Skocz do zawartości

Karolx97

Użytkownik
  • Liczba zawartości

    61
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

Dodatkowe informacje

  • Imię
    Karol
  • Skąd
    Szczecin

Ostatnie wizyty

325 wyświetleń profilu

Osiągnięcia użytkownika Karolx97

Entuzjasta

Entuzjasta (5/13)

  • Bardzo popularny Rzadka
  • Od miesiąca
  • Collaborator
  • Od tygodnia
  • Dedicated Rzadka

Ostatnio zdobyte

99

Reputacja

  1. Na 26x2.25 miałem z 2.5 bara, tak żeby za dziurą nie było skakania bo dętka jak kauczuk działała. Teraz na 29x2.25 bez dętki jeżdżę na 1.55-1.6 przód i 1.7-1.8 tył. Raz miałem 1.8 przód i 2.0 tył i przejazd przez las był nieprzyjemny. Boję się w ogóle pomyśleć jaki to kamień, jaki dyskomfort musi być jazda na 3 barach w mtb... Ważę 70kg.
  2. Ja jeżdżę na żywicznych i to mi starcza. Potencjał ich nie jest przeze mnie jeszcze w pełni wykorzystany, mogę tu jeszcze poprawić technikę. Ludzie bez dużego doświadczenia zwykle tylne koło blokują, a mocy przedniego hamulca jak mają dobry nie umieją w pełni wykorzystać, wymaga to odpowiedniego rozkładu ciężaru na koła i świadomego dostosowania mocy między hamulce. Czasami też odkrywam, że mogę jednak jeszcze mocniej pociągnąć klamkę przedniego. Naprawdę raczej to technika, blokada psychiczna, a nie rower. Sam też nie dawno miałem miejsca, które omijałem. Ale jak się przełamałem okazało się, że było bardzo proste. Koniec stawki (w którym sam się póki co znajduję, chociaż pnę się powoli ku środkowi) z reguły nie ma ani kondycji ani techniki. Strome, ale proste (krótkie, bez korzeni i dziur) zjazdy są sprowadzane, przed ciasnym zakrętem (bez żadnych utrudnień, tylko zawrotka) wypinanie z pedałów (przez co tak naprawdę ciężej im przejechać ten zakręt) itp. Takim ludziom można dać najlepszy na świecie rower a i tak będą na końcu stawki, bez zauważalnej zmiany pozycji. Moja technika mi na razie wystarcza, myślę że mógłbym się załapać w połowę stawki z nią. Jednak jeszcze leży kondycja nad którą głównie pracuję, która póki co trzyma mnie na końcu stawki. Podjazdy trwają dłużej niż zjazdy dlatego to noga wygrywa zawody. Ale rower jeśli chodzi o technikę jeszcze na dużo więcej mi pozwoli. Przecież Spark (dopóki w 2022 nie stał się modelem mocno różnym) od Scale się różnił tylko obecnością dampera. A ile mistrzostw wygrał na nim Nino Schurter? I myślisz, że Scale jest zły na lokalne zawody? Plus z tego co wiem, zdarzało się, że na Scale startował, w zależności od trasy. Z amortyzatorem jak kombinujesz też nie przesadzaj i patrz przede wszystkim na SAG, żeby zawierał się w zalecanym przez producenta. Tabliczka z wagą to tylko wskazówka ale SAG to już bardzo ważny wyznacznik. Jak będziesz mieć poza zalecanym przez producenta to zapomnij o dobrej charakterystyce pracy. Czemu tabliczka jest tylko wskazówką? Każdy ma inną budowę ciała, większe lub mniejsze nogi, dłuższe lub krótsze ręce, większy lub mniejszy tułów itd. Powoduje to, że osoby o tej samej wadze mogą mieć różny rozkład ciężaru na koła, więc będą potrzebowali innego ciśnienia w amortyzatorze, aby uzyskać taki sam SAG. Poza tym serio myślisz, że amortyzator jest zły bo cię nie uratował przed koleiną? To może jednak rozejrzyj się za czymś do downhillu, tamten skok, kąty, opony lepiej sobie poradzą. Koleinę to najlepiej przeskoczyć (rozumiem, że w poprzek?), a jak nie zdążysz zauważyć to nie miej pretensji do amortyzatora... Jak chcesz rower bardziej przewidywalny na zjazdach, to rozumiem, że chcesz stabilniejszy? Z tego co wiem jest to przeciwieństwo zwrotności, którą też chcesz