Ranking
Popularna zawartość
Treść z najwyższą reputacją w 31.05.2025 uwzględniając wszystkie działy
-
9 punktów
-
8 punktów
-
4 punkty
-
To warto zrobić sobie kilka weekendowych wypadów, może też z przedłużonym z dwoma noclegami, żeby się oswoić z tematem. Przy okazji zobaczysz czego brakuje, co jest nie tak. Przypuszczam, że powrót pociągiem? Koniecznie sprawdź rozkłady jazdy, bo trwa modernizacja linii 202 na odcinku Słupsk - Lębork (potem jeszcze do Wejherowa, Gdyni) i można się obudzić z autobusową komunikacją zastępczą, gdzie rowerów nie zabierają. W takiej sytuacji będzie trzeba zarezerwować dodatkowy dzień na przejazd do Lęborka lub nawet Wejherowa albo jechać jakoś na około przez Koszalin, Piłę czy jakie tam się znajdzie połączenia (pewnie z przesiadkami). Kolejna rzecz, to w sezonie bywa ciężko z wolnymi miejscami na rower i może ich po prostu nie być na najbliższy pociąg. Nie wiem jak popularna jest trasa Ustka - Iława/Warszawa ale moje doświadczenia z Gdańsk - Wrocław są takie, że na kilka dni, tydzień przed bywa problem. Jak nie masz doświadczenia z rowerem i sakwami w pociągu, to też warto trochę przećwiczyć, np. wywożąc się na weekend. W Ustce pewnie można w miarę swobodnie wsiąść, bo to początkowa stacja, ale wysiadka może być już na środkowej i bywa trochę stresu, żeby się ze wszystkim wyładować (nie zawsze da radę na raz, sakwy mogą się nie zmieścić na szerokość w przejściu, rower z ładunkiem nie jest lekki i ciężko zejść na peron). Jest kilka poziomów tego modelu. Wyższe mają np. dynamo w piaście, więc odpada ładowanie oświetlenia, można się pokusić o ładowarkę usb, żeby podczas jazdy uzupełnić np. powerbank (nie jest to super ale przez kilka godzin stabilnej jazdy koło 2Ah powinno się udać, ponoć są też ładowarki dające więcej niż 0,5A). To przećwicz. Zdejmij koło, spuść powietrze, wyciągnij dętkę, załóż ja z powrotem, napompuj, załóż koło. Łyżki, zapasowe dętki (proponuję dwie), łatki w razie jakby dętek nie starczyło lub do spokojnego załatania wymienionej podczas wieczornego odpoczynku. Zapasowe dętki dobrze sprawdzić przed wyjazdem czy nie są uszkodzone, czy wentyl trzyma. Czasem się trafiają fabrycznie walnięte. Jakie konkretnie nie wiem co będzie ci leżało w rękach. Na pewno przydaje się haczyk do zaczepienia o szprychy. Benzynę, szmatkę, szczoteczkę olać. Na taką trasę nie ma sensu się bawić w dokładne czyszczenie. Zrobić to przed wyprawą, a potem tylko dolać oleju, w miarę potrzeb. Narzędzia kwestia gustu, ja wolę oddzielne klucze niż multitoole, są wygodniejsze, mają większą dźwignię (przydatna przy większych śrubach). Jakiego zestawu potrzebujesz, to musisz sprawdzić co masz w rowerze. Jeżeli koła przykręcane nakrętkami, to pewnie klucz płaski 15 (do sprawdzenia), jak szybkozamykacze, to klucz zbędny. Dokręcenie kierownicy, sztycy, siodła itp. to przeważnie imbusy 4 lub 5. Bagażnik imbusy 3 lub 4, klucz płaski 8 lub 10. Regulacja przerzutek to imbusy 2-3 lub krzyżak. Ale koniecznie musisz sprawdzić jakie masz śruby i nakrętki. Z mniej typowych ale mogących się przydać: - skuwacz do łańcucha - odpukać ale czasami zdarza się zerwać, a jazda na pych jest ciężka - klucz do nypli - znowu odpukać