Skocz do zawartości

[Napęd] Zmiany w napędach Shimano w przeciągu kilku lat, a wymiana zużytego w starych rocznikach


Rafix

Rekomendowane odpowiedzi

Tak jak Jaca pisze, już są problemy z napędem 9rz, nie ma tego, nie ma owego, a jak coś jest to w tej samej cenie co do dużego koła. Ja bym powiedział tak, jeśli mamy 26"/2-3x9 i wszystko działa, to nie ma sensu wymiana dla samej wymiany jeśli nie mamy zaciągu sportowego, ale jeśli pojawi się poważniejsza awaria (rozwalona przerzutka czy manetki, pęknięta rama, amor nie do odratowania, koła pogięte), to najrozsądniej pójść za ciosem i wymienić kompleksowo wszystko na w miarę nowoczesny standard. Nie ma co się łudzić, czas się nie zatrzyma, kiedyś zapasy magazynowe się skończą i będziemy tak czy siak musieli dokonać wymiany jeśli będzie nam zależało na utrzymaniu dotychczasowego poziomu.

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

 

 

Sztywne osie na przedzie jak i na tyle można powiedzieć, że są już pełnoletnie, tapper to nic innego jak ewolucja rur sterowych 1,5", które też już są pełnoletnie, więc żaden to marketing tylko naturalna kolej rzeczy, ze coś się udoskonala.
tylko jaki one dają zysk????  Zysk dla producentów i tylko dla nich- bo musisz zmienić rower.   

O to w tym wszystkim chodzi. Ma się zmieniać, czym częściej tym lepiej. Producenci nie wykorzystują obecnych rozwiązań a już wprowadzają nowe. W czym jest gorsza główka 44 od tapera.... w czym jest gorszy suport 73 od presfita..... sztywne osie to też bajer. Nie ucieknie się od tego.... ale puki będzie można ja wole po staremu ;-)))))---- bo zgrabniej delikatniej, klasycznie i skutecznie. 

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Były 3x z przodu to za dużo pstrykania. 2x też. Jak pojawiło się 1x z przodu to zakres za mały. Teraz jest 10-50 , zakres jest ok ale... No właśnie.

Zdecydujcie się co pasi, bo nadal jest problem.

Ok , 12 rzędów za dużo... Ale jak zrobią zakres taki sam przy 11 to zestopniowanie będzie kulawe...

Zdecydujcie się malkontenci

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

 

 

A wlicz do tego napędy? Za każdym razem nowa odsłona, to zmiana rzędowości. Po co? Po to byśmy byli zmuszeni do kompleksowej wymiany. 
 Z drugiej strony skąd się bierze nostalgia i powodzenie retrobików????  Bo co niektórzy mają dość !!!! ja mam.

No nie mędzę bo zaraz okrzykną mnie wrogiem postępu..... Każdemu do kompleciku silniczek elektryczny ;-)) a ceny rowerów doganiają ceny motocykli a nawet aut ;-)))))  Gdzie ta prostota i ergonomia z czym powszechnie kojarzymy rower????? 

 

 

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Tobo, bo widzisz, problem w tym, że nie ma czegoś uniwersalnego, łączącego cechy napędu szosowego i MTB, napędu ciasno stopniowanego (do pewnego momentu) ale jednocześnie posiadającego duży zakres. Aby taki napęd powstał potrzebnych jest ok. 12 koronek kasety. Taki napęd powinien istnieć równolegle z szosowym 1/2xX i MTB 1xX lub być pewną wariacją tego pierwszego dzięki zmianie korby na odpowiednią.

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

 Gdzie ta prostota i ergonomia z czym powszechnie kojarzymy rower?????

 

W rowerze z Tesco.

 

Nie wiem o co to całe bicie piany, chcesz retrobike to sobie go zbuduj, nic nie stoi na przeszkodzie. Ciężko uwierzyć że dostając w przyzwoitych cenach coraz lepszy sprzęt, znajdują się ludzie którzy jeszcze na to narzekają.

