marvelo Napisano Niedziela o 15:18 Napisano Niedziela o 15:18 (edytowane) W dniu 18.07.2026 o 08:18, gnomon napisał: I nie mieszaj kolego szosy jadacej z gory po ulicy przekraczajacej predkosc 25kmph, z uzytkownikiem ddr probujac to przedstawic jako standardowy .. Szosą powyżej 25 km/h to się często jedzie pod górę (taką krótszą lub łagodniejszą), więc z punktu widzenia wieloletniego użytkownika rowerów bardziej lub mniej szosowych zapewniam Cię, że 25 km/h dla sprawnego rowerzysty na efektywnym rowerze bez wspomagania to prędkość śmieszna, bo zdecydowaną większość życia rowerowego na szosówce spędza się przy prędkościach znacznie większych, nawet nie będąc mocnym amatorem. To nie ja tu mieszam, bo dla mnie DDR oznacza jedynie Deutsche Demokratische Republik. Tak jak tamten twór, drogi dla rowerów powinny zniknąć na rzecz poszerzenia ulic o pas pobocza i większej ilości miejsc parkingowych. Drogi dla rowerów nie nadają się do normalnej, a tym bardziej wygodnej, szybkiej i bezpiecznej jazdy rowerem, czy to będzie rower analogowy, czy wspomagany. A jeśli chodzi o jazdę rowerem po drodze, to im mocniejszy rowerzysta i im jest w stanie utrzymywać wyższą prędkość i szybko się rozpędzać, tym bezpieczniejszy jest wśród samochodów i mniej im przeszkadza, zwłaszcza w miastach gdzie prędkość jest bardzo często ograniczona do 40 km/h lub nawet niższej. Jeśli nie ma limitu na wytrenowanie własnego organizmu do generowania na rowerze analogowym mocy przy pomocy mięśni, to dlaczego nie umożliwić słabszym rowerzystom zrównania się możliwościami z wytrenowanymi? Nawet z punktu widzenia tej samej osoby, np. nieźle wytrenowanego amatora, nie zawsze może on chcieć męczyć się na rowerze, bo akurat poza treningiem może traktować rower też komunikacyjnie, np. jako dojazd do pracy fizycznej na odcinku 20 km. Dlaczego w tym dniu nie mógłby legalnie zastąpić własnego wysiłku (choćby tylko w części) pracą silnika elektrycznego, uzyskując dokładnie takie same prędkości jakby sam pedałował? Nie mówię o rozwijaniu 70 km/h na manetce, ale naprawdę co byłoby złego w podniesieniu limitu wspomagania do choćby tych 32 km/h? Ludzie kupują te nielegalne chińczyki i tworzą ulepy, bo jakiś baran założył nieżyciowy kaganiec na legalny rower wspomagany, czyniąc go nieefektywnym i nieatrakcyjnym. Jadąc legalnym elektrykiem musiałbym się wciąż ograniczać z prędkością, by korzystać ze wspomagania, bo już poniżej prędkości, z którą zwykle jadę, wspomagania jest odcinane. To jest bardzo uciążliwe, irytujące i całkowicie neguje sens posiadania takiego roweru dla mnie. Edytowane Niedziela o 15:30 przez marvelo 2 Cytuj
gnomon Napisano Niedziela o 17:03 Napisano Niedziela o 17:03 (edytowane) Ale realia sa jakie sa, mamy ddr, mamy drogi pieszorowerowe. Ktos dawno temu wymyslil że np skuterem czy motorowerem po ddr/dpr jezdzic nie wolno, bo wiadomo co sie stanie jak skuter wjedzie w pieszego. Tak samo, nie chce byc rozjechany przez skuter jak i przez erower. Do tego jesli sprzet stwarzal juz realne zagrożenie dla bezpieczenstwa ruchu, to musial byc rejestrowany i ubezpieczony, co ograniczalo anonimowosc - przydatne przy pajacowaniu wlasciciela pojazdu. Likwidacja DDRow w Polsce czy drog DPR to rzecz trudniejsza niz budowa autostrad, infrastruktura nigdy tego nie przewidywala, wiec realia są jakie sa. Ja jestem za wpuszczeniem erowerow na ulice i zakazem ich jazdy po ddr. Niech sie ubezpiecza, rejestruja, robia