Skocz do zawartości

Rekomendowane odpowiedzi

Napisano

Zakładam ten temat na razie po to, by oszacować opłacalność inwestycji w rower elektryczny lub przerobienie jednego z obecnych rowerów na elektryczny.

Wzrost - ok. 180 cm
Waga - ok. 70 kg

Cel zakupu

  • 90% Przede wszystkim rower ma służyć do sprawnego i szybkiego przemieszczania się po mieście.
  • 10% Może od czasu do czasu zabiorę go w góry na wymagające kondycyjnie szlaki.

Cena

  • Mam dylemat, czy kupować od razu rower full wypas, czy iść w budżet, bo do 5000 zł kokosów nie będzie, a dobry amortyzator przyda się także w mieście (śnieg, kocie łby, kostka, krawężniki, odcinki terenowe), ale wywalenie 20k na rower do miasta nie ma sensu i w zimie go zajadę na amen. Na czym można oszczędzić?

Waga

  • Rower do miasta to trochę inna bajka niż rower w góry. Rower do miasta ma być lekki i zwinny. Po konwersji waży niewiele więcej. Chyba trudno to pogodzić. Rower do miasta można zabrać w góry, ale nie nadaje się w ciężki teren, a co najwyżej na szutry i delikatne zjazdy (choć i tu przydałyby się dobre amortyzatory).

Opcja nr 1 - zakup

  • Ma przypominać normalny rower, a nie motorower lub inny pojazd niedopuszczony do ruchu.
  • Podczas kontroli ma wspomagać do 25 km/h.
  • Możliwość zamontowania bagażnika.
  • Wymienna bateria albo długi zasięg (minimum kilka godzin jazdy).

Opcja nr 2 - konwersja

  • Ze wszystkich rowerów chyba przerobiłbym budżetowy Unibike Fusion (o ile nie zmienię go na wyższy model z powietrznym amorkiem). Ewentualnie Rocky Mountain Vertex, który już rok wisi na aukcji i nikt nie chce kupić, to się do czegoś przyda. Full karbon, leciutki i chyba żal robić z niego elektryka?
  • Na ile inwazyjna taka przeróbka? Co konkretnie trzeba zrobić?
  • Polecacie jakieś zestawy do konwersji?

 

Napisano
6 godzin temu, 1938 napisał:
  • Ma przypominać normalny rower, a nie motorower lub inny pojazd niedopuszczony do ruchu.
  • Podczas kontroli ma wspomagać do 25 km/h.

A może byś jednak zrobił tak, żeby ten rower nadal był rowerem i był zgodny z przepisami, a nie tylko podczas kontroli? Masz gdzieś resztę uczestników ruchu?

Serio, trochę jakby się zarejestrować na Forum "Bezpieczna i przepisowa jazda samochodem" i zapytać co zrobić żeby oszukać fotoradar, bo się lubi zap....

  • +1 pomógł 4
Napisano
8 godzin temu, 1938 napisał:
  • Ma przypominać normalny rower, a nie motorower lub inny pojazd niedopuszczony do ruchu.
  • Podczas kontroli ma wspomagać do 25 km/h.

@1938 napisz wyraźnie o co Ci chodzi, bo zaraz możesz zostać niesłusznie (?) zlinczowany słownie 🙂.

Napisano

Z tematów wyścigowych, trenerów zdaje się, TdP amatorów przechodzimy na prądowe zajawki... pięknie, pięknie🤣 Dotknęła Cię jakaś niepełnosprawność? Sąsiadka 61 kobitka z obrzeży Krakowa do roboty na Rynek śmiga analogowym trekkingiem. No poza tym czasem co za oknem. Zdajesz sobie sprawę w jaki "system" bycia melepetę chcesz wejść? Pytam serio i zarazem z ostrzeżeniem bo prąd wciąga jak magnes i czasem warto po prostu unikać max ile się daje. Ale jak już chcesz wejść do tej rzeki to szarpnij się na coś z czego wyciśniesz więcej niż te 10% bo inaczej wchodzisz w żałosne jak dla mnie tematy. No chyba, że kupisz mieszczucha i będziesz atakował "ścionkę" Harnaś albo z tymi "tajnymi" >25km/h wchodzisz na orbitę deliverki. 

