Skocz do zawartości

Karolx97

Użytkownik
  • Liczba zawartości

    78
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

Zawartość dodana przez Karolx97

  1. Parę razy zdarzyło się, że wykorzystałem całą długość lagów (gumka była na samej górze), więc raczej ich długość równa się skokowi.
  2. @KrissDeValnor No przyłożyłem przed chwilą miarkę i okazuje się, że u mnie też lagi mają 110mm.
  3. Jeśli dobrze kojarzę, to i spotkałem się gdzieś w internecie z taką informacją i w salonie też to słyszałem. Tak jak w sportowych samochodach masz czasami widoczną strukturę karbonu, tak samo tutaj masz. Tak teraz myślę, że jest tam jakaś mała ilość szarego lakieru, bo ramy z zeszlifowanym lakierem trochę inaczej wyglądają, plus nie na całej rurze widać strukturę, ale ma być tak mała, żeby miejscami struktura ramy prześwitywała.
  4. A co ma dokładna lokalizacja do mniejszego opóźnienia w wyliczaniu tego? % nachylenia jest wyliczany z tego co przed chwilą przejechałeś. Dokładniejsza lokalizacja umożliwi może dokładniejsze dane o nachyleniu, ale nie z mniejszym opóźnieniem. Trochę wyolbrzymiasz, bo sam mówisz, że pokazuje to co było około 20m metrów temu (przy prędkości 15 km/h około 4 sekundy temu) a już się tak męczysz pod górę? Ten kawałek przejeżdżasz z rozpędu. Funkcja ta zawsze będzie działać z opóźnieniem, nawet jak za 100 lat GPS będzie miał dokładność 1mm. Bo GPS daje ci lokalizację, która mówi o tym gdzie jesteś w danym momencie. Żeby obliczyć nachylenie trzeba porównać kilka ostatnich punktów, w których byłeś. Nie poda ci też na podstawie danych z mapy, bo pojedziesz zygzakiem zamiast wzdłuż drogi, będziesz jechać dłużej, ale z mniejszym nachyleniem. Żeby funkcja działała dobrze, musi działać z opóźnieniem.
  5. Zajrzałem w instrukcje roweru i nie jest rzeczywiscie do końca jak napisalem, ale tez nie jest tak jak mowisz. Fox: po każdej jeździe przeczyścić wodą i wytrzeć do sucha, regularnie sprawdzać SAG i czy nie ma uszkodzeń (czyli to co robisz z każdym amortyzatorem). Co 125h pelen serwis, wymiana oleju i uszczelek. Rock Shox: po każdej jeździe czyszczenie, kontrola ciśnienia itp. Co 25h wymiana kąpieli olejowej, sprawdzenie dokrecenia elementów mocujących przednie zawieszenie, czyszczenie i smarowanie linki blokady. Co 50h czyszczenie i smarowanie zespołu sprężyny pneumatycznej. Co 100h wymiana oleju w układzie amortyzacji (w tym blokady hydraulicznej). Więc jakby nie patrzeć pełen serwis RS wypada co 100h. Nakładają się wtedy jeszcze rzeczy z serwisu 25h i 50h. Nie ma wiersza co 200h pelen serwis. Konczy sie na co 100h, wiec rozumiem ze to jest ten pełen. Plus co zostaje do zrobienia po tym serwisie? Wszystko zrobione. Chyba tylko o uszczelkach nie napisane, nie wiem czy tam sie nie wymienia czy zapomnieli wspomnieć ale masz wszystko wyczyszczone, wszędzie nowy olej, logiczne że to pora na uszczelki. Więc wychodzi, że jednak serwis RS jest bardziej skomplikowany i ogólnie 5 razy częściej musisz do niego zaglądać. Wzięte z instrukcji roweru rocznik 2022, więc raczej są to dane aktualne.
  6. Z jednej strony Fox ma droższy serwis, ale z drugiej strony podstawowy jest zalecany co 125h, przy Rock Shox to co tylko 25h... Dużego własnego doświadczenia w tym zakresie nie mam, bo nie jeździłem tyloma rowerami, żeby to zebrać, ale podsumowując co się naczytałem i naoglądałem mam wrażenie, że może być tak, że RS są sztywniejsze, za to Fox lepiej wybiera nierówności. Rower może jest rzeczywiście sztywniejszy, a pieniądze związane z taką samą ceną a gorszym osprzętem nie idą za logo tylko rzeczywiście coś jest zrobione lepiej, ale nie wiem bo nie używałem, wierzę na słowo. Z drugiej strony jeszcze przyszło mi tak na myśl, że może jest to związane z SDS2 i tym, że rama ma tłumić drgania i wstrząsy? Może dawać to większy komfort kosztem sztywności. No ale może też być to kwestia kół. Co do górnej rury mają tak wszystkie karbonowe Scale bez RC (Scale RC chyba mają normalnie czarny błyszczący lakier) i nie jest to matowy szary lakier tylko goły karbon. Nie tak dosłownie bo musi być jakiś bezbarwny chociaż, żeby chronić karbon przed UV, ale jest design gołego karbonu.
