Skocz do zawartości

1938

Użytkownik
  • Liczba zawartości

    292
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

Ostatnie wizyty

2 825 wyświetleń profilu

Osiągnięcia użytkownika 1938

Wschodząca gwiazda

Wschodząca gwiazda (8/13)

  • Bardzo popularny Rzadka
  • Dedicated Rzadka
  • Pierwszy post
  • Collaborator
  • Conversation Starter

Ostatnio zdobyte

164

Reputacja

  1. Mam podobne etui jak na zdjęciu wyżej, tylko bez daszka. W dodatnich temperaturach dostatecznie chroni telefon przed zimnem. W ujemnych temperaturach telefon w moment staje się zimny. Czy to wpłynęło na żywotność baterii? Trudno ocenić. W zimie na pewno lepsze zamykane etui niż goły uchwyt. Ostatecznie można wozić telefon w torebce bez dostępu do ekranu i w ociepleniu, ale w kurierce to jest słabe, bo jak dostajesz zlecenie, to musisz się zatrzymać i adres klienta musisz zapamiętać (przynajmniej który blok). Wyjęcie i włożenie telefonu zajmuje kilka sekund. Jak mocno pada, to cała powierzchnia szybki przewodzi i nie da się nic klikać na telefonie. Galaxy S22 posiada zabezpieczenie przed przypadkowym naciśnięciem i czasem to nawet irytuje, jednak niektóre aplikacje to omijają. W zimie z mrozu pękła ta plastikowa szybka przy szwach, bo włączałem ekran w telefonie tak jak zawsze, naciskając przycisk w prawym boku. Teraz tamtędy dostaje się woda. A wystarczy 3 razy puknąć ekran. Kolejna wada to brak możliwości podpięcia banku energii. Są uchwyty, co mają otwór na kabel, ale mój nie. Jednak robię przerwy co 2-3 godziny i wyłączam ekran, kiedy go nie potrzebuję, na przykład znam lokalizację punktu odbioru i klienta. Jak przychodzi powiadomienie, to puk puk puk w ekran i akceptuj / odrzuć. Na co jeszcze zwracać uwagę - mój uchwyt zasłania pasek powiadomień i dolną belkę. Strasznie to przeszkadza. O ile jedna aplikacja zawsze wyświetla zlecenie na wierzchu, to inna tylko powiadomienie gdy działa w tle. Pewnie da się to jakoś obejść, ale lepiej mieć dostęp do całego ekranu. W lecie pewnie przerzucę się na Quad Locka. Chociaż jak straszycie, że optyka w aparacie padnie, to sam już nie wiem... BTW po aktualizacjach S22 agresywnie oszczędza energię i usypia nawet działające aplikacje. Dopiero jak aplikacja wejdzie na pierwszy plan, to przychodzą powiadomienia. Może ktoś się już mierzył z tym problemem i wie, jak go rozwiązać?
  2. 1938

