Skocz do zawartości

[Silnik 500W] pozwolenie na jazdę oraz pomoc w zakupie


Rekomendowane odpowiedzi

Witam. Interesuję się tanim (do 5 tys) 500 watowym rowerem elektrycznym. Dzisiaj kolega dał mi się przejechać i w samej jeździe się zakochałem. On właśnie kupił go w takiej cenie, nawet taniej. Tylko, że był to rower miejski. Mnie bardziej interesowałby górski rower elektryczny. Czy jest coś fajnego na rynku w tej cenie i z taką mocą silnika? Oczywiście rozumiem, że byłbym skazany na silnik w tylnym kole. Czy jeśli głównie jeździłbym po szosach, czasem gdzieś do lasu, lub pod lekki pagórek, to czy taki silnik jakoś da radę? A przede wszystkim chcę zapytać o pozwolenie na jazdę takim rowerem. Mam tu na myśli 500W silnik. Czytałem gdzieś, że można normalnie używać, ale trzeba go opłacić jak motorower. Mógłbym ktoś napisać jak to dokładnie wygląda to pozwolenie? Dzięki i pozdrawiam. :) 

Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Najlepiej zadzwoń do wydziału komunikacji żeby uniknąć niespodzianek. Musisz mieć tablice rejestracyjne, lusterko, ubezpieczenie OC i nie wiem co jeszcze dlatego doradzam ten telefon. Moim zdaniem gra nie warta świeczki. Lepiej mieć legalne 250W i móc jeździć np. po ścieżkach rowerowych.

Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
7 godzin temu, pablo82 napisał:

Czy jest coś fajnego na rynku w tej cenie i z taką mocą silnika?

Nie. Sam silnik i akumulator mniej więcej tyle kosztuje więc na rower nie starcza.

Jeśli masz jakiś górski rower to możesz go w tej cenie przerobić. Poszukaj po okolicy, na pewno ktoś się tym zajmuje. Daj sobie spokój z urzędami i po prostu jeździj. Inna rzecz, że te  legalne 250W i tak jest wystarczające, a może być tańsze w zakupie.

Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Dziękuję serdecznie wszystkim za odzew. Mam zwykły rower i chętnie na nim jeżdżę. Jednak kiedyś miałem okazję przejechać się na 250W i było fajnie. Może kiedyś nawet sobie taki sprawię. Natomiast gdy przejechałem się na 500W to już prawie jak motor. Być może kiedyś zapoluje na takie coś, ale wtedy faktycznie pasowałoby zadzwonić do wydziału komunikacji, co trzeba zrobić, żeby legalnie na nim jeździć. Najgorsze jak dla mnie w tej 500W, jest to że jest trochę niebezpieczna. Zawsze chciałem mieć motor, ale nigdy się nie zdecydowałem. Poza tym siłą rzeczy na takiej 500W, to już się prawie w ogóle nie zmęczy człowiek. Ale szczerze - marzyłby mi się taki mini motorek, jako coś innego niż rower. Trochę się rozpisałem, w każdym razie dzięki i pozdrawiam. :D 

Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Odpowiedz sobie na pytanie czy chcesz mieć motor/skuter (może być elektryczny), czy legalnego e-bike’a. Osoby, które jeżdżą po ścieżkach na nielegalnych „rowerach” 500W i więcej, bez ubezpieczenia, to IMO patologia.

Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
40 minut temu, pablo82 napisał:

Poza tym siłą rzeczy na takiej 500W, to już się prawie w ogóle nie zmęczy człowiek.

I to jest największa wada 500W. Człowiek jeździ na rowerze właśnie po to żeby się zmęczyć. To jest dobre dla zdrowia, zarówno tego fizycznego jak i psychycznego. Znikają problemy z nadwagą. Same zalety. Za 5k pln kupujesz porządny normalny rower i masz satysfakcję z każdego przejechanego kilometra.

