Skocz do zawartości

1938

Użytkownik
  • Liczba zawartości

    171
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

Ostatnie wizyty

570 wyświetleń profilu

Osiągnięcia użytkownika 1938

Znachor

Znachor (6/13)

  • Dedicated Rzadka
  • Pierwszy post
  • Collaborator
  • Conversation Starter
  • Reaktywny

Ostatnio zdobyte

51

Reputacja

  1. Narzędzia zawsze się przydadzą. Jeśli możecie polecić jakąś niedrogą walizkę, żeby była też grzechotka, to by było super. Pełno tego na Allegro, a w budowlanym za zestaw z imbusami zapłacisz koło 5 stów. To już lepiej kupić zestaw narzędzi do roweru. WD kupione i dziś/jutro się za to zabiorę.
  2. Czego wcześniej nie zjechałem, to teraz też nie. Inni pod koniec stawki mieli ten sam problem. Nawet jeśli rozum podpowiada, że zjedziesz, to instynkt przetrwania robi swoje. Ale ogólnie szło coraz lepiej. Niestety trudniej tym rowerem utrzymać stabilny tor jazdy. Trzeba się wybrać na szkolenie i przede wszystkim jeździć. Na razie jeżdżę Scottem. Może w przyszłym tygodniu pójdzie na pierwszy przegląd, to od razu bym zlecił wymianę pewnych elementów. Hamulce jednak do zmiany. Wystarczy zmienić sam układ na proponowany wyżej XT, czy także klocki na półmetaliczne? Amortyzator działa, choć nie tak, jakbym tego chciał. Jak przywalisz w koleinę, to uratuje cię tylko technika i jeśli wcześniej ją zauważysz. Zmniejszyłem powietrze o 10 psi i na wybojach dalej całe obciążenie przyjmuje rama, choć odczuwam poprawę. Opony to temat dalej otwarty. Jeśli coś się lepiej sprawdzi od obecnych topornych, to warto rozważyć zmianę. Czyli do wymiany hamulce, siodełko, ewentualnie opony. Jeśli pozostanę w MTB na dłużej, to na kolejny sezon kupię coś o lepszej geometrii, bardziej zwrotny i przewidywalny na zjazdach.
  3. Spróbuję się odnieść do odpowiedzi. Możliwe, że ten rower jest niedopasowany do mojego stylu jazdy. Nie umiem jeszcze powiedzieć, co mi przeszkadza. Trudniej było zapanować na technicznych szlakach. Może to wynika z braku doświadczenia na tym rowerze, złej pozycji, a może potrzebuję roweru o innym geo. Jaki był cel zakupu - osiągać lepsze wyniki, nie zamulać na technicznych odcinkach, przełamać się na zjazdach, móc pokonać bezpiecznie każdą nawierzchnię, łatwiej manewrować - gdzie cross z rekreacyjnym geo i oponami 1,9" mnie ograniczał. Hm, czy jest jakiś podział konkretnie na rowery do XCO i do XCM? Bo to jednak 2 bardzo odmienne dyscypliny. Odnośnie tego, gdzie startowałem dotychczas, to przed covidem głównie Cyklokarpaty, czasami jakieś lokalne zawody. Nie było jednego stopnia trudności i każdy znalazł coś dla siebie. Były płaskie maratony po lasach, były szutrowe trasy po pogórzach, były mocno błotniste, były też typowo górskie. Niektóre edycje wymagały dużych umiejętności i dobrego sprzętu. Czasami organizator przegiął, prowadząc trasę hobby przez stok narciarski - z tego, co pamiętam, to skończyło się kilkoma poważnymi wypadkami i jednym rozbitym łbem. Poziom trudności rósł systematycznie - na lokalnych zawodach nie ma już łatwych tras - są coraz bardziej wyszukane. Jeśli chodzi o treningi, to w covidowej rzeczywistości głównie wypady rekreacyjne i treningi po asfalcie. Nie ma z kim pojeździć pure MTB, kto też jest początkujący. I w tym problem. Na jakimkolwiek grupowym wypadzie doświadczeni od razu ci odjadą. Tereny do jazdy są, 20-30 km od miasta, więc tylko weekendy. Na pewno to