Skocz do zawartości

Rekomendowane odpowiedzi

Napisano

Nigdy nie zrozumiem fenomenu pumpki na prundź. Ile razy w ciągu sezonu pompujesz rower w plenerze (o zboczeńcach którzy stosują różne ciśnienie w zależności od nawierzchni i nie piszę)? Ile zaoszczędzisz czasu?
W zamian tego masz pompkę na lata przy której nie martwisz się czy jest naładowana czy nie. Otaczają nas elektrośmieci na co dzień - rower jest super okazją by choć chwilę w tygodniu przejść detoks.

  • +1 pomógł 3
Napisano
51 minut temu, Wojcio napisał:

Ja o tej pompce pomyślałem przy takim użyciu - na wycieczce "grawelowej" zwykle wpierw jest kilkanaście kilometrów asfaltu, potem lasy/piachy/szutry i potem znów przez miasto. Stąd możliwość łatwego pompowania zachęca do zmiany ciśnienia w trakcie wycieczki. Wiele razy już upuszczałem z szosowego na terenowe, ale praktycznie nigdy nie chciało mi się dopompować w trasie.

Może jak się zna tereny, bo w moim przypadku to zawsze staram się jeździć w nieznane i jakbym miał za każdym razem opuszczać czy zwiększać ciśnienie jest to bez sensowne, nawet w automat pompce. 

No chyba że idziemy w coś takiego:

https://www.scopecycling.com/product/atmoz/

 

  • +1 pomógł 1
Napisano

Jest jeszcze drugi system, gdzie pompowanie jest mechaniczne (z obrotów koła, po zakończeniu sprzęgło odłącza i nie ma oporów - bateria tylko do pomiarów i sterowania) - podobna klasa cenowa.  

@RabbitHood masz rację, ale ja mam słabość do elektryczności, już od dziecka, jak mnie odkurzacz poraził :)

Napisano

Łożeś, ale napompowaliśmy debatę z @Eathan :)  Grunt, że na wsparcie w walce z pokusami można liczyć 😉

Odkąd @cervandes wspomniał na FB o TP, to, tak przyznam się, pompa chodzi mi po głowie. Ale to taka rozkmina każdego chorego na rowerozę gadżeciarza:  "Nie chcę, ale muszę (mieć)" / "Nie muszę, ale chcę (mieć)" / "Nie chcę i nie muszę" :) 

Od trzech lat ciuchram się po takich terenach, że aż sam się dziwię, że dopiero na ostatnich "szklankach" miałem kapcia. Gapowe - obniżałem ekstremalnie ciśnienie na lód i nie dokręciłem dobrze zaworka. Na niego wlazł kapturek i tak się w pewnym momencie wyzerowałem. Plus - przyczepność w dechę. No i Lezynkę miałem. Zawsze mam. Więc kwestia taka, czy ja tego TP potrzebuję - zawsze przed startem w teren sprawę powietrza załatwiam stacjonarną. W terenie jak muszę to lekko upuszam. Czy jadę krótko, długo, blisko, czy daleko zawsze mam nabój/je i Lezynkę, których praktycznie nie używam. Więc... co kto lubi, wspieram każdego w jego wyborach, sam liczę na wsparcie, i "idę" kupić nowe opony 😜 A ToPump..., hmmm? 🙃

Napisano

@CoolBreezeOne najlepsze na pokusy jest przekierowanie ich na inne tory. Mnie na przykład kusi pomiar mocy :D i bagażnik Tailfina :D Poza tym czekam na nowe światełka od Treka (a  jak się nie doczekam to na MagicShine SeeMee 400). Tak, że jakoś muszę sobie wynagrodzić ten pompek co to @cervandes mu abasadoruje :D 

  • +1 pomógł 1
Napisano

@pecio tak na Flare. Moja pada i muszą ją zmienić. Oczywiście mogę kupić starą z micro USB, ale nie chce. Wolę iść w stronę USB C. Skoro wypuścili te tańsze Flary z USB to zakładam (pewnie naiwnie), że będzie i aktualizacja Flare RT i ION RT i dostaną USB C. Jak nie to kupię MagicShine SeeMee 400 - też ma ant+, wielki akumulator i mam już ogarnięte mocowanie na sztywno w zaczep od Varia :D 

Napisano (edytowane)

@Eathan, ja już mam tyle "przekierowań", że TBpro2 byłoby najlżejszym z nich - i nie pisze tu o wadze😜

@cervandes, zły ty🤣

@pecio i spółka chomików, też nie pomagają uwagami jak to się fajnie kręci na Rouvy. Dobrze, że wiosna za płotem 🙃

A Flarki rulez. Jakże się cieszę, że przynajmniej ten temat można z agendy rozkmin zrzucić😉

Edytowane przez CoolBreezeOne
  • +1 pomógł 1
  • Haha 2
Napisano

Na szybko wczoraj ogarnąłem wstępne przymiarki do podziału szpeju serwisowego ( #Every Ride Carry, #ERC, #EDC ), który ze mną jeździ. Do tej pory była to jedna torba pod siodłem. Woziłem tam sporo rzeczy i przez ten wątek doszedłem do wniosku, że może warto to przemyśleć i przeorganizować. Wożenie torby pod siodłem jest fajne, ale w okresie błotnym zawsze mnie wkurzał ten syf. Dlatego narodził się pomysł na dwa zestawy:

  • Mini - do kieszonki, niezbędne rzeczy, na codzienny wypady po okolicy. Trasy do 100km, 
  • Maxi - pod siodło, dłuższe wypady, dalej od domu.

