Skocz do zawartości

Ranking

  1. elkaziorro

    elkaziorro

    Użytkownik


    • Punkty

      9

    • Liczba zawartości

      2 078


  2. sznib

    sznib

    Mod Team


    • Punkty

      9

    • Liczba zawartości

      11 330


  3. Talrand

    Talrand

    Użytkownik


    • Punkty

      8

    • Liczba zawartości

      170


  4. Jurek63

    Jurek63

    Użytkownik


    • Punkty

      7

    • Liczba zawartości

      926


Popularna zawartość

Treść z najwyższą reputacją w 04.03.2026 uwzględniając wszystkie działy

  1. Bo początek marca i szorty na tyłku
    9 punktów
  2. Jeżdżo i siejo śnieg na przyszły rok.
    9 punktów
  3. Budowa nowej szosy nabiera pędu. Przyszła już rama (Ican FL1) i grupa.
    8 punktów
  4. Bo nowy rower trzeba wymodlić czy może omodlić.
    7 punktów
  5. 6 punktów
  6. Bo "myślałeś, że depresji zimowej nie ma a po jednym słonecznym dniu w lutym wiesz, że byłeś martwy w środku przez ostatnie kilka miesięcy". Do tego prawdziwy test nowego roweru i wszystko jest perfekcyjne
    5 punktów
  7. Szok i i niedowierzanie Co prawda nie wszędzie, ale np. po wejściu do tras mamy menu po polsku. Planer tras też jest już po polsku
    3 punkty
  8. Takie " cuś " co by szpej ściany nie podpierał 😁
    2 punkty
  9. Bo na trasach wokół Cumbre Viejo ( La Palma) spotkałem dziś sporo rowerzystów i nie wszystkich na elektrykach.
    2 punkty
  10. Tak, oś się ustawi sama pomiędzy łożyskami tak jak powinna, bo ona ma przetłoczenie na którym opiera się wewnętrzna bieżnia łożysk. ALE ważne jest aby nie wciskać łożysk z dużą siłą. Przy pierwszym oparciu się ich w gnieździe należy przestać prasować. Jeśli masz suwmiarkę i możesz zmierzyć jak głęboko osadzone są oba łożyska fabrycznie to możesz się tym posiłkować przy prasowaniu nowych. W razie czego istnieje też motoryzacyjna metoda prasowania polegająca na grzaniu. Piasta ciepła a łożyska w zamrażarce na parę godzin. Materiał się kurczy i mniej siły może być wymagane do ich wciśnięcia.
    1 punkt
  11. Może być dylemat, kupić nowy rower np w BikeDyscount gdzie gwarancja tylko na poważną awarię i ludzi to zniechęca czy kupić na OLX niby nowy ale bez gwarancji. Mówię o pewnych ofertach z konkurencyjną ceną do sklepów np z Niemiec czy Hiszpanii.
    1 punkt
  12. Czerwone śrubki. Czerwone wentyle Muc-off. Czerwona podkładka pod mostek.
    1 punkt
  13. Bo pierwsze bazie wiosny nie czynią:
    1 punkt
  14. Wysoka lepkość — smar jest gęsty, wolno płynie, tworzy gruby film smarny, ale może utrudniać pracę w niskich temperaturach. Niska lepkość — smar jest rzadki, łatwo się rozprowadza, ale film smarny jest cieńszy i mniej odporny na obciążenia.
    1 punkt
  15. Temat niby zwinięty, ale co tam... Podrzucam mojego zimowego dziadka - niemieckie dynamo na przodku, alt-kierownik od SimWorks, retrokorba od RaceFace, tęgie felgi od Velo Orange. Trzymam ramę z sentymentu do Joe Breezera.
    1 punkt
  16. Dura byłby fajną alternatywą dla Garmina czy Wahoo (taka trochę mniej wypasioną alternatywą - ekran z innej epoki, za to bardziej energoszczędny, mniej funkcji, za to z unikalnymi cechami - głownie ten czas działania) i to w zdecydowanie niższej cenie niż wielcy konkurenci, gdyby nie fundamentalna sprzeczność, która najprawdopodobniej legła u podstaw projektowych. Z jednej strony to komputerek to naprawdę długich tras, wielodniowych wypraw itp, gdzie nie musisz się martwić o dostęp do gniazdka z prądem i możesz pojechać w jakieś ostępy z dala od cywilizacji, a i tak nie zdołasz go rozładować, a z drugiej, żeby skorzystać z tak zwyczajnej funkcji jak przeliczenie