sivesgaard Napisano 31 Grudnia 2025 Napisano 31 Grudnia 2025 Cześć, Potrzebuję porady doświadczonych szosowców, bo mam nie lada zagwozdkę, a nie chcę podjąć decyzji, której później będę mocno żałował. Udało mi się nabyć w dobrej cenie rower Cube Agree C:62 na ultegrze Di2 i kołach DT Swiss ER1600 czyli naprawdę dobry sprzęt na rozpoczęcie przygody z można powiedzieć poważniejszym kolarstwem niż wypady do parku z rodziną. Fajna geometria, koła lepsze niż stockowe w większości sklepowych rowerów. https://szybkierowery.pl/produkt/cube-agree-c62-disc-carbon-ultegra-di2/ Jednak po zakupie gravela i zamontowaniu w nim slicków mój Cube stoi tylko na trenażerze. Po prostu w obecnej formie jest tylko trochę szybszy od mojego gravela kosztem sporej wygody. To był mój pierwszy rok na rowerze i w planach mam zacząć jeździć na ustawki szosowe. Pytanie więc do ekspertów czy warto w niego inwestować (karbonowe koła z większym stożkiem, karbonowa kierownica+mostek) czy jest to na tyle dobry i solidny zestaw, że nie warto i lepiej go puścić dalej? Cytuj
przecietny.kolarz Napisano 31 Grudnia 2025 Napisano 31 Grudnia 2025 Cześć, Po co kupować części, skoro nim nie jeździsz? Nie bardzo rozumiem koncepcję. Masz niezłą szosę, kupiłeś Gravela i wsadziłeś opony szosowe. Po co? Koła karbonowe z wysokim stożkiem zaczynają pomagać przy prędkościach powyżej 30km/h, bliżej 40km/h. Natomiast nadal są to wartości graniczne. Kierownica karbonowa, pod warunkiem że będzie aero, też da jakieś absolutnie minimalne zyski. Cytuj
gnomon Napisano 31 Grudnia 2025 Napisano 31 Grudnia 2025 (edytowane) Dla niektórych rower, to nie tylko jazda, ale zabawa w serwis i upgrejdy 😉 sam mam 7 rowerow, z czego 3 szosowe i żadnego nie planuje sprzedawać 😉 a jednocześnie można jeździć tylko jednym ;-)) Wracajac do głównego tematu, ja bym szedł w stronę żeby szosa była szosą a gravel gravelem, a nie jakims uszosowionym czymś szosopodobnym. Jak zamierzasz jezdzić na poważnie, baw sie, upgrejduj...jednak przyspieszanie przez dosypywanie kasy w sprzęt, to nie jest najlepsza metoda dla portfela ;-)) mozna to robić z głową, np zmieniasz rower, zabierasz te nowe karbonowe koła do nowego itd...tylko finalnie, trzeba jezdzic. Im wiecej czasu jezdzisz, tym wiekszy sens ma ta zabawa. Zawsze myśl o tym jak to ew później sprzedać bez straty, lub na minimalnej. Czy ten cube jest dobry...na pewno jest wystarczajacy i ponad Twoje aktualne możliwości jak nie widzisz różnicy;-) A co do Carbonowej kiery, zysk aero można pominąć, ale zysk z komfortu na takim aeroparapecie, dla rąk jesli kierownica będzie dobrze dobrana już może robić różnicè. To samo z kołami, aero srero, dobre koła carbonowe sa sztywne i lekkie. Od razu czuć że rower jest inny. Edytowane 31 Grudnia 2025 przez gnomon 3 Cytuj
kazafaza Napisano 31 Grudnia 2025 Napisano 31 Grudnia 2025 A na te ustawki szosowe to zamierzasz jeździć tym wygodniejszym grawelem czy Cubem? No bo jeśli wygodniejszym grawelem to już sobie odpowiedziałeś. Jeśli jednak kjubem to zastanów się nad komfortem a nie wagą / aero żebyś nie duplikował swoich tematów Cytuj
kaido2 Napisano 31 Grudnia 2025 Napisano 31 Grudnia 2025 (edytowane) To skoro zamierzasz jeździć na ustawki szosowe to zrób formę, na szosowym, bo w pierwszej możliwej konfrontacji od blachy zostaniesz odpięty z koła przez listonoszy w sendałach. Sprzętem nie da się zatuszować pewnych braków, a im sprzęt podlejszy tym do robienia progresu lepszy. Edytowane 31 Grudnia 2025 przez kaido2 Cytuj