    VII Cross Duathlon

    Kiedy: 13 czerwca 2026 (sobota) Gdzie: Ciemny Kąt, ul. Bojanowska, Stalowa Wola, woj. podkarpackie Organizator: Stowarzyszenie Rowerzyści ze Stali Dyscyplina: duathlon (bieg 4 km + rower 15 km) Wpisowe: 80 PLN Minimalny wiek: 16 lat Zapisy: https://competitions.timekeeper.pl/vii-cross-duathlon-2 Uwagi: zapisy i płatności zalecane elektronicznie (limit 100 osób) trzeba dopełnić formalności w biurze zawodów pamiątkowe medale i gadżety dla wszystkich na mecie kiełbaski z grilla Jak dojechać: samochodem - wjazd do leśniczówki Ciemny Kąt od ul. Bojanowskiej (jest duży parking) pociągiem - szukajcie połączeń do stacji Stalowa Wola Centrum (+ 15 minut rowerem) Charakterystyka trasy: przeważnie płasko i niewielkie wzniesienia z korzeniami mocno piaszczyste odcinki, w tym stromy zjazd po piachu nie ma błota, chyba że będzie padać w trakcie zawodów
  3. Kiedy: 1 maja 2026 (piątek) Gdzie: Ciemny Kąt, ul. Bojanowska, Stalowa Wola, woj. podkarpackie Dyscyplina: MTB / cross country (3 pętle po 8 km) Wpisowe: 20 PLN Zapisy: https://competitions.timekeeper.pl/xix-stalowowolski-rowerowy-cross-country Uwagi: zapisy tylko elektronicznie do 28 kwietnia na stronie TimeKeeper trzeba dopełnić formalności w biurze zawodów od 8:30 do 11:30 pamiątkowe medale dla wszystkich na mecie kiełbaski z grilla na trasie nie ma bufetów, więc zadbajcie o odpowiednią ilość wody na stronie powyżej są informacje, w jakich godzinach czynne biuro i o której startujecie Jak dojechać: samochodem - wjazd do leśniczówki Ciemny Kąt od ul. Bojanowskiej (jest duży parking) pociągiem - szukajcie połączeń do stacji Stalowa Wola Centrum (+ 15 minut rowerem) Charakterystyka trasy: przeważnie płasko i niewielkie wzniesienia z korzeniami mocno piaszczyste odcinki, w tym stromy zjazd po piachu nie ma błota, chyba że będzie padać w trakcie zawodów wideo: https://www.youtube.com/results?search_query=stalowowolski+rowerowy+cross+country Świetne zawody zarówno dla zaawansowanych jak i dla początkujących, którzy dopiero zaczynają przygodę ze ściganiem i kolarstwem górskim.
  4. Podnoszę. Znany jest już kalendarz i chcę się lepiej przygotować do zawodów w maju, czerwcu i sierpniu, czyli 3 szczyty formy. Pogody nie da się przewidzieć, więc może być tak, że zaplanuję start w wyścigu X, ale nie pojadę, a nagle pojawi się wyścig Y, bo tak bywa w sporcie amatorskim. Opcje mam trzy: współpraca z trenerem - trochę późno, ale można dostosować trening do tego, co już jest gotowy plan treningowy - często są układane pod konkretne wyścigi gotowy plan z Garmina lub Training Peaks Czy możecie polecić konkretnych trenerów?
  5. Ale wiesz co? Wszystko fajnie jak jest asfalt lub kostka brukowa. A jak masz kocie łby? Na przykład takie lub takie: Foxem i grubymi oponami przelecisz 25 km/h jak burza. Sprężynowym widelcem wytelepie i narazi elektronikę na wstrząsy. Jak mogę, to uciekam na chodnik, ryzykuję mandat i często sprzeczam się z pieszymi, którzy nie jeżdżą rowerem i nie potłukli jajek na takiej kostce. Pozostańmy przy konwersji Unibike Fusion. Śnieg już raczej nie wróci, więc jedyny problem teraz to amortyzacja. Jedyne, co mogę zrobić i nie iść w koszty, to zmienić widelec na jakiś budżetowy powietrzny, a czy to dużo pomoże? Czy lepiej włożyć grubsze kapcie i jeździć na niskim ciśnieniu (skoro i tak będzie wspomaganie prądem)? Jest problem, bo znalazłem serwis, który przerabia rowery dostawcom. Niestety mechanik ma podejście