  • +1 pomógł 1
Napisano

Miałem kiedyś podobny dylemat, wybrałem konwersję. I to był strzał w 10.

Wybrałem ebolta 1000w. Konwersja to założenie tylnego koła z silnikiem (polecam nie rozbierać starego koła a dokupić kasetę i tarczę), w miejsce bidonu bateria, trzeba ściagnąć korbę na czujnik pas, wyświetlacz i ładnie położyć kabelki. Kable miały kolory, nie da się żle podłączyć.

Największą zaletą konwersji jest to, że ściagasz ja i masz normalny rower. Znudziła mi się w trekkingu, dałem do górskiego i odwrotnie.

Oczywiście manetkę od razu wywaliłem zero frajdy.

Najprzyjemniejsza prędkość to 30-35km/h. Powyżej opór wiatru i hałas sprawia, że to już nie przyjemność.

 

Wady-;silnik w kole jednak trochę waży, wybrałem Smart (fajny nie rzucający się w oczy) ale i tak trzeba się przyzwyczaić.

1000w to taki chwyt marketingowy. Zbyt długo nie da się jechać bo po pewnym czasie silnik się grzeje i błyskawicznie wypija baterię. Najczęściej używane było 200-300w, w górach nieraz 500w.

 

Baterię trzeba kupić jak największą :) na tym nie oszczędzać :)

Bo frajda z jazdy jest.

Choć osobiście już rzadko kiedy używam, nieraz na dojazdy do pracy, a tak to się kurzy.

Jednak analog+góry to jest to :)

Napisano (edytowane)

Wkręciłem się w delivery, a na zwykłym rowerze, choćbyś miał kopyto jak Rafał Majka, to kokosów nie zarobisz, a tylko się zajedziesz. Piszę też o bagażniku lub mocowaniu na kierownicę, gdyż oprócz jedzenia często dostarcza się ciężkie zakupy z dyskontów i nie da się tego wieźć na plecach. Ostatnio 5 km szedłem z buta z torbą na ramie roweru.

Inne zastosowania elektryka? W 2025 mieliśmy przez chwilę tropikalne upały i nie dało się dojechać suchym, zwłaszcza pod górkę. Myślałem wtedy o zakupie hulajnogi i to nie byłaby żadna strata dla formy, bo w lecie po godzinach i tak jeżdżę na ustawki lub indywidualne treningi. Ten problem rozwiązałby też e-bike.

Góry? Może. Na razie i tak nie mam czym dojeżdżać do najciekawszych tras górskich. Dopóki się ścigam i muszę robić formę, to nadal będę trenował na analogu, a elektryk ma służyć tylko do dostaw. A kto już nie trenuje i ma swoje lata - w Hiszpanii pewien sklep codziennie organizuje ustawki i ich przewodnicy latają na elektrycznych szosach.

Kwestia ograniczenia do 25 km/h. Też mam dylemat. W lecie na góralu 25 km/h osiągam bez problemu. A jak długo jesteś w stanie utrzymać 30 km/h? Zmień koła i opony, ale jest zima, śnieg, ślisko i idealnie to by się przydał fatbike. Ale grube opony + elektryczny napęd = pewna kontrola, bo media zdemonizowały takie rowery.

Najlepsze jak każe jechać 10 km do klienta i w połowie drogi dostajesz ostrzeżenie dostawa opóźniona. Na pustej ulicy aż by się chciało dorzucić do pieca i polecieć ≥30 km/h.

Edytowane przez 1938
Napisano

Do czegoś takiego na bank potrzebujesz drugą baterię, co najmniej przednie zawieszenie, brak kagańca, większa zębatka z przodu.

 

A tu moja przeróbka na górskim.

I będzie wiosną na sprzedaż, w całości albo osobno rower i konwersja, stoi i się kurzy.

IMG_20241009_175940407.jpg

Napisano
8 godzin temu, 1938 napisał:

Najlepsze jak każe jechać 10 km do klienta i w połowie drogi dostajesz ostrzeżenie dostawa opóźniona. Na pustej ulicy aż by się chciało dorzucić do pieca i polecieć ≥30 km/h.

To zacznij kręcić szybciej nogami lub kup elektryczny motocykl i go zarejestruj.