  • +1 pomógł 1
Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

@Mareq_BBMarzenia są po to żeby je spełniać. ;) Ale jeśli mówisz o motorze to na pewno nie pójdę w tym kierunku. Natomiast kiedyś jak okoliczności będą przychylne, to taki rowerek z mocnym silnikiem morze sobie sprawię, ale musiałbym go zalegalizować. Problemem są też pieniądze za rower jak i naprawy i wymiana baterii. Nie jest to bezproblemowe niestety. Dlatego być może nigdy nie pójdę w kierunku e-bike. Ja na rowerze muszę się zmęczyć przede wszystkim, żeby dbać o zdrowie. Jednak temat e-bika, jest delikatnie poruszany u mnie w domu, wśród domowników - może kiedyś. Zobaczymy jak rozwinie się ta gałąź sportu. :) Tak to u mnie wygląda. W każdym razie jest to na pewno fajna sprawa. Parę razy już jeździłem - koledzy mi się dali przejechać. Gdyby to było nieco tańsze i nieco mniej problemowe - to już bym miał takie coś. Znów się rozpisałem. :P Pozdrawiam. :D 

Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ja tam e-bike nie rozumiem. Kupować rower żeby się zmęczyć, ale ze wspomaganiem żeby się nie zmęczyć. Nie lepiej zrobić krótszą trasę ale z satysfakcją?

Dla mnie już zupełną patologią są rowery szosowe z wspomaganiem. Ktoś kiedyś podał tylko jeden argument za, który mnie nieco przekonał. Tyle że jeszcze 60 lat nie mam, a po górach nie jeżdżę.

Dotychczas grubaski jeździły po Mazowszy na Enduro. Teraz chyba dojdzie do tego silnik.

Swoją drogą, na grupie na FB ktoś ma rower z silnikiem 12kW. Nie widzi w tym problemu, pisze że po ścieżkach jeździ w trybie 250W. Głupota, tak to delikatnie określę.

Co do tematu. Zrób 250 i jeździj. Zaczniesz kombinacje z 500W, rejestracją itd to Ci się odechce. Strzelam że nikt w Polsce tego nie robił.

 

Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Takie 500W mógłbyś legalnie zarejestrować jako motorower. Jest pewien problem: musiałbyś przy zakupie dostać świadectwo homologacji na motorower. Możesz to sam załatwić ale koszty cię zjedzą. Same papierki urzędowe to koszt gdzieś w zakresie 1500-2000zł ale aby je dostać musisz przeprowadzić badanie na dopuszczenie jednostkowe, które kosztuje niemal tyle co homologacja. Kiedyś się interesowałem tematem ale w zakresie motocykla i wtedy takie badanie kosztowało koło 100 tys. zł :) . 

Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

@Mareq_BBOj... chyba faktycznie dam sobie spokój z tym mocnym silnikiem. Ja mieszkam na Podhalu. Mamy piękne trasy rowerowe. Za młodu wyjeżdżałem nawet na Turbacz. Teraz kondycja nie pozwala. Wiek, papierosy i lekka nadwaga. 😕 Mimo to praktycznie codziennie, jak jest ładna pogoda, gdzieś (blisko) sobie jadę. Do czego zmierzam. Chcę się zapytać o tą konwersję ze zwykłego roweru na e-bike. Czy to ma sens i czy kojarzycie w moim regionie (Podhale) jakąś firmę, która się tym zajmuje?

Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
44 minuty temu, skom25 napisał:

Ja tam e-bike nie rozumiem. Kupować rower żeby się zmęczyć, ale ze wspomaganiem żeby się nie zmęczyć. Nie lepiej zrobić krótszą trasę ale z satysfakcją?

Dla mnie już zupełną patologią są rowery szosowe z wspomaganiem. Ktoś kiedyś podał tylko jeden argument za, który mnie nieco przekonał. Tyle że jeszcze 60 lat nie mam, a po górach nie jeżdżę.