 

Te wywody zaczynają się robić śmieszne, temu za mało koronek, tamtemu za dużo albo korba zła. Jakoś w Polsce i na świecie są ludzie którzy jeżdżą na aktualnie dostępnym sprzęcie notując niesamowite czasy i dając sobie radę w każdym terenie.

 

Może warto się wziąć za siebie i cisnąć ile się da? Wtedy może nie będzie przeszkadzał brak tego jednego magicznego ząbka w kasecie czy dwóch koronek za mało.

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Ja już w innym temacie zagaiłem temat chyba najistotniejszy czyli ramę. Dobrze wiecie, że w kwestii geometrii zaszły pewne dość istotne zmiany względem 26". By było sensownie, nowocześnie, lepiej potrzeba było by i tak w przypadku małego koła dokonać pewnych zmian. Czemu zatem nie zrobić tego na ciut większym kole?? Po co utrzymywać sterówkę 1 1/8" skoro taper fajnie się przyjął w AM/enduro/grawitacji?? Jak powiedzmy co nie jest do końca prawdą nic nie daje to chociaż wygląda. Sztywne ośki to genialna sprawa choćby z praktycznego powodu jak ktoś często wyciąga do transportu koła. Boost to zbędny bajer za wyjątkiem dość specyficznych rowerów a największej wpadki czyli press fitu kolejni w danym sezonie się wycofują. 

Dla mnie największa kicha to to co się dzieje w kwestii napędów ale też nie do końca bo jedna firma nadal robi i myśli szerzej niż dla tych co tylko się ścigają albo góry mają za oknem. No i to co najbardziej nam dokucza czyli gówniana jakość. 

 

@wojj silniczek to wcale nie jest temat na rower więc dajmy sobie spokój. Chce ktoś meleksa to nich sobie kupi i liczę by kosztowały krocie. Co do wysokich cen to też zależy. Mój ostatni składak HT z 2008 r na prawie pełnym LX'e i dwoma bajerami XT, SLX z Rebą DA kosztował prawie 4K. Wliczając dzisiejszy kurs dolara obecnie pewnie wszystko wyszło by pod 5-kę. A to tylko dobre szpeje były więc nie wydaje mi się by teraz było tak strasznie drogo. A jak ktoś kupuje z grubą kasę "kupę" gdzie kaseta kosztuje tyle co dobrej jakości rama to już nie nasz kłopot. 

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

 

 

Nie wiem o co to całe bicie piany, chcesz retrobike to sobie go zbuduj, nic nie stoi na przeszkodzie
daj spokój bo takie wypowiedzi niczego do wątku nie wnoszą.

 

Ciężko uwierzyć że dostając w przyzwoitych cenach coraz lepszy sprzęt, znajdują się ludzie którzy jeszcze na to narzekają.
niestety tu się mylisz. Dostajesz fajerwerki za te same pieniądze które z jakością i trwałością mają coraz mniej do czynienia. Piszę jako konserwatysta pamiętający jakość 8b XTRa ;-)))

 

 

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

 

 

Nie wiem o co to całe bicie piany, chcesz retrobike to sobie go zbuduj, nic nie stoi na przeszkodzie daj spokój bo takie wypowiedzi niczego do wątku nie wnoszą.

 

Przepraszam, trochę mnie poniosło

 

 

 

niestety tu się mylisz. Dostajesz fajerwerki za te same pieniądze które z jakością i trwałością mają coraz mniej do czynienia. Piszę jako konserwatysta pamiętający jakość 8b XTRa ;-)))

 

Ciężko mi się odnieść do tych słów, bo w tematyce rowerowej siedzę od 3 lat. Możesz masz rację, nie wiem, wiem natomiast że spora część ludzi na tym forum ( w tym ja) wymienia części w rowerze bo ma taką fanaberię a nie dlatego że coś się popsuło.

 

Może z tego wynikają nasze skrajnie różne poglądy. 

 

 

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

 

 

Ciężko uwierzyć że dostając w przyzwoitych cenach coraz lepszy sprzęt, znajdują się ludzie którzy jeszcze na to narzekają.