itr Napisano 1 Stycznia Napisano 1 Stycznia Zima jest, do końca stycznia zaprzeć się nogami i rękami - i 30 min na trenażer 6 dni w tygodniu. Po miesiącu pomyśleć, zapisać na skali 0-10 chęć sprzedaży, potem luty i marzec tak samo... w kwietniu podjąć decyzję. Jeśli raz na jakiś ten czas 30 minut się przedłuży, to w kwietniu będzie przyjemny wjazd w wiosnę. 😃Czego życzę! Pozostawienie szosy szosy - wiązałbym z rejonem zamieszkania. Jeśli jest to miejsce gdzie nie trzeba szukać dogodnych asfaltów jest ok. Jeśli pętle tworzą się w oparciu o parszywe, ale bezpieczne, bez aut, łączniki terenowe to lepiej mieć uszosowionego grawela na szerokiej gumie, tylko że on odetnie ci siły w konfrontacji mocnymi szosowcami... Cytuj
sivesgaard Napisano Poniedziałek o 09:46 Autor Napisano Poniedziałek o 09:46 W dniu 31.12.2025 o 23:52, kaido2 napisał: To skoro zamierzasz jeździć na ustawki szosowe to zrób formę, na szosowym, bo w pierwszej możliwej konfrontacji od blachy zostaniesz odpięty z koła przez listonoszy w sendałach. Sprzętem nie da się zatuszować pewnych braków, a im sprzęt podlejszy tym do robienia progresu lepszy. Też tak myślę, choć słyszałem już bardzo ostre komentarze kolarzy gdy im to napisałem, że nie da się zrobić formy na słabym rowerze. Ogólnie to przemyślałem sprawę i będę inwestować w swojego cube. Na sprzedaży straciłbym prawie tyle co w niego zainwestuję więc nie ma tak źle, a rower już będzie sensowniejszy. Wziałem koła karbonowe 50mm, lacie gp5000, tpu, kierownicę aero 380mm. Wygląda to całkiem zacnie na papierze. Teraz tylko robić nogę, bo już z takim setupem nie będzie wymówek, że rower powolny Cytuj
kaido2 Napisano Poniedziałek o 10:16 Napisano Poniedziałek o 10:16 Metodyka od zarania była taka( i tak naprawdę się nie zmiena): Formę na kowadle, bo od tego nie ma drogi ucieczki, do ścigania zaś,- sprzęt startowy. Biorąc pod uwagę, że na takich ustawkach przyjeżdżają się spalać, robisz formę zgodnie z metodyką. Nie masz treningówki? Zakładasz podłe ciężkie koła na podstawowych treningowych ( cięższych) oponach z butylami. Ciśniesz na tym interwałowo, w tempie, rytmie i dynamice, natomiast wszelkie gonki ustawki,- set zmiana na startowy. Jak tak zrobisz formę, to zagrożeniem będą tylko ci listonosze, których ewentualnie trzeba będzie wytrzymać i odpowiednio rozegrać. Rower nigdy nie jest powolny, to problem leży w człowieku, a dokładnie w jego brakach i głowie I nikt normalny nie będzie negował , że rower robisz na wyścigowo Twój portfel, Twoje widzimisie Istotny jest fun niezależnie w jakiej formie 3 Cytuj
przecietny.kolarz Napisano Poniedziałek o 10:38 Napisano Poniedziałek o 10:38 42 minuty temu, sivesgaard napisał: Też tak myślę, choć słyszałem już bardzo ostre komentarze kolarzy gdy im to napisałem, że nie da się zrobić formy na słabym rowerze. Ogólnie to przemyślałem sprawę i będę inwestować w swojego cube. Na sprzedaży straciłbym prawie tyle co w niego zainwestuję więc nie ma tak źle, a rower już będzie sensowniejszy. Wziałem koła karbonowe 50mm, lacie gp5000, tpu, kierownicę aero 380mm. Wygląda to całkiem zacnie na papierze. Teraz tylko robić nogę, bo już z takim setupem nie będzie wymówek, że rower powolny Nie będę krytykował, bo jakiś czas temu sam kupiłem koła karbonowe 45mm, ale... Twoje koła nie były tragiczne. Opony to dobra zmiana. Jeżeli kupiłeś to dla zabawy, to spoko, też