Skocz do zawartości

Rekomendowane odpowiedzi

Napisano
W dniu 12.09.2026 o 16:56, smw44199 napisał:

Obejrzyj jeszcze raz swój obecny rower, potem pomyśl, co Ci w nim przeszkadza, może da się coś poprawić. Pojeździsz trochę, to wyklaruje Ci się co warto kupić

Na moim jezdzi sie bardzo twardo. Do tego orzeszkadza.mi zbyt pichylona (wyciagnieta) sylwetka. No i sam czuje ze ten rower cierpi pode mna.

Napisano
15 godzin temu, Turysta05 napisał:

Jak tu czytam, że jezda na elektryku po płasko-Polsce nic nie daje dla rozwoju formy fizycznej, to nadziwić się nie mogę, że jeszcze nie utyłem do 115kg (100 już miałem), i jak to jest, że nawet z krótkiej wycieczki wracam w mokrej koszulce??  A tak serio, to trzeba to zdać na to, że jeżdżę bardzo często.

Dawkowanie wysiłku i problemy nadwagi leżą w psychice. Osoby takie stosują różne wykręty, aby się usprawiedliwiać przed samym sobą. Szanowni Koledzy, żebyście nawet nadzwyczajnie się starali, a widać że działacie, to nie dobierzecie odpowiedniego roweru dla kolegi @Trasshmann, bo on nawet tego nie czyta:

Obręczerowerowe

 

Screenshot_2026-09-14-21-50-38-834_com.brave.browser.thumb.jpg.d4cfe455a7c74830e10694c22aa96ead.jpg

A jeżeli jednak tu wróci, to moja rada taka:  masz już obecnie wystarczająco dobry dla siebie rower na początek, ale żeby cokolwiek z tego skorzystać zacznij od intensywnych "spacerków"

Serwisrowerowy

 

Aby się nie rozpisywać, to pomoc Ai:

Podczas godziny dynamicznego marszu osoba z otyłością może stracić
od 1,5 do nawet 3 litrów potu.
Dla porównania, szczupła osoba o przeciętnej kondycji traci w tym samym czasie około 0,5 do 1 litra płynów.
 
Równomierne modelowanie sylwetki (Zwycięzca: Nordic Walking)
Rower silnie rozbudowuje uda i pośladki, ale niemal zupełnie pomija górę ciała. Prawidłowy marsz z kijkami (z silnym odpychaniem się rękami) jednocześnie spala tłuszcz i ujędrnia ramiona, plecy oraz mięśnie skośne brzucha. Zapobiega to efektowi obwisłej skóry na ramionach po utracie wagi. [1, 2, 3]
 
 
  Czas trwania i regeneracja (Zwycięzca: Nordic Walking)
Utrzymanie intensywnego tempa na rowerze przez 90 minut jest dla osoby odchudzającej się bardzo wyczerpujące i może prowadzić do zakwasów oraz zniechęcenia. Nordic walking z natury jest wysiłkiem o umiarkowanej intensywności (strefa tlenowa), co pozwala trenować znacznie dłużej bez uczucia skrajnego wycieńczenia. Możesz maszerować codziennie, podczas gdy po ciężkim treningu kolarskim organizm potrzebuje czasu na regenerację. [1, 2]

 

Witaj, czytam czytam, zwyczajnie mialem chwilowa przerwe gsyz bylem poza zasiegiem. 

Jesli chodzi o aktywnosc fizyczna to musze naprawde delikatnie. Zalecenia mam takie, ze spacer do pol godziny, a najlepiej po 15 min. I w zasadzie przy spokojnym spacerze mam juz zadyszke. Gnaty jednak sa odczowalne, czyli kostki, kolana, biodra przypominaja o sobie. Jestem na diecie i korzystam z orbitreka. Rower to opcja na zasadzie przyjemne z pozytecznym. Nie mige forsowac ukladu ukladu sercowo naczyniowego gdyz podobno z powodu glebokiej niedokrwistosci porzadnie dostal w dupe. 

Takze, prowadze sie pod kontrola, ale szukam tez alternatywy ktora polaczy aktywnosc zdrowotna, z czasem ktory moge spedzac z kims. 

 

Odnosnie mojej otylosci, to efekt nie zaniedban typu zycie przed telewizorem, lecz wieloletniego zycia w skrajnie przewleklym stresie (utrata pracy chwile przed pandemia, uruchomienie biznesu i utrzymanie go w pandemii, dluga i ciezka choroba mojej matki, a w efekcie jej smierc, rozpad małzenstwa i mega ciezki rozwod). Niestety takie kombo wydarzen mialem w zasadzie w pakiecie wszystko na raz. Rezultat taki ze organizm zaczal sie poddawac. Zyciowe chmury zrobily sie rzadsze, wiec pora zawalczyc o siebie.