Poczytaj posty kolegi Tobo na temat coraz to lepsiejszego sprzętu

 

 

 

Może warto się wziąć za siebie i cisnąć ile się da? Wtedy może nie będzie przeszkadzał brak tego jednego magicznego ząbka w kasecie czy dwóch koronek za mało.
 

Za dużo MOŻE, za dużo niewiadomych. Osobiście zdania nie zmienię i choćbym jeździł z prędkością Pendolino i miał moc Dragstera, to zdania nie zmienię, a powiem więcej, im więcej jeżdżę tym bardziej odczuwam braki.

 

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

 

 

Przepraszam, trochę mnie poniosło

 

 

Ciężko mi się odnieść do tych słów, bo w tematyce rowerowej siedzę od 3 lat.

Na chwilę jeszcze powrócę do vbraków. Skoro kolega Skom od zaledwie trzech lat siedzi w tematyce rowerowej to siłą rzeczy nie może mieć pojęcia o fałkach. Dziwię się, że tak zaciekle neguje coś, o czym nie może mieć pojęcia.

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Nie ma żadnego powrotu do rowerów retro. Jak ktoś nie wierzy, niech prześledzi jakimi rowerami chwalą się ci co lubią sport rowerowy.  Nie zauważyłem aby cięści z poprzednich lat cieszyły się jakąś specjalnym zainteresowaniem w sprzedaży. 

 

Woojj 

Wspominasz z rozrzewnianiem xtr 8-ke, którego i tak nikt nie widział w tamtych czasach. Nie wspominasz o tym  że opony ważyły jak kowadło, a amortyzator to miała elita. 

 

Żaden producent nie zmusza nikogo do zmiany roweru lub kupna. NIe mamy monopulu na rynku rowerowym i nie ma żadnych narzuconych rozwiązań z góry.

To klienci głosują swoim portfelem, co się przyjmie a co nie. Do śmierci 26 przyczynili się klienci. Producent który chciał pozostać przy 26 groziło bankructwo bo strumień pieniędzy szedł gdzie indziej.

 

Jak ktoś pisze że w 2016 już prawie 17 narzeka, że nie może zmodernizować swojego roweru , 26 cali na v-kach z amortyzatorem na sprężynie. To powiem tylko jedno, ..........że gdzieś coś przespał. W 2008 bez problemu można było mieć przyzwoitego 26 z lekkim amorkiem na hydraulikach, to jest 8 lat temu!!!!

 

Arni, wiesz skąd się wzieła popularność napędu 1xxx?

Nie z jakiś wyliczeń procentowych czy innych teorii. 

Wyjaśnienie jest proste jak trzymasz łapy na kierownicy a paluchy na klamkach od hamulców, to wiesz że jedna wajcha daje ciężej, druga lżej. 

 

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

 

 

o klienci głosują swoim portfelem, co się przyjmie a co nie.

 

Klienci to mogą nawet zażalenia składać, tylko jak idą do sklepu to mają wszędzie to samo - do wyboru. Od kilku już go nie mają i nikt ich nie pytał o to czy chcą czy nie chcą mieć duże koło czy małe.

Kaprysić to możesz jeśli masz wybór. Tylko akurat tak się stało że wszyscy duzi i liczący się producenci wytrzebili małe koła w swoich ofertach więc nie było do kogo pójść po taki sprzęt. 

Wybór to klienci mieli jak Sram pogonił z oferty Gripshifty i w grupach 10sp umieścił tylko Triggery. Gdybym wtedy miał kupować rower z manetkami Srama to bym go nie kupił, bo tego rozwiązania nie lubię. Zagłosowałem moim porfelem kupująć cyngle Shimano które działają o wiele lepiej od Sramolców i są o wiele bardziej przystosowywalne do użytkownika. I z powodu tego to głosowania klientów Sram poszedł po rozum do głowy i przywrócił gripy. A to że kosztują absurdalną kasę to inna bajka, jednak można je mieć.  

Wybór to ja mam i głosować porftelem mogę jak zachce mi się ramy innej niż to co oferuje powszechnie rynek. A bombki wieszane na tej choince to i tak są od dwóch Mikołajów. 

