Skocz do zawartości

Rekomendowane odpowiedzi

Napisano

Mleko Stana  w wersji Race - zakaz przez wentyl w instrukcji .

Mleko Stana zwykłe  wlewam też do opony , ale potem ... gdy koło usycha nowe porcje - przez rurkę zaworka- spuścić, powietrze wykręcić zaworek z tutki,  odetkać zator zapałką i prosto ze strzykawki wtłaczałem w tutkę, robiąc przed tym trochę podciśnienia w oponie żeby ssała mleko i go nie oddawała.  Trzeba podawać staranie, aby ze strzkawki nie tryskało na boki. Z Finezją. 
Mleko przed zassaniem do strzykawki musi być solidnie pomieszane, bo gdy nabieramy z góry zassiemy samo rzadkie, a z dołu to samo gęste. 

Napisano

Caffelatex zdecydowanie odradzam, najgorsze mleko jakie miałem (może na równi z zaschnietym juz w opakowaniu Trezado). Strasznie szybko zasycha i powstają takie wielkie gluty w oponie. Ogólnie masakra. Już lepiej z Decathlonu... 

Od przygody z Caffelatex i Trezado, już nie ryzykuje i używam tylko klasycznego Stansa. 

Napisano
11 godzin temu, Mandoleran napisał:

U mnie dobrze się sprawdzają te buteleczki 60 ml o Stansa, dziubek dobrze pasuje do wentyla jest czysto i szybko. 
image.thumb.png.82e9ba36fdf754a902a9f8b8997a2989.png

 

Dokładnie - podanie z buteleczki jest najwygodniejsze - może być droższe, ale jak się dobrze kupi, to buteleczka zapewnia zero kontaktu z mlekiem - ja mleczę w salonie.

  • +1 pomógł 1
Napisano

Nie mlecz w salonie , opony  czasem spadają z obręczy,  i latex mleka  reaguje z lateksem w farbach ścian,  jest jedna taka struga, rozbryzg  po pomieszczeniu, sufit w kroplach,  plus siwy dym, który osadza się wszędzie, część zmyjesz, ale po jakimś czasie zaczynają się odbarwienia i odpadają łuski.  Do dziś nie wiem dlaczego  wybuchały , obręcz Ztr Arch idealna, jeżdzę do dzisiaj.  Wybuchały już po napompowaniu. Kilka minut po. Zwykłą pompką. Marka Schwalbe, Ciśnienie MTB .  Opony po wybuchu były uszkodzone,  pękał kord po jednej ze stron.

Napisano

Skoro recenzujemy to moja opinia:

Top: Stans. Równomierne zalateksowanie opony od wewnątrz, przy dużej dziurze wyszczał sporo ale i tak uszczelnił, wystarczyło po powrocie dopompować i tak starą już oponę. ZERO zastrzeżeń.

Vittoria TNT - już nie produkują, ale na równi była ze stansem. Nie zawiodła, bardzo łatwo mi się ją usuwało z opon - jak wylinka z węża. Opony to wtedy były Mezcale G+.

X-Sauce - może być. Też nie zawiodło, ale szybciej niż dwa pierwsze wysychało, dodałem też miarkę granulatu x-sauce żeby niby szybciej zalepiało większe otworki. Efekt? Zrobiło się ciut glutków, do tego mocno zalepiło komin wentyla.

 

Trezado syf. Finish Line Sealant - miał nie wysychać i uszczelniać jak inne uszczelniacze. Efekty? Wysycha na galaretkę i prawie niczego nie uszczelnia, pod rowerem cyklicznie plamy. Jedyna zaleta to taka, że wodą daje się go po prostu wypłukać. W sumie to chyba nawet przestali go produkować. Nie dziwię się.

 

 

W planach mam przy kolejnym tubelessowaniu przejść na Dubnitale Trail i uszczelniacz Continentala. Ale to raczej już nie w tym roku, bo zapasów to ja mam... oj mam.

Dołącz do dyskusji

Możesz dodać zawartość już teraz a zarejestrować się później. Jeśli posiadasz już konto, zaloguj się aby dodać zawartość za jego pomocą.

Gość
Unfortunately, your content contains terms that we do not allow. Please edit your content to remove the highlighted words below.
Dodaj odpowiedź do tematu...

×   Wklejono zawartość z formatowaniem.   Usuń formatowanie

  Dozwolonych jest tylko 75 emoji.

×   Odnośnik został automatycznie osadzony.   Przywróć wyświetlanie jako odnośnik

×   Przywrócono poprzednią zawartość.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz bezpośrednio wkleić grafiki. Dodaj lub załącz grafiki z adresu URL.

×
×
  • Dodaj nową pozycję...