Przez tyle lat była i chyba nadal jest nagonka na "dawców" na motocyklach sportowych, a teraz Wy robicie dokładnie to samo na "rowerach" wśród innych rowerzystów i pieszych.

  • +1 pomógł 2
Napisano
W dniu 15.01.2026 o 10:54, Tyfon79 napisał:

Z tematów wyścigowych, trenerów zdaje się, TdP amatorów przechodzimy na prądowe zajawki... pięknie, pięknie

Kurcze, a ja się dałem nabrać...

Napisano (edytowane)
10 godzin temu, spiwor napisał:

Do czegoś takiego na bank potrzebujesz drugą baterię, co najmniej przednie zawieszenie, brak kagańca, większa zębatka z przodu.

  • Bateria - tak, przyda się wymienna, gdybym chciał dłużej pośmigać.
  • Zębatka - zmieniałeś na większą? w moim rowerze do miasta jest 3x z przodu.
  • Kaganiec - nawet jak masz limit 25 km/h to i tak wyjdzie na plus, ale kokosów nie zarobisz.
  • Zawieszenie - w moim rowerze do miasta jest SR XCM, który ugina się jedynie przy hamowaniu, a więc zmiana na powietrzny konieczna?

Dużo rzeczy było do zmiany? Mocno wzrosła waga? Jeśli to jest nieinwazyjnie, to bym przerobił obecny rower. Tylko przydałoby się lepsze zawieszenie i bagażnik. Nie ma dziur w ramie, ale istnieją adaptery, które montuje się na widełkach i sztycy, tylko nie wiem, na ile to stabilne. Druga opcja to kosz na kierę.

8 godzin temu, przecietny.kolarz napisał:

To zacznij kręcić szybciej nogami lub kup elektryczny motocykl i go zarejestruj.

Popracuj w tym kilka dni, to się sam przekonasz, że jak zaczniesz szybciej kręcić nogami, a potem co chwilę do pomieszczenia i po schodach, to się rozchorujesz.

8 godzin temu, przecietny.kolarz napisał:

Wy robicie dokładnie to samo na "rowerach" wśród innych rowerzystów i pieszych.

Nie wszyscy, a głównie przybysze, co nie mają obycia w ruchu miejskim, a często nie mają pojęcia o jeździe na rowerze.

Cytat

Kurcze, a ja się dałem nabrać...

Nadal zamierzam trenować i ścigać się w zawodach. Nawet jak skonwertuję miejski MTB na elektryka, to nie muszę korzystać ze wspomagania, kiedy nie jest potrzebne.

 

Edytowane przez 1938
Napisano

Tę konwersję, którą założyłem jest w ogóle nie inwazyjna. W komplecie jest drugie koło, wystarczy dokupić kasetę.

Na wyświetlaczu można sobie ustawić kaganiec ile się chce, ale, spójrzmy prawdzie w oczy. Gadanie, że się nie będzie jeździć szybciej gdy brak fabrycznego, nie do usunięcia kagańca to jak gadanie: kupię sobie litra na pierwszy motocykl i nie będę odkręcał albo mam malucha ale kupię sobie Porsche i będę jeździć według znaków. I inne tego typu bzdury.

Inna sprawa, wracając z pracy na doładowaniu tak 30km/h to niesamowite jak wielu rowerzystów na analogach mnie wyprzedzało, raz nawet na rowerze miejskim do wypożyczenia :)

Napisano

Chyba masz rację, nie nadaję się na forum gdzie wszyscy jeżdżą, żyją ściśle przepisowo. 

Ewentualnie tak nie robią a wytykają to innym.

Napisano (edytowane)

Mylicie pojęcia.

Rower elektryczny zgodnie z normą EN 15194

  • silnik wspomaga tylko podczas pedałowania
  • maksymalna moc silnika 250 W
  • wspomaganie wyłącza się powyżej 25 km/h
  • może mieć manetkę do 6 km/h (walk-assist)

Motorower

  • pojazd 2 lub 3-kołowy
  • silnik spalinowy ≤50cm³ lub elektryczny ≤4kW
  • maksymalna prędkość 45 km/h
  • może mieć pedały (przepisy nie zabraniają)
  • musi mieć homologację

Fatbike

  • rower z grubymi oponami przeznaczony w trudny teren, np. na śnieg
  • może być napędzany siłą mięśni (jak zwykły rower) lub mieć wspomaganie do 25 km/h (jak rower elektryczny)

W dyskusjach na Facebooku ludzie mylą te pojęcia i można się złapać za głowę, co wypisują, np.