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Kolega Montell 81 rozumiem ze nie ma samochodu z klima i nie uzywa gpsu? W czasie upalow ma korbotronic manualny i chlodzi sie przeciagiem, a jak jedzie w nieznane to na kierze rozklada papierowa map w formacie a3?. Bo widzie ze kolega prezentuje mentalnosc niektorych +50 ktorzy wspominaja jak za komuny bylo lepiej.bo bylo wszysko super jakosc typu farelki tylko dostac taka farelke to trzeba bylo byc w partyji badz czekac uj wie ile. I zaplacic wor hajsu.

 

 

V brake to martwy trup- bardzo dobrze,gowniane rozwiazane padlo.

 

Xtr kiedys to ja widzialem w katalogu. Na komunie mialem rower na jakims shimano i jakosc wcale nie byla lepsza.ciagle regulacje wkurzyly mnie i przesiadlem sie na planetarke

 

Co do kol- zabieg markietingowy.,zeby to jeszcze te 27.5 bylo posrodku miedzy 26 a 29.

 

Co do napedow- czekam na rozwiazanie pinion dla smiertelnikow. Would instant preorder!

 

 

Pozdrawiam

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

 

 

V brake to martwy trup- bardzo dobrze,gowniane rozwiazane padlo.

 

Bardzo szkoda że martwe.

Zapraszam do mnie , zatrudnię Cie na ekstra fuchę - pełny etat dla serwisanta/wymieniacza zacisków i naprawiacza hydraulicznych hebli.

Od kiedy na rynku jest to padło co się zwie tańsza hydraulika (teoretycznie niezbyt gówniana bo to np produkty Shimano) to wymiana zacisków w heblach hydraulicznych jest napopularniejszą usługą serwisową należącą do grupy napraw rzeczy wadliwych.  

Gdyby te heble to była jakość a nie jakoś to rozwiązanie byłoby bardzo sympatyczne. Niestety te badziewia zajęły miejsce bezproblemowych, bezawaryjnych v-brake we wszystkich praktycznie rowerach co bardzo podnosi mi na co dzień ciśnienie, bo muszę serwisować rzeczy co do których jest spora szansa że i tak wrócą z tym samym problemem.

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Arni, wiesz skąd się wzieła popularność napędu 1xxx? Nie z jakiś wyliczeń procentowych czy innych teorii. 

Nie bardzo rozumiem co miało by stopniowanie kasety wyrażone w % do popularności, ale ok, niech tak będzie. 

 

A odpowiadając na pytanie, tak wiem, wśród amatorów jazdy rowerem (tzw. stonki) bierze się z chęci posiadania sprzętu klasy Pro. Dokładnie u takich osób działa identyczny mechanizm jak w przypadku chęci posiadania samochodu sportowego z turbo, szerokimi laczkami, spojlerem itd. To jest po prostu kul, jest modne, fajnie wygląda. A że tym rodziny nie przewieziesz, przez dziurę nie przejedziesz, roweru nie zmieścisz to trudno, liczy się to coś. Innego wytłumaczenia dla chęci posiadania napędu 1xX zbudowanego do sportu (XT/XTR/XX1) po prostu nie ma. A jeśli ktoś znajduje wytłumaczenie, to moim zdaniem sam siebie oszukuje próbując usprawiedliwić wydane złotówki. Fakt też jest taki, że XT, a teraz także SLX są w przestępnej cenie i nawet niezbyt zamożnego polaka na to już zwyczajnie stać, a to produkuje popularność.

 

Tobo, tak, OK, ale niepotrzebnie uzasadniasz wartość Vałek awaryjnością tarcz. To nie ma nic wspólnego z jakością hamowania. Owszem, gdyby tarcze tak jak mówisz były bezawaryjne, to mieli byśmy full szczęście. Tym niemniej pomijając ten fakt, tarcze same w sobie zwyczajnie wygrywają i z tym się chyba wszyscy zgodzą.

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Bardzo szkoda że martwe.