  7. A masz biały czy zielony? Z tego co zauważyłem, przeważnie w Polsce białe są na Schwalbe jak w katalogu a zielone na WTB, których nie ma w katalogu. Z tym, że te Schwalbe to wersja Performance, gorsza i tańsza o ponad połowę od Evolution. WTB są na poziomie cenowym Schwalbe Evolution. Co prawda te Performance i tak są lżejsze od WTB, ale myślę, że tu jakość gumy ma dużo do powiedzenia. W tym Epicu jeszcze amortyzator by mnie wstrzymał od kupna. Przejechałem się Scale 965, który też ma RS Judy i jest duża różnica do Foxa w Scale 930. Działał bardziej jak Fox w trybie środkowym (usztywnionym) niż w pełni otwartym.
  8. Tak, mam Scale 930 z tego roku. Przewody zmieniałem, bo do hamulców XT są zalecane inne, które przede wszystkim są sztywniejsze, co pozytywnie wpływa na moc hamowania. I tak najbardziej się opłaca kupować cały zestaw klamka + przewód + zacisk bo wtedy właśnie wychodzi mniej więcej przewód gratis w porównaniu do kupna osobno. Specialized nie próbowałem bo teraz wszystkie rowery mają na osprzęcie Srama, gdzie jakoś Shimano bardziej mi leży i rozglądałem się za rowerami z tym osprzętem. Chodzi głównie o ergonomię manetki i stopniowanie kasety. Sram ma duży skok między największą zębatką i drugą, co też średnio mi pasowało. Może kiedyś zrobię drugie podejście, ale teraz byłem przekonany, że chcę Shimano. Kół nie zmieniałem. Różnica w napędzaniu może wynikać z opon. Scott ma WTB Ranger, które ogólnie są fajne, dobrze się prowadzą, są wytrzymałe (wczoraj bokiem opony zahaczyłem o mały wystający pieniek jak ładnie zasuwałem, koło mocno w bok odskoczyło, bałem się, że będzie dziura a nawet nie widać, w którym miejscu dostała), ale ich minus to waga. Katalogowo 785g ale są lżejsze i cięższe, ja trafiłem na cięższe i mają ponad 800g. Za to Specialized z tego co słyszałem opony raczej ma szybkie plus te w Epic Hardtail mają 720g. Zastanawiam się ciągle jakie dam kolejne opony, bo kusi mnie coś lżejszego (Schwalbe, Vittoria, Pirelli), jednak boję się, że nie będą tak wytrzymałe. WTB chyba jedyne tego typu mają wkładkę ochronną na całej oponie, inni dają wybór bez wkładki lub wkładka tylko na ścianie opony. Na pewno stąd różnica w wadze też się bierze, ale jest sierpień i ani razu jeszcze nie miałem najmniejszej dziurki. Do tego po zawodach, w trakcie których przeszła ulewa byłem jednym z najczystszych zawodników, gdzie niektórzy plecy mieli jakby się położyli w błocie, ja miałem tylko trochę zachlapane błotem, różnica kolosalna. Znaczy, że WTB nie kłamie na stronie o dobrych właściwościach oczyszczania się z błota.
  9. @chudzinki no niestety taka jest nowa rzeczywistość, pandemia, zerwane łańcuchy dostaw, wojna też ma na to wpływ szczególnie przez złotówkę, inflacja. Dolar jest wart 25% więcej względem złotówki niż rok temu, więc i zagraniczne produkty mogą być tylko z tego jednego powodu 25% droższe. Trzeba niestety zaktualizować swoje wyobrażenia co powinno się dostać za daną cenę... Plus to Trek. Dużo się płaci za to, że to Trek. Jak kupowałem na początku roku rower dla siebie do XC do 10k to nawet nie rozważałem po porównaniu specyfikacji z innymi markami. Myślę, że ciekawszą opcją może być np. Scott Aspect 940. Mój brat kupował go na początku roku. Testował różne marki i głównym kryterium było to, na którym będzie mu wygodniej i tu Scott wygrał, chociaż nie ma co ukrywać sprawa indywidualna. Myślę też, że napęd do twoich zastosowań będzie lepszy. A 3800zł to cena katalogowa, więc jak uda ci się kupić gdzieś z rabatem to jeszcze lepiej.
