Skocz do zawartości

Rekomendowane odpowiedzi

Napisano
W dniu 27.08.2026 o 00:26, clavdivs napisał:

Srut jest skuteczny na takie szopy, bo strzelanie z czego innego to jak strzelanie z armaty do gołebi. 

Mogłem i to prawdopodobne coś pomieszać ale jakoś mam wrażenie, że sami myśliwi nie wiedzą co jest grane. W jednym materiale płacze, że mu się takie polowanie nie podoba bo jednak szop to takie miłe zwierzątko a od śruta bardziej cierpi. Ponoć trzeba oddać kilka strzałów a innych dwóch płacze nad kosztami amunicji bo przy precyzyjnym strzale w baniak było by szybciej. Precyzyjnie bo ponoć wszystkie strzela się na drzewach i to jesienią bez liści. Termowizja wiadomo te sprawy. Inni znowu strzelają jak widzę bez śruta i jakoś się daje. Generalnie wszyscy jednak mają jedną konkluzję, że zarówno z dzikami i szopami taka "walka" to jak z wiatrakami. A dzików jest naprawdę od groma. Od czasu jak zacząłem po szutrach w puszczy i polach a to z 5-6 lat wstecz nie widziałem tak zrytych ilościowo terenów. 

Napisano
W dniu 24.08.2026 o 11:59, chudzinki napisał:

Odkryłem (tak dopiero teraz 😀) coś takiego jak wzmacniasz głosu i chyba w tym kierunku pójdę. 

Niewłaściwy kierunek... Przy prędkości wiatr całkowicie zagłusza mikrofon.

Napisano

Ty zamiast się martwić dzikiem który cię usłyszy i ucieknie zanim podjedziesz zamontuj migające światełko na kasku bo w nocy myśliwi strzelają do wszystkiego co się rusza a potem mówią że myśleli że to dzik.

Napisano

Bez przesady, nie twórzmy mitów o mysliwych, to nie czasy PRL, teraz masz takie zabawki, noktowizja to podstawa. 

Z drugiej strony, jezdzenie po lesie w nocy, kiedy to jest pora aktywności zwierzyny, czy należy ją płoszyć? Ogromna ilość saren ginie na drogach, zwłaszcza w nocy.

  • +1 pomógł 1
Napisano (edytowane)

niedługo noc to będzie główna część doby... a jeździć trzeba, a po mieście - raz że nuda, a dwa, że kolce się niszczą w oponach i ślisko 

Edytowane przez Patron920
  • +1 pomógł 1
Napisano (edytowane)
8 godzin temu, clavdivs napisał:

Bez przesady, nie twórzmy mitów o mysliwych, to nie czasy PRL, teraz masz takie zabawki, noktowizja to podstawa. 

Znam wielu myśliwych i wiem jak oni "łoją" jak jadą na polowanie, czasem przez cały weekend nawet nie wychodzą z leśniczówki czy innego domku gdzieś w lesie, a jak wychodzą to tak mocno zaprawieni "coby im się ręka nie trzęsła", że z ambon spadają i się łamią...

Edytowane przez Greg1
Napisano
W dniu 25.08.2026 o 10:07, Tyfon79 napisał:

Jest jakiś obowiązek jazdy nocą czy jak?

9 godzin temu, clavdivs napisał:

Z drugiej strony, jezdzenie po lesie w nocy, kiedy to jest pora aktywności zwierzyny, czy należy ją płoszyć?

Może faktycznie zmienię robotę żebym nie musiał jeździć między 18:00 a 20:30 żeby nie musieć płoszyć tych biednych zwierzątek...

 

Napisano (edytowane)

Z tymi zwierzakami to trzeba być człowiekiem... dziki łażą wszędzie, kłusownicy z lat 80, kiedy brakowało mięsa chyba się w grobach przewracają...Dzików nie żal. Na dziki nie wjeżdżamy. Bo oddadzą.  
Kiedyś miałem plan w miejskim lesie robić 50 min pętle po krętych ścieżkach, po 20, lampy  na rowerze są. Las za dnia zadeptywany przez spacerowiczów. W nocy okazało się, że napadam co chwilę jakieś kopytne zwierze,  które z hukiem ucieka. Nie wiem gdzie te zwierzaki dzień spędzają. W dodatku nagle przestraszone  rzeczywiście odpalają pełen tryb ucieczki, las mały to i mogą wylecieć gdzieś w miasto. W tym lesie skoro w dzień jest huk, uznałem, że nocą dam im spokój.