tak zrobiłem. Natomiast jeżeli sądzisz że będziesz widział realną różnicę w średniej prędkości, to zapewne będziesz nieco rozczarowany. W moim przypadku po przejściu z aluminiowych o stożku 18mm na 45mm, różnica w średnich jest minimalna. Czuć że rower jedzie nieco lepiej przy wysokich prędkościach pod 40km/h, no ale żeby to wykorzystać to jednak trzeba mieć najpierw nogę. Mimo że sam nie do końca wierzyłem w te opowieści, to przy pierwszym wyjeździe bądź ostrożny i wybierz raczej mało wietrzny dzień. W moim przypadku koła zrobiły na tyle dużą różnicę w odczuciach z jazdy, że na początku miałem wrażenie że stery chodzą z oporem. Już powyżej 20km/h da się odczuć że kierownica chce być ustawiona prosto jakby coś ją trzymało. Osobiście robiłem dwa podejścia do GP5000 (mimo że około 10 lat temu byłem ich wielkim fanem), natomiast aktualnie nie mogę ich znieść. Ma się wrażenie jazdy na drewnianych kołach. Nie można im odmówić prędkości, ale komfort jazdy jest kiepski. Cytuj
ernorator Napisano Poniedziałek o 10:41 Napisano Poniedziałek o 10:41 Cytat Rower nigdy nie jest powolny, to problem leży w człowieku, a dokładnie w jego brakach i głowie Potwierdzam, sprawdzałem. Cytat I nikt normalny nie będzie negował , że rower robisz na wyścigowo Twój portfel, Twoje widzimisie Istotny jest fun niezależnie w jakiej formie A na rowerze, który się Tobie podoba, będziesz jeździł częściej/więcej co sprawi, że z czasem szybciej. I na gravela to się też przełoży, grzać 40-50km/h szosą jest super ale lecieć przez las 30-40 podoba mi się chyba nawet bardziej. Cytat Osobiście robiłem dwa podejścia do GP5000 Też jeździłem ciągle na GP5000 ale ostatnio kupiłem Pirelli P Zero Race TLR RS (bez TLR powinny być też fajne) i musze powiedzieć, że jest lepiej tylko waga mnie trochę kłuje. Ceny w PL są na pirelli zaporowe, za zachodnią granica można je dostać znacznie taniej. Cytuj
sivesgaard Napisano Poniedziałek o 10:49 Autor Napisano Poniedziałek o 10:49 To dopiero mój drugi rok na rowerze i pierwszy pełny sezon, bo trenować jako tako zacząłem dopiero pod koniec października. Nadal muszę sobie wyrobić gust i popróbować różnych rzeczy. Na razie największa zajawka to grzebanie przy rowerach i gravel. Cytuj
KNKS Napisano Poniedziałek o 12:17 Napisano Poniedziałek o 12:17 (edytowane) 2 godziny temu, kaido2 napisał: Metodyka od zarania była taka( i tak naprawdę się nie zmiena): Formę na kowadle, bo od tego nie ma drogi ucieczki, do ścigania zaś,- sprzęt startowy. \ Nie obraź się kolego @kaido2, ale tak to było chyba w siermiężnym PRL. Rozumiem, że można mieć rower "zimowy". Rozumiem że można mieć jeden aero - na płaskie, drugi lekki climber - na góry,. Ale żeby "treningówke", czyli osobny rower do trenowania? Hm... Co by to miało zmienic? Nie po to mam dobry rower, prawidłowo dobrane komponenty , pomiar mocy, fitting itp. żebym na treningach męczył się na jakimś kowadle na podłych kołach. Jedyny moment, jak dla mnie, kiedy "treningówka" ma sens to konieczność zamontowania roweru w trenażerze. Wtedy waga, koła i opony, istotnie, nie maja większego znaczenie. 2 godziny temu, kaido2 napisał: Rower nigdy nie jest powolny, to problem leży w człowieku, a dokładnie w jego brakach i głowie Co nie zmienia faktu, że dobrze dobrany rower, dobrze skonfigurowany napęd, dobre koła i opony znacząco przekładają się na większą efektywność. Może w watach tego nie widać, ale dobry/dobrze dobrany rower, to większa efektywność, mniejszy dyskomfort a co za tym idzie mniejsze obciażenie organizmu. A organizm mniej obciążony może więcej/szybciej/mocniej. No chyba że ktoś ma w zwyczaju robić formę jak w Rocky IV 😁. Edytowane Poniedziałek o 12:24 przez KNKS 3 Cytuj