  • rower elektryczny to motorower
  • rower elektryczny osiąga 50 km/h
  • rower elektryczny to nie rower (w takim razie co?)

Ale co się dziwić, jeśli na rynku pojawiło się pełno pojazdów roweropodobnych z Chin. Branża rowerowa też protestuje, ale postęp trudno zatrzymać.

Czego tak naprawdę potrzebuję?

Roweru ze wspomaganiem. Mogę ograniczyć moc do 250 W i wspomaganie do 25 km/h. Teraz większość trzyma się tego, bo się boi. Ale nie oszukujmy się, teraz w ciągu godziny zrobię 2-3 dostawy, a na legalnym elektryku 3-4 to max, szczególnie gdy aplikacja każe ci jechać 5-10 km do klienta. Kurierzy radzą sobie tak, że teoretycznie ich rower jest legalny, na papierze moc silnika 250 W i wspomaganie tylko do 25 km/h, ale istnieje magiczny sposób, by wspomagał więcej i ukryta manetka, pozwalająca rozpędzić pojazd do 50 km/h. Absolutnie nikogo nie namawiam, ale ciekawi mnie, czy to powszechne zjawisko, czy tylko niektórzy youtuberzy tym się chwalą.

Na chwilę obecną kurierka za psi grosz na analogu nie ma sensu.

Traktuję to jako trening, ale efekty są wątpliwe. Raczej nie obejdzie się bez trenażera. Chociaż pogoda się ma poprawiać...

Wspomaganie można wyłączyć np. pod koniec dostaw.

Edytowane przez 1938
Napisano
2 godziny temu, 1938 napisał:

Mylicie pojęcia.

Rower elektryczny zgodnie z normą EN 15194

  • silnik wspomaga tylko podczas pedałowania
  • maksymalna moc silnika 250 W
  • wspomaganie wyłącza się powyżej 25 km/h
  • może mieć manetkę do 6 km/h (walk-assist)

Motorower

  • pojazd 2 lub 3-kołowy
  • silnik spalinowy ≤50cm³ lub elektryczny ≤4kW
  • maksymalna prędkość 45 km/h
  • może mieć pedały (przepisy nie zabraniają)
  • musi mieć homologację

Fatbike

  • rower z grubymi oponami przeznaczony w trudny teren, np. na śnieg
  • może być napędzany siłą mięśni (jak zwykły rower) lub mieć wspomaganie do 25 km/h (jak rower elektryczny)

W dyskusjach na Facebooku ludzie mylą te pojęcia i można się złapać za głowę, co wypisują, np.

  • rower elektryczny to motorower
  • rower elektryczny osiąga 50 km/h
  • rower elektryczny to nie rower (w takim razie co?)

Ale co się dziwić, jeśli na rynku pojawiło się pełno pojazdów roweropodobnych z Chin. Branża rowerowa też protestuje, ale postęp trudno zatrzymać.

Czego tak naprawdę potrzebuję?

Roweru ze wspomaganiem. Mogę ograniczyć moc do 250 W i wspomaganie do 25 km/h. Teraz większość trzyma się tego, bo się boi. Ale nie oszukujmy się, teraz w ciągu godziny zrobię 2-3 dostawy, a na legalnym elektryku 3-4 to max, szczególnie gdy aplikacja każe ci jechać 5-10 km do klienta. Kurierzy radzą sobie tak, że teoretycznie ich rower jest legalny, na papierze moc silnika 250 W i wspomaganie tylko do 25 km/h, ale istnieje magiczny sposób, by wspomagał więcej i ukryta manetka, pozwalająca rozpędzić pojazd do 50 km/h. Absolutnie nikogo nie namawiam, ale ciekawi mnie, czy to powszechne zjawisko, czy tylko niektórzy youtuberzy tym się chwalą.

Na chwilę obecną kurierka za psi grosz na analogu nie ma sensu.