Minęło kilka lat, teraz byłem na lampach z peletonami grawelowymi przecinając dea razy Las Kabat.... główne dukty, przelot  a nie kręcenie labiryntu po lesie. Ciemno, biegaczy, rowerzystów, spacerowiczów, czy pieskosmyczarzy zatrzęsienie. Nasza grupa prawie non stop jedzie dwójkami, oślepia skutecznie każdego z naprzeciwka i budzi lęk po prostu, bo szybka jazda i cały peleton.  Muszę powiedzieć że wstyd mi było... jakaś biegająca pobiegła po zrytym przez dziki poboczu i skręciła kostkę, inni są przerażeni pędzącą masą.  Widać bo świecimy konkretnie w oczy... a gdy nie ma ludzi - o suniemy jak metro wypełniając całą leśną drogę w tunelu ciemnego lasu, nie chcę myśleć że ktoś przede mną trafi dzika i będzie kraksa, dziki i łosie nie czmychają ze strachu automatycznie, czasem mają wywalone na świat innych stworzeń.

Edytowane przez itr
Napisano (edytowane)

Jak są drogi, szutruweczki przez las   to spokojnie    można  się bujać  w nocy  cichutko solo .  Przecież nikt nie będzie przedzierał się przez  krzaczory .  A co do łowiectwa  to w kołach  jest 80 % patologii .   U mnie   to  prawie sami   "srajacy kasą ",  mecenasiki,  doktorki   z Krakowa  .  Z takimi autentycznie strach iść na zbiorówkę .   Jak wchodzą do lasu   to zamieniają się w Zeusa /Jowisza  i walą do wszystkiego co  oddycha bez zastanowienia się nad linią strzału .  To taka nowa norma ukazania swojego statusu .  O chlańsku to nawet nie wspomnę  . 

Edytowane przez pecio
Napisano
10 godzin temu, clavdivs napisał:

Bez przesady, nie twórzmy mitów o mysliwych, to nie czasy PRL, teraz masz takie zabawki, noktowizja to podstawa. 

Prawdopodobnie gdyby nie to to byłoby zdecydowanie więcej trupów niż te 3/rok ( 28 w ciągu ostatnich 10 lat) ale jeszcze trzeba to umieć obsługiwać - nie wiem jak gdzie indziej ale w mojej gminie młodzież się nie garnie, jak spotkałem w lesie koło łowieckie to połowę stanowili demencjusze którzy już dawno nie pamiętali kiedy przeszli na emeryturę.

Napisano
10 godzin temu, Patron920 napisał:

niedługo noc to będzie główna część doby... a jeździć trzeba, a po mieście - raz że nuda, a dwa, że kolce się niszczą w oponach i ślisko

Natury i milionów lat ewolucji nie oszukasz, noc zawsze będzie nocą, porozmawiaj z ludzmi którzy pracują na zmiany, czy nocna zmiana nie robi na nich wrażenia.  

2 godziny temu, Greg1 napisał:

Znam wielu myśliwych i wiem jak oni "łoją" jak jadą na polowanie, czasem przez cały weekend nawet nie wychodzą z leśniczówki czy innego domku gdzieś w lesie, a jak wychodzą to tak mocno zaprawieni "coby im się ręka nie trzęsła", że z ambon spadają i się łamią..

No to raczej nie znasz, a jak znasz takie przypadki, nie bądź obojętny zgłaszaj na policje, prawo jest jasne w takich przypadkach. 

1 godzinę temu, chudzinki napisał:

Może faktycznie zmienię robotę żebym nie musiał jeździć między 18:00 a 20:30 żeby nie musieć płoszyć tych biednych zwierzątek...

