Skocz do zawartości
Mateusz30

[Gravel] Wolność podróżowania

Rekomendowane odpowiedzi

Mateusz30

Mieszkałem całe życie w Bydgoszczy, teraz na przedmieściach. Mam szosę. Byłem na niej może kilkanaście razy. Za każdym razem nienawidzę tego doświadczenia. Została na zawsze w trenażerze. Nie roweru, czy jazdy na nim. Ruchu samochodowego, agresji kierowców. Ruch z roku na rok rośnie. Nie ma w którą stronę bezpiecznie pojechać. Nie wciskajcie kitu, że można. Nie można. Chyba, że założysz sobie klapy na oczy i słuchawki w uszy i wyłączysz się psychoaktywnym środkiem, żeby nie mieć ochoty zabić gościa, co prawie Ci rękę urwał lusterkiem, co 5min. Ruchu nie ma tylko wcześnie rano w niedziele niehandlowe. Mam kumpla zafiksowanego na szosę. Przez 2h jazdy boczynymi drogami najadłem się więcej strachu, niż przez pół życia.

Gravel daje mi uniwersalność przełaja i lepsze opony, geometrię, miejsce na bidony. Nie jestem skazany na niebezpieczne odcinki dróg. Mogę pojechać na skróty.

To samo robiłem wcześniej na mtb, tylko teraz jest wygodniej spakować się na trasę 200km i jazda gravelem jest przyjemniejsza, mniej męcząca, niż na rowerze do XC przez cały dzień. Poza tym to zawsze coś nowego. Człowiek potrzebuje odmiany od mtb i ścigania po lesie.

Stalowa rama robi robotę i z powodu kretyńskich niedzieli niehandlowych nie muszę się bać, że utknę bez wody i jedzenia na końcu świata. Bo wszystko co potrzebuję mam ze sobą. Oczywiście. Mieszkam w Polsce i zawsze są stacje benzynowe. Ale nie po to jadę daleko od cywilizacji, żeby potem szukać stacji benzynowej 40km od miejsca, w którym jestem, żeby się napić.

Teraz kiedy siadam do map satelitarnych, szukam trasy daleko od asfaltu. Oglądam nowe miejsca. To jest prawdziwa przygoda. Kiedy było się już wszędzie i jechało każdym asfaltem, to właśnie na tych zapomnianych drogach gdzieś pomiędzy polami i lasami można znaleźć prawdziwą przygodę i zobaczyć nowe rzeczy. Albo chociaż od innej strony do nich dojechać.

Myślę, że gravele to szczytowy moment ewolucji roweru. W tej chwili właśnie stały się czymś, czym przez chwilę były szutrowe szosy singlespeed 100 lat temu. Tylko teraz wszystko jest o wiele lepsze. Gravel jest rowerem, który daje wolność podróżowania. Bo przecież o to chodzi w rowerze. O wolność podróżowania bez ograniczeń.

Można sobie wmawiać, że nie ważne jak i czym. Ale to nie prawda, bo żeby poczuć się przez chwilę odkrywcą nie można jechać drogą krajową, czy wojewódzką. Trzeba od nich odjechać daleko, zjechać z asfaltu i zgubić się. Tego nie zrobi się szosą, a MTB będzie zbyt męczące.

 

Chyba, że ktoś mieszka w górach. Ale większość tam nie mieszka.

  • +1 pomógł 1

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
Quell
5 minut temu, Mateusz30 napisał:

Myślę, że gravele to szczytowy moment ewolucji roweru

I w każdym domu obok krzyża (czy tam kto w co wierzy),stawiamy miniaturkę gravela i modlimy się do niego ;)

To nic więcej jak wyspecjalizowanie pewnego typu roweru,kiedyś endurówek,zjazdówek,czy triathlonowych też nie było,z jednej strony gravel to trochę wyciąganie kasy,z drugiej rzecz przydatna dla pewnej grupy.

Mam znajomych co w euforii kupili (bo moda),a faktyczny wjazd w teren gdzie zwykła szosa nie da rady,to może okolica 1%.