  10. Ale z 4 rowerów, które podałeś, tylko jeden jest trailowy, pozostałe są do XC. Ogólnie Trek ProCaliber największy minus ma w amortyzatorze. Scott i Merida mają lepsze. Ja mam Scotta Scale 930 i wymieniałem w nim od razu hamulce, bo wszystkie oprócz Meridy Big.Nine XT (która jest najdroższa) mają je po prostu słabe (do rekreacyjnej jazdy spoko, może nawet jakaś lekko sportowa w łatwym terenie, ale absolutnie nie do sportowej w cięższym terenie). Wymieniłem na pełny komplet Deore XT, przy okazji manetkę też zmieniłem z Deore na Deore XT. Dorzucając do tego jeszcze korbę i kasetę XT myślę, że zapłacisz za tego Scotta mniej niż za Meridę, chyba, że nie zrobisz tego sam i musisz zapłacić serwisowi, to nie wiem. A będzie to rower w mojej opinii trochę lepszy. Amortyzator z 3 pozycyjną blokadą, szersza obręcz, w mojej opinii lepszy wygląd (zielony na zdjęciach mi się nie podobał ale jak zobaczyłem go na żywo... plus też kwestia tego jak wygląda mostek, nie jest zwykły okrągły kapsel tylko chyba jedyna marka gdzie ktoś to zaprojektował). Ale najpierw musisz się zdecydować do tego jaki typ roweru chcesz. Zdecyduj się czy XC czy nie. To że nie jeździsz na zawodach, to nie znaczy, że nie jeździsz szybko, że nie męczysz się żeby rozwijać moc i kondycję i że nie będzie lepiej pasować do twojej jazdy. Do tego nie ma co demonizować geometrii XC jak czasami niektórzy to robią, wcale nie muszą być te rowery nie wygodne. Zależy też do czego jesteś przyzwyczajony i jaką masz budowę ciała. Za nic nie powiedziałbym, że mój rower jest niewygodny, a mam teraz obniżony mostek względem stanu fabrycznego (przełożone podkładki). Także najpierw się upewnij jaki typ roweru chcesz, potem się zastanawiaj nad tym jaki model. Z fullem też pamiętaj, że serwis jest droższy.
  11. Jeśli jesteś zdrowy, nie masz przeciwskazań od lekarza, to można. Dbaj o nawodnienie, nie tylko podczas jazdy - odpowiednie nawodnienie przed jest równie ważne. Warto co jakiś czas napić się elektrolitów. Zdrowa dieta i witaminy na dobrym poziomie też pomogą. Oczywiście jeszcze jest kwestia aklimatyzacji do warunków. Pierwsze jazdy w takich temperaturach będą ciężkie i będziesz może ledwo jechać, ale organizm się prędzej czy później przyzwyczai. Ważne, żebyś nie przesadzał z początku. Ja do tego zawsze, niezależnie od warunków, pod bluzką kolarską mam bluzkę termoaktywną. Kiedyś gdzieś oglądałem, że może się wydawać dziwne, ale więcej warstw w upale może być lepiej. Jest dla mnie na tyle dobrze, że nie chce mi się testować opcji samej bluzki kolarskiej. Z resztą zobacz na Włochy, Hiszpanię. Tam jest dużo więcej kolarzy. W lipcu jak byłem 2 tygodnie nie było dnia, żeby w cieniu było mniej niż 35 stopni. A ludzie jeżdżą na rowerach: szosowscy w słońcu, zwykli ludzie po mieście też jeżdżą, niektórzy nawet w długich spodniach. Kwestia po prostu tego, że oni to mają na co dzień i są przyzwyczajeni do takich warunków. U nas to jest kilka razy w roku i nie zbyt kiedy mamy się przyzwyczaić. Może do sauny trzeba często chodzić 😄
  12. 32 i 34 to jest grubość goleni w milimetrach. Fox 34 dzięki grubszym goleniom będzie odrobinę sztywniejszy. Patrz na kolejne słowo: Rhythm to najtańszy model Foxa (co wcale nie znaczy, że jest zły), Radon ma Performance czyli lepszy model. Step Cast, obecny w Radonie, ma na celu zmniejszenie wagi oraz zwiększenie sztywności amortyzatora. Zastosowanie tej technologii wpływa na budowę całego amortyzatora, ale najłatwiej poznać po wcięciach na dole od strony koła widocznych od przodu. Manetkę do Canyona możesz dołożyć ale nie jest to tanie. Musisz kupić manetkę i zmienić to górne pokrętło z obecnego, nazwijmy to ręcznego, na takie, do którego mocuje się linkę. W 500zł chyba nie ma szans się zmieścić.