rodem z PRL-u. Chociaż za pierwszym razem sam uznał, że może mi zamontować Nexuna, to teraz się z tego wycofał i że montuje tylko system Rapid, a jak chcę Nexuna, to mam zamówić i sam sobie zamontować i „mnie to nie interesuje”. Połowa serwisów przez zimę jest nieczynna albo zajmują się tylko nartami. Wiem, że oba systemy to te same chińskie podzespoły i mogę sobie sam złożyć zestaw, ale nie znam się i chyba lepiej kupić cały zestaw, który działa i ktoś daje gwarancję. Poszukałem w sieci i wygląda na to, że Rapid jest łatwiejszy w instalacji i mniejszy - prawdopodobnie dlatego serwis preferuje ten system. Na YouTube jeden koleś tłumaczył, że Nexun każe wiercić otwory wentylacyjne, że sterownik jest wielkości chlebaka, że adapter ma zły rozstaw śrub... U nich na stronie nie widzę chlebaka, ale sterownik jest duży. Natomiast Rapid ma tylko 4 zestawy (według mocy) i wszystko przejrzyście, ale prawdopodobnie brak Bluetooth i możliwości instalacji "panic button". No to moje pytania: 1. Który z tych zestawów lepszy - Rapid czy Nexun? Czy mimo wszystko poskładać z niezależnych części? Zaproponujcie konkrety, bo się nie znam. 2. Jaka moc? Załóżmy, że 25 km/h ma jechać nawet pod mocną górkę. 3. Czy zaryzykowalibyście brak "panic button" lub innego sposobu, aby uniknąć przypału? Ktoś wpadł na pomysł, aby rower się odblokowywał, kiedy zbliżysz do niego znacznik RFID. Chińczycy już to zrobili. A nie jest to wcale bezpieczne, bo znacznik można sklonować, a czytnik może czasami nie wykryć znacznika podczas jazdy. Musiałoby to działać na tyle inteligentnie, że kiedy pojazd nie jest w ruchu, to resetuje się automatycznie do 25 km/h i 250W i trzeba wykonać akcję, a jeśli jest w ruchu, to nic się nie zmienia. 4. Czy na systemie Rapid jestem w stanie podziałać coś, by rower sam wracał do 25 km/h lub po naciśnięciu przycisku? W systemie Nexun sterowniki mają dodatkowy przewód do ogranicznika (podobnie jak w hulajnogach) i łączność Bluetooth, co daje większe pole manewru. W Rapidzie zmienia się to w panelu, ale w razie przypału nie zdążysz. A jeśli ma być manetka, to kolejne pole do improwizacji i mam pomysł, żeby zrobić bezprzewodową. Czy w systemie Rapid to wykonalne? Ma jakąś łączność? Dawno miałbym już przerobiony rower, ale serwisy tutaj są jakie są, nauczyli się czegoś 10 lat temu i zero pojęcia o nowoczesnych rozwiązaniach. Edit: odnośnie RDIF to pierwszy wynik z Google i dyskusja z 2012 roku https://endless-sphere.com/sphere/threads/rfid-keyswitch.44502/
  6. Chyba zdecyduję się na zestaw od Nexun. Jeśli są lepsze, to piszcie. Jest przewód, że jak go zewrzesz, to sterownik sam ogranicza do 25 km/h i 250 W. Jest moduł Bluetooth. Jest kabel manetki. Jak przywracać rower do legalnego lub gdzie schować manetkę, to można improwizować. Czasami widuję elektryki typu fatbike z Chin. U mnie w mieście tylko jeden taki jeździ. Jednak większość elektryków to przerobione budżetowe rowery lub chińskie złomy typu Duotts lub poskładane no-name, które szybciej niż 25 km/h nie pojadą i bateria nie jest zbyt pojemna. Jak nie szalejesz, to nikt nie kontroluje. Ale mam inne wątpliwości. Dziś nie da się normalnie jeździć rowerem. Tu przydałby się fatbike. A jeśli taka pogoda utrzyma się długo i będzie powracać, to przerabianie Unibike Fusion mija się z celem. Jest jeszcze opcja przerobienia Scott Scale 930 (ma grubsze opony Vittoria Barzo 2.25" i świetny widelec Fox - po kocich łbach idzie jak burza). Wydaje mi się jednak, że lepiej wyjdę na zakupie fatbike. Jak jest fajna pogoda, to jest pełno dostawców i mało zamówień, a jak są ciężkie warunki i święta typu walentynki, to telefon cały czas dzwoni. Wszystko jest aktualne, że rower ma wyglądać jak rower, a nie motocykl, więc jeśli fatbike, to z normalnym siodełkiem. Opony amortyzują, więc widelec chyba może być sztywny. Czy ktoś coś poleca? Czy fatbike rzeczywiście pozwoli na szybką jadę w obecnych warunkach? Czy też będę się ślizgał i taki zakup jest bez sensu?