Wielu znajomym nawet nie przyjdzie na myśl rower z barankiem,a śmigają sporo

W teren wolę mtb,nawet lekki,bezpieczniej wygodniej,przyjemniej,w moim przypadku typowa szosa może nie istnieć,bo nawet w raczej asfaltowe trasy ok 30% to lasy/szutry,wtedy biorę przełaja.

I zostaje pewna grupa ludzi którzy baranka doceniają,możliwości gravela też,ale to będzie podobny procent co np. typowego enduro.

 

  • +1 pomógł 2

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
pp516
Napisano (edytowane)

Jak na razie do jazdy po bezdrożach wystarcza mi rower typu cross po niewielkich przeróbkach, to jest wymianie amortyzatora na sztywny widelec, opon na gravelowe 38 mm i dołożeniu rogów zamontowanych podobnie jak lemondka, dzięki czemu mogę uzyskać bardziej aerodynamiczną pozycję, Do tego wymieniłem korby na 44/32/22 co pozwala na jazdę również w górach. Chodzi mi po głowie przesiadka na gravela. Tylko że niestety wychodzi mi na to, że z tą uniwersalnością to będzie gorzej a nie lepiej niestety. W sumie z dwóch powodów :

- jeden to węższa kierownica typu baranek, niby fajny chwyt, ale jak trafi się trasa w gorszym terenie, to już trochę mniej wygodnie. Teraz mam i szeroki chwyt i wąski, do wyboru.

- druga sprawa, to właśnie to, o czym pisze @Mateusz30 , czyli góry, Obecnie mam najmiększe przełożenie 22 z przodu i 32 z tyłu i na podjazdach 10% z bagażem się to przydaje (szczególnie po kilku dniach jazdy). W gravelu jest to nie do uzyskania bez kombinacji z wymianą korb na mtb

Czyli z tą uniwersalnością i szczytowym etapem ewolucji, to raczej lekka przesada.

Edytowane przez pp516

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
KOKESZ

Skoro sam wymieniłeś korbę w crossie by mieć miększe przełożenia, to argument o tym, że w gravelu trzeba wymienić korbę by osiągnąć to samo jest chybiony. Pisanie, że fabryczny gravel nie daje tego co przerobiony cross słabo się broni. Gravela też można dostosować.

Oczywiście nie zmienia to faktu, że gravel to gravel i nie każdemu musi pasować. Każdemu wg potrzeb.

  • +1 pomógł 1

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
clavdivs

Gravel to największe rozczarowanie. Wszystkie elementy absurdalnie drogie, niewielki wybór.

Reszta to dorabianie ideologii, każdy rower daje poczucie wolności, wszyscy inaczej to odbierają.

 

  • +1 pomógł 2

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
pp516
Napisano (edytowane)
Godzinę temu, KOKESZ napisał:

Gravela też można dostosować.

Z tym jest właśnie dość słabo, szczególnie w przypadku napędu. Korby montowane w gravelach to najczęściej 50/34, ewentualnie przełajowe 36/46. W fabrycznie składanych rowerach można trafić np. na FSA 46/30 (np. Fuji Jari). Ale kupno takich korb jest już trudne, a jak się już coś trafi, to ceny są zaporowe. Pozostaje kombinowanie, o czym sporo wątków jest na forum. 

Wg mnie gravele w obecnej postaci mogą co najwyżej pełnić podobną rolę jak szosy endurance, czyli głównie asfalt z okazjonalnym zjazdem na gorszej jakości drogi, czy też lekki teren. W takim przypadku nie trzeba nic w nich przerabiać. Z tym że zakładanie wtedy opon szerszych niż 35 mm nie ma za bardzo sensu. Czyli równie dobrze można sobie kupić zwykłą szosę z rekreacyjną geometrią, akceptującą szersze opony i za sporo mniejsze pieniądze będziemy mieli praktycznie to samo co daje gravel.

Edytowane przez pp516

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
kipcior
2 godziny temu, Mateusz30 napisał:

Myślę, że gravele to szczytowy moment ewolucji roweru.

Nie zgodzę się z tym. Szczytowy moment ewolucji to jak dla mnie full fat elektryk. To rower, który wjedzie wszędzie i w każdym terenie da sobie radę. Jedynie dzisiejsze ograniczenia technologii sprawiają, że gravel ma większy zasięg o ile kierownik daje radę. No ale to jest na prąd, co niektórych tu oburza i kosztuje krocie.