kaido2 Napisano Poniedziałek o 12:34 Napisano Poniedziałek o 12:34 (edytowane) Nie obrażam się bo o co? @KNKS, mieliśmy w amatorskim co podobnie myśleli. Bo on ma karbon skrojony na niego ideolo wszystko jak w wyścigówce za milion keszu, pomiary mocy cuda nie widy , on trenuje, pacz ile waty. Pierwszy podjazd i kolo zdjęty Co poszło nie tak? A no to że poprzez przyzwyczajenie do super roweru nie zrobił chociażby odpowiedniej siły To jest typowa psychologia, która siedzi w głowie A tak dostajesz kloca i masz to z nimi wytrzymać Znikąd się nie wzięło" przyp... w kieracie, potem będzie tylko lżej" 37 minut temu, KNKS napisał: A organizm mniej obciążony może więcej/szybciej/mocniej. Organizm odpowiednio wytrenowany 37 minut temu, KNKS napisał: ale tak to było chyba w siermiężnym PRL. Powiedz to chociażby w naszym LZS- gdzie kadra trenerska szkoli zawodników od żaka do elity pod kluby zawodowe, gdzie wielu do nich trafia w tym do zagranicznych, powiedz to Bartkowi Huzarskiemu, gdzie dzieciaki w szkole trenują na klocach, a startują na tym na czym maja startować Zresztą jak oglądasz eurosporty , to za kulisami widać że zawodnicy mają różne rowery ( tak te treningowe) Metodyka do osiągnięcia optymalności jest zawsze jedna i ta sama, ulegają modernizacji jedynie niektóre procesy Edytowane Poniedziałek o 12:57 przez kaido2 Cytuj
ernorator Napisano Poniedziałek o 12:38 Napisano Poniedziałek o 12:38 Lżej nie jest nigdy, tylko jedziesz szybciej 1 Cytuj
kaido2 Napisano Poniedziałek o 12:47 Napisano Poniedziałek o 12:47 8 minut temu, ernorator napisał: Lżej nie jest nigdy, tylko jedziesz szybciej Tak w przypadku gdy mówimy o zachowaniu tej samej mocy, nie gdy chodzi o tą samą prędkość Cytuj
KNKS Napisano Poniedziałek o 13:11 Napisano Poniedziałek o 13:11 (edytowane) 40 minut temu, kaido2 napisał: Powiedz to chociażby w naszym LZS- gdzie kadra trenerska szkoli zawodników od żaka do elity pod kluby zawodowe, gdzie wielu do nich trafia w tym do zagranicznych, powiedz to Bartkowi Huzarskiemu, gdzie dzieciaki w szkole trenują na klocach, a startują na tym na czym maja startować Metodyka do osiągnięcia optymalności jest zawsze jedna i ta sama, ulegają modernizacji jedynie niektóre procesy Tyle tylko, że tutaj nie rozprawiamy o procesie szkoleniowym z ramienia klubu. Zawodnik klubowy startuje na tym co dają, bo korzysta z klubowego sprzętu. Niemniej jednak nie wydaje mi się żeby Kwiatkowski, Majka czy inny Aniołkowski trenował na aluminiowym sztruclu 😉. Czy nie jest oczywistym jest, że gdyby, na ten przykład, panowie Husarscy nie byli ograniczeni finansowo, to ich młodzież startowałaby na rowerach startowych. Przecież w tym systemie nie chodzi o nic innego jak oszczędności na sprzęcie, zużycie tegoż, o kraksy. Wiadomo że w obecnych warunkach nikt nie lata po "solankach" na rowerze za 40 000zł, ale kręcąc się trochę po Europie, mijając zawodowe team'y w okresie przygotowawczym, nie zauważyłem żeby zawodnicy korzystali ze sprzętu innego niż ten startowy. Tak więc równajmy w górę 😉. 