page=363#findComment-2546694 Najpierw zakupiłem Camelback po prawej. Jest to wersja nierdzewna, termiczna, 650 ml i dodatkowo dokupiłem oryginalną zatyczkę. @RabbitHood - pozwolę sobie oznaczyć Cię, ponieważ pytałeś o to co mi się nie podoba w nim. 1. Wiedziałem o tym przed zakupem, ale faktem jest, że z nakrętki/zakrętki pokapuje. Dla mnie to jest problem, ponieważ zmieniając wycieczkę rowerową na pieszą i zabierając go ze sobą te kapanie leci po rękach, plecaku itp. Jeszcze gorzej jeśli nie jest to woda a np. sok, czy ciepły napój. 2. O tym też wiedziałem, ale najeży wspomnieć. Uniwersalność bidonów to pojęcie względne. Średnica tego Podium się zgadza, ale w utrzymaniu takiego bidonu również pomaga zwężenie, które powinno współgrać z wypustką koszyka. Tutaj współgra średnio. Szukałem informacji, czy Camelbak rekomenduje jakieś uchwyty, ale cisza. Przeglądałem zdjęcia prasowe, żeby podpatrzeć w jakich uchwytach robią zdjęcia do mediów, ale nie widać związku przyczynowo-skutkowego. Dość podobna sytuacja jest z każdym z testowanych bidonów/kubków, ale o tym później. Dodam też że wypadł mi z Elite Prism, na pewno był dubrze założony. Jechałem przez wyboistą wiejską drogę. 3. Człowiek, który projektował ten bidon chyba przegrał jakiś zakład i zdecdydował się na produkcję ustnika z możliwie najbardziej śmierdzącego tworzywa sztucznego. Sam ustnik smakuje plastikiem jak przeciętny cały plastikowy bidon Elite. Już nawet pomyślałem sobie, że może wytoczę sobie ustnik z nierdzewki, ale jest jeszcze drugi element z tworzywa sztucznego, który możliwe, że jeszcze bardziej bije smrodem. Rurka odpowietrzająca. Dużo płukania, myć itp. dalej wciąż woda smakuje "plastikiem". 4. Nie wiem jak wygląda sytuacja w zwykłych - plastikowych Podium, ale tutaj cała zakrętka mimo że wygląda z zewnątrz tak samo to jest inna. Nie udało mi się znaleźć o możliwości rozbieranai tego do czyszczenia i faktycznie chyba się nie da bez niszczenia zatrzasków. W związku z powyższym, picie jakiś syfiastych herbat, czy soków nie wskazane przez brak możliwości dokładnego umycia. 5. Odpowietrznik, który jest na w nakrętce w miejscu montażu tej rurki żyje swoim życiem. Np. lubi się nieotwierać przez co napój leci znacznie gorzej i przestaje kiedy jeszcze mamy go na kilka łyków, chociaż mój z biegiem czasu coraz rzadziej się zacina. Dodam jeszcze, że spośród testowanych to jedyny, który faktycznie używałem w terenie. Pozostałe bidony oceniałem w warunkach domowych. Potem przyszedł czas na Elite Mia. Niepozorny kubek, ale z kilku powodów postanowiłem przetestować. 1. Jedyny, który prócz uszczelki jest w 100% z nierdzewki. Mamy pierwszy plus. 2. Wygląda na najmniejszy, ale jego pojemność to 650 ml, więc bardzo prawilnie. 3. Jaki koń jest każdy widzi, ale podkreślę fakt, że jest to kubek (z zakrętką), a nie bidon (z dziubeczkiem). 4. Jak wszystkie testowane produkty mają średnio dopasowane zwężenie na obudowie do koszyków. 5. Z zewnątrz moim zdaniem zniszczy się jak każdy inny. 6. Nie ma problemu z przeciekaniem. 