Skocz do zawartości

Rekomendowane odpowiedzi

Napisano

Zakładam ten temat na razie po to, by oszacować opłacalność inwestycji w rower elektryczny lub przerobienie jednego z obecnych rowerów na elektryczny.

Wzrost - ok. 180 cm
Waga - ok. 70 kg

Cel zakupu

  • 90% Przede wszystkim rower ma służyć do sprawnego i szybkiego przemieszczania się po mieście.
  • 10% Może od czasu do czasu zabiorę go w góry na wymagające kondycyjnie szlaki.

Cena

  • Mam dylemat, czy kupować od razu rower full wypas, czy iść w budżet, bo do 5000 zł kokosów nie będzie, a dobry amortyzator przyda się także w mieście (śnieg, kocie łby, kostka, krawężniki, odcinki terenowe), ale wywalenie 20k na rower do miasta nie ma sensu i w zimie go zajadę na amen. Na czym można oszczędzić?

Waga

  • Rower do miasta to trochę inna bajka niż rower w góry. Rower do miasta ma być lekki i zwinny. Po konwersji waży niewiele więcej. Chyba trudno to pogodzić. Rower do miasta można zabrać w góry, ale nie nadaje się w ciężki teren, a co najwyżej na szutry i delikatne zjazdy (choć i tu przydałyby się dobre amortyzatory).

Opcja nr 1 - zakup

  • Ma przypominać normalny rower, a nie motorower lub inny pojazd niedopuszczony do ruchu.
  • Podczas kontroli ma wspomagać do 25 km/h.
  • Możliwość zamontowania bagażnika.
  • Wymienna bateria albo długi zasięg (minimum kilka godzin jazdy).

Opcja nr 2 - konwersja

  • Ze wszystkich rowerów chyba przerobiłbym budżetowy Unibike Fusion (o ile nie zmienię go na wyższy model z powietrznym amorkiem). Ewentualnie Rocky Mountain Vertex, który już rok wisi na aukcji i nikt nie chce kupić, to się do czegoś przyda. Full karbon, leciutki i chyba żal robić z niego elektryka?
  • Na ile inwazyjna taka przeróbka? Co konkretnie trzeba zrobić?
  • Polecacie jakieś zestawy do konwersji?

 

Napisano
6 godzin temu, 1938 napisał:
  • Ma przypominać normalny rower, a nie motorower lub inny pojazd niedopuszczony do ruchu.
  • Podczas kontroli ma wspomagać do 25 km/h.

A może byś jednak zrobił tak, żeby ten rower nadal był rowerem i był zgodny z przepisami, a nie tylko podczas kontroli? Masz gdzieś resztę uczestników ruchu?

Serio, trochę jakby się zarejestrować na Forum "Bezpieczna i przepisowa jazda samochodem" i zapytać co zrobić żeby oszukać fotoradar, bo się lubi zap....

  • +1 pomógł 4
Napisano
8 godzin temu, 1938 napisał:
  • Ma przypominać normalny rower, a nie motorower lub inny pojazd niedopuszczony do ruchu.
  • Podczas kontroli ma wspomagać do 25 km/h.

@1938 napisz wyraźnie o co Ci chodzi, bo zaraz możesz zostać niesłusznie (?) zlinczowany słownie 🙂.

Napisano

Z tematów wyścigowych, trenerów zdaje się, TdP amatorów przechodzimy na prądowe zajawki... pięknie, pięknie🤣 Dotknęła Cię jakaś niepełnosprawność? Sąsiadka 61 kobitka z obrzeży Krakowa do roboty na Rynek śmiga analogowym trekkingiem. No poza tym czasem co za oknem. Zdajesz sobie sprawę w jaki "system" bycia melepetę chcesz wejść? Pytam serio i zarazem z ostrzeżeniem bo prąd wciąga jak magnes i czasem warto po prostu unikać max ile się daje. Ale jak już chcesz wejść do tej rzeki to szarpnij się na coś z czego wyciśniesz więcej niż te 10% bo inaczej wchodzisz w żałosne jak dla mnie tematy. No chyba, że kupisz mieszczucha i będziesz atakował "ścionkę" Harnaś albo z tymi "tajnymi" >25km/h wchodzisz na orbitę deliverki. 

