Skocz do zawartości

Mentos

Użytkownik
  • Liczba zawartości

    2 113
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    7

Zawartość dodana przez Mentos

  1. Wprawdzie nie dotyczy to kompatybilności ale ten temat 'się czyta' więc zapytam tutaj. Czy ktoś odkręcał kółeczko Avida z przerzutki GX Eagle? Mnie się to zapiekło i chyba obrobiło/kręci się w kółko, w sensie śruba w gwincie. Przerzutka już i tak idzie do wymiany i się zastanawiam czy w nowej nie odkręcić od razu by potem nie było problema. THX
  2. A ja mam pytanie jak z infrą do ładowania? Planujemy zrobić tą traskę we dwoje, sam na lajcie gravelem, ale druga połówka to już nie będzie lajt i pojedzie na elektrycznym "SUV'ie". Nie tyle chodzi mi o ładowanie aku po dojechaniu do miejsca noclegu danego dnia bo to nie sądzę jakikolwiek problem, tylko o doładowanie jeśli będzie potrzeba gdzieś po drodze gdyby cały czas na jakiś wyższych trybach musiała ciągnąć pod "górecki', bo zawsze na to psioczy jadąc ze mną ;-).
  3. Ja potwierdzam choć, nie lubię już tego systemu po swoich złych doświadczeniach. Miałem ten patent w butach Sheetmano, zdarła się ta folia pokrywająca linkę i nie dało się tego zaciągać do nawijaka czy z niego luzować. Po prostu piasek czy błoto przeciera tą powłokę, ona peka, zwija się i blokuje mechanizm. To nie jest dobry patent do butów jak ktoś dużo i turystycznie jeździ po górach/dziurach. Na czystą szoskę pewnie to nie problem. W każdym razie napisałem do nich z fotkami, i gratis mi przysłali zapasowe linki choć w innym kolorze bo zamiast czarnych przezroczyste i tak raz zreanimowałem buty. Żadnych rachunków zakupu nie chcieli. Potem historia się powtórzyła, ale buty i tak były już zużyte, więc sobie darowałem ich nudzić ponownie a buty poszły w śmieci. Sznurówki i patka rzepowa do ich przytrzymania i nie ma nic lepszego/pewniejszego, przynajmniej do MTB czy tam w terenie gravela. Ale Customer Service mają faktycznie naprawdę dobry. Mi ładnie i szybko odpisali jak poniżej, ciekawe czy nadal ta sama laska tam pracuje, bo to lata temu było 😉
  4. I ja dlatego np. we Asosach obciąłem te wkurzające i za włoski ciągnące gumowane ściągacze na końcóach nogawek 😉 . Nie wiem po grzyba to robią, nic się bez nich nie podwija itp. Mam też wspomnianą Endurę, tam nic nie obcinałem i też ją lubię, ale jak walę np 24h non stop, to Asos się lepiej sprawdza, a kupowałem je specjalnie na Everesting 10K, no ale to było pod kątem 36h jazdy non stop 😉
  5. Asos
  6. Dokładnie, a jak można sobie o tarczę fajnie rękę załatwić przy okazji 😄
  7. Nieeeno, w domu mam zawsze zapas 😉 Z pominięciem 3 skaczących biegów przez taką awarię da się jechać, zwłaszcza elektrykiem, bo trybem wspomagania można kompensować te przełożenia. Ale już kombinerki, wózek przerzutki z kółkami no i hak zawsze wożę 😉
  8. Tytan, do dziś niezrealizowane marzenie do zrealizowania 😉 Ten Sonder to zakładam Twój. Kurde zayebisty, szkoda że za duży. Po co się pozbywać czegoś tak fajnego? Jeszcze cały rower za cenę ramy?
  9. Weekendowe Myślonki, ciepło, warun super, elektryk, jakiś podjazd na Tour'ku, patyczek wciągnięty w kasetę akurat w czasie zmiany biegu i się poszła kaseta "biegać" :-( . Dobrze że mam zawsze zapas a ta poszła na bębenek 8kątny 😉
  10. Mam znajomych w Szwecji, owszem w Szwecji się to coraz częściej zdarza, i chodzi głównie o duże miasta, i nawet ich to wqrvia, ale nie zdarza się to akurat Szwedom, autochtonom 😉 Przecież tapeta się dobrze jara
  11. A jak dodatkowo chodziło by o elektryka na pewno tego z Boshem, to lepiej wewnętrzny, bo wówczas można dokupić wciskany magnes i nie trzeba potem kupować droższych tarcz już z magnesem, takie "njuanse" 😉 MAGNES BOSCH NA TARCZE BES3 | Rowerowy.pl
