Skocz do zawartości

[Temperatury] a jazda


Rekomendowane odpowiedzi

Doskonale Cię rozumiem, ludzie są różni. Spokojnie można zobaczyć 50-cio latka który przy 35stopniach dwie godziny podjeżdża ściankę albo robi interwały albo tłucze maraton i można spotkać 20-latka który po 30 minutach dostanie udaru. No nie ma jednej odpowiedzi. Trzeba jak ze wszystkim, podchodzić z szacunkiem do warunków i z nieufnością do siebie - ostrożnie badać zwiększać dystanse i cały czas dbać o nawodnienie i elektrolity. Jeszcze raz napiszę - NIE KAŻDY POWINIEN.

ps. Jak już naprawdę duży wysiłek to wyłącznie z pulsometrem.

Edytowane przez abdesign
Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Nawet przy prawidłowym nawodnieniu w takiej temperaturze możesz zwyczajnie się przegrzać i po powrocie do domu źle się czuć.

Jesli nie jesteś zawodowcem, który musi byś w stanie jeździć w każdych warunkach i ma rygorystyczny plan treningowy, to w upał lepiej zostań w domu.

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Tak, jak ktoś napisał wyżej, trzeba patrzeć na siebie, jak jest ciężko to wracasz do domu i czekasz aż będzie chłodniej. Kilka razy w tym roku jeździłem przy takiej temperaturze ale zawsze spokojniej i wychodziło mi po 1,5-2l płynów na godzinę gdzie normalnie zegarek musi mi przypominać żebym wypijał te 500ml. Ja się gorzej czuje po spędzeniu 2h na plaży przy takiej temperaturze niż po rowerze. 

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Jeśli jesteś zdrowy, nie masz przeciwskazań od lekarza, to można. Dbaj o nawodnienie, nie tylko podczas jazdy - odpowiednie nawodnienie przed jest równie ważne. Warto co jakiś czas napić się elektrolitów. Zdrowa dieta i witaminy na dobrym poziomie też pomogą. Oczywiście jeszcze jest kwestia aklimatyzacji do warunków. Pierwsze jazdy w takich temperaturach będą ciężkie i będziesz może ledwo jechać, ale organizm się prędzej czy później przyzwyczai. Ważne, żebyś nie przesadzał z początku. Ja do tego zawsze, niezależnie od warunków, pod bluzką kolarską mam bluzkę termoaktywną. Kiedyś gdzieś oglądałem, że może się wydawać dziwne, ale więcej warstw w upale może być lepiej. Jest dla mnie na tyle dobrze, że nie chce mi się testować opcji samej bluzki kolarskiej.

Z resztą zobacz na Włochy, Hiszpanię. Tam jest dużo więcej kolarzy. W lipcu jak byłem 2 tygodnie nie było dnia, żeby w cieniu było mniej niż 35 stopni. A ludzie jeżdżą na rowerach: szosowscy w słońcu, zwykli ludzie po mieście też jeżdżą, niektórzy nawet w długich spodniach. Kwestia po prostu tego, że oni to mają na co dzień i są przyzwyczajeni do takich warunków. U nas to jest kilka razy w roku i nie zbyt kiedy mamy się przyzwyczaić. Może do sauny trzeba często chodzić 😄

  • +1 pomógł 1
Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chodzi o treningi, to jeżdżę w zakresie -20 - +35°C, także to kwestia bardzo indywidualna. ;)
Kiedyś, gdy ważyłem dużo więcej, o dziwo lepiej jeździło i ścigało mi się w wysokich temperaturach, 28, 30, nawet 32°C. Gdy schudłem teoretycznie powinno być mi chłodniej z powodu mniejszej ilości tkanki tłuszczowej, a jednak ostatni maraton jaki jechałem skończył się DNF z powodu "ugotowania".

Najważniejsze, to poznać swój organizm i odpowiednio reagować na sygnały, które wysyła. Nie jeździć na siłę. Czujesz, że puchniesz - stajesz w cieniu pod sklepem, odpoczywasz, pijesz zimną kolkę i wracasz do domu tempem spacerowym. Jeśli mimo wysokiej temperatury w czasie jazdy zaczniesz odczuwać zimno, to lepiej od razu dzwonić po kogoś, kto Cię autem odwiezie do domu i natychmiast zakończyć jazdę, bo może się to źle skończyć. Podobnie w drugą stronę - jeśli regularnie popijając z bidonu cały czas będziesz czuł pragnienie i suchość w ustach, a do tego pocił się z gorąca, lepiej sobie darować jazdę, bo skutki poważnego odwodnienia nie są fajne.

Pomijam kwestie ekspozycji na słońce, udarów itd., bo z tym różnie bywa. Za dzieciaka i nastolatka właściwie co roku latem miewałem udar cieplny, teraz coś się zmieniło i problem mnie nie dotyczy.

Aha - poziom wytrenowania niekoniecznie będzie miał tu duże znaczenie (chociaż nie jest też tak, że nie ma żadnego).

Zaznaczam, że lekarzem nie jestem, a powyższe to jedynie obserwacje własne i znajomych.
 

Edytowane przez TheJW
Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Jeżdżę cały rok, może nie są to często długie jazdy. Dlatego też organizm przystosowuje się do warunków przez dłuższy czas.

Odradzałbym wsiadać na rower w taką pogodę bez wcześniejszych rozjazdów. Można sobie zrobić krzywdę.