  13. No właśnie - jadać na rowerze dobrze dopasowane ramiączka, dobry pas biodrowy są ważne aby plecak trzymał się w miejscu i nie ruszał na naszych plecach, co jest warunkiem koniecznym komfortu. Pas biodrowy jest bardzo potrzebny w plecaku na rowerze.
  14. To jak naprawianie ciała to ja zaproponuję osteopatę, bo też uważam, że najpierw trzeba ustawić ciało, potem rower. Miałem problem przekręconych bioder - były obkręcone w okół osi kręgosłupa, lewe biodro bardziej do przodu wystawało niż prawe. Powodowało to nierówną pracę bioder i nóg, np. czasami jak chodziłem wyglądało jakbym lekko kulał. Problem wyeliminowany po pierwszej wizycie, łącznie miałem 3. Nie dość, że biodra proste, to cały kręgosłup nastawiony, w końcu mam rozluźnione mięśnie szyjne i już nie podnoszę ciągle niepotrzebnie barków. Może dzięki temu łatwo przyjąłem ostatnie obniżenie mostka o wszystkie podkładki, a bardzo ułatwiło mi to podjazdy, więc cieszę się, że mogę zostać przy tym ustawieniu.
  15. Nie uważam, że jakoś dużo waży. Spojrzałem na podobne Thule i Camelbak i porównaj sobie np. wielkość pasa biodrowego. Camelbak go nie ma, Thule ma cienki pasek. Deuter ma szeroki i wygodny pas rozkładający nacisk. Jest przez to cięższy, ale też wygodniejszy. Masz też wersję Race Lite 8l, która jest lżejsza, ale tam np. brakuje odblasków, dolnej kieszeni w której masz pokrowiec na deszcz, mniejszy (gorszy) pas biodrowy. Plecak dla mnie jest wygodny i nie przeszło mi ani razu przez myśl, aby sprawdzać czy jest jakiś lepszy, bo ten mnie całkowicie zadowala.
  16. Szukałem roweru z podobnymi założeniami (jednak wliczając w nie amatorskie wyścigi) i ostatnia decyzja była pomiędzy tym Canyonem a tym rowerem, który wybrałem. Trzeba podkreślić, że ten Canyon nie do końca jest rowerem XC - tak jak @chudzinki mówi ma cechy lekkiej trailówki, sam producent określa go rowerem Down Country. Jak na rower w kategorii XC w tej cenie waży dużo, bo ciężko znaleźć coś innego powyżej 13kg (jest to pochodna tego, że nie jest to stricte XC). Osprzęt dobry ma, głównie poza XC wychodzi amortyzatorem z większym skokiem, agresywniejszymi oponami, obecnością droppera, brakiem blokady amortyzatora z manetki - pokrętło na widelcu (w XC bywa, że często się zmienia tryb pracy amortyzatora, więc manetka jest bardzo zalecana). Także rower będzie trochę bardziej przystosowany pod cięższy teren, ale nie będzie tak szybki jak rowery XC. Z tych dwóch nie wiem, którego bym brał, chociaż bez większego wgłębiania się na razie skłaniałbym się na Canyona. Radon jest bardziej typowym XC. Osprzęt podobny do Canyona, lepszy amortyzator. Wagę podają dla najmniejszego rozmiaru a nie M jak to raczej się przyjęło, mimo wszystko jest bardzo lekki jak na aluminium, pytanie czy nie odchudzili ramy kosztem wytrzymałości. Ja osobiście ostatecznie wybrałem Scott Scale 930. Amortyzatora nie pompuj tak, jak niektórzy zalecają, aby używać praktycznie cały skok (czyli jeśli wykorzystujesz np 60-70% skoku, to spuścić powietrza, żeby używać 90%). To, że nie używasz całego skoku, może znaczyć, że po prostu jechałeś na ścieżce na tyle równej, że nie było potrzebne wykorzystanie całego skoku. Amortyzator pompujesz tak, żeby mieć odpowiedni SAG, czyli jak np. u mnie od 15-20% SAG (w tym zakresie producent pozwala na dostosowanie pod swoje preferencje). Jeśli stwierdzisz, że nie używasz całego skoku, spuścisz powietrze na SAG np. 30% to będziesz miał gorszą charakterystykę pracy niż przewidzianą przez producenta. Piszę to, bo nie wiem co ma mieć waga do długości skoku. Jak już to bym myślał czy cięższa osoba nie powinna mieć dłuższego skoku. Wysokość ciśnienia zmieniasz po to, aby dla każdego, niezależnie od wagi, amortyzator pracował tak samo.