  12. No właśnie, swoje znacie a códzego nie chwalicie, na Cro prawie każda boczna szutrówka z rowem ( u nas "przynajmniej" w workach 😉 ), no i z Rzymu z litości dla makaroniarzy nie powrzucam, a znajomy mi podesłał kiedyś z Hiszpanii i Portugalii - masakra, no i by daleko nie szukać - Berlin - tzw. "uchodćy" też robią robotę 😉 A u mnie na 300m szutrowej ślepej drodze (ale jest przejście na główną pieszo) całe boki w małpkach i puszkach. Tragedia. Naprawdę tak ciężko zabrać puste ze sobą? Przecież w domu i tak obowiązkowo buli się teraz za wywóz zmieszanych i kolorowych - nie rozumiem tego.
  13. Naprawdę polecam, nawet jak dla kogoś za trudno nie ma wstydu zejść z roweru i sprowadzić, mało już takich trasek choć i ta już jest rozjeżdżona nie co.
  14. Nie, z Hali Koniecznej jedziesz dzikusem, przez tą Górę Konieczną, poniżej masz ślad samego zjazdu od tego gościa z filmiku (tam też GPX jak coś). 400m w dół zayebistej traski, cza umić, ale zjeżdżalne, choć to subiektywne mocno , filmiki oczywiście trudności/nachylenia w żadnym stopniu nie oddają. https://pl.mapy.cz/s/gunodomoco Perć Sosnowskiego - Zielnik-Karpacki.pl Beskid Sądecki Jest to bardzo ładna ścieżka, wychodząca w Dolinie Wielkiej Roztoki i dochodząca bezpośrednio na Halę Konieczną. Podobno kiedyś prowadził tamtędy szlak turystyczny, ale obecnie go nie ma. Trzeba wejść na skałki w miejscu, gdzie niebieski szlak narciarski skręca w lewo od drogi prowadzącej dnem Doliny Wielkiej Roztoki. Z boku widać dość wyraźnie ścieżkę. Mimo braku szlaku ludzie muszą tamtędy chodzić, bo jest ona dobrze widoczna przez cały czas. Ponadto wzdłuż ścieżki ktoś pomalował białe kropki i paski na drzewach - są gęsto rozmieszczone i dobrze widoczne. Ścieżka jest malownicza i bardzo skalista – w dużej części prowadzi przez wychodnie skalne. Jest też bardzo stroma, czemu najprawdopodobniej zawdzięcza swoją drugą nazwę – Wściekła Perć. Najlepiej wybrać się na nią wczesną wiosną albo późną jesienią – wtedy odsłaniają się widoki na okoliczne szczyty. Czas przejścia, w zależności od tempa to 1,5-2 godzin. Profesor Kazimierz Sosnowski wykładał na Akademii Handlowej w Krakowie. Żył w latach 1875 – 1954. Był krajoznawcą, jednym z największych polskich propagatorów turystyki pieszej. Zachwycał się zwłaszcza Beskidami, Pieninami i Jurą Krakowsko-Częstochowską. Wytyczył wiele szlaków turystycznych, m.in. W 1908 roku pierwszy szlak turystyczny z Rytra przez Przehybę do Szczawnicy. Z jego inicjatywy powstał w latach 1023-29 Główny Szlak Beskidzki, który później został nazwany jego imieniem. Pisał przewodniki: m. in. w 1914 roku wydany został pierwszy polski przewodnik turystyczny „Przewodnik po Beskidzie Zachodnim – od Krynicy po Wisłę łącznie z Pieninami i terenami narciarskimi” jego autorstwa. Jeżeli chodzi o naszą perć, to nie znalazłam informacji, dlaczego ktoś nazwał ją jego imieniem. Może to on wytyczył kiedyś tą ścieżkę?
  15. Eee, ja tam mam górkę w pobliżu domu z ograniczeniem 40 gdzie stoi taki ostrzegaczo/radar podający prędkość i ile PLNów niby mandat, i tam normalnie mi pokazuje 50 i więcej bo lubię z przekory tam dokręcić jeszcze, więc jak nikt za tobą nie jedzie to chyba da się ustrzelić rowerzystę radarem. No i rowerzysta może dostać mandat za przekroczenie prędkości, policja ma na to chyba nawet jakieś blankieciki 😉 Mandaty. Kara dla rowerzystów za przekroczenie prędkości | Motofakty Choć to absurd i też bym nie przyjął takiego mandatu, na zasadzie sorry nie mam obowiązku licznika i nie wiem ile jechałem, na słuch czy wiatr nie będę tego oceniał i tak samo do nadgorliwych policjantów podchodzą chyba sądy. Mandaty za prędkość na rowerze to groteska. Policja powinna wlepiać je za coś innego - WP Moto I taka ciekawostka z KRK, jak na tym rondzie ma jechać rowerzysta, rozumiem pod prąd? Tam nie ma żadnych ścieżek w obrębie tego ronda czy cuś dodam. I już abstrachując od tabliczki rowerowej, chyba mało kto na tak oznaczonym rondzie umie się zachować poprawnie, ja już tam 2 matołów obtrąbiłem jak mi się jadąc w rondzie wpieprzali pod koło. Jeszcze idioci filozofowli. To rondo to nie jakiś mały naleśnik.