Traktuję to jako trening, ale efekty są wątpliwe. Raczej nie obejdzie się bez trenażera. Chociaż pogoda się ma poprawiać...

Wspomaganie można wyłączyć np. pod koniec dostaw.

A kogo to obchodzi? Ktoś Cię zmusza do tej pracy jako kurier, jest to zawód ratujący życie, że ma być przyzwolenie na jeżdżenie jak wariat?

 

Napisano (edytowane)

Jeszcze raz przeglądam temat. No to tak:

Rower R-Raymon HardRay E 4.0 29 za 4500 zł. Zasięg koło 100 km. Na pełny etat za mało, na 2-3h jazdy starczy. Waga 24 kg i to moim zdaniem duży minus. Bateria w ramie, więc nie jest narażona na czynniki zewnętrzne. Komponenty z niskiej półki. Zdjęcie kagańca wymaga ingerencji sprzętowej.

W dniu 15.01.2026 o 16:24, spiwor napisał:

Wybrałem ebolta 1000w. Konwersja to założenie tylnego koła z silnikiem (polecam nie rozbierać starego koła a dokupić kasetę i tarczę), w miejsce bidonu bateria, trzeba ściagnąć korbę na czujnik pas, wyświetlacz i ładnie położyć kabelki. Kable miały kolory, nie da się żle podłączyć.

Ale to i tak stara piasta wylatuje? Co do bidonu, to w przypadku konwersji pewnie nie ma innej opcji niż tam ulokować baterię. Musiałeś wiercić w ramie?

ChatGPT odradza silnik w piaście, bo gorzej czuje się rower, szczególnie pod górkę. Ile w tym racji?

W dniu 15.01.2026 o 16:24, spiwor napisał:

Najprzyjemniejsza prędkość to 30-35km/h. Powyżej opór wiatru i hałas sprawia, że to już nie przyjemność.

Więcej nie zamierzam jeździć. Kiedyś na wycieczce rowerowej elektrykami wzdłuż jeziora brakowało mi mocy, bo max 25 km/h, a ciężko było rozpędzić własnymi nogami >30 kg masy. Z jednej strony dobrze, bo to wśród ludzi, a z drugiej strony kaganiec utrudniał bezkolizyjne wyprzedzenie kogoś. Ale w górach dawało radę i niewielkim wysiłkiem dało się podjechać na szczyt. Tylko to były typowo górskie elektryki w góry z pełną amortyzacją.

W moich rejonach mało jeździ rowerów elektrycznych. ale dużo hulajnóg marki Kukirin w tempie 30-40 km/h.

Nawet jak będzie 25 km/h, to duże ułatwienie, ale za 30 km/h jak będziesz pedałować, to też nikt cię nie zatrzyma do kontroli. Ważne, aby silnik sam się resetował do 25 km/h, bo jeśli jednak zdarzy się kontrola, to nie będzie czasu na ręczne przestawienie.

Czy 250 W wystarczy? Tu bardziej chodzi o to, ile silnik tak faktycznie jest w stanie wyciągnąć? Bo 250 W to wątpię, że pod górkę 5% pojedzie te 25 km/h.

Z innych systemów konwersji popularne są jeszcze Duots i Reactor.

Na OLX znalazłem kilka ofert rowerów. Scraper całkiem ciekawie wygląda ze specyfikacji.

[spoiler]

https://www.olx.pl/d/oferta/kross-evado-4-0-e-bike-gwarancja-do-2026-CID767-ID194pnD.html?reason=observed_ad

https://www.olx.pl/d/oferta/norweski-rower-elektryczny-moose-CID767-ID15DDoY.html?reason=observed_ad

https://www.olx.pl/d/oferta/rower-elektryczny-raymon-silnik-yamaha-CID767-ID18Re1K.html?reason=observed_ad

https://www.olx.pl/d/oferta/rower-elektryczny-cube-CID767-ID158MYK.html?reason=observed_ad

https://www.olx.pl/d/oferta/super-rower-elektryczny-mtb-scrapper-e-xc-29-medium-okazja-CID767-ID15Zqss.html?reason=observed_ad

https://www.olx.pl/d/oferta/rower-elektryczny-momas-jason-shimano-gorski-miejski-CID767-ID12UhmE.html?reason=observed_ad

[/spoiler]

A jeśli bym przerabiał, to ten rower (choć myślę nad zmianą na wyższy model, aby mieć powietrzny amorek)

https://katalog.bikeworld.pl/2019/web/produkt/rowery_gorskie/xc_maraton/unibike/63611/fusion_29

Ale pierwsza kwestia to bagażnik i on musi być, czy z tyłu, czy z przodu, a rama chyba nie ma dziur na montaż.