13 minut temu, chudzinki napisał:

Uchyl rąbka tajemnicy co to za rower - marka?, model? Będzie wszystkim łatwiej.

 

Kross Evado 3.0

  • +1 pomógł 3
Napisano
34 minuty temu, Trasshmann napisał:

Odnosnie mojej otylosci, to efekt nie zaniedban typu zycie przed telewizorem, lecz wieloletniego zycia w skrajnie przewleklym stresie

I jeszcze Ci mało, że postanowiłeś rozpocząć dyskusję na forum internetowym? :D 

A poważnie, moja propozycja - na razie przyłóż się do diety, bo wszystkie badania na świecie pokazują, że to dieta ma największe znaczenie przy walce z otyłością. Zdrowe tempo chudnięcia to 1kg/tydzień, jeżeli uda Ci się to utrzymać, to na wiosnę ten wątek przestanie być walidny i wtedy priorytety przy wyborze roweru będziesz miał już inne. Dorzuć do tego dobre nawyki żywieniowe (czyli nie tylko ilość kcal, ale też jakość jedzonka, zero alkoholu itp), regularny wysiłek fizyczny, który jest dla Ciebie na tym etapie bezpieczny i jeśli główne stresory masz już za sobą, to niedługo będziesz innym człowiekiem. Oczywiście łatwo się mówi, trudniej się robi, ale trzymamy kciuki :)

A potem? A potem kupisz sobie taki rower, który Ci się po prostu podoba! Bo nie ma lepszego motywatora do jazdy, niż fura która cieszy oko :) 

Powodzenia w wychodzeniu na prostą, chętnie będę śledził wątek i dopingował! 

  • +1 pomógł 4
Napisano

I ozempic lub pochodne bym rozważył... to nie forum medyczne czy paramedyczne ale mam super przyklady w rodzinie. To z tego co wiem na receptę, lekarz dietetyk (diabetolog?) to przepisuje.

Ebike też bym rozważył, chocby wpierw testowo by spróbować. Bo kross evado to nudne okropnie, trzeba miec cos z życia.

  • +1 pomógł 1
Napisano

Ozempic i tym podobne miałem proponowane, tylko to nie jest wyjscie. Po za poznaniu sie z mechanizmem, skutkami ubocznymi, kosztami to temat nie jest specjalnie atrakcyjny. U mnie jest zle, ale moge z tego wyjsc "normalna" droga. Po za tym bywaly momenty ze tych lekow brakowalo w aptekach i wtedy jest problem. 

Zalezy mi na trwalej zmianie trybu zycia, nawykow itp. faszerowanie sie prochami to zawsze jakis alternatywny kosst dla zdrowia.

Rozwazalbym gdyby moje zdtowie bylo w stanie mega krytycznym i trzeba bylo dzialac natychmiast. 

 

Napisano
18 godzin temu, Trasshmann napisał:

Takze, prowadze sie pod kontrola, ale szukam tez alternatywy ktora polaczy aktywnosc zdrowotna, z czasem ktory moge spedzac z kims.

To jazdę na rowerze też warto skonsultować ile można bezpiecznie dawkować wysiłku.
Jeżeli kilkanaście minut, pół godziny spokojnego spaceru męczy, jest dużym obciążeniem dla organizmu, to przypuszczam, że na rowerze maksimum to będzie godzina tak samo spokojnego tempa. Trochę jeździsz, to napisz czy faktycznie tak to wygląda.

Przy takich ograniczeniach na wysiłek, na tym etapie nie ma co traktować roweru jako środka na przepalenie kalorii. Żeby organizm przestawił się na tłuszcz potrzeba, żeby wysiłek jakiś czas trwał, do tego na wyższym poziomie niż spacer.
W tej chwili bardziej patrzyłbym, że to narzędzie do rehabilitacji, rekonwalescencji, który pozwoli na ruch ale nie obciąży tak mocno stawów jak chodzenie. W takim przypadku elektryk nie jest złym wyborem, pozwoli na dłuższy ruch z kontrolą wysiłku, jak jeździsz z kimś, to można szybciej jechać i ta druga osoba się tak nie nudzi.

18 godzin temu, Trasshmann napisał:

Na moim jezdzi sie bardzo twardo. Do tego orzeszkadza.mi zbyt pichylona (wyciagnieta) sylwetka. No i sam czuje ze ten rower cierpi pode mna.