badania tech i uprawnienia i go. Jak komus sie tak spieszy zeby po miescie jezdzic 40-50kmph to niech jezdzi po ulicy. Caly myk z e-ulepami w duzych miastach polega na tym zeby jezdzic szybko po ddr/dpr i czerpac z tego korzysc - oszczednosc czasu, bo ci ludzie sa najszybsi w miescie, takie sa fakty. Nie stoja w korkach, nie ma ich na ulicy, bo lataja chodnikami i ddr. Dla przykladu, wrzucam staty z mojego miejskiego pojazdu, ktory nie wyjezdza z Warszawy. Apka zrzuca staty Z kazdych 100godz jazdy Czujeszz juz w czym problem w szerszej perspektywie? Co do jazdy szosa, mnie uswiadamiac jak szosa jezdzi nie musisz, bo mam takie rowery w domu i przejechalem nimi odkad mam strawe 100tys km. I w takiej Waw jak jade szosa, to widze ile jezdza e-ulepy i jak sie zachowuja. Bandyteria. Edytowane Niedziela o 17:18 przez gnomon Cytuj
gnomon Napisano Niedziela o 17:20 Napisano Niedziela o 17:20 I zapraszam Ciebie z tym Twoim rowerem na Warszawskue ulice, ktore juz tu wymienialem, zobaczymy jak szybko obsrasz zbroje. Rzucasz jakies nierealne idee i myslisz ze to mądre? 😉 To ja bym chcial żeby w miastach nie jezdzily samochody spalinowe, a na kazdym stanowisku parkingowym byla ladowarka - wszedzie. Moze jeszcze kolejki do lekarzy sa złe, zlikwidujmy je. To chyba prostsza sorawa nawet niz zlikwidowanie ddr i przeniesienie rowerow na ulice. Cytuj
zekker Napisano Poniedziałek o 06:38 Napisano Poniedziałek o 06:38 No to zagadka, kto tutaj zawinił skoro jesteśmy w temacie e-ulep vs szosa: Spoiler O dziwo elektryk jechał całkiem spokojnie (przynajmniej tutaj), jedyna wina, to brak sygnalizacji skrętu i prawdopodobna chęć jazdy po chodniku. Szosowiec jak to szosowiec musiał wyprzedzić, mimo że to przejazd, mimo widocznego zwalniania dostawcy. Zamiast dać po heblach, próbował dokręcić. Szacun, że wyprowadził z tego. Nie pierwsza akcja barankowych w tym miejscu, bo ciężko zwolnić i poczekać chwilę. Tym razem się nie udało, na szczęście bez konsekwencji (nie wiem jak w sprzęcie). Cytuj
marvelo Napisano Poniedziałek o 07:12 Napisano Poniedziałek o 07:12 13 godzin temu, gnomon napisał: Co do jazdy szosa, mnie uswiadamiac jak szosa jezdzi nie musisz, bo mam takie rowery w domu i przejechalem nimi odkad mam strawe 100tys km. I w takiej Waw jak jade szosa, to widze ile jezdza e-ulepy i jak sie zachowuja. Bandyteria. E-ulepy same nie jeżdżą. To nie sprzęt jest problemem, a kierujący nim ludzie. A ja na poniższym zdjęciu jadę rowerem, motorowerem czy już motocyklem? Wszak prędkość przekracza już konstrukcyjne ograniczenie dla motorowerów. W tym miejscu nawet już nie pedałuję, bo trzeba hamować przed stopem. Wciąż robię to legalnie, bez konieczności posiadania OC, numeru rejestracyjnego, przechodzenia badania technicznego itp. Tylko dlatego, że nie korzystam ze wspomagania silnikiem i że to, na czym jadę, prawo nazywa rowerem. Tak też można na analogu: 1 Cytuj
nctrns Napisano Poniedziałek o 07:46 Napisano Poniedziałek o 07:46 Jesteś już blisko - problemem są ludzie, zgadza się. Jak im dasz e-ulepa bez kagańca, to będą jeździć bez wysiłku 40-50kmh, czy nawet te 32, w miejscach w których nie powinni, nie mając odpowiedniego doświadczenia żeby ogarnąć sytuacje awaryjne, mając pod sobą dodatkowe 10-30kg masy względem zwykłego roweru. Ty jadąc z takimi prędkościami po pustej drodze nie stwarzasz żadnego zagrożenia i wiesz co zrobić, gdy sytuacja nagle się zmieni. A ktoś na e-motorynce, bez uprawnień i bez doświadczenia może tyle jechać po płaskim, bez wysiłku, w miejscu gdzie jest duży ruch mieszany. Nie kłóć się dla samego kłócenia, zastanów się, jakie mogą być tego konsekwencje. Wiem że jesteś za tym, by każdy odpowiadał za siebie i miał wolność wyboru, ale zwróć uwagę, że taki ktoś może być zagrożeniem dla innych, którzy nie bardzo jak mogą się przed nim obronić. 4 Cytuj