I tak sam nie będę montował, ale mogę się pobawić sterownikiem, jeśli jest możliwość ingerencji.

W dniu 26.01.2026 o 04:54, XC100S napisał:

Dexterowski i Taba na YT to Twój kierunek gdzie znajdziesz pomocne tematy 

YT, Discord i inne współczesne formy komunikacji - ciężko się przekopać przez 100 filmów, 1000 komentarzy i 1000000 postów.

 

Za bardzo się nie orientuję, kto ma wiedzę na ten temat, a mechanik, co przerabiał rowery na elektryki, teraz w zimie robi tylko narty.

 

Nie ma co się oszukiwać. Za kilka lat po mieście prawie wszyscy będą śmigać na elektrykach. To nie tylko kwestia wieku, ale pocenie się, itd. Europejskie lobby będzie zmuszone rywalizować z chińskimi gigantami, a UE poluzuje przepisy, żeby podobnie jak hulajnogi, także e-rowery mogły mieć manetkę i mocniejszy silnik na podjazdy.

 

Edit: mam listę serwisów, co konwertują, tylko muszę na 100% być pewny, że konwersja, a nie nowy rower. Co z kwestią bagażnika?

Edytowane przez 1938
  • 3 tygodnie później...
Napisano (edytowane)

Chyba zdecyduję się na zestaw od Nexun. Jeśli są lepsze, to piszcie. Jest przewód, że jak go zewrzesz, to sterownik sam ogranicza do 25 km/h i 250 W. Jest moduł Bluetooth. Jest kabel manetki. Jak przywracać rower do legalnego lub gdzie schować manetkę, to można improwizować.

Czasami widuję elektryki typu fatbike z Chin. U mnie w mieście tylko jeden taki jeździ. Jednak większość elektryków to przerobione budżetowe rowery lub chińskie złomy typu Duotts lub poskładane no-name, które szybciej niż 25 km/h nie pojadą i bateria nie jest zbyt pojemna. Jak nie szalejesz, to nikt nie kontroluje.

Ale mam inne wątpliwości.

Dziś nie da się normalnie jeździć rowerem. Tu przydałby się fatbike. A jeśli taka pogoda utrzyma się długo i będzie powracać, to przerabianie Unibike Fusion mija się z celem. Jest jeszcze opcja przerobienia Scott Scale 930 (ma grubsze opony Vittoria Barzo 2.25" i świetny widelec Fox - po kocich łbach idzie jak burza). Wydaje mi się jednak, że lepiej wyjdę na zakupie fatbike. Jak jest fajna pogoda, to jest pełno dostawców i mało zamówień, a jak są ciężkie warunki i święta typu walentynki, to telefon cały czas dzwoni.

Wszystko jest aktualne, że rower ma wyglądać jak rower, a nie motocykl, więc jeśli fatbike, to z normalnym siodełkiem. Opony amortyzują, więc widelec chyba może być sztywny. Czy ktoś coś poleca? Czy fatbike rzeczywiście pozwoli na szybką jadę w obecnych warunkach? Czy też będę się ślizgał i taki zakup jest bez sensu?

Edytowane przez 1938
Napisano (edytowane)

Ale wiesz co? Wszystko fajnie jak jest asfalt lub kostka brukowa. A jak masz kocie łby?

Na przykład takie

56ec697387ff8_o_full.jpg

lub takie:

WhatsApp-Image-2025-03-25-at-15.56.41-1.

Foxem i grubymi oponami przelecisz 25 km/h jak burza. Sprężynowym widelcem wytelepie i narazi elektronikę na wstrząsy. Jak mogę, to uciekam na chodnik, ryzykuję mandat i często sprzeczam się z pieszymi, którzy nie jeżdżą rowerem i nie potłukli jajek na takiej kostce.