lepszą. Uwierz, że wymagając tak wiele od roweru, tak niewiele od siebie to nigdy nie będziesz z żadnego zadowolony. Od siebie mogę dodać, że po pierwszym tygodniu i jednych zawodach jestem zadowolony z obniżenia mostka (wszystkie podkładki poszły nad). Strome podjazdy, na których można odkleić przednie koło lub zakręcić tylnym w miejscu stały się zauważalnie łatwiejsze. Ku zaskoczeniu (pozytywnemu) na zjazdach nie odczułem różnic (bałem się negatywnych odczuć). Mam wrażenie też, że rower lepiej skręca przy dużych prędkościach - gwałtowniej mogę wejść w zakręt, więc w te same zakręty na singlach mogę szybciej wchodzić. No ale skoro jestem wzrostem na dole przedziału rozmiaru L, to może być trochę logiczne, że pasuje mi obniżona kierownica, a podkładki będą dla tych wyższych. Jeszcze ciekawi mnie jakie efekty byłyby z wymiany mostka -8° na -17°. Czy też byłoby pozytywnie, czy może już za dużo, już nie wygodnie. Niestety tu bez inwestycji nie ma jak się przekonać.
  3. Siodełko Syncros Belcarra 1.0 V Cut out, bo fabryczne ciut za wąskie było
  4. Jeśli mierzyć doświadczenie samym czasem to autor zapewne ma wiele większe ode mnie. Jeśli jednak liczyć wiedzą zdobytą w tym czasie to chyba jednak proporcje się odwracają... Jeżdżę zaledwie od roku (nie liczę lat wcześniejszych przed kilkuletnią przerwą w używaniu roweru bo wtedy tylko jeździłem, zero zainteresowania sprzętem), ale przynajmniej wiedziałem na początku sezonu jaki rower spełni moje oczekiwania i będzie dopasowany do jazdy takiej, jaką chcę uprawiać.
  5. Zaczynam odnosić wrażenie, że kupiłeś po prostu rower niezgodny z Twoim stylem jazdy, ścieżkami po jakich jeździsz. Jeśli chcesz startować na crossie, to znaczy, że jeździsz łatwe technicznie old schoolowe maratony, bez prawdziwego kolarstwa górskiego. Równie dobrze mógłbyś jechać na gravelu. W Szczecinie po wypadkach na trudniejszych odcinkach zakazali startów na gravelach i przełajówkach. Słynny w rejonie singletrack Zapach Cebuli bawi kolarzy XC na maratonach i endurowców. Mam wrażenie, po Twoich opisach, że nie zapuszczasz się w takie "górskie" ścieżki (co prawda i u nas znalazło się trochę osób co na każdą przeszkodę musiało zejść z roweru jakby pierwszy raz na MTB byli, ale na południu Polski jest od groma trudniejszych ścieżek...). Scale 930 to nowoczesny rower górski nadający się do agresywnej i technicznej jazdy po trudnych szlakach, a mam wrażenie, że starczyłby Ci Kross Hexagon, który jest połączeniem roweru miejskiego i górskiego, lub po prostu gravel jak chcesz lepszy sprzęt. 1. Opony WTB są bardzo dobre, mają pewne prowadzenie, dobrą przyczepność. Nie raz lekko przegiąłem z prędkością i ledwo się wyrobiłem na zakręcie po zjeździe ale opony nigdy mnie nie zawiodły. Jedyne opony o szerokości 2.25, które kojarzę, z którymi z ciśnieniem można zejść do 1.4 bar. Dla porównania Schwalbe Racing Ralph/Ray można minimum 1.8 bar, a dla szerokości 2.35 jest to 1.6 bar. Jedyną wadą opon WTB jest ich waga, czyli katalogowe 780g co jest 100g na oponę więcej niż Schwalbe. W rzeczywistości jeszcze inaczej, niektórzy recenzenci mieli opony lżejsze niż katalogowo, moje niestety mają ponad 800g. Może chociaż dzięki temu są trwalsze. Ale taka dodatkowa waga w punkcie najdalszym od osi obrotu przy ściganiu jest zauważalna. Aktualnie w Cross Country 2,25 nawet nie jest szeroką oponą, na mistrzostwach raczej króluje teraz 2,4. Race King moim zdaniem nie są uniwersalnymi oponami. Są to szybkie opony ale nie do ciężkiego terenu. Ubite ścieżki itp. Kupiłem je na tył do starego roweru, na