40 minut temu, kaido2 napisał: A no to że poprzez przyzwyczajenie do super roweru nie zrobił chociażby odpowiedniej siły Znikąd się nie wzięło" przyp... w kieracie, potem będzie tylko lżej" Niby tak, niby nie. Piszesz tak jakby ciężki trening stanowił panaceum na bycie szybkim. Przekleństwem i podstawowa cechą ambitnego kolarza-amatora jest przetrenowanie. Tymczasem, w obecnych czasach, dajmy na to na AWF Katowice, mamy pracownie pomagające czynić trening bardziej wyspecjalizowanym : Centrum Diagnostyki Sportowej i Pracownia Analiz w Sporcie, Pracownie Badań Czynnościowych, Pracownię Biochemii i Biomechaniki, Pracownię Ćwiczeń Oporowych, Pracownię Hipoksji i Monitorowania Zmęczenia, Pracownie Fizjologii Klinicznej, Pracownię Metabolizmu Wysiłkowego, Pracownię Siły i Mocy Mięśniowej, Pracownię Sprawności Psychomotorycznej. A po co to wszystko? Właśnie po to żeby zerwać z błędnym przekonania że, żeby być szybkim/dobrym, wystarczy twardo kręcić pod górkę i zagryzać bułkę bananem. Takie moje zdanie. Edytowane Poniedziałek o 13:16 przez KNKS Cytuj
kaido2 Napisano Poniedziałek o 15:57 Napisano Poniedziałek o 15:57 (edytowane) @KNKS, przecież Kwiato nieraz wrzucał filmy z treningówek amelinianych. W LZS-e jak i w Abus Deichmann i innych klubach szkołach ktôre znam mają treningówki jak i startówki, oraz korzystają z całego nowoczesnego zaplecza które zresztą jest nie małe. W klubach zawodowych na zawodnika przypada x rowerów w tym treningowych i nie są to oszczędności. Żeby było weselej to podział jest nawet na stroje, bo takie swego czasu dostałem z grupy CCC Reno , gdzie te treningowe różniły się od tych startowych Piszę, bo znam z autopsji i nie ma tu mowy o przetrenowaniu. Wystarczy odpowiednio ułożony optymalny trening na odpowiednim sprzęcie by osiągnąć maksimum. Trening to psychologiczno- fizyczna adaptacja organizmu do danych warunków ,a sprzęt startowy na wyścigu ma powodować to, że w połączeniu z maksymalnymi parametrami masz być skuteczniejszy i jeszcze szybszy. U amatorów powstaje efekt poczucia "bo jeżdżę szybko, to jestem wytrenowany' i treningi na jak najlżejszym i możliwie najlepszym aero rowerze. Jeżeli wytrenijesz się na klocu by móc jechać w grupie to ich kolokwialnie mówiąc pozabijasz od startu, co teź zresztą czyniłem na wielu gratach. Edytowane Poniedziałek o 16:15 przez kaido2 1 Cytuj
nossy Napisano Poniedziałek o 17:05 Napisano Poniedziałek o 17:05 Chyba temat uciekł gdzieś na bok. W klubach nie ma kasy więc trenuje się na szrocie, żeby nie zużywać sprzętu startowego. Cała reszta to gadka pod usprawiedliwienie budżetu. Jak zaczynałem się ścigać to też tak było....ale prawda jest nieco inna. Trenujemy na tym, na czym się ścigamy. Szczególnie w górach. Na rodzi się zaufanie do sprzętu i poznawanie jego granic. Długo miałem zarówno w mob jak i szosie dwa komplety kó...startowe i treningowe. No i lepiej znałem te treningowe. Jak budżet pozwala to jednak lepiej ten sam sprzęt, a częściej wymieniać np.: opony i części napędu. A co do pytania autora....masz kompletny sprzęt. Jedyne co można zrobić to wymienić koła na karbonowe stożki choć koła które masz są serio spoko. Wyścig to wyższe prędkości, sprinty, przyśpieszenia więc tu stożek pow.45 będzie szybszy i sztywniejszy przy przyzwoitym secie. Ale w górach przy mocnych wiatrach może być ograniczeniem przy braku wprawy. Kierownica Aero....szkoda kasy. Lepiej kupić dobry kask Aero, ciuchy, a jak ciągle chcesz wydawać to wydaj na trenera. 3 Cytuj
kaido2 Napisano Poniedziałek o 20:47 Napisano Poniedziałek o 20:47 Są kluby i kluby, jedne mają hajs i sponsorów inne klepią biedę Cytuj