Zwierzęta były tu wcześniej niż My i nasza "robota"

 

Godzinę temu, pecio napisał:

A co do łowiectwa  to w kołach  jest 80 % patologii .   U mnie   to  prawie sami   "srajacy kasą ",  mecenasiki,  doktorki   z Krakowa  .  Z takimi autentycznie strach iść na zbiorówkę .   Jak wchodzą do lasu   to zamieniają się w Zeusa /Jowisza  i walą do wszystkiego co  oddycha bez zastanowienia się nad linią strzału .  To taka nowa norma ukazania swojego statusu .  O chlańsku to nawet nie wspomnę  . 

Obstawiam, że teraz najwiekszą grupa zawodową wśród mysliwych są rolnicy. Wątpie czy teraz mecenasi czy lekarze się garną do tego, są zupełnie inne możliwosći pokazania tego statusu. najcześciej jest to sukcesja rodzinna, często jest to dziedzictwo. Nawet w dzikich latach 90 piętnowano kolesi którzy walą w co popadnie, bo żyć każdy chce.

Godzinę temu, PiotrWie napisał:

Prawdopodobnie gdyby nie to to byłoby zdecydowanie więcej trupów niż te 3/rok ( 28 w ciągu ostatnich 10 lat) ale jeszcze trzeba to umieć obsługiwać - nie wiem jak gdzie indziej ale w mojej gminie młodzież się nie garnie, jak spotkałem w lesie koło łowieckie to połowę stanowili demencjusze którzy już dawno nie pamiętali kiedy przeszli na emeryturę.

Trzeba było by sprawdzić indywidualnie kazde z tych zdarzeń, najcześciej wypadki smiertelne to nieszczęsliwy rykoszet, lub postrzał na bardzo dużej odległosci w wyniku nieprawidłowego użycia broni, nie zadbano by linia celowania była skierowana w kierunku ziemi. 

Proszę cię, czy obecny 40latek, lub 50 miałby problemy obsługiwać di2?Skad taki pomysł ze nie potrafił by obsługiwać noktowizji czy kamery termowizyjnej. 

Jest spora grupa ludzi którzy lubią las i mięso, chętnych nie brakuje to raczej grupa wiekowa 40+ którzy mają kase i czas. To jak z gravelami najczesciej kupują je 30,40+ :). młodzi to raczej myśla o nowej Bemce 

Koło raczej nie może funkcjonowac na tak wysokim procencie demencjuszy, bo ktoś musi rzeczywiście ogarnąć obowiązki i zadania, raczej widziałeś spotkanie weteranów, Czesto emeryci maja status mysłiwego honorowego, niewiele mjacego wspolnego z aktywnym myśliwym. 

Napisano
Cytat

Zwierzęta były tu wcześniej niż My i nasza "robota"

@clavdivs, powiedz to tym wszystkim, którzy wycinają lasy żeby budować nowe drogi, domy, asfaltują szutrówki czy choćby budują bikeparki... Zwierzęta były tam wcześniej 🤣.

Napisano
3 godziny temu, chudzinki napisał:

Może faktycznie zmienię robotę żebym nie musiał jeździć między 18:00 a 20:30 żeby nie musieć płoszyć tych biednych zwierzątek...

 

Chwila bo ja ci nie zabraniam nawet całą noc latać. I czemu o zwierzątkach jak gdybyś na mnie trafił z jakąkolwiek orkiestrą w lesie po zmroku to masz taki op%$ol, że głowa mała. Przeżyłeś zdaje się w tym roku Bieszczady gdzie grasują krwiożercze miśki polujące na ludzi a boisz się dzików? Jak pisałem masę czasu w ostatnich latach spędziłem wieczorami w lasach, polach i nie mam pojęcia w czym jest problem. Jak wracam WTR-em z Niepołomic sporo gości pociska szosami i nie słyszałem by ktokolwiek wydawał jakikolwiek "nienaturalne" dzwięki a dzików po lolach przebiegających przez wały trochę jest. W lesie ma być cicho po zmroku i tyle w temacie bo jak by tak pomysł załapał i co nawet 5-ty dzwonił jakimś gównem to by myrdolca szło dostać. Już pomijam, że bardziej psów się obawiam by nie wyglebić co sobie latają czasem luzem albo na 100 metrowych smyczach nić całego leśnego towarzystwa razem wziętego. 