ale szprycha potrafi strzelić, czasami nie ma to większego wpływu, czasami trzeba skorygować napięcie innych, żeby opona nie tarła o ramę/widelec, tu też będzie dobra próbna wycieczka jak rower zachowa się pod większym obciążeniem Najlepiej kilka rozmiarów. Większe, dłuższe jak coś większego padnie (np. pręt błotnika), drobniejsze na mniejsze rzeczy (np. przytrzymanie pękniętej szprychy). Ja bym tam wziął normalnie z domu nitrylowe. Jak nie ma to kupił paczkę i wziął kilka par na grzebanie przy napędzie. Łańcuch można założyć patykiem, jest trochę zabawy ale idzie to zrobić. Kawa kawą, a co z jedzeniem? Planujesz tylko na sucho i zimno? Tylko w knajpach, barach, stacjach benzynowych? Nie przewidujesz śniadania, kolacji na ciepło? Są koszyki, uchwyty pod koszyk montowane na opaski zaciskowe, więc nie potrzebują otworów montażowych. SKS-owego patentu na rzepy nie polecam, nie szło na tyle mocno, żeby koszyk się nie przekręcał. Topeak Versamount sprawdza się zdecydowanie lepiej. Są też uchwyty na kierownicę, czy to jako adaptery na standardowe koszyki, czy jako tekstylne torby (ja używam tych decathlonowych).2 punkty
-
2 punkty
-
Co do całej reszty i codziennych jazd, to ciężko coś powiedzieć otrzymując tak mocno ograniczone dane. Ale poziom fitness 45 to raczej stosunkowo nisko. Jest to o tyle istotne, że łatwo podbijać przy nim obciążenia treningowe. Ale jak już widzisz wymaga to już co nieco km tudzież intensywności. Ważna jest regularność i zbilansowanie rozkładu obciążeń równomiernie w tygodniu, bo fitness nie lubi nagłych pojedynczych wyskoków typu 500 TSS w otoczeniu 1/5 tej wartości. Tu 20 km tu nagle 130km i znów 40km. W TSSach to już rozbieżność dramatyczna. Choć ciągle śmiem twierdzić ze tych TSS-ów ze względu na niedoszacowane FTP było jednak realnie mniej. Ale wracając do konkretów to właśnie widzisz na wykresie jako skok fitness i szybki potem przy już niskiej objętości treningów spadek. Po prostu wzrost fitnessu zależy od przyrostu obciążenia. Zasadniczo można by olać te piki ale wyrypy po 500 TSSów (tych realnych) gdyby nie zmęczenie i to że wymagają też dłuższej regeneracji. Za to zmęczenie spada jednak szybciej niż fitness dlatego dobrą strategią jest równomierne trzaskanie treningów z jednoczesnym powolnym zwiększeniem objętości ale nie przekraczających rozsądnego poziomu TSSów. Jak koniecznie chcesz cięższe treningi to np co dwa dni. Jak codzienne jazdy to jednak nieco krócej. Ewentualnie mocniejsze co dwa dni i potem jedna słabsza - lekka regeneracyjna. Dzięki regularności jesteś w stanie to jakoś zaplanować. Ogólnie TSS-ów powinno się robić przy średnim poziomie wytrenowania gdzieś w okolicach przedziału 500 do 700 TSS-ów tygodniowo + zasada odnośnie regeneracji po jeździe: TSS < 150: Niskie obciążenie, regeneracja w ciągu 24 godzin. 150 < TSS < 300: Obciążenie średnie, regeneracja w ciągu 24-48 godzin. 300 < TSS < 450: Obciążenie wysokie, regeneracja powyżej 48 godzin. TSS > 450: Obciążenie ekstremalne, regeneracja może trwać kilka dni2 punkty
-
1 punkt
-