  7. Jeszcze raz przeglądam temat. No to tak: Rower R-Raymon HardRay E 4.0 29 za 4500 zł. Zasięg koło 100 km. Na pełny etat za mało, na 2-3h jazdy starczy. Waga 24 kg i to moim zdaniem duży minus. Bateria w ramie, więc nie jest narażona na czynniki zewnętrzne. Komponenty z niskiej półki. Zdjęcie kagańca wymaga ingerencji sprzętowej. Ale to i tak stara piasta wylatuje? Co do bidonu, to w przypadku konwersji pewnie nie ma innej opcji niż tam ulokować baterię. Musiałeś wiercić w ramie? ChatGPT odradza silnik w piaście, bo gorzej czuje się rower, szczególnie pod górkę. Ile w tym racji? Więcej nie zamierzam jeździć. Kiedyś na wycieczce rowerowej elektrykami wzdłuż jeziora brakowało mi mocy, bo max 25 km/h, a ciężko było rozpędzić własnymi nogami >30 kg masy. Z jednej strony dobrze, bo to wśród ludzi, a z drugiej strony kaganiec utrudniał bezkolizyjne wyprzedzenie kogoś. Ale w górach dawało radę i niewielkim wysiłkiem dało się podjechać na szczyt. Tylko to były typowo górskie elektryki w góry z pełną amortyzacją. W moich rejonach mało jeździ rowerów elektrycznych. ale dużo hulajnóg marki Kukirin w tempie 30-40 km/h. Nawet jak będzie 25 km/h, to duże ułatwienie, ale za 30 km/h jak będziesz pedałować, to też nikt cię nie zatrzyma do kontroli. Ważne, aby silnik sam się resetował do 25 km/h, bo jeśli jednak zdarzy się kontrola, to nie będzie czasu na ręczne przestawienie. Czy 250 W wystarczy? Tu bardziej chodzi o to, ile silnik tak faktycznie jest w stanie wyciągnąć? Bo 250 W to wątpię, że pod górkę 5% pojedzie te 25 km/h. Z innych systemów konwersji popularne są jeszcze Duots i Reactor. Na OLX znalazłem kilka ofert rowerów. Scraper całkiem ciekawie wygląda ze specyfikacji. [spoiler] https://www.olx.pl/d/oferta/kross-evado-4-0-e-bike-gwarancja-do-2026-CID767-ID194pnD.html?reason=observed_ad https://www.olx.pl/d/oferta/norweski-rower-elektryczny-moose-CID767-ID15DDoY.html?reason=observed_ad https://www.olx.pl/d/oferta/rower-elektryczny-raymon-silnik-yamaha-CID767-ID18Re1K.html?reason=observed_ad https://www.olx.pl/d/oferta/rower-elektryczny-cube-CID767-ID158MYK.html?reason=observed_ad https://www.olx.pl/d/oferta/super-rower-elektryczny-mtb-scrapper-e-xc-29-medium-okazja-CID767-ID15Zqss.html?reason=observed_ad https://www.olx.pl/d/oferta/rower-elektryczny-momas-jason-shimano-gorski-miejski-CID767-ID12UhmE.html?reason=observed_ad [/spoiler] A jeśli bym przerabiał, to ten rower (choć myślę nad zmianą na wyższy model, aby mieć powietrzny amorek) https://katalog.bikeworld.pl/2019/web/produkt/rowery_gorskie/xc_maraton/unibike/63611/fusion_29 Ale pierwsza kwestia to bagażnik i on musi być, czy z tyłu, czy z przodu, a rama chyba nie ma dziur na montaż. I tak sam nie będę montował, ale mogę się pobawić sterownikiem, jeśli jest możliwość ingerencji. YT, Discord i inne współczesne formy komunikacji - ciężko się przekopać przez 100 filmów, 1000 komentarzy i 1000000 postów. Za bardzo się nie orientuję, kto