Napisano
Cytat

 jak gdybyś na mnie trafił z jakąkolwiek orkiestrą w lesie po zmroku to masz taki op%$ol, że głowa mała.

@Tyfon79 dobrze, że tylko to 😛.

Cytat

Przeżyłeś zdaje się w tym roku Bieszczady gdzie grasują krwiożercze miśki polujące na ludzi a boisz się dzików?

Tak, dokładnie. Niedźwiedzia nie widziałem żadnego, a dziki widuję regularnie, więc dla mnie to robi dużą różnicę ...

Poza tym - patrz poniżej:

Cytat

Jak wracam WTR-em z Niepołomic sporo gości pociska szosami i nie słyszałem by ktokolwiek wydawał jakikolwiek "nienaturalne" dzwięki a dzików po lolach przebiegających przez wały trochę jest.

Tam gdzie ja jeżdżę nie ma żadnego WTR`a ani nic popularnego... Nie pamiętam kiedy ostatnio spotkałem tam kogoś po zmroku.

Napisano

Zwierzęta ( różne) spotykałem w lesie i zawsze jak stawałem spokojnie to uciekały, zdarzyło mi się spotkać lochę z młodymi i stanęliśmy spokojnie naprzeciw siebie, młode po kolei uciekły i ona na końcu za nimi - więc zwierząt się nie boję. Ale delikwenta pod 80-tkę na ambonie z flintą - tacy trafiają się w mojej okolicy -to boję się panicznie.

Napisano (edytowane)
11 godzin temu, Greg1 napisał:

jak czytam Twoje komentarze to mam wrażenie, że oglądasz tylko prospekty i filmiki reklamowe, zero znajomości realnego świata, tylko wyidealizowane wizje. Cierpisz na agorafobię czy w "pierdlu" siedzisz? 😁

To pochwała czy nagana? mam sie odnieść merytorycznie? realny świat? wizję? O co chodzi?Jak dla mnie to mocno nieprzemyślany wpis. 

@PiotrWie

Ludzie się boją tego czego nie znają. 80 latek ambona i broń na grubego zwierza? serio? Moj ojciec ma 81 lat ludzie w takim wieku bardzo czesto wymagają opieki. To tylko mnie upewnia,  że tematu Myślistwa nie znasz. 

Edytowane przez clavdivs
Napisano

@clavdivs za mocno spięty jesteś. Wyluzuj trochę i przestań innych moralizować. Jak z tym nowym Twoim przykładem - to, że Twój ojciec w wieku 81 lat wymaga opieki to nie musi być norma. Mój, parę lat starszy, miał wylew i fizycznie niedomaga ale mentalnie żyleta a teściu zarówno fizycznie jak i mentalnie mega sprawny. Tak, że jak to mówią: "raz nie zawsze, dwa razy nie wciąż". Wspieraj innych forumowiczów swoją wiedzą i doświadczeniem, po to tu jesteśmy ale nie zawsze chcemy, żeby "jakiś sztywniak" nas umoralniał

Napisano
12 godzin temu, PiotrWie napisał:

zdarzyło mi się spotkać lochę z młodymi i stanęliśmy spokojnie naprzeciw siebie, młode po kolei uciekły i ona na końcu za nimi

Tobie/Wam się zdarzyło, a mnie się zdarza regularnie i dlatego mam głęboko w poważaniu wywody o ciszy w lesie czy o tym kto był w nim pierwszy...

Tylko z ostatniego tygodnia i to za dnia:

 

image.thumb.jpeg.06fe6eaab413e6ad7e3b3a4f0dcefe15.jpeg

image.thumb.jpeg.92161d4146228df6c8dfe2b630cc831c.jpeg

Nie wspomnę o chrumkaniu gdzieś w krzaczorach.

Napisano (edytowane)

A czy choć raz zdarzyło ci się zobaczyć dziki które zbliżają się do Ciebie a nie oddalają? Na zdjęciach są dorosłe, takie widuję często, zawsze oddalają się w swoją stronę. Niebezpieczna może być locha z młodymi jeśli nie zostawisz im drogi ucieczki. Jedynym zwierzęciem które Cię może ścigać ( przynajmniej w Polsce) pomimo możliwości ucieczki jest pies - zdziczały bądź taki który wydostał się na drogę, na taki przypadek jedyną możliwością jest gaz pieprzowy wożony "pod ręką" Dzikie zwierzę zawsze wybierze ucieczkę jeśli ma taką możliwość.