Natomiast mieszkając na skraju gór od dawna myślę nad czymś pokroju gravela jako uzupełnienie fulla mtb. W typowe góry/szlaki/ścieżki to się w żaden sposób nie nadaje. Ale jednocześnie jest w tych górach całkiem sporo wybudowanych w ciągu ostatnich 10 lat dróg przeciwpożarowych, szutrówek gdzie można by tym powalczyć. Ale jak ktoś wyżej zauważył przełożenia na poziomie 1:1 to kpina do takich zastosowań, a ewolucja napędów idzie w bardzo złą stronę. Do tego oczekiwałbym lekkości, a nie stalowej ramy ważącej tyle co przeciętny full oraz jakiejś formy pełnej amortyzacji, choćby minimalnej. Tak więc pole do rozwoju ciągle jest i taki fullo-gravelo-cross z barankiem o wadze poniżej 10kg to jest coś na co czekam.

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
el_gregorio

Mateusz30 w pełni popieram. Mam takie same odczucia co do jazdy na szosie. Kilkanaście lat temu to naprawdę sprawiało frajdę. Teraz drogi, które kiedyś były puste zawalone są samochodami, a obszar w promieniu ok. 30km wokół dużych miast stał się przedmieściami z intensywnym i agresywnym ruchem kołowym. Ja takiego "gravela" złożyłem sobie już właśnie kilkanaście lat temu, na ramie crossowej, z barankiem, miejscem na oponę ok. 40-45mm, tylko hamulce cantilever były dość dużym ograniczeniem. Dla mnie obecnie gravela to najbardziej uniwersalny rower. Dobre hamulce tarczowe, miejsce na grube opony, często nawet 50mm, baranek z możliwością przeróżnych chwytów. Nie da się do tego porównać Crossa z rogami.

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
Quell
Teraz, pp516 napisał:

Trochę w tym kierunku podąża Salsa swobodnie mieszając komponenty z MTB i Szosy.

Wcześniej i lepiej zrobił to cannon ze swoim slate.

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
el_gregorio

Quell Slate to faktycznie był ciekawy i innowacyjny pomysł, ale ograniczenie grubości opon do 42mm, przy rozmiarze 650b to za mało. Te 650x42 miało być odpowiednikiem 700x23 w wielkości obwodu koła, dzisiaj są już inne standardy tj 650x47 i 700x28 i tyle miejsca powinno być minimalnie w Slate.

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
Quell
Teraz, el_gregorio napisał:

dzisiaj są już inne standardy

Akurat w tym przypadku,czyli konstrukcja gravelopodobna z amorem,koła najbardziej mnie bawią.

Może i znajdzie się jakaś grupa docelowa,ale jak dla mnie (subiektywne odczucie),jest to totalne nieporozumienie.

Baranek+amor+opona 2,2.

Za dużo mtb żeby to miało sens,i za mało mtb żeby to miało jakiś sens,po prostu ulep.

Zresztą cannona też bym nie kupił,z tego co wiem rekordów sprzedaży toto nie bije.

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
Eazy
W dniu 11.08.2019 o 09:07, Mateusz30 napisał:

Nie wciskajcie kitu, że można. Nie można.

Oczywiście, że można. W mojej okolicy biegną dwie trasy ekspresowe. Wzdłuż nich lecą tzw. serwisówki - piękny, nowy asfalt. Ruch samochodowy prawie zerowy, bo wszyscy gonią ekspresówką. Robię takimi drogami trasy 30-100km i jak na razie nie zdarzyła mi się ani jedna sytuacja, gdzie poczułbym dyskomfort związany z za bliskim wyprzedzaniem mnie przez samochody. 