ma duży wpływ na ociężałość po płaskim. Żonglowanie oponami odpada. Na razie pojeżdżę na obecnych, ale będę chciał zmienić na coś, co z jednej strony zapewni przyczepność w każdym terenie, zwłaszcza na zjazdach, a z drugiej będzie w miarę szybkie, bo sporo jest też płaskich fragmentów. Tak jak wcześniej wspomniałem, maratony są różne, jedne techniczne, inne szutrowe, jeszcze inne piachy i trawa. Nigdy nie zdarzyło się zapomnieć odblokować? Tak powinno być i sprawdzę to jutro z kamerą. Jak tak nie jest, to do regulacji. A i tak do regulacji. Zawsze mam z tym problem. Generalnie im wyżej, tym więcej mocy wkładasz w pedały. Ale w MTB zaleca się ustawić niżej. Chyba najlepiej mieć zdalnie sterowaną sztycę. Jak masz długi asfaltowy fragment czy nawet po ubitej ziemi, to lepiej mieć wyżej choćby ze względu na kolana. Tak, mam prędkość "na żywo" i mogę też porównać na Stravie. Może. Ktoś by musiał z zewnątrz popatrzeć. Znacznie trudniej odchylić się do tyłu, mając zgięte łokcie. Pozycja ataku, próbowałem to ćwiczyć jeszcze na crossie, znacznie lepiej mi szło, bo jednak ta odległość od kokpitu mniejsza. A rąk nie mam krótkich. Coś robię nie tak. Pojeździć z kimś doświadczonym to chyba jedyna opcja, żeby wyzbyć się błędów, ale za bardzo nie ma z kim, kto będzie chciał jeździć z n00bem i uczyć go sprawnego pokonywania trudnie technicznych odcinków. Podsumowując, na razie podreguluję amortyzator, zmniejszę ciśnienie w oponach, poćwiczę pozycję i podstawowe manewry (do nowego roweru trzeba się przyzwyczaić) i zobaczymy. Scotta prawdopodobnie i tak jesienią odsprzedam i kupię coś bardziej progresywnego.
  4. Temat rzeka. Inne opony sprawdzą się w lasach iglastych (dużo piachu, ściółka), inne w liściastych (trawy, ubita ziemia, dużo błota jak popada). W takim razie co na teren, gdzie jest pełno korzeni, wąskich singli, ubitej ziemi z korzeniami i doły pomiędzy ścieżkami (jak to się fachowo nazywa?). Można się zastanowić, czy potrzebuję 2.25", czy wystarczy 2.1" lub 2.2". choć ta ociężałość wynika raczej z kół i geometrii roweru. Z uniwersalnych opon dobre opinie słyszałem o Race King. Zobaczymy na niskim ciśnieniu, ale amortyzator mimo wszystko trzeba poprawnie wyregulować. Spróbuję sam ogarnąć. Technika do poprawy, a kondycja nie taka zła. Biorę pod uwagę pojechać na ten maraton crossem z tego powodu, że jeśli na obu kaleczę jazdę po lesie, a w crossie amortyzator (RST Vogue) może nie wybiera nierówności idealnie, ale podczas jazdy do czegokolwiek się przydaje, zaś na szutrach, asfaltach i na podjazdach będzie łatwiej (zawsze miałem przewagę na 10-50, 26-36-48), to mogę zrobić lepszy wynik crossem. No ale zobaczymy, czy uda się rozwiązać problemy ze Scottem. Później pisałem o przetestowaniu technicznych szlaków Rocky Mountain Vertex 990 - już wspominałem o tym rowerze MTB w tym temacie - wyczaiłem tę używkę z ramą do naprawy. Bardzo lekki, lecz z kasetą 11-46 i rozmiar M. Na razie potestowany w lżejszym terenie. Toczy się lepiej niż Scott, ale sam nie jedzie. Jest to możliwe. Inna pozycja i potrzeba nowych nawyków. Co komu pasuje, ale kondycyjnie łatwo nie było. Gdybym ten sam maraton jechał crossem, to mniej bym się męczył pod górę i na płaskim, wyprzedzałbym innych na podjazdach, ale nie odważyłbym się kozaczyć na długich szybkich zjazdach (szerokich, ale z kamyczkami i licznymi dziurami). WTB Ranger dobrze sprawdziły się na szutrach. Pójdę kupić dobrą pompkę do amortyzatorów i dam znać, jakie jest ciśnienie i czy zgodnie z tabelą.