  17. Ja jestem z nich bardzo zadowolony. Owszem są ciasne, ale uważam to za plus. Może ładne bidony Camelbaka (z których też jestem zadowolony) już nie są ładne, bo zostały odrapane przez koszyki, ale nie ma opcji teraz zgubić bidonu na korzeniach i innych wybojach, co wcześniej mi się zdarzało z innymi koszykami. Przemyśl kupowanie luźniejszych, o ile już tego nie zrobiłeś, bo na cofaniu się po bidon dużo więcej stracisz. Co do plecaka/nerki. Wcześniej jeździłem ze zwykłym, nierowerowym plecakiem i przeszkadzały mi przesuwające się ramiączka, do tego był dużo większy niż potrzebowałem. Dlatego zacząłem poszukiwać czegoś rowerowego. Nastawiałem się na nerkę, żeby nie było problemu z ramiączkami co się przesuwają itp. oraz kwestia rozmiaru - uważałem, że 1.5l mi starczy. Niespodziewanie dostałem w prezencie plecak Deuter Race 8l. Bukłaka do niego nie kupiłem jeszcze, ale wypowiem się o samym plecaku. Trochę byłem zdezorientowany jak go dostałem, bo byłem nastawiony na nerkę. Jednak plecak jest bardzo wygodny, nie raz zapominałem, że w ogóle go mam na sobie, nie wiem czy nerka byłaby taka wygodna. Ma pas biodrowy, na klacie między ramiączkami też jest zapięcie. Na plecach też ma pasy o strukturze pianki, które ograniczają pocenie się pleców. Wożę w nim telefon, portfel, klucze, pompkę, jakieś przekąski itp, z kilogram jest. Bukłak do niego ma 2l, ale nikt nie mówi, że musisz do pełna lać. Także tyle o plecaku - polecam, jak o bukłaku też masz dobre opinie to jest to dobra opcja. Też myślę, że 1.5l wody w bukłaku zajmującym dużą część plecaka będzie "lżejsze" w odczuciu od U-locka leżącego na spodzie.
  18. Na 26x2.25 miałem z 2.5 bara, tak żeby za dziurą nie było skakania bo dętka jak kauczuk działała. Teraz na 29x2.25 bez dętki jeżdżę na 1.55-1.6 przód i 1.7-1.8 tył. Raz miałem 1.8 przód i 2.0 tył i przejazd przez las był nieprzyjemny. Boję się w ogóle pomyśleć jaki to kamień, jaki dyskomfort musi być jazda na 3 barach w mtb... Ważę 70kg.
  19. Ja jeżdżę na żywicznych i to mi starcza. Potencjał ich nie jest przeze mnie jeszcze w pełni wykorzystany, mogę tu jeszcze poprawić technikę. Ludzie bez dużego doświadczenia zwykle tylne koło blokują, a mocy przedniego hamulca jak mają dobry nie umieją w pełni wykorzystać, wymaga to odpowiedniego rozkładu ciężaru na koła i świadomego dostosowania mocy między hamulce. Czasami też odkrywam, że mogę jednak jeszcze mocniej pociągnąć klamkę przedniego. Naprawdę raczej to technika, blokada psychiczna, a nie rower. Sam też nie dawno miałem miejsca, które omijałem. Ale jak się przełamałem okazało się, że było bardzo proste. Koniec stawki (w którym sam się póki co znajduję, chociaż pnę się powoli ku środkowi) z reguły nie ma ani kondycji ani techniki. Strome, ale proste (krótkie, bez korzeni i dziur) zjazdy są sprowadzane, przed ciasnym zakrętem (bez żadnych utrudnień, tylko zawrotka) wypinanie z pedałów (przez co tak naprawdę ciężej im przejechać ten zakręt) itp. Takim ludziom można dać najlepszy na świecie rower a i tak będą na końcu stawki, bez zauważalnej zmiany pozycji. Moja technika mi na razie wystarcza, myślę że mógłbym się załapać w połowę stawki z nią. Jednak jeszcze leży kondycja nad którą głównie pracuję, która póki co trzyma mnie na końcu stawki. Podjazdy trwają dłużej niż zjazdy dlatego to noga wygrywa zawody. Ale rower jeśli chodzi o technikę jeszcze na dużo więcej mi pozwoli. Przecież Spark (dopóki w 2022 nie stał się modelem mocno różnym) od Scale się różnił tylko obecnością dampera. A ile mistrzostw wygrał na nim Nino Schurter? I myślisz, że Scale jest zły na lokalne zawody? Plus z tego co wiem, zdarzało się, że na Scale startował, w zależności od trasy. Z amortyzatorem jak kombinujesz też nie przesadzaj i patrz przede wszystkim na SAG, żeby zawierał się w zalecanym przez producenta. Tabliczka z wagą to tylko wskazówka ale SAG to już bardzo ważny