Cały ten temat to bardzo duże uproszczenie i pójście na skróty. Ja np. jestem na etapie sprzedawania gravela i rozgladam się za szosą. Rower rowerowi nie równy. Okazało się, że na moim lekkim MTB (lekkie koła, węglowa rama) jeździ mi się dłuższe trasy wygodniej i o dziwo szybciej niż na gravelu (winię tutaj ciężkawe koła). Po 3h jazdy na MTB (asfalty i szutry) nie odczuwam dyskomfortu. Po tej samej trasie na gravelu nie dosyć, że trochę wolniej, to jeszcze odczuwam szutrowe odcinki i gorszej jakości asfalt w nadgarstkach. Owszem, są momenty, gdzie idzie się w dolny chwyt i rozwija większe prędkości niż na MTB, ale w cyklu mieszanym (różne rodzaje nawierzchni) okazuje się, że na lekkim MTB można kręcić lepsze czasy i przemieszczać się bardziej komfortowo. Być może gdybym miał gravela podobnej klasy (węglowa rama, lekkie koła) to miałbym inne odczucia. Na tą chwilę zestawiłem dobrej klasy gravela (rama alu, widelec carbon, napęd i hamulce APEX z hydrauliką, koła Mavic) z bardzo dobrej klasy MTB (rama carbon, SID, Eagle 1x12, lekkie koła Newmen, Race Kingi) i okazało się, że nie ma specjalnego progresu a wręcz jest odrobinę wolniej na gorszych nawierzchniach. Teoretycznie mógłbym sprzedać MTB i gravela i pójść w jakiś wysoki model na węglowej ramie, ale z racji okazjonalnych wyskoków na wyścigi MTB XC nie chcę się tak ograniczać. Nie mam też gwarancji, że byłoby lepiej. Stwierdziłem, że spróbuję jeszcze na jakiejś sensownej szosie i zobaczę, jakie będą efekty. 

Temat rzeka. Moim zdaniem dobrej klasy MTB będzie lepszy od średniej klasy gravela na dystansach do 100km. Nie wiem, jak działa to w drugą stronę, bo nie miałem okazji sprawdzić. Nie wiem też, jak to będzie przy wycieczkach w okolicy 200km, ale być może będę miał okazję to sprawdzić w tym sezonie na MTB :) Dla mnie gravel okazał się ciekawym, ale nie do końca trafionym eksperymentem na moje potrzeby. Pakowanie w niego 2-3k na lekkie koła i opony też mija się trochę z celem. Szosy z tego nie zrobię (napęd 1x11) a na okolicznych trasach wygodniej i szybciej leci mi się na MTB. 

Ile osób, tyle przypadków. Rowery też są różne. Pisanie, że gravel to święty gral i szczytowy moment ewolucji roweru jest mocno na wyrost. Każdemu pasuje co innego :) Nie wykluczam, że być może doceniłbym coś na stalowej ramie z lekkimi kołami do rekreacynej jazdy na długie dystanse (bardzo podoba mi się Rondo Ruut ST w zielonym kolorze). Na razie jednak w przedziale 30-100km obecny gravel nie spełnił moich oczekiwań. Nie zmienia to faktu, że znajdzie się zapewne gro osób, które będą jazdą na takim gravelu zachwycone. Ja, sądząc, że doszedłem do 'ściany' z czasami przelotów na wypadach pseudo-treningowych na MTB poszedłem w gravela i się zdziwiłem, że zamiast progresu jest regres. Kto inny przesiadając się z klocowatego MTB może się zachwycić, jak to 'fruwa' po trasie :) I każdy tutaj może mieć rację.

  • +1 pomógł 3

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
some1
Teraz, Eazy napisał:

Oczywiście, że można. W mojej okolicy biegną dwie trasy ekspresowe. Wzdłuż nich lecą tzw. serwisówki - piękny, nowy asfalt. Ruch samochodowy prawie zerowy, bo wszyscy gonią ekspresówką.

Pytanie tylko, jaką przyjemność daje jazda kilkadziesiąt kilometrów serwisówką. Niby bezpiecznie, ale hałas i widoki nie zachwycają. Wiem, bo sam tam jeżdżę ;)

Ciekawy wątek, sam mam dylemat, czy rozglądać się za gravelem, szosą endurance 32c, czy po prostu doinwestować trochę swojego obecnego crossa. Dobrze poczytać różne punkty widzenia. 

 

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
gocu
Napisano (edytowane)
W dniu 11.08.2019 o 09:07, Mateusz30 napisał:

 Ale to nie prawda, bo żeby poczuć się przez chwilę odkrywcą nie można jechać drogą krajową, czy wojewódzką. Trzeba od nich odjechać daleko, zjechać z asfaltu i zgubić się. Tego nie zrobi się szosą, a MTB będzie zbyt męczące.

