Skocz do zawartości

spiwor

Użytkownik
  • Liczba zawartości

    150
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

Ostatnie wizyty

Blok z ostatnimi odwiedzającymi dany profil jest wyłączony i nie jest wyświetlany użytkownikom.

Osiągnięcia użytkownika spiwor

Znachor

Znachor (6/13)

  • Od roku
  • Dedicated Rzadka
  • Collaborator
  • Reaktywny
  • Conversation Starter

Ostatnio zdobyte

23

Reputacja

  1. Rozważałem jeszcze te https://sportano.pl/p/55257/ochraniacze-rowerowe-na-kolana-dainese-trail-skins-pro-black Ale poczytałem o tych co zaproponował @JWO i @Maciorra , zaryzykowałem i zamówiłem te: ION K-Lite Zip Nakolanniki, Brązowy | Bikeinn https://www.tradeinn.com/bikeinn/pl/ion-k-lite-zip-nakolanniki/139134492/p?utm_source=google_products&utm_medium=merchant&id_producte=17038800&country=pl&gclsrc=aw.ds&gad_source=1&gad_campaignid=23048350302&gbraid=0AAAAADvzHL9aulH6VZDjxZS14aXNCzxDY&gclid=Cj0KCQjw_7PRBhDcARIsAMjV7jn4HYWHEChc6w1E0I8FnvBvSMibqzFci4-LzN76flqres6IALuzWY8aAl0lEALw_wcB Przeważyło, że mają zamek z boku i nie trzeba ściągać buta przy zakładaniu/ściaganiu. Dziękuję wszystkim za podpowiedzi, zobaczymy jak przyjdą.
  2. Poczytałem trochę o zastosowanych ochraniaczach w nakolannikach. Teoretycznie wyszło na to, że technologia poszła naprzód i najlepiej szukać czegoś w inteligentnych piankach. Dziś w CR przymierzałem coś takiego: https://www.centrumrowerowe.pl/ochraniacze-na-kolana-i-piszczele-fox-launch-pd41421/?v_Id=232862 Bardzo fajne i skłonny byłbym kupić ale ta górna "guma" mocno opina udo. Sprawdzałem rozmiar M i XL i miałem wrażenie, że tak samo mocno opina. Przed lustrem nie było to super komfortowe. Tak ma być, człowiek się przyzwyczai/dostosuje się do nogi? Czy odpuścić? (L nie było do przymierzenia a w ten rozmiar bym celował)
  3. Już tam ekipa działała z kosiarkami, dmuchawą i sprejem rysowali strzałki na drzewach. Z mojego punktu widzenia, czyli amatora który był tam pierwszy raz, na pętli Piechowice przydałoby się oznakowanie od dołu jak jechać i tam gdzie znaki z trzema strzałkami wprowadzić skalę trudności. Np poprzez ilość wykrzykników albo po prostu przy tych bardziej hardcorowych miejscach dołożyć jeszcze jedną tabliczkę z trzema wykrzyknikami. Jedna "skala" trochę mnie uśpiła na początku i na trudniejszym wszedłem ze zbyt dużą prędkością i skończyło się jak się skończyło z dużą dozą szczęścia. (Tak wiem, moja wina, brak rozsądku) Na pętli Przesieka ogólnie super, w niektórych miejscach tylko przydałoby się poprawić trasy bo jedziesz i nagle trzy zrobione ślady, jeden oryginalny i dwa zrobione przez rowerzystów i szybko trzeba decydować którym śladem pojechać. Ale te wszystkie sprawy w żadnym stopniu nie wpływają na ogólny fun. W końcu jesteśmy twardzi rowerzyści górscy
  4. A coś takiego? Niby chroni jeszcze golenie: https://allegro.pl/oferta/ochraniacze-rowerowe-na-kolana-golenie-rockbros-lf0802-17917997127
  5. Czyli do sklepu i przymiarka. Dzięki za info, sprawdzę
  6. Jeżdżę zawsze w długich spodniach trekkingowych. Jakie zakupić nakolanniki? Ktoś używa? Na spodnie, pod spodnie?