Rozumiem, że chodzi o to że czuć wyboje itp. Full niekoniecznie ten problem rozwiąże, zwłaszcza że jak nie jesteś rozjeżdżony, to tyłek i tak będzie cierpiał.
Druga kwestia to ciśnienie w oponach. Pewnie trzeba pompować w górnych granicach ale nie znaczy że trzeba na kamień. Spróbuj dobrać tak, żeby mogły się ugiąć na nierównościach ale nie dobijały do obręczy na krawężnikach.
Trzecia to technika jazdy, jak jest jakaś większa przeszkoda, seria mniejszych to po prostu trzeba podnieść tyłek z siodła i niech nogi i ręce zamortyzują.

Co do pochylonej sylwetki, to można stosunkowo tanim kosztem trochę zmienić pozycję.
Jeżeli obecnie mostek kierownicy masz ustawiony na minus, to przełożenie na plus masz za darmo i kierownica będzie wyżej. Przy okazji można zobaczyć czy nie da się przełożyć podkładek i dać mostek na samą górę. Wydając koło 100zł można kupić mostek o wzniosie 17-20° co też podniesie kierownicę.
Są przedłużki, adaptery do rur sterowych, które podniosą kierownicę. Z uwagą, że do jazdy w terenie bym nie używał, zwłaszcza jakiejś ambitniejszej. Koszt około 100zł.
Można zmienić kierownicę na taką ze wzniosem lub giętą do tyłu, co podniesie lub cofnie. Tutaj nie orientuję się jakie koszty ale przypuszczam, że w granicach 150zł można coś sensownego dostać.
Wywaliłbym obecną sztycę z offsetem (nie wiem który rocznik roweru ale przypuszczam, że wszystkie podobnie mają) i wstawił prostą. Przypuszczam, że amortyzacja i tak poprawnie nie działa lub się szybko pod twoją masą popsuje. Da się kupić sensowne w granicach 100zł.
Można jeszcze kombinować z przesunięciem siodła do przodu, byle z rozsądkiem, żeby nie przegiąć (kwestia wytrzymałości konstrukcji i wpływu na kolana).
Nie zaszkodzi poćwiczyć pleców, rozciąganie i rozruszanie, wzmocnienie mięśni.

Na koniec taka refleksja, że z zakupem nowego to raczej jeszcze trochę czasu zejdzie, a wchodzimy już w jesień i okienko na sensowną pogodę pewnie skończy się w październiku, więc czasu na jazdę za dużo w tym roku nie zostało. Wymiana sztycy, mostka (o ile nie będzie problemu z długością pancerzy) idzie zrobić prawie od ręki i jest szansa na nieco wygodniejszą pozycję.

Napisano

Nie wiem gdzie mieszkasz ale jeśli jest tam basen to zacznij na niego chodzić - pływanie czy nawet chodzenie w basenie nie obciąża stawów tak jak bieganie czy nawet chodzenie na powierzchni. Z tym spacerowaniem też staraj się wprowadzać go do zajęć rutynowych - np. jak rozmawiasz z kimś przez telefon to nie siedź w fotelu tylko chodź w kółko po mieszkaniu, czy gdzieś na zewnątrz jak jesteś poza mieszkaniem to też nie stój / nie siedź tylko chodź w kółko. Kilka telefonów dziennie i uzbiera się godzina chodzenia

Napisano

Ze złotych rad to ze swojej strony dołożę ograniczenie cukru. Nie trzeba ze wszystkiego rezygnować ale wywalenie słodkich napojów i ogólnie zmniejszenie ilości słodyczy itp. potrafi zdziałać cuda i pomóc z uczuciem zmęczenia. Sam długo się męczyłem z brakiem energii do ćwiczeń, lekarze itd. nic mi nie potrafili pomóc, a po poprawie diety jestem w połowie drogi do prawidłowej wagi, jeżdżę na rowerze, bo lubię, a wcześniej to była mordęga. 

Dołącz do dyskusji

Możesz dodać zawartość już teraz a zarejestrować się później. Jeśli posiadasz już konto, zaloguj się aby dodać zawartość za jego pomocą.

Gość
Unfortunately, your content contains terms that we do not allow. Please edit your content to remove the highlighted words below.
Dodaj odpowiedź do tematu...

×   Wklejono zawartość z formatowaniem.   Usuń formatowanie

  Dozwolonych jest tylko 75 emoji.

×   Odnośnik został automatycznie osadzony.   Przywróć wyświetlanie jako odnośnik

×   Przywrócono poprzednią zawartość.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz bezpośrednio wkleić grafiki. Dodaj lub załącz grafiki z adresu URL.

×
×
  • Dodaj nową pozycję...