wyznacznik. Jak będziesz mieć poza zalecanym przez producenta to zapomnij o dobrej charakterystyce pracy. Czemu tabliczka jest tylko wskazówką? Każdy ma inną budowę ciała, większe lub mniejsze nogi, dłuższe lub krótsze ręce, większy lub mniejszy tułów itd. Powoduje to, że osoby o tej samej wadze mogą mieć różny rozkład ciężaru na koła, więc będą potrzebowali innego ciśnienia w amortyzatorze, aby uzyskać taki sam SAG. Poza tym serio myślisz, że amortyzator jest zły bo cię nie uratował przed koleiną? To może jednak rozejrzyj się za czymś do downhillu, tamten skok, kąty, opony lepiej sobie poradzą. Koleinę to najlepiej przeskoczyć (rozumiem, że w poprzek?), a jak nie zdążysz zauważyć to nie miej pretensji do amortyzatora... Jak chcesz rower bardziej przewidywalny na zjazdach, to rozumiem, że chcesz stabilniejszy? Z tego co wiem jest to przeciwieństwo zwrotności, którą też chcesz lepszą. Uwierz, że wymagając tak wiele od roweru, tak niewiele od siebie to nigdy nie będziesz z żadnego zadowolony. Od siebie mogę dodać, że po pierwszym tygodniu i jednych zawodach jestem zadowolony z obniżenia mostka (wszystkie podkładki poszły nad). Strome podjazdy, na których można odkleić przednie koło lub zakręcić tylnym w miejscu stały się zauważalnie łatwiejsze. Ku zaskoczeniu (pozytywnemu) na zjazdach nie odczułem różnic (bałem się negatywnych odczuć). Mam wrażenie też, że rower lepiej skręca przy dużych prędkościach - gwałtowniej mogę wejść w zakręt, więc w te same zakręty na singlach mogę szybciej wchodzić. No ale skoro jestem wzrostem na dole przedziału rozmiaru L, to może być trochę logiczne, że pasuje mi obniżona kierownica, a podkładki będą dla tych wyższych. Jeszcze ciekawi mnie jakie efekty byłyby z wymiany mostka -8° na -17°. Czy też byłoby pozytywnie, czy może już za dużo, już nie wygodnie. Niestety tu bez inwestycji nie ma jak się przekonać.
  20. Siodełko Syncros Belcarra 1.0 V Cut out, bo fabryczne ciut za wąskie było
  21. Jeśli mierzyć doświadczenie samym czasem to autor zapewne ma wiele większe ode mnie. Jeśli jednak liczyć wiedzą zdobytą w tym czasie to chyba jednak proporcje się odwracają... Jeżdżę zaledwie od roku (nie liczę lat wcześniejszych przed kilkuletnią przerwą w używaniu roweru bo wtedy tylko jeździłem, zero zainteresowania sprzętem), ale przynajmniej wiedziałem na początku sezonu jaki rower spełni moje oczekiwania i będzie dopasowany do jazdy takiej, jaką chcę uprawiać.
  22. Zaczynam odnosić wrażenie, że kupiłeś po prostu rower niezgodny z Twoim stylem jazdy, ścieżkami po jakich jeździsz. Jeśli chcesz startować na crossie, to znaczy, że jeździsz łatwe technicznie old schoolowe maratony, bez prawdziwego kolarstwa górskiego. Równie dobrze mógłbyś jechać na gravelu. W Szczecinie po wypadkach na trudniejszych odcinkach zakazali startów na gravelach i przełajówkach. Słynny w rejonie singletrack Zapach Cebuli bawi kolarzy XC na maratonach i endurowców. Mam wrażenie, po Twoich opisach, że nie zapuszczasz się w takie "górskie" ścieżki (co prawda i u nas znalazło się trochę osób co na każdą przeszkodę musiało zejść z roweru jakby pierwszy raz na MTB byli, ale na południu Polski jest od groma trudniejszych ścieżek...). Scale 930 to nowoczesny rower górski nadający się do agresywnej i technicznej jazdy po trudnych szlakach, a mam wrażenie, że starczyłby Ci Kross Hexagon, który jest połączeniem roweru miejskiego i górskiego, lub po prostu gravel jak chcesz lepszy sprzęt. 