7. Zakrętka ma uchwyt, który pomaga odkręcać i zakręcać. Jest on zrobiony z grubego prętu. Siedzi na zakrętce solidnie, ale wydaje się, że on jest po prostu mocno zaciśnięty na tej zakrętce. Może to nic nie znaczy, ale zastanawiam się, czy nie pojawiłyby się sytuacje, w której kręcilibyśmy samym tym uchwytem zamiast całą nakrętką. Jeśli nie będzie z tym problemów to jest do dobre, dla osób, które są kiepskie w odkręcaniu słoików i tutaj spoglądań w kierunku pań. Z drugiej strony ja nie mam problemu ze słoikami, wiec wolałbym bez tego uchwytu, a zamiast tego jakieś ząbkowanie, czy coś. Ogromna szkoda, że nie jest to kubek termiczny, ponieważ wszystkie inne atuty sprawiają, że byłby to świetna oferta - brak tworzyw sztucznych nawet na nakrętce (prócz uszczelki), więc można by było lać napoje nawet bardzo gorące - 90 stopni, prosta nakrętka, więc bez problemu było by umyć po najbardziej syfiastej herbacie, uchwyt na nakrętce, który może pomóc przy gorących napojach. A tak to zdecyduję się na niego tylko w ostateczności, a może nawet i nie. Jeszcze nie wiem. Produkt jest prezentowany jako unisex, czyli nie wygląda za męsko, choć ja bym się zdecydował, ale za to ma prawo podobać się paniom. W połączeniu z tym uchwytem na nakrętce, zaczyna to tworzyć ciekawą ofertę dla kobiet. Elite SYSSA DEBOYO - kubek i jednocześnie bidon termiczny 550 ml. 1. Dostępny tylko w kolorze stalowym - ze względu na zasady feng shui zdecydowanie wolałbym czarny. Może jednak lepiej będzie wyglądał niż czarny jak zachwile się porysuje. 2. Fajne jest to, że w pudełku znajdujemy jednocześnie zwykłą zakrętkę, jak i bidonową z dziubkiem. Niestety ta nakrętka jest wykonana z tworzywa sztucznego, a tylko z zewnątrz dekoracyjnie jest wykonana ze stali nierdzewnej, więc napoje o temperaturze wyższej niż około 60 stopni są niewskazane. Ale wciąż to prosta nakrętka więc łatwe mycie po syfiastych napojach. 3. Tej bidonowej zakrętki nie będę teraz oceniał bo jest identyczna jak w następnym Elite SYSSA, a chcę zakończyć dalsze rozważania tego kubka termicznego bo: 4. Bidon jest źle zaprojektowany przez co przecieka i tylko ewentualne zakręcanie na siłę w mniejszym bądź większym stopniu przypudruje problem. @100lar3k i @Greg1 tu zwracam się do Was. Górna krawędź ma inny kształt niż w SYSSA, o której za chwilę. Szczyt zaoblenia, który punktu w którym styka się z nakrętką jest na średnicy to blisko 56 mm, a zewnętrzna średnica 57. Jest za szeroka na uszczelkę w zakrętce zarówno bidonowej, jak i tej "zwykłej". Więc krótko. Jest to wada projektu. Taka sytuacja w ogóle nie miała prawa zaistnieć. Tego kubka/bidonu termicznego nie można nawet brać pod uwagę. I tym samym gładko przechodzę do ostatniego bidonu - Elite SYSSA - 750 ml. 1. Zacznę od tego, że tutaj średnice się zgadzają - Szczyt powierzchni ma średnicą 53,5 mm, a średnica całkowita niecałe 56,5 mm. I analogicznie ten bidon już nie przecieka 2. Niestety nie jest to już kubek termiczny. 3. Są dostępne dwa kolory. Taki sam stalowy jak DEBOYO, albo czarny. 4. Ustnik trochę śmierdzi. Mniej niż w Podium, ale nadal źle. Ale ciężko się otwiera. Jak ktoś ma problemy z zębami dziąsłami to może być problem. 5. Bidonowa nakrętka wygląda na względnie łatwą do czyszczenia. Cała jest z tworzywa sztucznego. 