Tyfon79 Napisano Poniedziałek o 09:46 Napisano Poniedziałek o 09:46 Karmicie trolla i jakby to ujął "robicie mu zasięgi" zamiast ignorować. 1 Cytuj
1938 Napisano 11 godzin temu Napisano 11 godzin temu (edytowane) Niedawno dokonałem konwersji roweru na elektryka, więc się wypowiem: 1. Lepiej kupić markowy rower elektryczny niż montować silnik do budżetowego roweru, ponieważ tani rower nie jest przystosowany do dużych obciążeń. Potrzebne są lepsze hamulce, większe tarcze, a rama i cała konstrukcja muszą wytrzymać większe obciążenia. Sam silnik waży 5-7 kg, bateria drugie tyle, a więc masa roweru wzrasta do 25-30 kg. Taki rower trudniej rozpędzić i trudniej zahamować. U mnie nie da się włożyć większych tarcz i muszę polegać na tym, co jest. Żywiczne klocki zużyłem w miesiąc i teraz mam półmetaliczne. Kiedy nie byłem w stanie skutecznie zahamować, to mnie potrącił samochód na skrzyżowaniu. Na szczęście skończyło się tylko na odpadnięciu karoserii przy lampie, a kierowca obcokrajowiec stwierdził, że sam sobie to naprawi. Gdyby przyjechała policja, to ja też mógłbym mieć problemy. 2. Dlaczego dostawcy zasuwają 50 km/h po DDR? Otóż płacą im za dystans, a nie za godziny. Tylko w Pyszne kurierzy wywalczyli stawki godzinowe. W pozostałych aplikacjach to jest praca na akord, czyli im więcej zamówień dostarczysz, tym więcej zarobisz. Jest jeszcze jedna praktyka, otóż aby zwiększyć zarobki, to dostawcy zbierają zamówienia z wielu aplikacji jednocześnie i muszą je szybko dostarczyć, aby nie wyłapać blokady. W Glovo jest wskaźnik wydajności, czyli ilość dostarczonych zamówień na godzinę i on wpływa na rangę, poza tym po dostarczeniu określonej liczby zamówień odblokowujesz kolejny poziom i możesz liczyć na nagrody lub na darmową wymianę plecaka. Ten cały system jest nastawiony na "dostarcz jak najwięcej jak najszybciej" i trzeba by walczyć ze źródłem problemu, a nie z ludźmi, którzy często nie mają innej pracy, a pojazd wypożyczają. Niektóre aplikacje zaczynają z tym walczyć, np. Uber przełączy cię na skuter i zażąda dokumentów, jeśli średnia prędkość wyjdzie za duża. 3. Wracając do pytania, chyba większość systemów do konwersji posiada tryb legalny, czyli 250W mocy znamionowej i wspomaganie do max 25 km/h. A co do mocy silnika, to zależy od interpretacji przepisów. Mam naklejkę 250 W, ale w razie kontroli mogą się czepić, że silnik jest duży (bo to bezprzekładniowy)? 4. W zamkniętym temacie ktoś odpisał "kup sobie skuter". Dlaczego zamykamy się na pojazdy, które po DDR-ach mogą spełniać definicję roweru elektrycznego, a po ulicy jechać szybciej? Dziś na próbę zamontowałem manetkę i przydaje się do ruszania, ale jechać bez pedałowania to wg mnie bez sensu. Jednak masz jakiś ruch, jeśli musisz pedałować, a silnik tylko wspomaga. Natomiast pojazdy z manetką, to jeśli zezwoliliśmy na hulajnogi elektryczne, które mają tylko manetkę, to dlaczego nadal nie dopuszczamy manetki w rowerach? Należy ujednolicić przepisy w całej UE. Właśnie po to rower, DDR, chodniki, aby nie stać w korkach, a więc szybciej dotrzeć i podjechać pod samą klatkę. 