Akurat legalne e-bike’i, gdzie silnik pełni rolę wspomagania mają bardzo dużo sensu. Poniżej kilka przykładów, w których e-bike’i są pomocne:

  • osoby z problemami „ortopedycznymi”, które chcą pokonywać trasy, które są bezproblemowe dla osób w pełni zdrowych
  • osoby z mniejszą kondycją, które chcą dotrzymać tempa znajomym, rodzinie
  • osoby starsze
  • dla wielu e-bike to jedyna możliwość, żeby zasmakować prawdziwej jazdy w górach - na e-bike’u i tak się zmęczą, a na zwykłym rowerze danego szlaku w życiu by nie pokonały
  • dla osób, które jazdę na rowerze traktują bardziej turystycznie niż sportowo i chcą pokonywać duże odległości, a nie mają na to warunków fizycznych

Podsumowując - legalne e-bike’i to wspaniały wynalazek, popularyzujący kolarstwo. Natomiast nielegalne, elektryczne „motorowery”, rozpędzające się na scieżkach rowerowych do kilkudziesięciu km/h to niebezpieczna patologia, która powinna być tępiona.

  • +1 pomógł 5
Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ale wiecie, że ta patologia wzięła się z aktualnych przepisów? Bo legalne ograniczenia są dwa, 250W i 25km/h. Tymczasem 250W wystarczy, żeby dojść w porywach i na maksymalnym wspomaganiu do okolic 40km/h, czyli jak normalny rower. Bo te 25km/h to zwyczajnie zbyt mało do normalnej jazdy. Więc przepisy spowodowały, że albo się obchodzi limiter albo montuje silnik samemu. A wtedy po co się ograniczać, 500W, 1000W, 1500W, albo od razu jakiś Falcon będący praktycznie motorem ze zbędnymi pedałami. I jeszcze są tacy, co bronią tych przepisów. 

Natomiast faktem jest, że 250W jest w zupełności wystarczające. 

Jest jeszcze jeden aspekt, spotkałem Falcona na Twisterze i go wyprzedziłem. W dół oczywiście silnik potrzebny nie jest ale to bydle waży 50kg albo i więcej i to już się nie prowadzi jak rower. Zresztą 25kg elektryk też nie do końca.

Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ja widzę sens ograniczenia do 25, mimo, że rower na pedały może więcej. Jak ktoś może cisnąć 40 to należy przyjąć, że umie jeździć na rowerze, bo spędził na siodełku sporo czasu. Natomiast elektryk bez ogranicznika daje każdemu dostęp do prędkości, których może nie opanować. Granica między rowerem na ścieżki i motorowerem na szosę ma sens. 

Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
3 godziny temu, Wojcio napisał:

Ja widzę sens ograniczenia do 25, mimo, że rower na pedały może więcej. Jak ktoś może cisnąć 40 to należy przyjąć, że umie jeździć na rowerze, bo spędził na siodełku sporo czasu. Natomiast elektryk bez ogranicznika daje każdemu dostęp do prędkości, których może nie opanować. Granica między rowerem na ścieżki i motorowerem na szosę ma sens. 

Nie obraź się ale w tych kilku zdaniach powtórzyłeś wszystkie mity dotyczące elektryków i niestety mam wrażenie ani razu na nim nie jechałeś a powtarzasz te legendy o pędzących elektrykach. Czy naprawdę te 40kmh to jest jakiś wyczyn nawet dla średnio ogarniętego amatora na np. na rowerze szosowym....  serio wg. Ciebie trzeba mieć doświadczenie ? Tzn wypadałoby aby ktoś kto wsiada na rower miał minimum rozumu ale jest jak jest.

Mam rower szosowy, mam elektryka full-a tzw. pedelec-a zablokowanego ze wspomaganiem na 25kmh, żona ma elektryka bez blokady i mam porównanie.