Zapraszam do mnie , zatrudnię Cie na ekstra fuchę - pełny etat dla serwisanta/wymieniacza zacisków i naprawiacza hydraulicznych hebli.

Od kiedy na rynku jest to padło co się zwie tańsza hydraulika (teoretycznie niezbyt gówniana bo to np produkty Shimano) to wymiana zacisków w heblach hydraulicznych jest napopularniejszą usługą serwisową należącą do grupy napraw rzeczy wadliwych.

Gdyby te heble to była jakość a nie jakoś to rozwiązanie byłoby bardzo sympatyczne. Niestety te badziewia zajęły miejsce bezproblemowych, bezawaryjnych v-brake we wszystkich praktycznie rowerach co bardzo podnosi mi na co dzień ciśnienie, bo muszę serwisować rzeczy co do których jest spora szansa że i tak wrócą z tym samym problemem.

Nie interesuje mnie rynek Norwegi. Ani tamte warunki+ niedbalstwo nowouryszy ktorzy jak to mowiles nie szanuja niczego.

W Polsce w kregu ktorym sie obracam nie ma tych problemow o ktorych piszesz.hydraulike zachwalaja i nie mamy zadnych z nia problemow.

Na tym forum w tym temacie rozprawiamy o doskonaleniu rozwiazan a nie jakosci. Tak jezdzilem na v brake i o bezawaryjnosci mam inne zdanie. Tesknisz za cantilever? To byly super hamulce i bezawaryjne hoho!

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

A ja nie rozumiem tej jazdy po vałkach. Główny sprzedaż to rowery dla osób jeżdżących sporadycznie, regularnie ale mało i ci co używają roweru tylko i wyłącznie do transportu. W przypadku hydrauliki na necie można znaleźć pełno informacji o cieknących zaciskach i klamkach praktycznie każdej firmy na rynku. I teraz odpowiedzcie na pytanie, po jakiego wuja osobie która jeździ 1000 km rocznie albo i mniej hydraulika? Żeby z nią ganiać do serwisu? A może mechaniki? Na rynku jest może z 5-7 modeli które oferują całkiem niezłą siłę hamowania, ale ich też trzeba pilnować, a już widzę jak przeciętny użytkownik reguluje regularnie mechaniki.
 

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

A czy to zmienia fakt, iż działanie sprawnego hamulca tarczowego jest gorsze u takich osób? Nie, tarcze nadal będą działały lepiej. Poruszasz po prostu inny aspekt zagadnienia tj. potrzebę i opłacalność i tu nie sposób się nie zgodzić, że wielu rowerzystów może śmiało z tarcz zrezygnować.

 

PS. Ja jeżdżę max 1-2kkm rocznie góralem i do mojej aktywności na tym rowerze nie wyobrażam sobie nie mieć tarcz. Wyznacznik kilometrowy nie jest zawsze idealny ;)

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

 

 

I teraz odpowiedzcie na pytanie, po jakiego wuja osobie która jeździ 1000 km rocznie albo i mniej hydraulika?

 

A co to ma do rzeczy? To są hamulce, a nie jakiś komputer pokładowy. ZAWSZE lepiej mieć lepsze niż gorsze, nawet jak się tylko po bułki jeździ. To tak samo jakbyś pisał, że po co komu hamulce tarczowe w samochodzie jak ktoś przejeżdża tylko 10 000 km rocznie, przecież bębnowe mu w zupełności wystarczą. Wybacz ale nie rozumiem Twojego toku myślenia, przecież dobry hampel może ci uratować dupsko 50 m od domu, więc co ma do tego roczny dystans?

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Nie ma żadnego powrotu do rowerów retro. Jak ktoś nie wierzy, niech prześledzi jakimi rowerami chwalą się ci co lubią sport rowerowy. Nie zauważyłem aby cięści z poprzednich lat cieszyły się jakąś specjalnym zainteresowaniem w sprzedaży.

 

Woojj

Wspominasz z rozrzewnianiem xtr 8-ke, którego i tak nikt nie widział w tamtych czasach. Nie wspominasz o tym że opony ważyły jak kowadło, a amortyzator to miała elita.