  • +1 pomógł 1
Napisano

Miałem kiedyś podobny dylemat, wybrałem konwersję. I to był strzał w 10.

Wybrałem ebolta 1000w. Konwersja to założenie tylnego koła z silnikiem (polecam nie rozbierać starego koła a dokupić kasetę i tarczę), w miejsce bidonu bateria, trzeba ściagnąć korbę na czujnik pas, wyświetlacz i ładnie położyć kabelki. Kable miały kolory, nie da się żle podłączyć.

Największą zaletą konwersji jest to, że ściagasz ja i masz normalny rower. Znudziła mi się w trekkingu, dałem do górskiego i odwrotnie.

Oczywiście manetkę od razu wywaliłem zero frajdy.

Najprzyjemniejsza prędkość to 30-35km/h. Powyżej opór wiatru i hałas sprawia, że to już nie przyjemność.

 

Wady-;silnik w kole jednak trochę waży, wybrałem Smart (fajny nie rzucający się w oczy) ale i tak trzeba się przyzwyczaić.

1000w to taki chwyt marketingowy. Zbyt długo nie da się jechać bo po pewnym czasie silnik się grzeje i błyskawicznie wypija baterię. Najczęściej używane było 200-300w, w górach nieraz 500w.

 

Baterię trzeba kupić jak największą :) na tym nie oszczędzać :)

Bo frajda z jazdy jest.

Choć osobiście już rzadko kiedy używam, nieraz na dojazdy do pracy, a tak to się kurzy.

Jednak analog+góry to jest to :)

Napisano (edytowane)

Wkręciłem się w delivery, a na zwykłym rowerze, choćbyś miał kopyto jak Rafał Majka, to kokosów nie zarobisz, a tylko się zajedziesz. Piszę też o bagażniku lub mocowaniu na kierownicę, gdyż oprócz jedzenia często dostarcza się ciężkie zakupy z dyskontów i nie da się tego wieźć na plecach. Ostatnio 5 km szedłem z buta z torbą na ramie roweru.

Inne zastosowania elektryka? W 2025 mieliśmy przez chwilę tropikalne upały i nie dało się dojechać suchym, zwłaszcza pod górkę. Myślałem wtedy o zakupie hulajnogi i to nie byłaby żadna strata dla formy, bo w lecie po godzinach i tak jeżdżę na ustawki lub indywidualne treningi. Ten problem rozwiązałby też e-bike.

Góry? Może. Na razie i tak nie mam czym dojeżdżać do najciekawszych tras górskich. Dopóki się ścigam i muszę robić formę, to nadal będę trenował na analogu, a elektryk ma służyć tylko do dostaw. A kto już nie trenuje i ma swoje lata - w Hiszpanii pewien sklep codziennie organizuje ustawki i ich przewodnicy latają na elektrycznych szosach.

Kwestia ograniczenia do 25 km/h. Też mam dylemat. W lecie na góralu 25 km/h osiągam bez problemu. A jak długo jesteś w stanie utrzymać 30 km/h? Zmień koła i opony, ale jest zima, śnieg, ślisko i idealnie to by się przydał fatbike. Ale grube opony + elektryczny napęd = pewna kontrola, bo media zdemonizowały takie rowery.

Najlepsze jak każe jechać 10 km do klienta i w połowie drogi dostajesz ostrzeżenie dostawa opóźniona. Na pustej ulicy aż by się chciało dorzucić do pieca i polecieć ≥30 km/h.

Edytowane przez 1938
Napisano

Do czegoś takiego na bank potrzebujesz drugą baterię, co najmniej przednie zawieszenie, brak kagańca, większa zębatka z przodu.

 

A tu moja przeróbka na górskim.

I będzie wiosną na sprzedaż, w całości albo osobno rower i konwersja, stoi i się kurzy.

IMG_20241009_175940407.jpg

Napisano
8 godzin temu, 1938 napisał:

Najlepsze jak każe jechać 10 km do klienta i w połowie drogi dostajesz ostrzeżenie dostawa opóźniona. Na pustej ulicy aż by się chciało dorzucić do pieca i polecieć ≥30 km/h.

