Skocz do zawartości

[Ku przestrodze] Niebezpieczne zachowanie


Rekomendowane odpowiedzi

Hej! Sporo jeżdżę rowerem, ale dzisiaj przedstawiam Wam nagranie z perspektywy kierowcy.

Spokojnie zabrałem się do manewru zawracania "na trzy". Droga pusta. Wyjeżdżam, cofam. W oddali pojawia się rower i auto. Jeszcze tylko chwila i skończę. Aż tu nagle...

https://streamable.com/yuotbo

Chwila nieuwagi i mogło skończyć się groźnie. Na szczęście nic się nie stało. Chwilę później rowerzysta podjechał do mnie z pretensjami - czemu trąbię.

Uważajcie na siebie, uważajcie na innych. Jeździjcie w sposób przewidywalny i zrozumiały dla innych.

Szerokości!

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

No własnie - czemu trąbisz? "Podczas zawracania należy zachować szczególną ostrożność i zawczasu sygnalizować manewr oraz upewnić się, że jego wykonanie nie spowoduje zagrożenia bezpieczeństwa oraz utrudnienia ruchu innym uczestnikom drogi." Chciałeś rozjechać rowerzystę i jeszcze na niego trąbisz? Absolutnie nie ma znaczenia w jaki sposób poruszają (lub stoją) się inny użytkiwnicy drogi - wykonując taki manewr odpowidzialność za bezpieczne jego wykonanie jest w 100% po twojej stronie.

  • +1 pomógł 2
Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Po pierwsze to rowerzysta chyba widzi auto i jego manewr, można spokojnie poczekać, dla mnie to oczywiste i to się chyba wynosi z domu, że pozwalamy komuś wyjechać z parkingu, cofnąć czy skończyć manewr,

Po drugie rowerzysta porusza się z lewej strony jezdni, 

Po trzecie kierowca auta na szczęście wykonuje manewr powoli i uważnie,

Typowy brak myślenia i kultury u gościa na rowerze. 

  • +1 pomógł 1
Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

16 minut temu, Dokumosa napisał:

Chciałeś rozjechać rowerzystę i jeszcze na niego trąbisz?

To bardzo mocne oskarżenie. W rzeczywistości uniknąłem kolizji, bo użyłem hamulca. Gdybym chciał go rozjechać, to bym się nie trudził i cisnął gaz dalej.

 

18 minut temu, Dokumosa napisał:

nie spowoduje zagrożenia bezpieczeństwa oraz utrudnienia ruchu innym uczestnikom drogi

Well. Gdyby rowerzysta nie był nadgorliwy, to ja bym dokończył manewr, a on by spokojnie przejechał drugą stroną drogi bez zatrzymywania się.

 

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Samochód przecież pierwszy zajechał drogę rowerowi. Nie powinien zawracać jeśli z tyłu jechał rower. Zamiast grzecznie poczekać to trąbi. Gdyby człek na rowerze był bez kultury to kierowca obskoczyłby "wpindol". Jeśli już zdecydował się zawracać to ma obowiazek ustąpić pierwszeństwa wszystkim pozostałym uczestnikom ruchu. Gdyby doszło do kolizji to kierowca winny. Nie ma żadnego tłumaczenia.

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

2 godziny temu, hermol napisał:

Spokojnie zabrałem się do manewru zawracania "na trzy". Droga pusta.

To tak dla przypomnienia.

 

Widzisz. Nie jest sednem sprawy kto jakie przepisy złamał. Kto miał pierwszeństwo, a kto nie. Kto mógł jechać, a kto nie. Wszyscy jesteśmy ludźmi, popełniamy błędy i będziemy popełniać. Rowerzysta zapytał mnie potem, czy trąbie na niego bo jestem większy. Nie zdążyłem odpowiedzieć. Ale tak. Właśnie dlatego na niego trąbię. Jest mniejszy. Powinien sobie zdawać z tego sprawę. Powinien wiedzieć, że nawet perfekcyjnemu kierowcy może się przytrafić błąd. Kiedyś może mieć pierwszeństwo i z tym pierwszeństwem pójdzie do szpitala. Czy warto? Każdy niech sam odpowie.