  16. eee, sorki, jakiś głupi prawie czeski błąd, gdzie Tatry a Beskid Sądecki, wcześniej wspomnianą/Youtube zalinkowaną Percią Sosnowskiego ofkors
  17. Zasadnicze pytanie, te wspomniane RT86 to porządne/normalne CenterLock czy archaizm/badziewie na 6 śrub? Pytam bo to są zupełnie inne tarcze i te na 6 śrub mają więcej "ramienia" ze stali a mniejszy pająk. A że kiedyś było z jakością inaczej to fakt. Zwykle się mówi że tylko się tak mówi, ale coś w tym jest. Pamiętam jak wertowałam z zapartym tchem duży katalog Shimano z 1992 (dla gófniarzerii dodam, że kiedyś nie było neta a nawet zwykłych komórek ) i tam wprost było napisane, że XTR ma ciaśniejsze tolerancje, lepsze materiały itp. Może jednak nadal tak jest ,bo ja od kąd są hamulce hydrauliczne XTRa to właściwie tylko takie mam. Z SLX miałęm przygodę, faktycznie mi ciekły, ale mocno zużyte i nie zaciski a klamki. Czyżby Made In Japan i XTR oznaczało nadal jednak lepsze materiały, jakość i wykonanie a nie tylko systemy i wygląd? Może tak nadal jest.
  18. No to jak obiecałem wrzucam drugiego GPXa, jak trudniejsze enduro trasy odpadają po prostu można obciąć ten zjazd Orlą Percią i powrót pod schoronisko i jest fajne króciutkie kółeczko na szybko. Homolami nie polecam chyba że w tygodniu, poza sezonem no i z góry. A na cały dzień fajnie można sobie prze Prehybę ze Szczawnicy wielkie kółeczko niebieskim zrobić przez Radziejową, Wielki Rogacz, Przełęcz Rozdziela i Małymi Pieninami powrót - tam trzeba minąć dołęm Wysoką. Ach te pienińskie łąki z widokiem na 3 Korony i Tatry po południu rozwalają 😉 Prehyba_z_Gabonia_niebieski_i_ty.gpx
  19. Wrócę z roweru to wrzucę drugiego GPXa, ten żółty nawet na herdtailu robiłem choć wsztko zależy od umiejętności. A murzyn to abo się domyśl ziorając czym podjazd na Prehybę ze Skrudziny, albo niech będzie że to taki co mi rower pod górę wnosi 😁
  20. Jak ze Szczawnicy to nie można Prehyby (mam stare mapy i pamiętam lata 80te gdy była to właśnie Prehyba a nie Przechyba) pominąć niebieskim/rowerówką/niebieskim pod schornisko i dalej żółtym z rozdroża pod Wielką Prehybą łącząc go z tym "tajemnym" na końcu do Skrudziny i powrót przez Prehybę wracając na nią murzynem i potem głównym czerwonym beskidzkim do Szczawnicy. Jak dwa wiazdy to za dużo to można na szybkości zrobić traskę od razu ze Skrudziny (auto pod kościołem) murzynem na Prehybę i znów jak wcześniej opisane tym żółtym. Ewentualnie z Prehyby fajny jest dziki zjazd Percią Sosnowskiego w kierunku Rytra i to można sobie dorzucić, wrócić potem szutrem na Prehybę i powrót do Skrudziny. Ęduro kalsyki, aż sam se zrobiłem smaka ;-). Polecam. Jeden GPX się udało załadować, drugi już widzę za dużo więc jak coś w osobnym poście. 2_x_Prehyba.gpx
  21. ^^^ tam jest spadku na raz 1200, co ciekawe początek prostszy, widokowy, epicki, dziać się zaczyna później 😉 Mogę tylko powiedzieć, że z KRK to był szybki wypad na takie "pierdnięcie" po góach, więc nie Alpy 😉
  22. ^^^ Dzięki Tobo, nie wiedziałem, że coś takiego jest, i raczej o klamkach cieknących słyszałem, muszę sobie to kupić. A tłoczki wyjmujesz czy tylko mocno wychylasz, smarujesz i wciskasz? A co dla Ciebie jest ciężkim ęduro? Elektryk prawie 26kg, 2x180mm, zjazdy na raz z takich małych górek jak poniżej i tarcze XTRa nawet nie sfioletowiały. Parki i owszem, ale Bikeparki - nie trawię ;-). Chyba że Ty mierzysz ciężkie enduro wagą swojej dupy, to co innego, moja tylko 80kg
×
×
  • Dodaj nową pozycję...