To zacznij kręcić szybciej nogami lub kup elektryczny motocykl i go zarejestruj.

Przez tyle lat była i chyba nadal jest nagonka na "dawców" na motocyklach sportowych, a teraz Wy robicie dokładnie to samo na "rowerach" wśród innych rowerzystów i pieszych.

  • +1 pomógł 2
Napisano
W dniu 15.01.2026 o 10:54, Tyfon79 napisał:

Z tematów wyścigowych, trenerów zdaje się, TdP amatorów przechodzimy na prądowe zajawki... pięknie, pięknie

Kurcze, a ja się dałem nabrać...

Napisano (edytowane)
10 godzin temu, spiwor napisał:

Do czegoś takiego na bank potrzebujesz drugą baterię, co najmniej przednie zawieszenie, brak kagańca, większa zębatka z przodu.

  • Bateria - tak, przyda się wymienna, gdybym chciał dłużej pośmigać.
  • Zębatka - zmieniałeś na większą? w moim rowerze do miasta jest 3x z przodu.
  • Kaganiec - nawet jak masz limit 25 km/h to i tak wyjdzie na plus, ale kokosów nie zarobisz.
  • Zawieszenie - w moim rowerze do miasta jest SR XCM, który ugina się jedynie przy hamowaniu, a więc zmiana na powietrzny konieczna?

Dużo rzeczy było do zmiany? Mocno wzrosła waga? Jeśli to jest nieinwazyjnie, to bym przerobił obecny rower. Tylko przydałoby się lepsze zawieszenie i bagażnik. Nie ma dziur w ramie, ale istnieją adaptery, które montuje się na widełkach i sztycy, tylko nie wiem, na ile to stabilne. Druga opcja to kosz na kierę.

8 godzin temu, przecietny.kolarz napisał:

To zacznij kręcić szybciej nogami lub kup elektryczny motocykl i go zarejestruj.

Popracuj w tym kilka dni, to się sam przekonasz, że jak zaczniesz szybciej kręcić nogami, a potem co chwilę do pomieszczenia i po schodach, to się rozchorujesz.

8 godzin temu, przecietny.kolarz napisał:

Wy robicie dokładnie to samo na "rowerach" wśród innych rowerzystów i pieszych.

Nie wszyscy, a głównie przybysze, co nie mają obycia w ruchu miejskim, a często nie mają pojęcia o jeździe na rowerze.

Cytat

Kurcze, a ja się dałem nabrać...

Nadal zamierzam trenować i ścigać się w zawodach. Nawet jak skonwertuję miejski MTB na elektryka, to nie muszę korzystać ze wspomagania, kiedy nie jest potrzebne.

 

Edytowane przez 1938
Napisano

Tę konwersję, którą założyłem jest w ogóle nie inwazyjna. W komplecie jest drugie koło, wystarczy dokupić kasetę.

Na wyświetlaczu można sobie ustawić kaganiec ile się chce, ale, spójrzmy prawdzie w oczy. Gadanie, że się nie będzie jeździć szybciej gdy brak fabrycznego, nie do usunięcia kagańca to jak gadanie: kupię sobie litra na pierwszy motocykl i nie będę odkręcał albo mam malucha ale kupię sobie Porsche i będę jeździć według znaków. I inne tego typu bzdury.

Inna sprawa, wracając z pracy na doładowaniu tak 30km/h to niesamowite jak wielu rowerzystów na analogach mnie wyprzedzało, raz nawet na rowerze miejskim do wypożyczenia :)

Dołącz do dyskusji

Możesz dodać zawartość już teraz a zarejestrować się później. Jeśli posiadasz już konto, zaloguj się aby dodać zawartość za jego pomocą.

Gość
Unfortunately, your content contains terms that we do not allow. Please edit your content to remove the highlighted words below.
Dodaj odpowiedź do tematu...

×   Wklejono zawartość z formatowaniem.   Usuń formatowanie

  Dozwolonych jest tylko 75 emoji.

×   Odnośnik został automatycznie osadzony.   Przywróć wyświetlanie jako odnośnik

×   Przywrócono poprzednią zawartość.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz bezpośrednio wkleić grafiki. Dodaj lub załącz grafiki z adresu URL.

×
×
  • Dodaj nową pozycję...