którym teraz moja dziewczyna będzie jeździć. Na przód dałem Cross King dla lepszej przyczepności w prowadzeniu, żeby czuła się pewnie. Race King dla siebie rozważałbym tylko jakbym żonglował oponami w zależności od terenu w jakim są zawody. Jako, że potrzebuję uniwersalnych, co sprawdzą mi się przez cały sezon w różnym terenie nie biorę ich pod uwagę. Nie tylko kształt bieżnika, ale mieszanka gumowa. Widać, że Race King to twardsza guma dla małych oporów toczenia i dobrej prędkości w łatwiejszym i twardszym terenie, widać że Cross King to całkiem inna, miększa i przyczepniejsza guma. W sumie w Twoim przypadku może i zastanowiłbym się nad Race King na przód i tył. Albo coś jeszcze szybszego, jak Thunder Burt. 2. Co do ciśnienia to przede wszystkim wyrzucenie dętek - opona lepiej pracuje a jedna dętka waży 180g i można na niższym lepiej jechać. Druga sprawa to 2.4 bar to duże ciśnienie w terenie. Na wycieczkę po asfalcie pompowałbym 2.0 bar, może 2.1 bar. Raz na dojazd na zawody dałem sobie 2.0 bo większość po twardym, ale krótki odcinek w lesie pokazał mi jak twardo to jest. Ja jeżdżę na 1.6 bar z przodu i 1.8 z tyłu. Na następne zawody ze względu na trudność podjazdów myślę, żeby zejść do 1,7 z tyłu, aby mieć większe szanse z korzeniami. Muszę się tylko upewnić, że nie będzie mi grozić dobicie obręczy na zjazdach, ale nie sądzę. 3. Widzę, że naprawdę nie ogarniasz amortyzatora. Zablokowany na zjazdach? Nie wpadłbym na to. Zablokowany, czyli Lockout, służy do tego, żeby amortyzator nie pochłaniał energii z pedałów, więcej jej szło w napędzenie koła. Jak mocno naciskasz na pedały to widać, że amortyzator pracuje, czyli pochłania energię, zablokujesz go to nie będzie pochłaniać energii. Używam tylko na równej nawierzchni, tylko jak sprintuję na równym lub chcę szybciej wjechać na górę (gdy jest łatwa nawierzchnia). Bo to, że oszczędza energię, nie znaczy, że będzie szybszy. Brak amortyzacji na nierównej drodze spowoduje, że rower będzie lekko skakał góra dół i będziesz wolniejszy, dlatego blokada tylko na równej nawierzchni. Tryb otwarty, czyli Descent Mode, jak nazwa wskazuje, jedyny dobry tryb do zjazdów. Ogólnie domyślny tryb w zdecydowanej większości przypadków. Pomiędzy tryb usztywniony, czyli Traction Mode, służy np. do niełatwych technicznie podjazdów. Takich gdzie np są korzenie, więc sztywny się nie nadaje, bo amortyzator w rowerze jest dla przyczepności!, za to nie chcesz jechać na otwartym, bo chcesz kilka watów zaoszczędzić, bo te kilka watów może być kluczowe na wspomnianych korzeniach innych utrudnieniach w podłożu. Cisnąc mocno w pedały czuję różnicę w pracy roweru pomiędzy każdym z trzech trybów. Ale twardsze służą do podjazdów, nie zjazdów🤦‍♂️. Do tego tabelka jest tylko wskazówką do ustawienia amortyzatora. Robi się to indywidualnie, pod kierowcę, pod teren, pod trudność ścieżek, SAG pomiędzy 15 a 20% - ja muszę mieć 15, bo przy 20 za często wykorzystuję całe 100mm skoku. Jeszcze nie bawiłem się z Rebound, póki co mam z tabelki. Poza tym powietrze i tak raz na jakiś czas trzeba dopompować - nawet w przypadku gdy amortyzator jest idealnie szczelny to zmiana temperatury powoduje zmianę ciśnienia powietrza, więc używania pompki nie da się uniknąć i od razu z rowerem powinno się kupić. I nie chodzi nawet o zmiany pór roku - wczoraj upał 32°, dziś deszczowo i 14°, może być zauważalna zmiana ciśnienia w amortyzatorze w ciągu tylko jednej doby. 4. Siodełko za wysoko nie jest dobre tak samo jak za nisko, zgięcie nogi w najbardziej wyprostowanym punkcie powinno wynosić chyba 30°, podobny