  7. A więc wróciłem, podzieliłem wyjazd na dwie pętle. Na pierwszy ogień trudniejsze, Piechowice. Najpierw szukanie parkingu- dlaczego w Google w wyznaczaniu trasy punkt docelowy to zazwyczaj jakiś pensjonat itp? Sponsorzy? Jakby ktoś się tam wybierał osobiście parkowałem wjazd obok budynku Kryształowa 1. Dzwoniłem do domu obok zapytać czy tam można parkować, niestety nikt nie wyszedł ale na powrocie ktoś też parkował że stojakiem na rowery i wyjeżdżał gość z tej działeczki - ou nie było. No ale w trasę - o tym później. Najpierw recenzja Olbrzymów w Przesiece. Najlepiej zaparkować- jechać asfaltem do samej góry przed zakazem parkowania, za pętlą autobusową są 4 miejsca, za zakazem 25zł doba, ewentualnie około kilometra niżej też jest kilka bezpłatnych miejsc. Jazda do góry, oznakowanie tras świetne. Przy tabliczkach mapka. Na pierwszy ogień Czart. Na nim tabliczka- trasa zamknięta, ale nie wiem dlaczego bo przejezdna. Ten Czart to naprawdę groźny diabeł. Nasuwa się odrazu porównanie z Glancensisami. I odrazu przed oczami mam post z fejsbuka gościa co się denerwował, że znowu jego wnioski są ignorowane, że mostka nie ma nad bagienkiem na Trojaku. Podejrzewam, że ten gość na Pszesieckich Olbrzymach złożyłby wniosek by buldożer zrównał kamienie, nie mówiąc o korzeniach. Glancensisy to autostrady, Olbrzymy, hmmm... Jakby to ująć, młodzież jeżdżąca po Olbrzymach podejrzewam, że śpi na desce i z rana klepnięciem w dupę wygania byki na pastwiska. Trasy piękne turystycznie, ale dla tych co już Glancensisy się znudziły, tu przyjdzie weryfikacja, czy powrót na Glancensisy czy Pszecieckie Olbrzymy a potem czerwone trasy na bike parkach. Będę musiał wrócić bo brakło czasu na objechanie wszystkich. Moje przyszłe kółko to będzie - Czart-Skrzat-Utopiec-Błotnik-Poświt(którego nie zrobiłem) Tak patrzę na mapę, przegapiłem Licho, cholera, szkoda, bo Borowiec nie przypadł do gustu. Ale wracając do Piechowickich Olbrzymów. Brakuje od dolnej bramki Rokitnika oznakowania jak jechać, niestety nie zauważyłem. Poszło na rozum- jedziemy do góry. Dobrze, że pojechałem elektrykiem. Analogiem to byłaby niezła zajezdnia. Do góry i do góry. Wkońcu dojechałem do Polanki, którą przecina Doppler. Wszędzie dookoła drogi w dół oprócz asfaltu do ruinki. Decyzja - zjadę trochę w dół, tam była jakaś droga w górę. Błąd jak cholera. Wpychałem elektryka ręcznie dość stromo pod górę drogą zniszczoną przez Hardvestery(czy jak to się zwie?) po setkach gałęzi na sam kamienny szczyt z myślą w głowie, że zaraz rozszarpią mnie dzikie zwierzęta albo wdepnę w jakąś wygrzewającą się żmiję i nikt mnie nie znajdzie bo po cholerę ktokolwiek miałby tam włazić. Na szczycie ani widu, ani słychu trasy. Po tej stronie co wpychałem nie było to szukam po drugiej - jest. Zjechałem do polanki, fajne flow. Na polance decyzja asfaltem w dół i dojazd do trasy w górę. Ogólnie bardzo przyjemna trasa, choć pewne momenty włączały dzwoneczki alarmowe wewnątrz człowieka. A potem zaczął się Skarbek. Skarbek mnie pokonał. Dawno temu na Rychlebach, na samej górze, na czarnym szlaku w niektórych miejscach pchałem rower bo bałem się, że go uszkodzę, pójdzie zębatka, zniszczę przerzutkę i będzie koniec jazdy, ale po tym obiecałem sobie, że nigdy więcej nie będę pchać rowery przez przeszkody. I tak było, nieraz zatrzymywałem się i patrzyłem na przeszkody, podjeżdżałem trochę pod górę i pokonywałem te przeszkody. Do czasów Skarbka. Lecisz sobie, fajne flow a tu nagle trzy wykrzykniki i przeszkoda kamienna rodem z czarnego szlaku. Przeleciałem, ogień dalej, następne trzy wykrzykniki, dalej ogień i przy którychś nagle rower zostaje padając w bik, wylatuję w powietrze akurat w stronę zbocza. W powietrzu zauważam młode drzewo, złapałem się mocno i jak na bajkach, gdy ktoś się łapie palmy, palma się wygina do ziemi. Skubane drzewo wygięło się o 180 stopni, że głowę miałem na wysokości jego korzeni i nogami dalej nie dotykałem ziemi, po czym drzewo nie pękło czego się spodziewałem i gdy już mnie wyhamowało zaczęło że mną wracać do pionu i wróciłem do punktu wyjścia puszczając się i rozwalając, na szczęście nie groźnie, kolano. Szybkie