ma wiedzę na ten temat, a mechanik, co przerabiał rowery na elektryki, teraz w zimie robi tylko narty. Nie ma co się oszukiwać. Za kilka lat po mieście prawie wszyscy będą śmigać na elektrykach. To nie tylko kwestia wieku, ale pocenie się, itd. Europejskie lobby będzie zmuszone rywalizować z chińskimi gigantami, a UE poluzuje przepisy, żeby podobnie jak hulajnogi, także e-rowery mogły mieć manetkę i mocniejszy silnik na podjazdy. Edit: mam listę serwisów, co konwertują, tylko muszę na 100% być pewny, że konwersja, a nie nowy rower. Co z kwestią bagażnika?
  8. Mylicie pojęcia. Rower elektryczny zgodnie z normą EN 15194 silnik wspomaga tylko podczas pedałowania maksymalna moc silnika 250 W wspomaganie wyłącza się powyżej 25 km/h może mieć manetkę do 6 km/h (walk-assist) Motorower pojazd 2 lub 3-kołowy silnik spalinowy ≤50cm³ lub elektryczny ≤4kW maksymalna prędkość 45 km/h może mieć pedały (przepisy nie zabraniają) musi mieć homologację Fatbike rower z grubymi oponami przeznaczony w trudny teren, np. na śnieg może być napędzany siłą mięśni (jak zwykły rower) lub mieć wspomaganie do 25 km/h (jak rower elektryczny) W dyskusjach na Facebooku ludzie mylą te pojęcia i można się złapać za głowę, co wypisują, np. rower elektryczny to motorower rower elektryczny osiąga 50 km/h rower elektryczny to nie rower (w takim razie co?) Ale co się dziwić, jeśli na rynku pojawiło się pełno pojazdów roweropodobnych z Chin. Branża rowerowa też protestuje, ale postęp trudno zatrzymać. Czego tak naprawdę potrzebuję? Roweru ze wspomaganiem. Mogę ograniczyć moc do 250 W i wspomaganie do 25 km/h. Teraz większość trzyma się tego, bo się boi. Ale nie oszukujmy się, teraz w ciągu godziny zrobię 2-3 dostawy, a na legalnym elektryku 3-4 to max, szczególnie gdy aplikacja każe ci jechać 5-10 km do klienta. Kurierzy radzą sobie tak, że teoretycznie ich rower jest legalny, na papierze moc silnika 250 W i wspomaganie tylko do 25 km/h, ale istnieje magiczny sposób, by wspomagał więcej i ukryta manetka, pozwalająca rozpędzić pojazd do 50 km/h. Absolutnie nikogo nie namawiam, ale ciekawi mnie, czy to powszechne zjawisko, czy tylko niektórzy youtuberzy tym się chwalą. Na chwilę obecną kurierka za psi grosz na analogu nie ma sensu. Traktuję to jako trening, ale efekty są wątpliwe. Raczej nie obejdzie się bez trenażera. Chociaż pogoda się ma poprawiać... Wspomaganie można wyłączyć np. pod koniec dostaw.
  9. Bateria - tak, przyda się wymienna, gdybym chciał dłużej pośmigać. Zębatka - zmieniałeś na większą? w moim rowerze do miasta jest 3x z przodu. Kaganiec - nawet jak masz limit 25 km/h to i tak wyjdzie na plus, ale kokosów nie zarobisz. Zawieszenie - w moim rowerze do miasta jest SR XCM, który ugina się jedynie przy hamowaniu, a więc zmiana na powietrzny konieczna? Dużo rzeczy było do zmiany? Mocno wzrosła waga? Jeśli to jest nieinwazyjnie, to bym przerobił obecny rower. Tylko przydałoby się lepsze zawieszenie i bagażnik. Nie ma dziur w ramie, ale istnieją adaptery, które montuje się na widełkach i sztycy, tylko nie wiem, na ile to stabilne. Druga opcja to kosz na kierę. Popracuj w tym kilka dni, to się sam przekonasz, że jak zaczniesz szybciej kręcić nogami, a potem co chwilę do pomieszczenia i po schodach, to się rozchorujesz. Nie wszyscy, a głównie przybysze, co nie mają obycia w ruchu miejskim, a często nie mają pojęcia o jeździe na rowerze. Nadal zamierzam trenować i ścigać się w zawodach. Nawet jak skonwertuję miejski MTB na elektryka, to nie muszę korzystać ze wspomagania, kiedy nie jest potrzebne.