wynik uzyskuje się ustawiając siodełko tak, aby noga była wyprostowana jak stawiasz piętę na pedale. Jeśli lepiej Ci się podjeżdża crossem, to masz nie tak ustawione koła (dętki i ciśnienie) i nie jeździsz w terenie, który wykorzysta zalety Scotta. A jesteś pewien, że szybciej podjeżdżasz crossem? Pomiary masz na to? Patrzysz na prędkość, mierzysz czas? Może to tylko wrażenie. Ze względu na grubszą oponę, która może wybierać nierówności mógłbyś szybciej podjeżdżać Scottem. Tylko pod warunkiem, że nie jest gładko. Z drugiej strony tak pompujesz koło, że ono nie ma jak cokolwiek wybrać... 5.,6. Jeśli uważasz, że hamulce są OK, to nie jeździsz w trudnym terenie lub jedziesz na hamulcach zamiast ich puścić, rozpędzić się i hamować na końcu dopiero. Do tego pokonywanie muld / fałd przy których łatwo OTB zaliczyć... Mam wrażenie, że to nie jest tak, że amortyzator ci nie pomaga, a Ty masz nie taką pozycję na rowerze. I nie chodzi mi o to, żebyś zmieniał ustawienie siodełka, wymieniał mostek i kierownicę. Nic z tych rzeczy. Chodzi o to jak trzymasz się roweru. Sztywno, blisko przodu. Musisz bardziej do tyłu się odchylić i być luźnym. Pozwolić rowerowi jechać pod Tobą, zamiast sztywno nad nim jechać. Jak się rozluźnisz to rower przejedzie po muldach, a Ty gładko nad nim to przepłyniesz. Musisz pozwolić rowerowi pracować pod Tobą, zamiast robić to razem z nim. Jeszcze na starym rowerze też na pofałdowanym terenie miewałem wrażenie, że blisko do OTB miałem. Jak się rozluźniłem i odchyliłem trochę do tyłu to wszystko przeszło. Także nad techniką też musisz popracować.
  6. Pokazuje dystans do końca wzniesienia, ile przewyższenie jeszcze pozostało, wykres wysokości więc możesz graficznie zobaczyć czy będzie jeszcze jakiś stromszy lub bardziej płaski fragment. Funkcja włącza się automatycznie (samo się przełącza na ten ekran) przy rozpoczęciu podjazdu. Co do folii na ekran to nie stosuję, więc się nie wypowiem. W 530 też chyba nie można wybierać adresów i miejsc do nawigacji, w 830 na ekranie wyświetla się klawiatura, dzięki czemu można, można też wybierać punkty na mapie. Co do tego dotyku w deszczu to ekran nie szaleje. Samo nic się nie przełącza, jedynie przy większym deszczu może czasem być ciężej coś przełączyć, ale to nie tak, że się nie da. Nie dotyka się też dużo tego ekranu, przed skrzyżowaniami sam się przełącza na mapę, potem wraca do ekranu danych, więc nie trzeba dużo go dotykać wcale. Zależy bardziej czy wiemy gdzie jedziemy czy błądzimy i poszukujemy. Ekrany dotykowe przez 10 lat ostatnie zrobiły duży postęp w obsłudze w deszczu co widać po smartfonach, gdzie 10 lat temu nie dało się przy lekkim deszczu obsłużyć ekranu (pomijając czy w ogóle się wyciągało telefon z kieszeni aby się nie zepsuł od wody), a teraz w ulewę da radę się posłużyć. Za to jak musimy czegoś poszukać na mapie no to jednak wygodniej jest trochę zwolnić i poprzesuwać mapę na garminie niż się zatrzymywać, ściągać plecak, wyciągać telefon, czekać aż się gps złapie, liczyć, że będzie zasięg internetu. Sprawa indywidualna, ale ja miałbym problem się przesiąść na 530. Może i brakuje opcji synchronizacji podczas trwania aktywności, ale ani razu by mi się taka opcja nie przydała. Zawsze jak chcę wgrać jakieś trasy to robię to wcześniej. Co do wskazywania nachylenia ciężko byłoby zrobić taką funkcję, żeby była dokładna i bez opóźnień. Można wprowadzić szacowanie, ale wymaga to większej mocy obliczeniowej i krótsze działanie na baterii. Po prostu jest pomiar na podstawie iluś ostatnich przejechanych metrów.
  7. Karolx97