Szosę uwielbiam, ale żeby pojeździć sensownie, to potrzeba duuużo czasu. A e-bike pozwala mi wyskoczyć do lasu i przez 1,5h polatać, pozjeżdżać i możesz mi wierzyć ale tętno nie spada mi na moment. No i teraz tak dla bardziej konkretnego przykładu, żony elektryk ma 34T z przodu i kasetę chyba 11-42 ... no i teraz powiedz jaką to kosmiczną prędkość na nim rozwiniesz... przy kadencji 100 osiągasz ~40-41kmh to już Sokół Millenium ;) żona moja będąc amatorem totalnym nie dokręca nawet do 80cad więc rzadko kiedy osiąga nawet 35kmh ba dla Niej 25kmh to już jest bardzo szybko. Ja z kolei jak jadę po płaskim z dzieciakami nie mam problemu z ogranicznikiem bo te 25kmh to i tak jest ponad to co Oni wyciągają. Mam kasetę 10-51 i 36T czyli w teorii nawet jakbym Go uwolnił to bym ile ukręcił 45kmh.... więc może to na początek apropo prędkości jakie to osiągają te rowery. Druga sprawa, to dzięki Bogu, nie Ty decydujesz o tym kto ma jakie umiejętności, choć sam jestem zwolennikiem aby np. po opłaceniu OC i rejestracji e-bike można było legalnie zdjąć ograniczenie, a że tak nie jest i do tego jest mnóstwo ludzi którzy przerabiają i montują potężne silniki pozostając w próżni prawnej to inna sprawa. 

Nie obraźcie się, ale większość krytykujących nie miała porządnego e-bike pod 4 literami... i o ile zgodzę, się że w rowerze szosa/gravel wspomaganie do mnie nie przemawia, no chyba, że mieszkami w Dolomitach ;) to w trail/enduro kompletnie mnie te 25kmh nie ogranicza, sporadycznie brakuje na lekkim zjeździe, żeby dokręcić ale to są pomijalne rzeczy... ideałem byłoby blokowanie wspomagania jak w USA tj. 20mph/32kmh i wtedy 90% chip-ów by zniknęło z rynku.   

Co do posta kolegi i chęci montażu silnika 500W, to większość mid-ów w markowych rowerach to 250W ma tylko na papierze... w tzw. peaku silniki te osiągają spokojnie 600-700W i zamiatają większość ciężkich hub-ów w terenie. Generalnie nie rozumiem nadal po co ludzie budując te motory elektryczne daje tam pedały, bo większość jadą z manetki i te pedałowanie do mnie nie przemawia. To tak samo jak włączenie najmocniejszego trybu wspomagania w pedele-cu ... to jest tak mocny kop, że dla mnie jest to nie do jeżdzenia na płaskim, może na początku robi wrażenie, potem generalnie większość szuka odczuć podobnych do klasycznego roweru, a tryby najmocniejsze pozwalają zdobyć tereny których analogiem byłoby bardzo cieżko podjechać, i nie chodzi o to, żeby się tym chełpić i wklejać oszukane rekordy na Strava... poza tym kto tak poszaleje, to po pół godziny ma po zabawie, bo żadna bateria tego nie ujedzie. 

Sam byłem sceptyczny, ale jak spróbowałem (co polecam) to przepadłem, to jest zupełnie inny rodzaj zabawy i rekraacji. Nie udaje jakieś pseudorywalizacji z tzw. analogami, uwielbiam rowery jak takie, i nie rozumiem tego hejtu na elektryki.  

Edytowane przez DarekH
  • +1 pomógł 1
Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeździłem na elektrykach. Jedna wycieczka należała do najtrudniejszych w mojej historii, bo wiedziałem, że bateria nie starczy, musiałem oszczędzać, a biegi były za twarde na tamtą trasę z minimalnym wspomaganiem lub bez. Jechałem też na rowerze 1000w z manetką, którym jechałem w terenie pod górę szybciej, niż bym tam zjeżdżał. Mam też przyjemne wspomnienia. Uważam, że wiele osób, które umieją utrzymać się na rowerze, nie umie hamować awaryjnie, skręcać czy pokonywać przeszkód. Jeśli sobie zrobią krzywdę w terenie - ich problem. Jeśli zabiją kogoś na ścieżce lub chodniku to inna sprawa. Podobają mi się elektryczna motocykle. A niech i 100kW. Ale przywileje rowerowe (ścieżki, szlaki) powinny być ograniczone do sprzętu zblożonego do roweru na padały. Tak, na pedały można szybciej, ale jak pisałem, trzeba do tego dojść. 

Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Godzinę temu, DarekH napisał:

Czy naprawdę te 40kmh to jest jakiś wyczyn nawet dla średnio ogarniętego amatora na np. na rowerze szosowym....

Tak, tyle to średni amator jest w stanie krótkoterminowo w kontrolowanych warunkach jechać. Ten kto tak uciągnie 10km to już umie się zachować na rowerze. Nie będzie tyle jechał ścieżką rowerową. Ja to wiem i Ty zapewne też.

Godzinę temu, DarekH napisał:

ideałem byłoby blokowanie wspomagania jak w USA tj. 20mph/32kmh i wtedy 90% chip-ów by zniknęło z rynku.   

A z tym to się w pełni zgadzam. 20mph to idealny punkt w którym sam bym przepisy ograniczające umieścił.

Edytowane przez abdesign
  • +1 pomógł 2
Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

I ja jeździłem takim elektrykiem. GIANT TARCHOMIN mi takowego wypożyczył. W zasadzie nówka rower, ale to jakoś nie dla mnie. Może za kilka lat... Zgadzam się, że 25km/h to trochę mało. 32km/h byłoby super.

ps. Na trasie Warszawa-Nowy Dwór widziałem elektryka, który jechał ok 80km/h Aż mnie zatkało. Robiło to wrażenie i tylko raz w życiu coś takiego widziałem. Oczywiście nie jechał ścieżką, która tam przecież biegnie a ulicą.

Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

A ja teraz mam jeszcze inne pytanie, jeśli można Was prosić o podpowiedź? Mam rower Merida Matts 100. Zainteresowałem się konwersją mojego rowerku na elektryka. Znalazłem za 3900 zł z montażem zestaw EcoBike z centralnym silnikiem o mocy 500W. Nawet niedaleko mnie zajmują się tymi konwersjami. Mój rower ma 10 lat ale mimo średniego użytkowania jest raczej w bardzo dobrym stanie. Co sądzicie o takiej konwersji? Ja ograniczyłbym silnik do 250W, bo jest taka możliwość. Czy podzespoły w moim rowerku wytrzymają to wszystko?

Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

To byś musiał podać specyfikację. Masz tam v-brakei czy tarczówki? Taka przeróbka to +- 10kg więcej i jak trzeba zahamować to to czuć. Kwestia też Twojej wagi, żeby nie przeginać z obciążeniem sprzętu. Rowery są generalnie na te 100kg przygotowane ale wiadomo, że im mniej tym lepiej, szczególnie przy tanich komponentach.

Przy tarczówkach można by pomyśleć o lepszych hamulcach, tak dla bezpieczeństwa. Amortyzator też będzie pracował inaczej. Silnik centralny to najlepsze rozwiązanie ale też nie do każdej ramy da się go wsadzić. To już Ci w serwisie muszą powiedzieć.

Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Dołącz do dyskusji

Możesz dodać zawartość już teraz a zarejestrować się później. Jeśli posiadasz już konto, zaloguj się aby dodać zawartość za jego pomocą.

Gość
Dodaj odpowiedź do tematu...

×   Wklejono zawartość z formatowaniem.   Usuń formatowanie

  Dozwolonych jest tylko 75 emoji.

×   Odnośnik został automatycznie osadzony.   Przywróć wyświetlanie jako odnośnik

×   Przywrócono poprzednią zawartość.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz bezpośrednio wkleić grafiki. Dodaj lub załącz grafiki z adresu URL.

×
×
  • Dodaj nową pozycję...