1. Opony WTB są bardzo dobre, mają pewne prowadzenie, dobrą przyczepność. Nie raz lekko przegiąłem z prędkością i ledwo się wyrobiłem na zakręcie po zjeździe ale opony nigdy mnie nie zawiodły. Jedyne opony o szerokości 2.25, które kojarzę, z którymi z ciśnieniem można zejść do 1.4 bar. Dla porównania Schwalbe Racing Ralph/Ray można minimum 1.8 bar, a dla szerokości 2.35 jest to 1.6 bar. Jedyną wadą opon WTB jest ich waga, czyli katalogowe 780g co jest 100g na oponę więcej niż Schwalbe. W rzeczywistości jeszcze inaczej, niektórzy recenzenci mieli opony lżejsze niż katalogowo, moje niestety mają ponad 800g. Może chociaż dzięki temu są trwalsze. Ale taka dodatkowa waga w punkcie najdalszym od osi obrotu przy ściganiu jest zauważalna. Aktualnie w Cross Country 2,25 nawet nie jest szeroką oponą, na mistrzostwach raczej króluje teraz 2,4. Race King moim zdaniem nie są uniwersalnymi oponami. Są to szybkie opony ale nie do ciężkiego terenu. Ubite ścieżki itp. Kupiłem je na tył do starego roweru, na którym teraz moja dziewczyna będzie jeździć. Na przód dałem Cross King dla lepszej przyczepności w prowadzeniu, żeby czuła się pewnie. Race King dla siebie rozważałbym tylko jakbym żonglował oponami w zależności od terenu w jakim są zawody. Jako, że potrzebuję uniwersalnych, co sprawdzą mi się przez cały sezon w różnym terenie nie biorę ich pod uwagę. Nie tylko kształt bieżnika, ale mieszanka gumowa. Widać, że Race King to twardsza guma dla małych oporów toczenia i dobrej prędkości w łatwiejszym i twardszym terenie, widać że Cross King to całkiem inna, miększa i przyczepniejsza guma. W sumie w Twoim przypadku może i zastanowiłbym się nad Race King na przód i tył. Albo coś jeszcze szybszego, jak Thunder Burt. 2. Co do ciśnienia to przede wszystkim wyrzucenie dętek - opona lepiej pracuje a jedna dętka waży 180g i można na niższym lepiej jechać. Druga sprawa to 2.4 bar to duże ciśnienie w terenie. Na wycieczkę po asfalcie pompowałbym 2.0 bar, może 2.1 bar. Raz na dojazd na zawody dałem sobie 2.0 bo większość po twardym, ale krótki odcinek w lesie pokazał mi jak twardo to jest. Ja jeżdżę na 1.6 bar z przodu i 1.8 z tyłu. Na następne zawody ze względu na trudność podjazdów myślę, żeby zejść do 1,7 z tyłu, aby mieć większe szanse z korzeniami. Muszę się tylko upewnić, że nie będzie mi grozić dobicie obręczy na zjazdach, ale nie sądzę. 3. Widzę, że naprawdę nie ogarniasz amortyzatora. Zablokowany na zjazdach? Nie wpadłbym na to. Zablokowany, czyli Lockout, służy do tego, żeby amortyzator nie pochłaniał energii z pedałów, więcej jej szło w napędzenie koła. Jak mocno naciskasz na pedały to widać, że amortyzator pracuje, czyli pochłania energię, zablokujesz go to nie będzie pochłaniać energii. Używam tylko na równej nawierzchni, tylko jak sprintuję na równym lub chcę szybciej wjechać na górę (gdy jest łatwa nawierzchnia). Bo to, że oszczędza energię, nie znaczy, że będzie szybszy. Brak amortyzacji na nierównej drodze spowoduje, że rower będzie lekko skakał góra dół i będziesz wolniejszy, dlatego blokada tylko na równej nawierzchni. Tryb otwarty, czyli Descent Mode, jak nazwa wskazuje, jedyny dobry tryb do zjazdów. Ogólnie domyślny tryb w zdecydowanej większości przypadków. Pomiędzy tryb usztywniony, czyli Traction Mode, służy np. do niełatwych technicznie podjazdów. Takich gdzie np są korzenie, więc sztywny się nie nadaje, bo amortyzator w rowerze jest dla przyczepności!, za to nie chcesz jechać na otwartym, bo chcesz kilka watów zaoszczędzić, bo te kilka watów może być kluczowe na wspomnianych korzeniach innych utrudnieniach w podłożu. Cisnąc mocno w pedały czuję różnicę w pracy roweru pomiędzy każdym z trzech trybów. Ale twardsze służą do podjazdów, nie zjazdów🤦‍♂️. Do tego tabelka jest tylko wskazówką do ustawienia amortyzatora. Robi się to indywidualnie, pod kierowcę, pod teren, pod trudność ścieżek, SAG pomiędzy 15 a 20% - ja muszę mieć 15, bo przy 20 za często wykorzystuję całe 100mm skoku. Jeszcze nie bawiłem się z Rebound, póki co mam z tabelki. Poza tym powietrze i tak raz na jakiś czas trzeba dopompować - nawet w przypadku gdy amortyzator jest idealnie szczelny to zmiana temperatury powoduje zmianę ciśnienia powietrza, więc używania pompki nie da się uniknąć i od razu z rowerem powinno się kupić. I nie chodzi nawet o zmiany pór