oględziny roweru - cały(potem się okazało, że coś szumi, gdzieś łożysko jakieś się kończy) , wsiadam i jazda dalej. No i coś się stało z psychą i trzy następne "trzy wykrzykniki" przepychałem bajka. Na szczęście później trochę odpuściło i już zjechałem na dół. Piechowickie Olbrzymy to zdecydowanie dla kogoś dla kogo czarne szlaki na bike parkach to nie pierwszyzna. I na pierwszy raz przydaje się trochę pokory. Na Piechowickie raczej nie wrócę, chyba, żeby sprawdzić czy nie trzeba naprawić i przełamać psychy. Osobiście nie jestem zwolennikiem czarnych szlaków, choć flow też jest. Na Pszesieckie na pewno wrócę, gdy znów zacznie wzywać zew natury. Ogólnie dobra robota twórcy tras 👍
  8. Dziękuję bardzo, nie spodziewałem się aż tyle 😱
  9. A mógłbyś tak wytłumaczyć jak osobie, która nigdy tam nie była i ciężko to sobie wyobrazić
  10. Planuję wybrać się na Olbrzymy, elektrykiem, na większości stron polecane jest robienie tego na dwie pętle- Piechowice i Przesieka, czy jest możliwość w połaczenie tego w jedną pętlę? Jeśli tak, to gdzie najlepiej zostawić auto i jak to zrobić?
  11. Przetestowane na singieltrack Strzelin, jest świetnie. Delikatnie po 25 km boli w okolicy tego kręgu co wystaje na szyi, ale nie wiem czy za bardzo nie skupiam się na tym czy boli czy nie. Wcześniej to wręcz paliło prawie od barku do barku. Pamiętam jak pisałem pierwszego posta to chciałem sprzedać rower
  12. Ciąg dalszy historii. Zabrałem bajka w góry, krótszy mostek świetnie poprawił pozycję do zjazdów. Ból karku, niestety, pojawił się, w dużo mniejszym stopniu ale był. Zaryzykowałem i kupiłem szerszą i z większym wzniosem kierownicę: https://www.centrumrowerowe.pl/kierownica-mtb-dartmoor-tornado-hi-pd9081/ Po wymianie samej kierownicy, pierwsze co się rzuciło to, że wcześniej miałem podniesione barki, tak jakbym chciał schować głowę. Na tej kierownicy same opadły. Do tego regulacja siodełka i w końcu czuję się na tym rowerze naturalnie. Czy ból minie? Zobaczymy po majówce
  13. Singletrack Strzelin Początek Leśniczówka Gościęcice i jazda do góry. Bardzo fajny singiel, fajnie zróżnicowany, jest kontakt z naturą, jest flow, obowiązkowo kiełba w plecaku do zrobienia na ognisku, bardzo udany wyjazd. Jak na razie obok Glancensis Trojak/Samotnik moja ulubiona. Trutnov Trail Dawno się tak dobrze nie bawiłem. Morderczy podjazd, ponoć jest też łagodniejszy, dłuższy ale nie byłem. I góry na pierwszy ogień poszedł niebieski Floutek. To jest to co lubię najbardziej - prędkość i jeszcze raz prędkość. Na początku delikatnie, taka zabawna rozgrzewka a później to już prędkość konkretna, na czerwonej ziemi konkretna przyczepność, gdzieś w 2/3 trochę podjazdu, w zamian na końcu wysokie bandy w wąwozie w dół. Trasa ogólnie łatwa ale oszczędzając mocno hamulce, reset konkretny Później, już zmęczony, poszedł niebieski Kozi Trail- inny niż Floutek, trasa także niesamowita. Bardzo duża frajda. Z niebieskiej odchodzi czerwona Modrinovy - kamienie, korzenie, fajne widoki, miałem wrażenie, że to bardziej "turystyczna" ścieżka ze smaczkami żeby nudno nie było. Bardziej "hardcorowe" miejsca można objeżdżać, ale są jak najbardziej do przejechania. Kawałki trasy były z odbiciami na czarny szlak, widząc smaczki na tych odbiciach to z moim delikatnym lękiem wysokości nie jestem jeszcze gotowy na czarne szlaki Zresztą Floutek jeszcze się nie znudził a i Kozi jeszcze nie rozpracowany W moim prywatnym rankingu o wiele lepszy od "Pod Smrekiem", a Rychleby? Hmmm, są po prostu inne.
  14. https://www.facebook.com/share/v/17P5pGCojC/ Coś w tym jest
  15. Bardzo cenna informacja 👍
×
×
  • Dodaj nową pozycję...