Zestaw MINI

Baza:

Nadmiarowo, ale jeżeli na trasie będzie potrzebować wsparcia dla innych:

Na zdjęciu fotka na szybko. W środku jest jeszcze sporo miejsca i nie wiem co tam wsadzić ;) Łączny koszt ok 250 zł. 

Zestaw MAXI

Z uwagi na konstrukcję torby całość można zgrabnie zapakować, jest małe i wygodnie zapinane pod siodłem. Nie ma koliduje z mykmykiem (jak ktoś ma). Poza tym zaczep torby pod siodłem jest kompatybilny z większą torbą Ortlieb Saddle Bag Two - 4,1L, które czasem używam. Wypinam wersję mini, wpinam wersję dużą. Mała torebka leci do tej dużej. Nie muszę nic przepakowywać. Łączny koszt ok. 400 zł. 

Wnioski i przemyślenia

1)

W przypadku wersji MAXI rozważam zastąpienie multitoola Lezyne tym Milkitem. Za zmianą przemawia:

  • kompaktowy rozmiar, 
  • niższa waga, 
  • zawiera szydło tubeless co pozwoli pozbyć się oddzielnego zestawu, 
  • głowicę CO2 należy doliczyć oddzielnie bo Milkit jej nie posiada. 

2)

Z uwagi na mój rower nie mam potrzeby wozić haka przerzutki bo go nie potrzebuję. Rozważam sens wożenia spinki do rowerów córki i żony. Z drugiej strony jeżdżą mało, blisko i chyba nie ma sensu. 

3)

Robiłem przymiarki z montowaniem multitoola Milkita pod koszykiem na bidon. Niestety nie przekonuje mnie z uwagi na to, że w nowym rowerze mam fidlocka i wygląda to średnio. Z tego samego powodu musiałem zrezygnować z ulubionego uchwytu na naboje CO2 i schować je do torebek. To moje początki z fidlockiem (do tej pory używałem koszyków i ukochanych camelbacków podium) i jak się nie polubimy to wtedy wrócę do pomysłu mocowania nabojów i multitoola do ramy. To pozwoli mocno zredukować zawartość zestawów. W przypadku wersji mini pozwoli pewnie na znaczną redukcję rozmiarów torebki. 

20260227_205537.jpg

  • +1 pomógł 2
Napisano (edytowane)

Zamiast łatek do opony   ( przy mleku  totalny niewypał )  zacznij  wozić wykałaczkę i bekoniki . Co bekon już nie załata to się kwalifikuje do włożenia TPU. 

U mnie mini jest jednocześnie maxi  . W zestawie maxi  mam dodatkowo  w buteleczce po kroplach do nosa  oleum do łańcucha .  

 

Edytowane przez pecio
  • +1 pomógł 2
Napisano

Chyba opony solidnie nie rozorałeś, bez łaty, taśmy, gazety czy innego zatkania dziury żadne tpu czy butyl nie pozwoli wrócić do bazy tylko wywali balon i prędzej czy później wybuchnie. Warto mieć TB- 2 , kawałek dętki butylowej ( np chroniący jarzmo sztycy) albo chociaż igłę i dobrą nitkę do zaszycia.

 

 

  • +1 pomógł 1
Napisano

@pecio mam to jest w tym multitoolu Milkita. Jest tam szydło i knoty. Łatka do opony wydawała się fajnym pomysłem na coś czego knot nie szarpnie. Poza tym zwykle nie wożę gotówki  i nie wsadzę 100 zł do opony aby zatkać dużą dziurę, przez którą dętka może wyskoczyć. Stąd pomysł na TB-2. To nic nie zajmuje generalnie.

Dołącz do dyskusji

Możesz dodać zawartość już teraz a zarejestrować się później. Jeśli posiadasz już konto, zaloguj się aby dodać zawartość za jego pomocą.

Gość
Unfortunately, your content contains terms that we do not allow. Please edit your content to remove the highlighted words below.
Dodaj odpowiedź do tematu...

×   Wklejono zawartość z formatowaniem.   Usuń formatowanie

  Dozwolonych jest tylko 75 emoji.

×   Odnośnik został automatycznie osadzony.   Przywróć wyświetlanie jako odnośnik

×   Przywrócono poprzednią zawartość.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz bezpośrednio wkleić grafiki. Dodaj lub załącz grafiki z adresu URL.

×
×
  • Dodaj nową pozycję...