  5. Wracam z update po 2 miesiącach. Scott 930 nie spełnia moich oczekiwań. Zaraz ktoś napisze, że nie umiem jeździć. Może mam złą pozycję na rowerze. Mogę nagrać wideo, ale w dużej mierze wymusza ją geometria. Zanim cokolwiek zacznę grzebać, to chcę się was poradzić: Opony - nie są Racing Ralph + Ray, lecz 2x WTB Ranger 2.25" TCS, podobno też dobre. Ale czy nadają się w każdy teren? Ciśnienie - jak ustawię za niskie, to czuję się mniej stabilnie - była dziś dyskusja na ten temat i doszliśmy do wniosku, że jeśli zawsze jeździłem na wysokim (w crossie to było min 30 psi = 2 bary, max 60 psi = 4,1 bar, w teren spuszczałem do 35 psi = 2,4 bar, ale na niskim ciśnieniu wąska opona całkowicie inaczej się zachowuje niż szeroka), to żebym nie jeździł na niskim, bo jedzie się bardziej niestabilnie, rower ucieka na boki (tak faktycznie zależy to od opony). W wolnej chwili popróbuję różne opcje w trudnym terenie. Amortyzator - w sklepie ustawili pod wagę, ale to ustawienie się nie sprawdza. Powinni najpierw sprawdzić SAG i wbić ciśnienie indywidualnie pod klienta. Można jeszcze pobawić się pokrętłem rebound, a czy to realnie poprawi bezpieczeństwo oprócz nieco miększej jazdy? Istota problemu: przy szybszej jeździe amortyzator nie pomaga mi pokonywać muld / fałd w terenie i można łatwo OTB zaliczyć. Na wybojach całe obciążenie przyjmuje rama. Na pierwszym maratonie na zjazdach po szutrze zjeżdżało się świetnie, ale nie zauważyłem różnicy między odblokowanym a zablokowanym amortyzatorem. Kolejna kwestia to kultura pracy amora, bo każdy pracuje inaczej i może Fox Rhytm po prostu nie odpowiada mojemu stylowi jazdy. Jeśli znacie się na amortyzatorach, to spróbujcie się do tego odnieść. Jazda pod górę - podjeżdża się tragicznie i po płaskim też się męczę. Na początku myślałem, że to opony lub koła generują taki opór. Może to być kwestia pozycji na rowerze, środka ciężkości, nieco inne mięśnie są zaangażowane. Siodełko mam wysoko, bym miał tylko lekko ugiętą nogę. Da się przesunąć do przodu o 1 cm. Jak stanę na pedałach pod stromą górkę, dostaję 2x większego przyspieszenia (w crossie nie ma dużej różnicy, a nawet w siodle więcej mocy generuję). W trudnym terenie jeszcze gorzej panuję nad rowerem. Może to kwestia poprawy pozycji na rowerze. Hamulce działają w miarę OK. Zaliczyłem 1 maraton i kilka treningów w terenie. Pierwszy maraton typowo górzysty, czyli 90% szutry. Podjazdy wymęczyłem, ale za to zjazdy poszły szybko. Odcinki leśne też szły lepiej. Nie pamiętam, ile było powietrza w oponach. Kilka dni wcześniej wbiłem max i od tamtej pory trzymało. Dziś odbył się objazd trasy kolejnego maratonu. Trasa techniczna, 90% lasy. Sucho, może lekko wilgotno. Rower zachowywał się niestabilnie. Trudno było utrzymać tor jazdy. Byle przeszkoda i wybijało w bok. Podjazdy też wymęczone i czasami brakowało miększych przełożeń. W terenie w dół idzie błyskawicznie i przy tych problemach nie odważę się puścić hamulców. Po chorobie mogę mieć gorszą formę i panowanie nad sprzętem. Aż się zastanawiam, czy nie wziąć jednak crossa, to przynajmniej na szutrach i pod górkę nadrobię, choć i tu na szutrówkach koła zaczynają świrować i czuję się coraz mniej stabilnie. Żaden mechanik nie odważy się zajrzeć do piast maszynowych. Prawdopodobnie ze scottem jesienią się jednak rozstanę. Muszę jeszcze przetrzeć bardziej techniczne szlaki Rocky Mountain. Podejrzewam, że pójdzie znacznie lepiej.