Dlatego zachęcam Was gorąco. Jeździjmy ostrożnie, uważajmy, nie prowokujemy. Miejmy świadomość, że nawet najmniejszy samochód waży kilkadziesiąt razy więcej niż rower.

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Jeszcze raz - to ty wykonując taki manewr, że w pewnym momemcie zajmujesz 3/4 jezdni masz uważac. I taki jednokomórkowy oszołom na rowerze był pewnie przekonany, że nie ruszysz do przodu bo musisz miec oczy dookoła głowy. Szczęsliwie nikomu włos z głowy nie spadł. Na przyszłość wiecej rozglądania i mnien klaksonu.

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Godzinę temu, Dokumosa napisał:

Samochód przecież pierwszy zajechał drogę rowerowi. Nie powinien zawracać jeśli z tyłu jechał rower. Zamiast grzecznie poczekać to trąbi. Gdyby człek na rowerze był bez kultury to kierowca obskoczyłby "wpindol". Jeśli już zdecydował się zawracać to ma obowiazek ustąpić pierwszeństwa wszystkim pozostałym uczestnikom ruchu. Gdyby doszło do kolizji to kierowca winny. Nie ma żadnego tłumaczenia.

Mam wrażenie, że nie obejrzałeś załączonego przez autora filmiku. A jeśli obejrzałeś i masz takie wnioski, to nic dziwnego, że u nas tyle wypadków.  Daleki byłbym od kategorycznego twierdzenia tutaj, że to kierowca auta uznany byłby winnym. 

To co ja widzę na filmie to: ostrożnie wykonywany manewr zawracania.

Drugie auto, które zatrzymało się naście metrów wcześniej, aby ten manewr umożliwić.

I rowerzystę, który zapewne ominął auto czekające aż autor skończy manewr a na pewno rowerzystę, który wymija lewym pasem auto będące w manewrze. 

Jak policja by to zinterpretowała to sprawa otwarta, mogłaby być niespodzianka. 

 

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Sam jestem rowerzysta ... i wlasnie dlatego nie cierpie takich g..j.w jak ten z filmu.  Jestem tez motocyklista - i wlasnie takie chamskie zachowania kierowcow jednosladow stwarzaja ze jest wielu wrogo nastawionych. Bo sami sobie ich tworzymy. BO "nam' sie to należało.... - cytujac klasyka...

Zaraz mnie tu pewnie zjedza .... ale tak uwazam. Wsrod rowerzystow jest bardzo duzo chamskiego zachowania na drodze.

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

4 godziny temu, Dokumosa napisał:

Samochód przecież pierwszy zajechał drogę rowerowi. Nie powinien zawracać jeśli z tyłu jechał rower. Zamiast grzecznie poczekać to trąbi. Gdyby człek na rowerze był bez kultury to kierowca obskoczyłby "wpindol". Jeśli już zdecydował się zawracać to ma obowiazek ustąpić pierwszeństwa wszystkim pozostałym uczestnikom ruchu. Gdyby doszło do kolizji to kierowca winny. Nie ma żadnego tłumaczenia.

Ale wiesz to bo pracujesz w drogówce, czy tak się Tobie wydaje. Ja nie pracuje, ale dla mnie sytuacja nie jest oczywista. Nie wiem kto tu był "na prawie", ale rowerzysta baran i tyle.-tak po ludzku. Autor wykonywał manewr spokojnie z zachowanie ostrożności. Rowerzysta dla mnie pakuje się na maskę jadąc pod prąd lewą stroną drogi/poboczem. Przepisy przepisami, ale nic nie zwalnia nas z myślenia i choćby podstawowych zasad przyzwoitości na drodze. Maskę w aucie się wymieni, połamane kości czaszki niekoniecznie.