  10. Wkręciłem się w delivery, a na zwykłym rowerze, choćbyś miał kopyto jak Rafał Majka, to kokosów nie zarobisz, a tylko się zajedziesz. Piszę też o bagażniku lub mocowaniu na kierownicę, gdyż oprócz jedzenia często dostarcza się ciężkie zakupy z dyskontów i nie da się tego wieźć na plecach. Ostatnio 5 km szedłem z buta z torbą na ramie roweru. Inne zastosowania elektryka? W 2025 mieliśmy przez chwilę tropikalne upały i nie dało się dojechać suchym, zwłaszcza pod górkę. Myślałem wtedy o zakupie hulajnogi i to nie byłaby żadna strata dla formy, bo w lecie po godzinach i tak jeżdżę na ustawki lub indywidualne treningi. Ten problem rozwiązałby też e-bike. Góry? Może. Na razie i tak nie mam czym dojeżdżać do najciekawszych tras górskich. Dopóki się ścigam i muszę robić formę, to nadal będę trenował na analogu, a elektryk ma służyć tylko do dostaw. A kto już nie trenuje i ma swoje lata - w Hiszpanii pewien sklep codziennie organizuje ustawki i ich przewodnicy latają na elektrycznych szosach. Kwestia ograniczenia do 25 km/h. Też mam dylemat. W lecie na góralu 25 km/h osiągam bez problemu. A jak długo jesteś w stanie utrzymać 30 km/h? Zmień koła i opony, ale jest zima, śnieg, ślisko i idealnie to by się przydał fatbike. Ale grube opony + elektryczny napęd = pewna kontrola, bo media zdemonizowały takie rowery. Najlepsze jak każe jechać 10 km do klienta i w połowie drogi dostajesz ostrzeżenie dostawa opóźniona. Na pustej ulicy aż by się chciało dorzucić do pieca i polecieć ≥30 km/h.
  11. Zakładam ten temat na razie po to, by oszacować opłacalność inwestycji w rower elektryczny lub przerobienie jednego z obecnych rowerów na elektryczny. Wzrost - ok. 180 cm Waga - ok. 70 kg Cel zakupu 90% Przede wszystkim rower ma służyć do sprawnego i szybkiego przemieszczania się po mieście. 10% Może od czasu do czasu zabiorę go w góry na wymagające kondycyjnie szlaki. Cena Mam dylemat, czy kupować od razu rower full wypas, czy iść w budżet, bo do 5000 zł kokosów nie będzie, a dobry amortyzator przyda się także w mieście (śnieg, kocie łby, kostka, krawężniki, odcinki terenowe), ale wywalenie 20k na rower do miasta nie ma sensu i w zimie go zajadę na amen. Na czym można oszczędzić? Waga Rower do miasta to trochę inna bajka niż rower w góry. Rower do miasta ma być lekki i zwinny. Po konwersji waży niewiele więcej. Chyba trudno to pogodzić. Rower do miasta można zabrać w góry, ale nie nadaje się w ciężki teren, a co najwyżej na szutry i delikatne zjazdy (choć i tu przydałyby się dobre amortyzatory). Opcja nr 1 - zakup Ma przypominać normalny rower, a nie motorower lub inny pojazd niedopuszczony do ruchu. Podczas kontroli ma wspomagać do 25 km/h. Możliwość zamontowania bagażnika. Wymienna bateria albo długi zasięg (minimum kilka godzin jazdy). Opcja nr 2 - konwersja Ze wszystkich rowerów chyba przerobiłbym budżetowy Unibike Fusion (o ile nie zmienię go na wyższy model z powietrznym amorkiem). Ewentualnie Rocky Mountain Vertex, który już rok wisi na aukcji i nikt nie chce kupić, to się do czegoś przyda. Full karbon, leciutki i chyba żal robić z niego elektryka? Na ile inwazyjna taka przeróbka? Co konkretnie trzeba zrobić? Polecacie jakieś zestawy do konwersji?