6. Odpowietrzenie jest tak skontruowane, że może kilka kropel polecieć po otworzeniu ustnika. Rura odpowietrzająca jest trochę śmierdząca (oczywiście po intensywnym kilkukrotnym myciu). 7. Zatyczka to porażka projektanta. Już na pierwszy rzut oka widać analogię do nakrętek w jednorazowych budelkach. Wykonana z PP, czyli tego samego materiału co butelkowe. Widać, że to się rozleci, prędzej czy później. I uwaga - prędzej już wyjaśniam. Dolna część tego tej białej "obejmy" z której wychodzi zawias jest nieruchomy - nie kręci się wokół. Jednak górna część czyli cała biała zatyczka może się kręcić w zakresie niecałego milimetra i na drodze ku temu stoi jej tylko nieruchomy zawias. Dalej podkreślam, że zatyczka jest tak duża, że w którymś momencie zakręcania, odkręcania całej tej bidonowej zakrętki będziemy wywierać mniejszy lub większy ruch obrotowy na tą zatyczkę i całą energia jest wywierana na ten marny zawias z butelkowego tworzywa. Efekt? Drugie odkręcanie całego bidonu: To musiało się stać. Co prawda zawias nie jest potrzebny do tego, żeby się trzymał ustnika i już nawet sobie pomyślałem, że wydrukuję sobie nową obejmę z jakimś oczkiem, do tego przymocowany np. żemyk, w zatyczce otwór i w otór druga strona żemyka z supełkiem, ale to chyba i tak nie przejdzie bo zatyczka pewnie będzie obijała się o gębę podczas picia. No i mam impas. W sumie żaden z bidonów/kubków nie spełnia oczekiwań. Paradoksalnie ta najmniej brana na poważnie Mia ma chyba największe szanse, co nie znaczy, że jest dla mnie dobra. Będę myślał co dalej. Jak sprawa się rozwinie to podziele się tym tutaj.2 punkty
-
Zawsze mam problem, czy jak ktoś pisze sram XD to chodzi mu o model, czy się śmieje.2 punkty
-
2 punkty
-
Islandia to nie jest wymarzone miejsce dla rowerzysty. Zimno, wietrznie i pada. Te trzy elementy występują na przemian a czasem łącznie. Zdarzają się słoneczne epizody ale rzadko. I to wszystko w szczycie letniego sezonu. W naszym przypadku w drugiej połowie lipca. Trasa naszej wycieczki biegła z północy (z miejscowości Akureyri) na południe, przez historyczną krainę Sprengisandur a następnie na zachód do Reykjavik. W sumie ok 450 km rozłożone na 8 dni jazdy. Sprengisandur to ok 250 km kamiennej pustki przez którą biegnie szutrowy trakt. W połowie tego odcinka jest jedna buda z rotacyjną obsługą, w której można się schronić, od biedy przenocować. Pozostałe 200 km naszej trasy to drogi asfaltowe lub wygodny szuter. Tam już jest cywilizacja. Sprengisandur to płaskowyż na wysokości ok 1000 m. Trzeba tam wjechać z poziomu morza. Płaskowyż nie jest płaski. Teren jest pofałdowany więc podjazdy i zjazdy towarzyszyły nam cały czas. Często strome na tyle, że trzeba było pchać obciążone rowery. W sumie przejechanie interioru zajęło nam 3,5 dnia. Co jakiś czas trzeba było też rozbierać się do gaci i przeprawiać przez lodowatą rzekę. Gdy nurt jest zbyt mocny trzeba biwakować i czekać do świtu kiedy to aktywność lodowców maleje. Na płaskowyżu spotkaliśmy dwóch rowerzystów jadących w przeciwnym kierunku oraz dwóch piechurów. Poza tym co jakiś czas mijały nas terenowe auta (średnio 5 dziennie). Jak na szczyt sezonu turystycznego to tłumów nie było 😉 