  6. Kupię WD-40. Na narzędziach się nie znam, to możesz polecić grzechotkę, żeby w zestawie były odpowiednie imbusy.
  7. Dla mnie optymalna temperatura na rower to 20°C wieczorem, jeśli nie jest wilgotno. Ewentualnie rano koło 16°C i jak słońce mocno nie grzeje. W zeszłym roku jeździłem długie trasy w upały i zawsze źle to się kończyło.
  8. Zmieniam siodełko. Na razie bezskutecznie siłuję się z odkręceniem starego. Sztyca to Author 31.6 z dwoma śrubami. Co z tym fantem? Trochę wstyd iść do serwisu. Widać oznaki rdzy, bo rower wielokrotnie myty karcherem. WD-40 pomoże? Czy raczej iść z tym na serwis, żeby potraktowali to czymś większego kalibru niż zwykłym imbusem? Sztyca dokładnie ta: Siodełko (na razie do testów): Bontrager Verse
  9. Podepnę się tutaj. Wybieram się do Krakowa i szukam ciekawych tras. Rower MTB lub cross. Mam kilka pomysłów: Kraków - Wieliczka - Myślenice - Skawina - Kraków Bochnia - Puszcza Niepołomicka - Kraków Wiślana Trasa Rowerowa do Oświęcimia Kraków - Katowice (przez WTR lub Tenczyński Park) Dolina Prądnika - biegną tam 2 szlaki turystyczne (czy dobrze oznakowane?) Las Wolski i okolice - pytanie o dostępne tam szlaki, oznakowania i nawierzchnię trasa 100% po Krakowie - sporo tego jest jak wklepię w Google Możecie coś polecić do max 100 km (początek i koniec musi być na stacji PKP)? Główny cel to zwiedzić Kraków i opcjonalnie wybrać się gdzieś dalej. Na dłuższe trasy asfalt/szuter preferuję crossa, na techniczne odcinki MTB. Dlatego chcę zaplanować trasę przed wyjazdem. Edit: Jeździłem trochę po Małopolsce i w porównaniu do Podkarpacia asfalty są nudne, widoki mało ciekawe, ale może zmienię zdanie. Z podanych wyżej propozycji asfaltowych - jeśli istnieje wersja szutrowa czy też leśna, czy po ścieżkach rowerowych, to bym taką preferował.
  10. A może ktoś się wypowiedzieć o tych modelach? Dostępne są w innym sklepie: https://kross.eu/pl/rowery/szosowe/road/vento-4-0-czerwony-bordowy-polysk https://kross.eu/pl/rowery/szosowe/road/vento-5-0-rubinowy-czarny-matowy Ten drugi na 105. Waga 8,1 kg. Ale z wyglądu to totalne kanapowce i kolorystyka mi nie podchodzi. Natomiast Trek Emonda R22 ALR4 waży 9,40 kg. Dziwne to wszystko. Ktoś rozjaśni, co jest lepsze w Treku, że za niższą grupę osprzętu płaci się 2500 zł więcej? Jeśli chodzi o osprzęt szosowy, to jestem zielony. Jeśli chodzi o MTB, to sytuacja jest jaka jest i do nikogo nie mam pretensji. Nie kupiłem 920, gdy kosztował 10000 zł, a nie 13000 zł. Nie poczekałem kilka dni, by kupić taniej używkę 910. Oprócz wagi 930 to dobry rower. Ale w obecnej sytuacji na rynku polecam polować na używki. Co chwilę pojawiają się oferty i znikają. Wracając do szosy, to mała zmiana. Nie wydam 10 koła, bo może mi się budżet nie spiąć, a chcę też kupić inne zabawki. Byłem sceptyczny do używanych szos, ale na początek to chyba najlepsza opcja. I będę wtedy wiedział, czy to dla mnie. Bo godzina jazdy podczas testów to za mało, żeby to stwierdzić. Tylko czego szukać? Może być na niższym osprzęcie niż 105, ale jak pojadę na jakieś zawody, to nie chcę mieć problemów np. ze zmianą przełożenia pod stromą górkę. Poza tym jeśli myślimy o zawodach, to też nie może to być totalny budżeciak. Ostatecznie mogę kupić Kross Vento 5.0 (może coś jeszcze spuszczą w sklepie).