5. Różnie jest z tym wspomaganiem. Najprostszy typ to czujnik PAS, czyli jeśli pedałujesz, to napęd się załącza - jak duży, to zależy, jaki bieg masz ustawiony. Lepszy i droższy typ wspomagania to czujnik nacisku. Niestety jest on rzadko spotykany w ulepach i jest więcej roboty przy montażu. 6. Cała nagonka jest przez dziecięce gangi hulajnogowe i nieodpowiedzialnych dostawców na motorowerach. Ostatnio głośno jest też o surronach, które nie są rowerami, lecz motocyklami i da się je zarejestrować, jeśli są kupione w autoryzowanych sklepach. Tutaj zakaz jazdy po DDR popieram. Edytowane 10 godzin temu przez 1938 Cytuj
chester_jds Napisano 4 godziny temu Napisano 4 godziny temu @1938 w temacie punktu 4 (hulajnoga), to ona ma owszem, manetkę, ale jeśli trzymamy się przepisów, to również ma ograniczoną prędkość do 20 km/h. No i jest nieporównywalnie lżejsza. Problem manetki w rowerze sprowadza się do tego, że zdjęte są jakiekolwiek ograniczniki prędkości i zasada stopniowego ograniczania wspomagania. Opisana przez Ciebie kultura dosłownego zapier.olu powoduje, że dostawcy pędzą na drogach dla rowerów nieprzystosowanych do takich prędkości co skutkuje np ścinaniem zakrętów i wysoką kolizjogennością. Zresztą nierzadko co zdolniejszy jak się rozpędzi nieelektrycznym to również jest problem z utrzymaniem toru jazdy. Tak, trzeba walczyć ze źródłem problemu, ale i z ludźmi też. Nie może być usprawiedliwiania dla piractwa. Gdyby kiedyś jeden z drugim nie wpadli na pomysł jeżdżenia takimi potworami by podkręcić tempo, to by system nie zaczął się śrubować i nastawiać na większą wydajność. Jak się zacznie skutecznie nękać piratów motorowerowych, to i system się dostosuje do nowych warunków bo inaczej nikt nie będzie pracował. Cytuj
Maciorra Napisano 2 godziny temu Napisano 2 godziny temu @chester Cytat Gdyby kiedyś jeden z drugim nie wpadli na pomysł jeżdżenia takimi potworami by podkręcić tempo, to by system nie zaczął się śrubować i nastawiać na większą wydajność Wątpię, żeby to tak wyglądało. System raczej od początku był nastawiony na wycyckanie tych ludzi tak bardzo jak tylko się da. Zwróciłeś uwagę na to co @1938 napisał o plecaku w nagrodę? Policja będzie okazyjnie urządzać łapanki, a źródło problemu siedzi sobie w zarządach Glovo, czy innego Uber Eats i liczy złote monety, a gdyby ktoś wpadł na pomysł systemowego rozwiązania problemu od góry, to część tych złotych monet przeznaczą na lobbying, żeby pomysły przypadkiem nie poszły za daleko:) Cytuj
chester_jds Napisano 1 godzinę temu Napisano 1 godzinę temu @Maciorra może być, jak mówisz. A już z pewnością platformy będą bronić swojej pozycji. Natomiast co do samego algorytmu, to z pewnością musi stawiać ambitne cele, by trzeba było je gonić, ale zarazem one muszą wydawać się osiągalne, więc gdyby nie było tematu tych elektromotorowerów, a dostawcy jeździliby prawdziwymi rowerami, algorytm musiałby dostosować cele do możliwości takiego sprzętu. Skoro ktoś wpadł na pomysł śmigania elektromotorowerem po przepustowych DDRach i podkręcił tempo i pewnie spowodował osiąganie celów (zbyt łatwe), algorytm musiał wyśrubować cele tak, by nie były tak łatwo osiągalne (ale wciąż wydające się do osiągnięcia). Cytuj
Rekomendowane odpowiedzi
Dołącz do dyskusji
Możesz dodać zawartość już teraz a zarejestrować się później. Jeśli posiadasz już konto, zaloguj się aby dodać zawartość za jego pomocą.