Trudności na asfaltowych odcinkach wiążą się głownie z dużym ruchem samochodowym, co w połączeniu z wiatrem i deszczem a także brakiem pobocza wymaga od rowerzystów wzmożonej czujności. W życiu nie zdecydowałbym się na objeżdżanie Islandii krajową jedynką.Czym bliżej Reykjavik tym gorzej. Uważam, że mieliśmy relatywnie dobrą pogodę. Przede wszystkim nie wiało mocno i nie padało cały czas a podobno bywa i tak. A schronić się nie ma gdzie na tej patelni. Sumując: Interior to bez dwóch zdań przygoda. Z jednej strony mozolna przeprawa, z drugiej doświadczanie natury i krajobrazów trudnych do porównania z czymkolwiek. Nie wiem czy chciałbym tam wracać ale na pewno warto było.1 punkt
-
Moim zdaniem eliminuj po kolei, ale nie po 10 rzeczy naraz bo się nie dowiesz co było przyczyną. Zacznij od taniej rzeczy: dokręć kasetę o ząbek czy dwa ciaśniej. Albo ją odkręć, posmaruj styk kasety z bębenkiem. No i ośka, endcapy w piaście. Zdejmij je, wyczyść i posmaruj endcapy nabijane na oś piasty od wewnątrz, posmaruj też sztywną ośkę i jej gwint. No i jeśli masz wymienne haki w ramie, gniazda na oś to to miejsce też obczaj, odkręć, wyszoruj, posmaruj i złóż. W moim przypadku chyba z rok walczyłem z dt i trzaskami, okazało się ostatecznie, że to było w endcapach trzask - moje miały poza aluminiowym korpusem także na końcu takie stalowe pierścienie i to to połączenie trzeszczało. Wymoczyłem w benzynie, brunoxolu, skropiłem olejem i przestało. Także... POWODZENIA!1 punkt
-
Przecież kosztował Dwa razy tyle! W ogłoszeniu wyraźnie pisze, że obniżają cenę o 50% gdyż czyszczą magazyny. Więc nie 2600 a 5.200.1 punkt
-
To masz Eldorado Wyboru. Super. 😃 Moim zdaniem to porządna specyfikacja w tej cenie. Po obniżce 50%. Można narzekać, że Amor od Santor, że hamulce to MT201 (ale od Shimano i tarcze już 180/160 mm), że koła 28" a nie 29". Korba idealna 34T. Cały Osprzęt praktycznie jest od Shimano Deore. Czegóż chcieć więcej za 600,- € ? Nic nie wiemy o ramie. Ty będąc na miejscu powinieneś wiedzieć więcej o KTM.1 punkt
-
Gościu na bank się domyślił i w tej sytuacji tez dobrze główkuje, bo w sytuacji gdyby ta jedenacha miała mu się klinować w kasecie 9s, to użyje szerszego łańcucha 9s dedykowanego do 9s kasety, ale aby mu nie ocierał w korbie GRX600, która jest 10/11s zwiększy odległość miedzy tarczami podkładkami1 punkt
-
1 punkt
-
Mam za sobą kilka zakupów w tym sklepie więc kilka uwag: - niskie ceny, w sumie to chyba domyślny sklep do sprawdzania cen dla mnie - czas dostawy: u mnie typowo ok 10 dni, przy czym ja płacę przelewem którego realizacja zabiera ze 2 dni robocze - niestety opisy czasami są niepełne/mylące ( np. w ramie alu skeen trail poprzedniej generacji początowo dali dane ramy obecnej generacji). - ceny się zmieniają, gdy pojawia się w ofercie atrakcyjny produkt w super cenie to albo szybko jest wyprzedawany albo za dzień dwa cena rośnie 10-20% - pakowanie w sumie standardowe dla zagranicznych sklepów -zazwyczaj do pudełka wrzucają towar tak jak leży na półce i dorzucają trochę papierowego wypełniacza. Przy ostatniej dostawie się postarali i obręcze były w pudle po kołach DT a drobnica w osobnym małym pudełku wewnątrz). - na pytania odpisują ale nie tego samego dnia,1 punkt