 

Żaden producent nie zmusza nikogo do zmiany roweru lub kupna. NIe mamy monopulu na rynku rowerowym i nie ma żadnych narzuconych rozwiązań z góry.

To klienci głosują swoim portfelem, co się przyjmie a co nie. Do śmierci 26 przyczynili się klienci. Producent który chciał pozostać przy 26 groziło bankructwo bo strumień pieniędzy szedł gdzie indziej.

 

Jak ktoś pisze że w 2016 już prawie 17 narzeka, że nie może zmodernizować swojego roweru , 26 cali na v-kach z amortyzatorem na sprężynie. To powiem tylko jedno, ..........że gdzieś coś przespał. W 2008 bez problemu można było mieć przyzwoitego 26 z lekkim amorkiem na hydraulikach, to jest 8 lat temu!!!!

 

Arni, wiesz skąd się wzieła popularność napędu 1xxx?

Nie z jakiś wyliczeń procentowych czy innych teorii.

Wyjaśnienie jest proste jak trzymasz łapy na kierownicy a paluchy na klamkach od Hamulców, to wiesz że jedna wajcha daje ciężej, druga lżej.

Głupoty gadasz. Nie każdy chce/może wywalić 4k pln co 4 lata na nowy rower. Bo co? Jak pisałem padł mi amor to chce wymienić amor a nie pół roweru. Chce kupić nowa przerzutkę tylną (stara to slx 9rz), to musze wymienić cały napęd. Bez sensu.

Jeżdżę 7-8 tysięcy kilometrów rocznie z czego 3000 w terenie i wiem, ze 3x9 mi pasuje dla koła 26 na moje potrzeby. 2x nie dla mnie. Koło 29 nic nie wniesie do moich potrzeb.

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

 

 

ZAWSZE lepiej mieć lepsze niż gorsze, nawet jak się tylko po bułki jeździ.
 

Nie zawsze. Jeżdżę do pracy rowerem na ramie MTB z Vkami. Często moknie, gdy ja siedzę w robo. Rdzewieją tylko śrubki trzymające klocki. Nie chciałbym mieć w tym rowerze tarcz. Efektywność do jazdy w tempie rekreacyjnym i z nachyleniami do 3% jest naprawdę wystarczająca. 

 

Do rekreacyjnego MTB i takich jak moje dojazdów do pracy Vki są lepsze. Do jakiejkolwiek poważniejszej jazdy MTB - przewaga tarcz jest ogromna. Dziwię się, że tyle trwa dyskusja na ten dość oczywisty temat.

 

 

 

Chce kupić nowa przerzutkę tylną (stara to slx 9rz), to musze wymienić cały napęd. Bez sensu.
 

Nie musisz. Przerzutki 9 rz. są w sprzedaży. Nie wiem czy SLX, ale na pewno XT i jakieś niższe grupy dostaniesz. Nie ma co bić piany.

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Nie zawsze. Jeżdżę do pracy rowerem na ramie MTB z Vkami. Często moknie, gdy ja siedzę w robo. Rdzewieją tylko śrubki trzymające klocki. Nie chciałbym mieć w tym rowerze tarcz. Efektywność do jazdy w tempie rekreacyjnym i z nachyleniami do 3% jest naprawdę wystarczająca. Do rekreacyjnego MTB i takich jak moje dojazdów do pracy Vki są lepsze.

 

A dlaczego nie chciałbyś mieć w tym rowerze tarcz? Zardzewieją przez 8 godzin? Ja wiem, że V-ki są wystarczające na dojazdy do pracy (jeśli są dobre oczywiście), ale nie zmienia to faktu, że tarcze hydrauliki są lepsze, chyba nie zaprzeczysz? Dlaczego twierdzisz, że v-ki są lepsze?

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Zarchiwizowany

Ten temat przebywa obecnie w archiwum. Dodawanie nowych odpowiedzi zostało zablokowane.

×
×
  • Dodaj nową pozycję...