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

3 godziny temu, przemeg napisał:

I rowerzystę, który zapewne ominął auto czekające aż autor skończy manewr a na pewno rowerzystę, który wymija lewym pasem auto będące w manewrze.

Tak było. W pierwszej chwili widziałem zatrzymujące się auto oraz rowerzystę za autem. Więc ruszyłem. Wzrok musiałem oderwać, aby upewnić się czy się zmieszczę z przodu. W następnej chwili rowerzysta już wjeżdżał jak widać na nagraniu, więc się zatrzymałem.

 

3 godziny temu, przemeg napisał:

Jak policja by to zinterpretowała to sprawa otwarta, mogłaby być niespodzianka. 

Policja policją, ale patrząc na wyroki sądów często winę ponosi nie ten, kto nie ustąpił pierwszeństwa, ale ten kto mógł uniknąć kolizji, a tego nie zrobił.

Ale podkreślam jeszcze raz. Nie jest najważniejsze tu czyja byłaby wina. Najważniejsze, żeby edukować się nawzajem i nie doprowadzać do takich sytuacji.

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Już myślałem że jakiś "horror drogowy" nagrany, a tu komedia - zresztą taka sobie , do "zdarzenia drogowego" to były "hektary" :)

Argumentacja "przecież każdy może popełnić błąd" - no może, ale to nie ma prawa być rozgrzeszeniem dla nieuwagi (swojej czy kogośtam) .  Zasada ograniczonego zaufania, która MUSI obowiązywać - tu doskonale się, jak widać, sprawdziła.

Z drugiej strony żaden pojazd by z miejsca nie ruszył przy założeniu że - potencjalnie - każdy "sąsiad na drodze" jest ślepy / głuchy / roztargniony / pod wpływem ...

 

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Po pierwsze to nic tu nie widać z dramy i ew. niebezpiecznej sytuacji. Wszystko powoli się działo i ty powoli manewr robiłeś i rowerzysta powoli jechał.

Nie zmianie to faktu, że i Ty i rowerzysta zachowaliście się jak buce:

- rowerzysta zjechał na lewą stronę i to na zakręcie na pewno widząc auto przed nim, które się zatrzymało i w domyśle Ciebie

- Ty bo zamiast wjechać w uliczkę i poczekać aż się droga pusta zrobi do manewru zawracania rozpocząłeś ten manewr widząc przecież za Tobą auto. No gratulacje! Do tego zrobiłeś z tego dramę jaki to rowerzysta głupi ( no głupi, bo zrobił co zrobił, ale Tobie też niewiele brakuje )

 

Zmień tytuł na "dwóch niebezpiecznych zawodników na drodze".

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Cytat

Spokojnie zabrałem się do manewru zawracania "na trzy". Droga pusta.

Jak dla mnie to wyglądało na manewr na łuku drogi - no chyba, że takie wielkie "rybie oko" zniekształciło obraz a poza tym rzeczywiście manewr wykonywany był baaaardzo spokojnie, chyba z pół godziny więc się nie dziwię, że rowerzysta postanowił "przemknąć bokiem" :)

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Napisano (edytowane)
17 minut temu, chudzinki napisał:

Taka dłuuuga prosta z dobrą widocznością...

To jak na kanałach StopCham i podobnych gdzie z 75% zamieszczanych niebezpiecznych sytuacji w ogóle nie miałaby miejsca gdyby nagrywający trochę "odpuścił".

Nie bardzo rozumiem. Dla mnie jest oczywiste, że jak jestem w trakcie zawracania i nadjeżdżają inne pojazdy, to chcę im zwolnić miejsce jak najszybciej.