trasy (bo akurat gdzieś źle skręciłeś), musisz mieć stałe połączenie nie tylko z aplikacją na telefonie, ale ten telefon musi mieć zasięg sieci i pakiet danych, bo wszystkie obliczenia związane z reroutingiem są wykonywane "w chmurze". Zresztą to ma dalsze konsekwencje, bo skoro analizowanie, czy dalej jesteś na trasie i czy może nie trzeba jej przeliczyć jest tak piętrowo złożone (licznik>aplikacja>internet>chmura>internet>aplikacja>licznik), to nic dziwnego, że licznik sygnalizuje zejście z trasy dopiero po ok. 500-800 m. A to w 2025 r., kiedy zwykłe liczniki zauważają, że gdzieś pominąłem skręt w parę sekund, jest dyskwalifikujące. Taka zwłoka w mieście może oznaczać minięcie iluś przecznic i tylko coraz większe trudności z powrotem na trasę. Kiedy myślę o tym liczniku, to mam nieodparte wrażenie, że on głęboko tkwi w zamierzchłych czasach, kiedy urządzenia przenośne nie miały wystarczającej mocy do wykonywania bardziej złożonych zadań w akceptowalnym czasie i albo nie oferowały zbyt wiele, albo wspomagały się mocą obliczeniową większego komputera/smartfona. Czy ktoś w ogóle jeszcze pamięta coś takiego jak Wahoo RFLKT+, który samodzielnie chyba tylko wyświetlał dane z sensorów, a dane nawigacyjne brał po prostu z podłączonego po BT iPhona? Ludziki z Corosa postanowili wyprodukować swój pierwszy komputerek z jedną zabójczą funkcją - naprawdę długim czasem działania na jednym ładowaniu, a przy sprzyjających okolicznościach pogodowych to dzięki fotowoltaice nawet jeszcze dłużej. I to się udało, bo w sumie zwróćcie uwagę, że chyba wszystkie recenzje licznika zaczynają się albo skupiają się na czasie działania właśnie. Tylko, że temu założeniu podporządkowano resztę komputera. Wzięto oszczędny ekran i oszczędne bebechy pewnie z procesorem na czele (oszczędnym ale za to powolnym). Jak wyszło, że routing na urządzeniu w takim układzie nie działa za dobrze i nie pasuje do koncepcji, to go przerzucili do zewnętrznej aplikacji na telefon i wymagającej stałego połączenia z siecią usługi chmurowej... Tylko, że mamy 2025 rok i coś, co było normalne lata temu, dziś już normalne nie jest, to raczej niezwykle ekscentryczna fanaberia... No i proszę, nie przywołujmy tu argumentu, że routing na jakimś archaicznym Edgu 520 Plus kiepsko chodził, bo to jest nie fair. Rozmawiajmy o w miarę współczesnych sprzętach. Zresztą myślę, że jeśli kiedyś pod naciskiem rynku Coros wprowadzi aktualizację do licznika z routingiem offline (bez telefonu, a przede wszystkim bez wymogu połączenia z siecią), to będzie on działał zapewne równie źle, co w tym archaicznym Edgu, bo ograniczeń projektowo-sprzętowych nie da się przeskoczyć.
    1 punkt
  17. A to mój najlepszy zakup używanego roweru. Wheeler Eagle w wersji 27,5". Muszę jeszcze przyciąć rurę sterową i kierownicę, wycentrować przednie koło, i będzie super. Kiedyś może zrobię 1x, bo i tak korzystam tylko z dużej. Pozdrower
    1 punkt
  18. Wersja z 26er'a Sztywny widelec z AC 470mm na sztywnej osi. Napęd z odzysku 1x9 11/42 50T Koła 27.5 z Thickslick'ami 2'' Kierownica osadzona wysoko, typu- wożę się pomału. Myślę o szybkiej konwersji kokpitu na duży minus, typu- nas ne dogoniat. A tymczasem z fartem🫠 Pozdrow'er😘 Tego gruza odkupiłem na kołach 700c, nie wiem jak wychodził z fabryki ale był tu klasyczny napęd 3x9. Kółka wypadły i wpadły 27,5'' z oponami Schwalbe racing ralph 2.25| Napęd zmieniłem na 1x9 11/46 36T Pozdrow'er 😘
    1 punkt
  19. Wrzucę dla potomności przerobionego 26era na 27,5era z oponą 47c Pozdrow'er😘
    1 punkt
Ten Ranking jest ustawiony na Warszawa/GMT+01:00
×
×
  • Dodaj nową pozycję...