Edytowane przez PiotrWie
Napisano

Nasze podmiejskie dziki nie są takie jak dziki w lesie dzikim,  mają wywalone. Można  na nie dosłownie wpaść,  najechać zza krzaka, zakrętu czy zaparkowanego auta... Wiedzą że są duże. Nie boją się, atakują np psy na smyczy, które nagle zamiast uciekać szczerzą na dzika  kły. Miły, strachliwy pies sąsiada dostał już od dzika...w bok,  stratowany. 
 

Nocą w miejskim lesie nie chcę kręcić się po singlach ciasnych ze względu ma sarny. 
W innych lasach, na szutrówkach to bardziej boję się kolizji po prostu, kiedy lecą sarny, łoś, jelenie czy dziki, choć oczywiście czasami brawura jednak zwycięża...genaralnie jednak zjazdy na lampach warto profilaktycznie kastrować hamulcami...

Są lasy gdzie nocą nie wolno, parki narodowe,

Są ludzie nielegalnie strzelający do zwierząt, nie tylko myśliwi.... jednak szansa na postrzelenie chyba raczej jest większa w szarówce, a nie podczas jazdy z reflektorem. 
 

w lasach to bardziej bałem się sfory  wiejskich lekko zdziczałych burków na polowaniu. Raz widziałem  w akcji z sarną, a raz , pieszo uciekałem sam.... to była jedyna taka ucieczka w moim życiu, kiedy adrenalina wchodzi w tryb walki o życie, nie polecam nikomu.  Uratowało mnie,  to że biegłem lekko w dół, a sfora kundli była krótkonoga i  odpuściła po 300 metrach....miałem z 50 -70 metrôw przewagi na starcie, a ta przewaga malała szybko.

Napisano
15 godzin temu, clavdivs napisał:

 

@PiotrWie

Ludzie się boją tego czego nie znają. 80 latek ambona i broń na grubego zwierza? serio? Moj ojciec ma 81 lat ludzie w takim wieku bardzo czesto wymagają opieki. To tylko mnie upewnia,  że tematu Myślistwa nie znasz. 

Na myślistwie rzeczywiście się nie znam, ale mieszkam w gminie wiejskiej i tu wszyscy wiedzą kto chodzi " na zasiadkę" i ile ma lat. Może ty masz do czynienia z jakimś wzorcowych kołem myśliwskim, myślę że ogólnie jest raczej jak u mnie - nie bez powodu koła łowieckie reagują tak alergicznie na propozycję badań - mogłoby ubyć z połowę członków.

Napisano

A niech ubędzie i 2/3 byle pozostała trzeźwa i normalna 1/3 zaczęła ogromny nadmiar tego świńsko włochatego ścierniwa w końcu ubijać. Wiadomo, miasta to inna kwestia, ale też coś z tym trzeba koniecznie zrobić bo demolka i szkody jaką odstawiają woła o pomstę do nieba, a włodaże tak trzęsą portkami przed tymi zielonymi patolami że chyba w każdym mieście  taki Braun musi wygrać samorządowe.

Dołącz do dyskusji

Możesz dodać zawartość już teraz a zarejestrować się później. Jeśli posiadasz już konto, zaloguj się aby dodać zawartość za jego pomocą.

Gość
Unfortunately, your content contains terms that we do not allow. Please edit your content to remove the highlighted words below.
Dodaj odpowiedź do tematu...

×   Wklejono zawartość z formatowaniem.   Usuń formatowanie

  Dozwolonych jest tylko 75 emoji.

×   Odnośnik został automatycznie osadzony.   Przywróć wyświetlanie jako odnośnik

×   Przywrócono poprzednią zawartość.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz bezpośrednio wkleić grafiki. Dodaj lub załącz grafiki z adresu URL.

×
×
  • Dodaj nową pozycję...