    [Fox] Sterowanie z manetki

    Jest możliwa taka przeróbka i kilka stówek wyniesie spokojnie. Musisz wymienić top cap (pokrętło, którym blokujesz) na taki z mocowaniem linki od manetki no i oczywiście manetkę dołożyć.
  8. Wyciągnąłem nowy łańcuch z opakowania i zmierzyłem tym przymiarem z Decathlona i już pokazuje na nim 0.5% wyciągnięcia. Jak zgłębiłem temat zrozumiałem, że to nie jest dokładna metoda pomiaru, ale nie spodziewałem się, że tak znacząco. Czyli jak po 200km pierwszy raz mierzyłem tym przymiarem, to to, że wskazywał 0.5% bardziej znaczyło, że był prawie jak nowy. Szybko podskoczył do 0.75% pewno przez niedawne zawody w ulewie i błocie, ale to by znaczyło, że jest w okolicach 0.25% wyciągnięcia. Znaczy to tyle, że pora zamówić inny przymiar.
  9. Miałem bezprzewodową Sigmę (BC 9.16 ATS) i przy lampce 140 lumen jakoś nie zauważyłem, żeby działała jakoś gorzej (może były małe różnice, których nie zauważyłem). Ale jak zmieniłem lampkę na 1200 lumen to w ogóle nie było warto włączać Sigmy, bo to co pokazywała to jakaś totalna fikcja.
  10. Bolt ma zauważalnie mniejszy ekran, co raczej jest wadą przy nawigacji, więc czy warto cokolwiek dopłacać to nie wiem. Do tego np. potrzebuje więcej czasu na włączenie (więc na obliczenie nawigacji pewno też) i ma słabszą baterię.
  11. Nawet nie podrabianie a duzi producenci przenoszący produkcję tam dla oszczędności. Shimano przeniosło produkcję SLX z Japonii do Chin i "ten sam" produkt wygląda inaczej. Widać, że jest teraz jakiś tańszy proces produkcyjny.
  12. Ja mam chyba zwykłą wersję bez tych map "+ PL topo" no i mam mapy Polski, ścieżki są.
  13. Jakoś mnie ominęła ta informacja, myślałem że też 0.75, ale jestem nowy w napędach 12s. Przymiar z Decathlona, więc chyba taki. To jakim mierzyć w takim razie?
×
×
  • Dodaj nową pozycję...