  11. Byłem ostatnio na ich koncercie i ciekawie grają
  12. Jak taniej nic nie znajdzie, to może da się zrobić te 12-13 koła. Emonda ALR4 z wyglądu mi się podoba, ale płacić taką cenę za tiagrę to przesada. Co do geometrii, to pośrednia powinna być dobrym wyborem. To musiałbym sprawdzić. Na Domane czułem się wygodnie i bezpiecznie. Kiedyś częściej odbywały się testy. Myślałem o polskim Krossie, ale w tym roku 3 modele na krzyż i totalny endurance na tiagrze. Do włoszczyzny nie jestem przekonany, ale jak nie będzie nic innego... Wykorzystanie roweru to raczej treningi (w tym grupowe) i maratony szosowe typu TDPA, OLTR. Czasami jakiś dłuższy wypad, jeśli będę chciał zrobić dłuższy dystans (no i tutaj jest konflikt interesów, bo bardziej wyścigowa geometria będzie mniej wygodna na długie trasy). Poza tym do rekreacji raczej dalej będę wykorzystywał crossa i MTB.
  13. W poprzednim roku chciałem kupić pierwszą szosę. Założyłem budżet 4000 PLN. Ceny zaczynały się od 6000 zł za budżetowe modele. Ostatecznie odpuściłem, ale ceny zamiast spaść, to wzrosły dwukrotnie i w przyszłym roku taniej raczej nie będzie. Na półkach wciąż pojedyncze sztuki. Pierwsza kwestia czy w ogóle pakować się w nowy sprzęt, czy polować na używkę. Nie wiem, czy szosa mi podejdzie. Z plusów to większe prędkości, można tłuc dłuższe trasy, pojechać na zawody szosowe (bo góralem nie ma najmniejszego sensu), są ustawki i grupy szosowe (z szosą wiąże się cała ideologia, z którą nie utożsamiam się). Z minusów to ograniczony jesteś tylko do asfaltu i to najlepiej bez dziur. Jazda w grupie i wyścigi to wiadomo, jeden błąd i cały peleton leży. Nawet w małej grupce. Zbyt wiele już widziałem. I to mnie najbardziej zniechęca. W tak niebezpiecznym MTB jak tylko jeździsz maratony to jest małe ryzyko poważnych kontuzji i złamań. Jest też ryzyko szybkiego zakończenia kariery (kwestie zdrowotne). Druga kwestia to nie kupować przewartościowanego sprzętu, czyli ze sztucznie zawyżoną ceną, który traci wartość już po opuszczeniu sklepu. Trzecia kwestia to czego tak faktycznie potrzebuję: Wykorzystanie roweru: zawody - w tym roku mam w planach jeszcze kilka maratonów szosowych treningi - obecnie treningi kondycji po asfalcie wykonuję rowerem crossowym ustawki - te się często odbywają jazdy długodystansowe - obiecałem, że daję sobie spokój z 100+ km, ale może szosa otworzy nowe możliwości (tylko znów ograniczam się do asfaltu) nie planuję jeździć ultramaratonów i nie muszę w ten sposób niczego udowadniać Rowerzysta: wzrost - ok. 178 m waga - ok. 70 kg Testowane rowery: Trek Domane - wg mnie na początek może być i nie wiem, czy pakować się w bardziej pochyloną pozycję - o ile na zawody im bardziej pochylona pozycja, tym lepiej, to czy przyjemnie się jeździ długodystansowo na bardziej pochylonym rowerze (zwłaszcza że to mocno obciąża kręgosłup)? Specialized Tarmac - bardzo szybki, mocno pochylony, raczej tylko na zawody ...no i tyle - przydałoby się coś więcej pojeździć, żeby wiedzieć, co się chce Osprzęt: jestem zupełnie zielony jeśli chodzi o osprzęt szosowy czy minimum to 105, czy brać pod uwagę też Tiagrę hamulce raczej tarczowe Styl jazdy: przeważnie pagórkowato + strome podjazdy i zjazdy na jazdach długodystansowych czasem bywa płasko, czasem górzyście Podsumowując, na razie przymierzam się do zakupu i potrzebuję informacji, jaki osprzęt będzie odpowiedni, jaka pozycja (pewnie coś między rekreacyjną a czasową), czy w ogóle brać pod uwagę nówki (bo może warto polować na dobrą używkę). Rower musi się też podobać z wyglądu nie wiać zbytnio amatorszczyzną Byłem na razie w Treku i ceny zwalają z nóg - Emonda R22 na Tiagrze cena 9500 PLN.