Cytat

Jak dla mnie to wyglądało na manewr na łuku drogi

To jest dokładne miejsce: https://goo.gl/maps/qBnfZL6zkBY5Jyav8
 

Cytat

manewr wykonywany był baaaardzo spokojnie, chyba z pół godziny

Spokojnie, bo bezpiecznie. W okolicy szoła, przedszkole. Nieraz dzieci przebiegają tuż pod autem. Lepiej kilka sekund wolniej niż rozjechać dzieciaka.

 

Cytat

nie dziwię, że rowerzysta postanowił "przemknąć bokiem"

A ja się dziwię. Podjeżdżanie rowerem / podchodzenie pieszo w pobliże manewrującego auta jest głupim pomysłem. Dla własnego dobra.

Edytowane przez hermol
Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Ciekaw jestem jak ludzie wyjeżdżają z parkingów na drogę, szczególnie tyłem.

Moja kultura jazdy mówi, aby taką osobę wpuścić i umożliwić jej dalszą jazdę. Ten rowerzysta pewnie by mnie wyprzedził i był zdziwiony, że prawie wjechał w autora tematu.

W sumie to jego sprawa, on by zapłacił mandat.

Ale dziwi mnie podejście niektórych na forum, że jego postawę rozumieją, a jeden się nawet nie dziwi, że ktoś się przeciska zamiast grzecznie poczekać.

No ale to już kwestia naszego wychowania.

  • +1 pomógł 2
Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Cytat

Ale dziwi mnie podejście niektórych na forum, że jego postawę rozumieją, a jeden się nawet nie dziwi, że ktoś się przeciska zamiast grzecznie poczekać.

Chyba za bardzo spięty kolego jesteś, że sarkazmu tudzież ironii nie rozumiesz.

 

Ludzie wyluzujcie trochę a nie gownoburzę kręcicie z niczego...

  • Haha 1
Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

2 godziny temu, przemeg napisał:

Moja kultura jazdy mówi, aby taką osobę wpuścić i umożliwić jej dalszą jazdę.

Ty wpuścisz, ja wpuszczę ale kto inny już nie wpuści a co więcej - nie musi. Z byciem uprzejmym na drodze bywa różnie, niektórzy niestety tak sobie wzięli to serca, że są uprzejmi kosztem bezpieczeństwa (bo jak nazwać wyhamowanie pięciu samochodów na drodze w pierwszeństwem żeby wpuścić jeden z podporządkowanej?).

Co do sytuacji na filmie, z tym "pusta droga" to bym nie przesadzał, gdyby to była prosta to spoko ale tam do jednego zakrętu jest 50 a do drugiego 80 metrów (jeśli dobrze go na mapie OP zaznaczył), to jest raptem parę sekund zapasu. Osobiście widząc że coś już jedzie przerwałbym manewr i poczekał aż mnie miną, niestety rowerami poruszają się nie tylko rowerzyści ale też użytkownicy rowerów i tacy są zdolni do wszystkiego - przykład na filmie.

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Nie mówię o skrajnych przypadkach czy zatrzymywaniu się tylko dlatego, że ktoś włączył kierunek a nawet nie rozpoczął manewru. Ale jak już jest w trakcie, wyjeżdża itd. to serio korona mi z głowy nie spadnie, jak poczekam. Za chwilę ja mogę wyjeżdżać z innego parkingu i fajnie, jak będą mógł to zrobić w spokoju i bezpiecznie. 

  • +1 pomógł 1
Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

54 minuty temu, PJ4cK napisał:

Osobiście widząc że coś już jedzie przerwałbym manewr i poczekał aż mnie miną

To bym musiał czekać chyba, aż drugie auto w końcu zrezygnuje i zawróci. Bo pojazdy się pojawiły jak już zacząłem cofać. Dlatego chciałem jak najszybciej się ewakuować. Jakbym nie musiał puścić rowerzysty, to i on, i auto by przejechali normalnie, bezpiecznie prawą stroną bez zatrzymywania się nawet.

  • +1 pomógł 1
Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Gość
Ten temat został zamknięty. Brak możliwości dodania odpowiedzi.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...