O mamuniu, muszę się kiedyś na te Gassy przejechać kiedy jeżdżą kolarze Przecież tam jest tak płasko, że płyta z przodu musi 53 @chrismel, naprawdę polecam się przejechać na tarczy 53 , a zrozumiesz o co w tym chodzi , zwłaszcza, że jesteś w dogodnej sytuacji, bo Gassy, a chyba większego plaskacza w tym kraju nie ma Chyba jaja sobie robisz Na górskich ciężkich etapówkach byłbym jeszcze w stanie zrozumieć Przyjedź na pierwszą lepszą gonkę gravelową, gdzie się większość kraju zjeżdża, a zobaczysz na jakich prędkościach ludzie jeżdzą i jakie zakresy wykręcają normalne osoby.1 punkt
-
1 punkt
-
Groot to Soot w wersji trochę bardziej terenowo-wyprawowej bo fabrycznie wychodzi na szerszych oponach niż Soot (50c w Groocie vs. 40c w Soocie) i ma inserty do mocowania tobołków na widelcu. Jeśli potrzebujesz tak szerokich opon bo będziesz głównie jeździł w terenie i po wertepach to Groot, jeśli jednak przeważnie będziesz jeździł po asfaltach i ewentualnie szutrach to Soot. Jeśli chcesz obładowany tobołkami jechać w nieznane to Groot, jeśli jednak szybkie wycieczki wokół komina to Soot1 punkt
-
Te Kellysy to praktycznie takie same rowery (osprzęt) tylko na innych ramach o innej geometrii. Najlepiej przymierz się do obu, a jeżeli podpasują oba, to… Możesz dopłacić 300 zł do karbonu, to bierz Soot 80, nie chcesz karbonu i mieć 300 stówki w kieszeni - Groot.1 punkt
-
@Katrina Podstawowa sprawa rzetelny i świeży test FTP bo takie wartości IF z jazd + wykresy stref ewidentnie wskazują na to, że karmisz algorytmy za niskim FTP. Po prostu masz wyższe niż 131W jakie masz wbite w Stravę. Kreatyna pomaga ale bez przegięć nie do takiego poziomu aby 30minut w przedziale mocy Z7 ciągnąć. Intervalsy przy rwanej jeździe też niekoniecznie dobrze podadzą. Trzeba niestety poszukać dłuższego kawałka trasy bez przeszkadzajek. Do tego dochodzi specyfika poziomego roweru, który jak sama piszesz zachowuje się nieco inaczej więc interpretacja stref do wysiłku może nie być tu tak prosta jak wynika z opisu na TP.1 punkt
-
Zdecydowanie ten pierwszy jest lepszy. Lżejszy, lepszy osprzętowo. Żeby kupić w tym budżecie coś lepszego, to trzeba szukać dobrych okazji lub używki w świetnym stanie. Jeżeli pasuje geometria, jest wygodnie, to spokojnie brać ten Cube Acid. Marka Cube to bardzo dobra marka. Miałem do czynienia z kilkoma ich rowerami i jakoś złego słowa nie powiem. Zresztą sam trzeci sezon użytkuję hardtaila ich produkcji.1 punkt
-
1 punkt
-
1 punkt
-
1 punkt
-
Było dzisiaj pedałowane nieco inne "reckless" w środku nocy niż zazwyczaj. Moc nawet była... ale w deszcz to inaczej pewnie i nadal nic nie jeżdżę. Zabytek ma dalej stan jaki był. Złożone, zrobione 300km, przetarte, zapomniane.1 punkt
-
@itr, jakoś tak dziwnie światło się odbiło po prostu. Zapewne z powodu długiej zdobionej mufy i przelotki pod rurą w tamtym miejscu gdzie wyłazi przekrzywiony pancerz z kiery. Koła też jak widzisz jajowate,- ot uroki zdjęć Starsze zdjęcie z korbą Tricolor i na pancernych DP-18 Po strzale ta rama była by do utylizacji, ( bo przecież Reynolds 531) , druga rzecz że dolna rura była by bardziej podgięta od górnej poziomej i koło wylazło by bokiem. P.S Dużo stali, ale też i hybryda ( alu -karbon), która miała w historii krótki epizod, no i karbon monocoque.1 punkt
Ten Ranking jest ustawiony na Warszawa/GMT+02:00