roku - wczoraj upał 32°, dziś deszczowo i 14°, może być zauważalna zmiana ciśnienia w amortyzatorze w ciągu tylko jednej doby. 4. Siodełko za wysoko nie jest dobre tak samo jak za nisko, zgięcie nogi w najbardziej wyprostowanym punkcie powinno wynosić chyba 30°, podobny wynik uzyskuje się ustawiając siodełko tak, aby noga była wyprostowana jak stawiasz piętę na pedale. Jeśli lepiej Ci się podjeżdża crossem, to masz nie tak ustawione koła (dętki i ciśnienie) i nie jeździsz w terenie, który wykorzysta zalety Scotta. A jesteś pewien, że szybciej podjeżdżasz crossem? Pomiary masz na to? Patrzysz na prędkość, mierzysz czas? Może to tylko wrażenie. Ze względu na grubszą oponę, która może wybierać nierówności mógłbyś szybciej podjeżdżać Scottem. Tylko pod warunkiem, że nie jest gładko. Z drugiej strony tak pompujesz koło, że ono nie ma jak cokolwiek wybrać... 5.,6. Jeśli uważasz, że hamulce są OK, to nie jeździsz w trudnym terenie lub jedziesz na hamulcach zamiast ich puścić, rozpędzić się i hamować na końcu dopiero. Do tego pokonywanie muld / fałd przy których łatwo OTB zaliczyć... Mam wrażenie, że to nie jest tak, że amortyzator ci nie pomaga, a Ty masz nie taką pozycję na rowerze. I nie chodzi mi o to, żebyś zmieniał ustawienie siodełka, wymieniał mostek i kierownicę. Nic z tych rzeczy. Chodzi o to jak trzymasz się roweru. Sztywno, blisko przodu. Musisz bardziej do tyłu się odchylić i być luźnym. Pozwolić rowerowi jechać pod Tobą, zamiast sztywno nad nim jechać. Jak się rozluźnisz to rower przejedzie po muldach, a Ty gładko nad nim to przepłyniesz. Musisz pozwolić rowerowi pracować pod Tobą, zamiast robić to razem z nim. Jeszcze na starym rowerze też na pofałdowanym terenie miewałem wrażenie, że blisko do OTB miałem. Jak się rozluźniłem i odchyliłem trochę do tyłu to wszystko przeszło. Także nad techniką też musisz popracować.
  23. Pokazuje dystans do końca wzniesienia, ile przewyższenie jeszcze pozostało, wykres wysokości więc możesz graficznie zobaczyć czy będzie jeszcze jakiś stromszy lub bardziej płaski fragment. Funkcja włącza się automatycznie (samo się przełącza na ten ekran) przy rozpoczęciu podjazdu. Co do folii na ekran to nie stosuję, więc się nie wypowiem. W 530 też chyba nie można wybierać adresów i miejsc do nawigacji, w 830 na ekranie wyświetla się klawiatura, dzięki czemu można, można też wybierać punkty na mapie. Co do tego dotyku w deszczu to ekran nie szaleje. Samo nic się nie przełącza, jedynie przy większym deszczu może czasem być ciężej coś przełączyć, ale to nie tak, że się nie da. Nie dotyka się też dużo tego ekranu, przed skrzyżowaniami sam się przełącza na mapę, potem wraca do ekranu danych, więc nie trzeba dużo go dotykać wcale. Zależy bardziej czy wiemy gdzie jedziemy czy błądzimy i poszukujemy. Ekrany dotykowe przez 10 lat ostatnie zrobiły duży postęp w obsłudze w deszczu co widać po smartfonach, gdzie 10 lat temu nie dało się przy lekkim deszczu obsłużyć ekranu (pomijając czy w ogóle się wyciągało telefon z kieszeni aby się nie zepsuł od wody), a teraz w ulewę da radę się posłużyć. Za to jak musimy czegoś poszukać na mapie no to jednak wygodniej jest trochę zwolnić i poprzesuwać mapę na garminie niż się zatrzymywać, ściągać plecak, wyciągać telefon, czekać aż się gps złapie, liczyć, że będzie zasięg internetu. Sprawa indywidualna, ale ja miałbym problem się przesiąść na 530. Może i brakuje opcji synchronizacji podczas trwania aktywności, ale ani razu by mi się taka opcja nie przydała. Zawsze jak chcę wgrać jakieś trasy to robię to wcześniej. Co do wskazywania nachylenia ciężko byłoby zrobić taką funkcję, żeby była dokładna i bez opóźnień. Można wprowadzić szacowanie, ale wymaga to większej mocy obliczeniowej i krótsze działanie na baterii. Po prostu jest pomiar na podstawie iluś ostatnich przejechanych metrów.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...