Dla osób zdrowych i uprawiających sport regularnie, przy odpowiedniej suplementacji i nawodnieniu, nie powinno się nic wydarzyć.

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

2 godziny temu, marreu1 napisał:

Jeździcie w temp powyżej 30 stopni

Ja jeżdżę do 40. Jak pisali koledzy powyżej to kwestia przyzwyczajenia organizmu. U mnie jutro 41, jechać? nie jechać? :D 

Tak wygląda teraz, godzina 6pm. Jutro się nie zmieni. A będzie jeszcze gorzej :D 

temp2.png.b7fb375d391fbaddcdd506d214fbbe60.pngtemp1.jpg.7ed3c333161a30cbcac87a28975a4c99.jpg

Edytowane przez JWO
  • +1 pomógł 1
Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Ja mam jedną zasadę - nie przeginać, a jak warunki są skrajne to jeździć dookoła komina. I tyczy się to zarówno mrozów, jak i upałów. Bo pamiętam trzy sytuacje - jedna gdy słońce zaszło, temperatura spadła, a ja ledwo wracałem bo jednej warstwy zimowej zabrakło. Druga - że wybrałem się gdzieś dalej w upalną niedzielę. I skończyło się tym że musiałem sobie zrobić dłuuuuuugi postój w cieniu i jakoś udało się wrócić. A trzecia - jak w sklepie poiliśmy i karmiliśmy kolarza który stwierdził że pomimo upału zrobi sobie traskę po górkach. Tak gościa przygrzało że kontakt był utrudniony. 

Ale jak jeździ się jakoś lokalnie to nie ma ryzyka że do domu zostanie kilkadziesiąt kilometrów. Więc w zasadzie żadne ryzyko związane z jazdą nie istnieje. 

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Eeee, wilgotnośc jest najważniejsza, jak powietrze "stoi" podczas postoju, a my nie nawdaniamy się cały czas to jest po takiej jeździe niezbyt fajnie - kiedytś tak po 240km miałem i pić, pić, pić. 

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

To zależy jakie "jeździcie". Kilka czy kilkanaście km do roboty to nie problem. Ale na trasy powyżej 50km to się nie zapuszczam, bo źle toleruję upał. Potrzebuję jakiegoś miesiąca na aklimatyzację, a u nas to się rzadko zdarza. 

Druga sprawa, że w czasach przed Obajtkiem to się nawet nie opłacało. W sensie na dłuższym odcinku samochód był tańszy niż moje zużycie płynów na rowerze ;) Dzisiaj może już tak nie być.

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

8 godzin temu, marreu1 napisał:

Jeździcie w temp powyżej 30 stopni ? Mam pewne obawy co do tego ...

tak, zdarzało mi sie i brać udział w wyścigach szosowych w takich warunkach. 2 lub 3 bidony niezbędne bo inaczej "bomba" gwarantowana. No i wydolność spada

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Jeżdżę regularnie od 5 lat, bardziej sportowo. Zbliżam sie do 50-tki. Dzisiaj bez żadnego problemu wjechałem na Śnieżnik plus jakieś okoliczne single glacensisa, razem ponad 1300up. Na temperature spojrzałem raz i było 32 stopnie. Fakt, że podjazd to bez okularów i kasku bo lało się na twarz a nie było jak przetrzeć głowy. 1,5 litra płynów, jabłka, banan, batony.

Plan był taki, że gdy poczuję większe zmęczenie niż zwykle to zawracam rower i powrót.

Bardziej niż temperatura ważniejsze jest poznanie swojego organizmu i swoich możliwości a nie słuchać innych. To, że jednemu temperatura nie szkodzi nie znaczy sie, że innemu też.

  • +1 pomógł 1
Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Dzisiaj widziałem małego futrzaka ( piesek ) jak szedł chodnikiem, szedł za Panią, można by powiedzieć że ledwo szedł, jęzor na wierzchu, wyglądał tak, jakby przez miesiąc szedł przez pustynię, dobrze, że Pani zdjęła smycz i nie popędzała futrzaka. W domu futrzak wypije pewnie ze dwa litry wody, przy wadze futrzaka, tak z pięć kilo ( 5 kg ) więcej chyba nie ważył, patrząc na wymiary futrzaka.   

Edytowane przez _Piotrek
Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Jak się jest w ruchu  to tak upału nie czuć. Dopiero na postoju. O nawodnieniu, kremie mowa już była. Pomyślałbym o czapce, jeśli kask idzie w odstawkę, bo przy krótkich włosach można sobie zajarać głowę. Ja się tak załatwiłem w tym roku, trzy dni mi opuchlizna z twarzy schodziła, a potem skóra z głowy 😂

Edytowane przez spidelli
Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Dołącz do dyskusji

Możesz dodać zawartość już teraz a zarejestrować się później. Jeśli posiadasz już konto, zaloguj się aby dodać zawartość za jego pomocą.

Gość
Dodaj odpowiedź do tematu...

×   Wklejono zawartość z formatowaniem.   Usuń formatowanie

  Dozwolonych jest tylko 75 emoji.

×   Odnośnik został automatycznie osadzony.   Przywróć wyświetlanie jako odnośnik

×   Przywrócono poprzednią zawartość.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz bezpośrednio wkleić grafiki. Dodaj lub załącz grafiki z adresu URL.

×
×
  • Dodaj nową pozycję...