  14. No i właśnie o masę rotującą kół chodzi. Mniej siły wkładasz w rozpędzenie roweru. Na podjazdach też trochę zyskasz. Nie było dużego wyboru. Dostępne na miejscu procalibry jeszcze gorsze od scotta. Superior XP 979 trochę lepszy, ale o 3000 zł droższy. Koła aluminiowe DT Swiss X1900 Spline, waga 1865-8880 g porównywalna z Mavic Crossmark (XC900). Dla scotta nie mogę znaleźć wagi kół ani nie mam wagi, więc policzmy: piasta Formula CL-811 - 140 g piasta Shimano FH-MT410-B CL - 478 g 64x szprychy Stainless Black - 382 g 2x obręcz Syncros X-25 - 1000 g suma - 2 kg Czyli ok. 150 g różnicy. To może bardziej opłacało się kupić scotta i zmienić koła na lepsze Do tego dochodzi cięższa rama + inne komponenty. No niestety, ceny nie przeskoczymy, za wyjątkiem XC900. Szczerze to nie wiem, czy cokolwiek wymieniać, może oprócz hamulców, siodełka i pedałów (M520 ciężkie są), bo tak jak niektórzy doszli do wniosku, żeby to miało sens, trzeba by pół roweru wymienić. Czy wymiana kół na karbonowe spowoduje, że będę szybszy na podjazdach? W crossówce obręcze ważą nawet więcej. A dlaczego osiągam większe prędkości i pod górę idzie mi łatwiej - decydującym czynnikiem jest szerokość opon (obecnie 1.9") i obręczy, szybszy bieżnik. Scott - 2.2", ale w zamian lepiej nadają się w trudny teren. Oczywiście można kupić kilka opon i żonglować w zależności od trudności trasy, ale nie dla mnie takie zabawy. No i tu jest wyjaśnienie zagadki, dlaczego na 930 pod górę tak ciężko mi idzie, a crossówką znacznie lepiej. Kiedyś po godzinach trenowałem budżetowym 27.5" na platformach, gdzie nie było tak miękkich przełożeń. Na stromych podjazdach trzeba było wkładać więcej siły. Ponadto dbałem o technikę pedałowania i kadencję. No i były wyniki. Odkąd trenuję tylko crossówką (na SPD), rozleniwiłem się. Można wrzucić miększy bieg, a w zastrzaskach masz wrażenie, że nogi kręcą się same. Musisz mieć silną motywację, żeby się pilnować. Poprawa pozycji na rowerze (bike fitting?) i zmiana butów na sztywniejsze - może w tym kierunku warto pójść, by zwiększyć efektywność? Z butami zawsze mam problem, bo albo nie ma rozmiaru (bo połówek do EU nie wysyłają), albo są za wąskie na moje szerokie stopy, albo sztywny język. Fusion - dziwna sprawa, bo nie czuć już tej zwinności jak na początku - może to było złudzenie, a może pojawiają się opory. Zaczyna wszystko piszczeć i trzeszczeć. Smar w łańcuchu jest, ale dołożę i zobaczymy. Wszystko tu budżetowe. Poprzednik wymienił piastę, suport i potem jeździł dużo po lasach, a rower sprzedał w dobrym stanie.
  15. Czy nikt więcej nie naprawiał ramy? Pytałem w LuxTechu i Cyklonie. Odtworzą ten element z karbonu. Natomiast nikt nie zdradzi szczegółów, bo to tajemnica handlowa. LuxTech kiedyś kleił żywicą. Cyklon być może stosuje bardziej trwałe techniki i będzie się dłużej trzymać. Nie wiem, jak obecnie. Bardziej by mi pasował LuxTech, bo na chwilę obecną prawie pusto na koncie. Ale jakość na pierwszym miejscu. Dlatego potrzebuję opinii. I tak wysyłką zajmie się mechanik, który wszystko dotąd słał do LuxTechu.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...