-
@kaido2 napisałem: oraz: więc dzięki za podanie odległości i rozwianie wątpliwości chodziło mi o kasetę1 punkt
-
Poszedłem do wulkanizacji i tam mi dobrali pasującą gabarytem i sztywnością.1 punkt
-
Też czekam na swojego. Dzisiaj dostałem e-mail że czas oczekiwania od 10 do 16 dni.1 punkt
-
Do Focus'a: 3.6 - będzie wystarczający do takiej jazdy; 3.8 - jak jest budżet zawsze warto dopłacić, lepszy osprzęt, napęd 2x10, do bardziej "dynamicznej" jazdy niż 3.6 Było ostatnio na forum kilka podobnych tematów warto przejrzeć , np. ROMET Mustang M7 (rozsądny wybór na start, jak się chce sprawdzić taki typ roweru).1 punkt
-
1 punkt
-
1 punkt
-
1 punkt
-
1 punkt
-
1 punkt
-
Bo według mapy miała być droga: Patrząc po googlu, to i tak dobrze, w czerwcu było gorzej: https://www.google.pl/maps/@52.4791237,18.7208628,3a,89.8y,205.46h,74.09t/data=!3m7!1e1!3m5!1scnrGTbzAH2o2W8YK22PbjA!2e0!6shttps:%2F%2Fstreetviewpixels-pa.googleapis.com%2Fv1%2Fthumbnail%3Fcb_client%3Dmaps_sv.tactile%26w%3D900%26h%3D600%26pitch%3D15.906715496697828%26panoid%3DcnrGTbzAH2o2W8YK22PbjA%26yaw%3D205.46336825706842!7i16384!8i8192?entry=ttu&g_ep=EgoyMDI1MDgxOS4wIKXMDSoASAFQAw%3D%3D1 punkt
-
https://www.bike-discount.de/de/radon-jealous-al-6.0-1 1x11 (przyjmie blat 36T), powietrzny Judy Silver z manetką blokady, taper, sztywne osie, ok 2900 z wysyłką.1 punkt
-
W obu propozycjach rowerów rozwiązania techniczne są sprzed 30+ lat, co wiąże się ,że przy intensywniejszym użytkowania, aby zachować 100% sprawności serwis będzie musiał być regularny(przegląd piast, napęd, regulacja hamulców itd.). Rower z allegro za 600zł - faktycznie trochę strach (ewentualnie można by podjąć próbę, aby coś tam usprawnić pod siebie, chwyty klamki, ale za dużo opcji nie będzie do pozostałych elementów). I najsłabszym elementem będzie raczej napęd(element przeniesienia napędu na tylne koła). Alternatywą może być: 1.Rower poziomy trójkołowy. -osprzęt raczej będzie "solidniejszy" 2.Używane rowery trójkołowe rehabilitacyjny: -do poszukania lokalnie; -starszy, już używany, po doinwestowaniu może być bardziej "godny zaufania"; Kilka linków: https://www.rowertolek.pl/sklep/ https://www.olx.pl/d/oferta/sprzedam-rower-trojklowy-CID767-IDXqakm.html?isPreviewActive=1&reason=ip|cool_rec_platform&sliderIndex=2 https://www.olx.pl/d/oferta/rower-trojkolowy-poziomy-CID767-ID16Ivoo.html https://www.olx.pl/d/oferta/rower-rehabilitacyjny-trojkolowy-26-cali-CID767-ID142zzH.html?reason=ip|cool_rec_platform https://www.olx.pl/d/oferta/rower-trojkolowy-kynast-3-biegowy-CID767-ID15Etpz.html https://www.misiarz.pl/oferta/rowery-trojkolowe-rehabilitacyjne/rower-trojkolowy-turystyczny.html1 punkt
-
Co tu się ostatnio dzieje w ogóle? Same gównowątki, wszyscy nagle stali się Szybcy i Wściekli, biją rekordy zawodowych kolarzy, nie jedzą, nie piją, swoim postem biją mnichów na głowę, a teraz chcą jeździć jeszcze szybciej... Ludzie nie mają już prawdziwych problemów do poruszenia na forum rowerowym, czy to jakieś sztuczne generowanie ruchu przy pomocy chwytliwych tematów?1 punkt
Ten Ranking jest ustawiony na Warszawa/GMT+02:00