Pozostańmy przy konwersji Unibike Fusion. Śnieg już raczej nie wróci, więc jedyny problem teraz to amortyzacja. Jedyne, co mogę zrobić i nie iść w koszty, to zmienić widelec na jakiś budżetowy powietrzny, a czy to dużo pomoże? Czy lepiej włożyć grubsze kapcie i jeździć na niskim ciśnieniu (skoro i tak będzie wspomaganie prądem)?

Jest problem, bo znalazłem serwis, który przerabia rowery dostawcom. Niestety mechanik ma podejście rodem z PRL-u. Chociaż za pierwszym razem sam uznał, że może mi zamontować Nexuna, to teraz się z tego wycofał i że montuje tylko system Rapid, a jak chcę Nexuna, to mam zamówić i sam sobie zamontować i „mnie to nie interesuje”.

Połowa serwisów przez zimę jest nieczynna albo zajmują się tylko nartami.

Wiem, że oba systemy to te same chińskie podzespoły i mogę sobie sam złożyć zestaw, ale nie znam się i chyba lepiej kupić cały zestaw, który działa i ktoś daje gwarancję.

Poszukałem w sieci i wygląda na to, że Rapid jest łatwiejszy w instalacji i mniejszy - prawdopodobnie dlatego serwis preferuje ten system. Na YouTube jeden koleś tłumaczył, że Nexun każe wiercić otwory wentylacyjne, że sterownik jest wielkości chlebaka, że adapter ma zły rozstaw śrub... U nich na stronie nie widzę chlebaka, ale sterownik jest duży. Natomiast Rapid ma tylko 4 zestawy (według mocy) i wszystko przejrzyście, ale prawdopodobnie brak Bluetooth i możliwości instalacji "panic button".

No to moje pytania:

1. Który z tych zestawów lepszy - Rapid czy Nexun? Czy mimo wszystko poskładać z niezależnych części? Zaproponujcie konkrety, bo się nie znam.

2. Jaka moc? Załóżmy, że 25 km/h ma jechać nawet pod mocną górkę.

3. Czy zaryzykowalibyście brak "panic button" lub innego sposobu, aby uniknąć przypału? Ktoś wpadł na pomysł, aby rower się odblokowywał, kiedy zbliżysz do niego znacznik RFID. Chińczycy już to zrobili. A nie jest to wcale bezpieczne, bo znacznik można sklonować, a czytnik może czasami nie wykryć znacznika podczas jazdy. Musiałoby to działać na tyle inteligentnie, że kiedy pojazd nie jest w ruchu, to resetuje się automatycznie do 25 km/h i 250W i trzeba wykonać akcję, a jeśli jest w ruchu, to nic się nie zmienia.

4. Czy na systemie Rapid jestem w stanie podziałać coś, by rower sam wracał do 25 km/h lub po naciśnięciu przycisku? W systemie Nexun sterowniki mają dodatkowy przewód do ogranicznika (podobnie jak w hulajnogach) i łączność Bluetooth, co daje większe pole manewru. W Rapidzie zmienia się to w panelu, ale w razie przypału nie zdążysz. A jeśli ma być manetka, to kolejne pole do improwizacji i mam pomysł, żeby zrobić bezprzewodową. Czy w systemie Rapid to wykonalne? Ma jakąś łączność?

Dawno miałbym już przerobiony rower, ale serwisy tutaj są jakie są, nauczyli się czegoś 10 lat temu i zero pojęcia o nowoczesnych rozwiązaniach.

Edit: odnośnie RDIF to pierwszy wynik z Google i dyskusja z 2012 roku https://endless-sphere.com/sphere/threads/rfid-keyswitch.44502/

Edytowane przez 1938
Napisano

Powinni w końcu się wziąć za kontrolę takich pseudo pojazdów i tych wszystkich dostawców. A jak chcą dostarczać paczki to niech kupują skutery i rejestrują, a nie stwarzają niebezpieczeństwo na drogach dla rowerów i co gorsza chodnikach.

Kup sobie skuter, to będziesz jeździł nawet więcej niż 25 km/h pod górkę.

  • +1 pomógł 2
  • sznib zamknął ten temat
Gość
Ten temat został zamknięty. Brak możliwości dodania odpowiedzi.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...