Oprócz dróg krajowych i wojewódzkich istnieją jeszcze drogi boczne, często ze świetnym asfaltem - i po takich głównie jeżdżę szosówką. Jeśli takich nie macie w okolicy Bydgoszczy - współczuję. Tyle że znalezienie takich dróg i zaplanowanie po nich wycieczki wymaga wysiłku intelektualnego i często jakiejś apki na telefon (ja sobie bardzo chwalę mapy.cz)

Edytowane przez gocu

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
Eazy
4 godziny temu, some1 napisał:

Pytanie tylko, jaką przyjemność daje jazda kilkadziesiąt kilometrów serwisówką.

W tym przypadku traktuję to jako 2-3h ''trening'' kardio i przyjemność schodzi na drugi plan. Krajobraz marny, hałas z pobliskiej ekspresówki jest, ale jest też prosta, gładka droga, gdzie można 'depnąć' i trzymać stałe tempo. Do innych ''treningów'' mam kilka okolicznych lasów z ciekawymi ścieżkami. Do tego dochodzi jazda rekreacyjno-wycieczkowa, bez parcia na czas, czy średnią, która jest przeważnie 'mieszanką wedlowską' wcześniej wymienionych (asfalt, szutry, łąki, pola, lasy, cuda-wianki). Do każdego rodzaju jazdy można znaleźć odpowiednią trasę, tylko jak już było powyżej wspomniane, trzeba trochę pokombinować. Zależy kto, czego szuka. Ja z gravelem wpadłem trochę w pułapkę. Na kiepskich nawierzchniach jest wolniej i mniej komfortowo niż na MTB, a na dobrych drogach wolniej niż na szosie. Być może sprawdziłby się do jazdy rekreacyjno-wycieczkowej, ale akurat nie taki był cel tego zakupu :) W moim przypadku, a przynajmniej tak mi się na ten moment wydaje, optymalne będzie zostawienie MTB na wypady do lasu i wycieczki oraz zakup szosy na ''trening'' kardio po wspomnianych wcześniej serwisówkach :)

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
el_gregorio

W przypadku ludzi, którzy do jazdy podchodzą "na sportowo", więc trenują, naturalne jest, że najlepsze jest posiadanie dwóch wyspecjalizowanych rowerów, i szosy, i mtb. Ale dla ludzi, którzy po prostu jeżdżą dla przyjemności taki gravel jest bardzo dobrym rozwiązaniem. Co z tego, że wolniejszy w terenie niż mtb i wolniejszy na szosie od szosy, za to pojedzie sensownie i tu, i tu. W terenie mam tu na myśli polne i leśne dukty / ścieżki, bo oczywiście jest teren, w który pchać się gravelem sensu nie ma.

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
Eazy

Dlatego też napisałem, że nie można tutaj mówić o tym, że gravele to szczytowy moment ewolucji roweru, jak to autor wątku szumnie napisał w jednym z akapitów, gdyż każdy ma inne potrzeby związane z 'rowerowaniem' i dla jednego spełnieniem potrzeb będzie gravel, a inny będzie szukać rowerów wyspecjalizowanych, gdyż te 'do wszystkiego' będą dla niego 'do niczego' a jednocześnie i jeden i drugi będzie miał swoją rację w takim a nie innym podejściu do tematu.

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
some1
21 minut temu, el_gregorio napisał:

Co z tego, że wolniejszy w terenie niż mtb i wolniejszy na szosie od szosy, za to pojedzie sensownie i tu, i tu.

Tylko, że to samo mogę napisać o swoim niemodnym, dziesięcioletnim crossie. :)

  • +1 pomógł 2

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
hulk14
Teraz, some1 napisał:

Tylko, że to samo mogę napisać o swoim niemodnym, dziesięcioletnim crossie. :)

Tak, ale cross jednak będzie wolniejszy na większości tras od gravela.

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
some1
Napisano (edytowane)

Tak właśnie się zastanawiam i poza równą szosą albo gładkim szuterkiem, gdzie najwięcej da bardziej aerodynamiczna pozycja, to nie za bardzo widzę tą przewagę. 