  12. Tak, aby uciec przed chomikiem, zacząłem jeździć jako kurier, ale wartość treningowa jest mocno dyskusyjna. Czasami więcej chodzenia niż jazdy. Za psi grosz szkoda zdrowia. Mam podobny pokrowiec jak wyżej, ale mało praktyczny. Nie na miejsca na kabel do power banka. Chwilę schodzi z wyciąganiem telefonu i wkładaniem go tam z powrotem. Jeśli ktoś chce serio się tym zajmować, to tylko rower elektryczny, legalny (w trakcie kontroli).
  13. Możliwość uruchamiania aplikacji zewnętrznych dostawców. Ja mam lepsze doświadczenia z AMOLED. Czarne tło = nie świeci = nie żre prądu. Nom, potrafią się nawet wyłączyć, choć u mnie w poprzednich telefonach po prostu bateria szybko spadała np. z 60% do 15% i nagle rozładowany. Nie wiem, jakiego typu musiałaby być bateria, by mróz nie wpłynął negatywnie na jej żywotność. Tak samo na elektronikę. Czasami potrzeba mieć błyskawiczny dostęp do ekranu i podgląd na żywo. No i dodatkowe źródło energii.
  14. Pytam poważnie, bo przez zimę zajechałem baterię w każdym telefonie, a w ostatnim całą elektronikę i ledwo odzyskałem dane. Nie ma możliwości wozić ukrytego, bo musi być ekran włączony i łatwy dostęp, ponadto telefon co chwilę będzie wyciągany. A z tańszych telefonów z aktualnym systemem i dużą ilością RAM-u co polecacie? Fajnie, jakby miał AMOLED, bo mniej prądu żre. Quadlock, SKS, SP Connect, kojarzę te uchwyty i mają dedykowane pod mój telefon. Ale jak w innym wątku straszyli, to nie kupiłem. No i przed zimnem nie ochronią lub tylko częściowo. Tak więc ryzyko podejmuję, że po zimie telefon do zmiany. A tych najtańszych, gdzie się zaczepia goły telefon, to się boję.
  15. Potrzebuję mieć telefon na kierownicy lub na mostku. Mój obecny to Galaxy S22 Ultra. Nie nastąpił żaden przełom, aby zmieniać telefon na nowy i mi go zwyczajnie szkoda, bo kilka telefonów już załatwiłem na mrozie. W ostatnim oprócz baterii padła pamięć, a pewnie cała elektronika dostała w kość. Czy jest jakiś uchwyt, który niweluje skutki jazdy na mrozie? Brzmi jak sprzeczność. Musi być dostęp do ekranu, musi być podpięty power bank lub ładowanie indukcyjne, więc nie da się całkowicie odizolować telefonu od zimna. Chyba że istnieje jakiś patent i o nim nie wiem. Obecnie przewożę telefon w torbie i w ociepleniu jak poniżej, ale teraz muszę mieć dostęp do ekranu. https://www.decathlon.pl/p/pokrowiec-na-telefon-inovik-xc-s-coverphone/_/R-p-334111 Dobrze chroni w dodatnich temperaturach, ale przy dużych mrozach i dłuższej jeździe po pewnym czasie telefon i tak staje się zimny. Są dedykowane uchwyty do S22U. Na forum nie polecano, bo wstrząsy i optykę psują. Przed zimnem też raczej nie ochroni. Rozważam też zakup tańszego telefonu. A czy któryś będzie bardziej lub mniej odporny na zimno? Wszelkie folie i uchwyty, jakich kiedyś używałem, chronią telefon tylko częściowo, że dłużej zajmuje wychłodzenie telefonu i nie jest narażony bezpośrednio na zimne powietrze. I większość takich uchwytów zwyczajnie się złamała, telefon odpadł, bo to był badziewny plastik. A może nie ma się czego bać, bo nowe telefony lepiej radzą sobie z zimnem? Może macie jakieś doświadczenia? TL;DR: - potrzebuję mieć włączony telefon na kierownicy - mam S22 Ultra i chcę go ochronić przed zimnem - telefon będzie często wyjmowany (lub zabierany z etui) - potrzebuję mieć łatwy dostęp do ekranu w rękawiczkach - telefon musi mieć zapewnione dodatkowe źródło energii - rozważam też zakup tańszego telefonu, a czy strach jest uzasadniony? - preferuję telefon na mostku lub na kierownicy, od biedy na górnej rurze - jakie rozwiązanie będzie najlepsze?
×
×
  • Dodaj nową pozycję...