Edytowane przez some1

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
hulk14

Na każdej szosie i prawie każdym szuterku bedzie szybszy. Na ubitej leśnej drodze również.   Piaszczyste drogi to kwestia opon glownie, do crossa i gravela wsadza sie podobne. Cross będzie lepszy do krętych, lesnych drozek, pelnych wystajacych korzeni, a takze do kocich lbow i plyt betonowych. Piszę to jako osoba posiadająca i gravela i crossa.

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
Mateusz30

Trening serwisową wzdłuż ekspresowej i wdychanie tego syfu. Genialny pomysł. Mam takie drogi niedaleko domu i ich wielbicieli z lemondkami kręcących nimi w kółko, jak kierowcy autobusów.

Wolałbym obustronne zapalenie płuc, niż jeździć wzdłuż ekspresowej.

Wyszukiwanie dróg wojewódzkich dobrej jakości nie jest trudne. Nie mieszkamy w USA. Tutaj drogi są dobrej jakości. Problem polega na tym, że trzeba ryzykować życiem, żeby do nich dojechać. Spokojne asfalty zaczynają się około 40km od miasta. To już wyprawa. A najpierw trzeba ją przetrwać. Uniwersalny rower lepiej się sprawdza, bo najgorsze odcinki można ominąć lasem, czy polami.

 

Co do porównań do MTB są bez sensu. MTB zawsze będzie wolniejszy od gravela. na szutrach, czy asfaltach. Koniec kropka. Mam bezpośrednie porównanie. Posiadam karbonowego mtb na customowych kołach lekkich. Ścigam się na maratonach od lat.

Lemondka i cross. Super połączenie.

Jak małżeństwo z kuzynką.

  • +1 pomógł 1

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
some1
26 minut temu, hulk14 napisał:

Na każdej szosie i prawie każdym szuterku bedzie szybszy. Na ubitej leśnej drodze również.   Piaszczyste drogi to kwestia opon glownie, do crossa i gravela wsadza sie podobne. Cross będzie lepszy do krętych, lesnych drozek, pelnych wystajacych korzeni, a takze do kocich lbow i plyt betonowych. Piszę to jako osoba posiadająca i gravela i crossa.

Może i ma to sens. Pozostaje jeszcze kwestia wygody i tolerancji na nierówności. U mnie z tym kiepsko :)

 

Teraz, Mateusz30 napisał:

Trening serwisową wzdłuż ekspresowej i wdychanie tego syfu. Genialny pomysł. Mam takie drogi niedaleko domu i ich wielbicieli z lemondkami kręcących nimi w kółko, jak kierowcy autobusów.

Wolałbym obustronne zapalenie płuc, niż jeździć wzdłuż ekspresowej.

Akurat więcej syfu nawdychasz się pewnie kręcąc wokół domu albo jak jakiś lokals co właśnie wyjechał z podwórka zacznie Cię wyprzedzać na tej bocznej drodze. Samochody jadące dłuższą trasę ze stałą prędkością nie wydzielają aż tylu szkodliwych substancji co te w ruchu miejskim. 

Co nie zmienia faktu, że nie jest to jakieś szczególnie atrakcyjne miejsce na wypady rowerem. 

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
Eazy
Napisano (edytowane)
15 minut temu, Mateusz30 napisał:

Trening serwisową wzdłuż ekspresowej i wdychanie tego syfu. Genialny pomysł.

Zależy od pory dnia. 

15 minut temu, Mateusz30 napisał:

Co do porównań do MTB są bez sensu. MTB zawsze będzie wolniejszy od gravela. na szutrach, czy asfaltach. Koniec kropka. Mam bezpośrednie porównanie.

Ja również mam bezpośrednie porównanie i liczby nie kłamią :) Na MTB jestem szybszy niż na gravelu na tych samych trasach. Tak, jak już wspomniałem winię za to dosyć ciężkie koła i opony w gravelu. Powtórzę się raz jeszcze - rower rowerowi nierówny. Gdybym miał lekkie koła i opony w gravelu to pewnie byłoby inaczej, ale nie uśmiecha mi się pakować 2-3k w rower, żeby urwać kilka minut z czasu. 

Masz gravela i dobrze Ci się na nim śmiga? Super :) Smigaj sobie, ale nie wmawiaj wszystkim, że to jedyny słuszny wybór. Ja się właśnie na takich opiniach 'przejechałem' i szukam chętnego na gravela :)

Edytowane przez Eazy
  • +1 pomógł 1

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

  • Podobna zawartość

    • adamDi2
      Przez adamDi2
      Do sprzedania nowe dętki szosowe 28"
      SPECIALIZED
       
      Cena sklepowa 30 zł.
      u mnie po 15 zł.
       
      Przy większej ilości taniej ;-)
       
      Mam 50 sztuk ( pozostałości magazynowe)
      Dętki bardzo lekkie!
       



    • jahoo84
      Przez jahoo84
      https://www.olx.pl/oferta/shimano-grx-rd-rx400-gs-shadow-rd-tiagra-10-rzedow-CID767-IDBC36g.html
    • Jakub87
      Przez Jakub87
      W zeszłym sezonie zakupiłem dla siebie rower marki Specialized model Crux E5 w rozmiarze 56cm. Zrobiłem nim łącznie 220 km (dwieście dwadzieścia) (przez brak czasu). W tym sezonie jeździłem tylko raz. Wszystko fabryczne, w stanie idealnym. Rower to obejrzenia w Rzeszotarach k. Świątniki Górnych lub w Krakowie. Karbonowy widelec. Wszystko proste. Zakupiony: 28.08.2018 w ROW-MIX Kraków, Zakopiańska 72 (oficjalny dystrybutor Specialized)
      Numer ramy: WSBC601061648 L
      Oczywiście oryginalny dowód zakupu i karta gwarancyjna są i będą przekazane nabywcy.

      Sprzedaję zestaw:
      Rower
      Pedała VP-196 Alu
      koszyk na bidon
      licznik bezprzewodowy z opcją czujnika kadencji (zamontowany podczas zakupu w sklepie) M3 1 WL
      oświetlenie przód/tył ładowane przez USB - INFINI Super Lava 263P i INFINI Sword 461

      Dodaję gratis:
      Kask GIRO
      Cena: 4400 zł - do negocjacji
      Link do aukcji: https://www.olx.pl/oferta/specialized-crux-e5-56-przebieg-220km-sora-krakow-CID767-IDBfc4f.html

    • ekous
      Przez ekous
      Cześć!
      Chciałbym się dowiedzieć powołując się na Wasze doświadczenie, czy jest sens przerabiać 9-letniego crossa na gravela. Dysponuje Herculesem z 2010r na Alivio p/t, v-brake. W rowerze praktycznie nic nie zmieniałem, prócz nowego koła, które kiedyś mi pękło. Dojeżdżam nim codziennie do pracy i sporadycznie jakieś wycieczki w teren typu sztury, nic poważnego. 
      Zacząłem śmigać na szosie, wkręciłem się i z tego powodu szukam czegoś, co pozwoli mi na rekonesans dużo większej ilości tras + jakieś kilku dniowe wyjazdy w rodzaju Green Velo czy przejazdu wzdłuż wybrzeża.
      Powiedzmy, że jestem w stanie na ten cel przeznaczyć 2000PLN i jak pobieżnie szukałem to może być ciężko z wymianą wszystkich komponentów: kół, kiery, napędu (ten to absolutna podstawa, bo ledwo zipie) i nie wiem czy nie lepiej kupić coś za 2500/3000 już typowo gravelowego...
    • LeszekCzarny
      Przez LeszekCzarny
      Kandydat na pierwszy poważniejszy rower - do codziennych krótkich przejazdów (15-30 km) i okazjonalnych średnich dystansów (do 100 km). Teren mieszany, ale głównie dziurawe ścieżki w mieście.
      Jakie słabe punkty ma ten rower? Będę wdzięczny za komentarze.
      Przeszukałem chyba całą sieć  i nie znalazłem jakiegoś pogłębionego tekstu na jego temat. A cena jest dość zachęcająca (zakładając dodatkowo odliczenie VAT przy zakupie na firmę).
      https://rower.com.pl/fuji-jari-carbon-1-1-1765291  
×