przecietny.kolarz Napisano Wtorek o 08:09 Napisano Wtorek o 08:09 Dyskusja się rozkręciła, tylko ja widzę jeden problem. Autor nigdzie nie napisał, że ma zamiar mieć dwa rowery szosowe Z perspektywy totalnego amatora nie widzę kompletnie sensu posiadania dwóch rowerów tego samego typu, tylko po to żeby jeden był na treningi, a drugi na ustawki czy nawet na jakieś zawody o "złote kalesony sołtysa". Endurance na szerokiej oponie i drugi Race, czemu nie? No ale jeden klocek tylko po to żeby robić trening, a drugi żeby wyjechać od czasu do czasu? Pisząc jako amator, nie bardzo rozumiem po co miałbym kupować drogi rower ze wszystkim czego potrzebuję, a potem większość czasu spędzać na jakimś klocku. Jaki będzie realnie zysk z takiego podejścia? W zasadzie to samo napisał @KNKS. Rozumiem zapędy niektórych ludzi że jak się wychodzi na rower to od razu trzeba robić trening totalny i śledzić cyferki co i jak rośnie, no ale wydaje mi się że można to połączyć ze zdrowym rozsądkiem. Nawet gdzieś tam na początku padło stwierdzenie, że to człowiek/głowa jedzie, a nie sprzęt. No to po co sobie komplikować życie w taki sposób? Nie wiem czy tak jest, mam wrażenie że nie, no ale coś nie chce mi się wierzyć że zawodowcy trenują na jakiś kiepskich rowerach, tylko po to żeby na wyścig wskoczyć na rower startowy. Może takie były/są realia w Polsce lub było tak 40 lat temu, no ale teraz? Rozumiem koncepcję, ale... Jeżeli kolarz generuje powiedzmy 300W, to co za różnica czy generuje je na kiepskim/dobrym rowerze? No dobra, na kiepskim pojedzie wolniej, a potem wskoczy na lepszy rower i pojedzie nieco szybciej. Tyle że nadal generuje taką samą moc, więc co to realnie zmienia? Cytuj
itr Napisano Wtorek o 09:14 Napisano Wtorek o 09:14 Pytacz ma już dwie szosy, tzn wygodnego szosograwela i szosę na trenażerze, która po zakupach może zostanie w domu, ale już nie trenażerze jako rower arystokrata. Zaskakuje ilość troski i rozważań naszych forumowiczów, brawo a ja wciąż uważam że od zakupów nowych kół itp ważniejsze jest polubienie pozycji ( na trenażerze i zachowania tego Cuba podczas jazdy wiosną). Dla kompletnego szosowego nowicjusza- po co pisać o klubowych treningach, czy zawodowcach. Bardziej bolący tyłek, kolano, kark, nadgarstki, czy gleba na atakującej w deszczu skośnej szynie będzie miała znaczenie w tym roku. Tego forum nie odkryje, to trzeba na tym Cubie sobie wypedałować własne zdanie. 1 Cytuj
kaido2 Napisano Wtorek o 09:26 Napisano Wtorek o 09:26 @przecietny.kolarz ale ma zamiar w ustawki szosowe i myśli, że jak wyładuje wszystko w sprzęt to załatwi temat. No to tak nie działa A wiem, bo od dzieciaka przeszedłem przez całą tą drogę i wiem jakie są prawa natury. Sorry,.ale pewnych rzeczy nie przeskoczysz jak się niektórym wydaje Kloce tutaj należy rozumieć jako typową konfigurację bez wodotrysków , czyli przysłowiowe sztywne alu 10 kg na normalnych maszynówksch, albo dobrych kulkach. Cytuj
przecietny.kolarz Napisano Wtorek o 09:43 Napisano Wtorek o 09:43 @kaido2 ja się z tym totalnie zgadzam, sam to nawet napisałem w pierwszym i kolejnym poście. Fajnie jest mieć wysokiej klasy sprzęt, no ale siła pochodzi wciąż od człowieka. No i nie ma się co oszukiwać, autor i tak ma całkiem niezły rower wyjściowo, a te koła czy kierownica dadzą marginalne zyski. Może źle zinterpretowałem dyskusję. 1 Cytuj
nossy Napisano Wtorek o 10:34 Napisano Wtorek o 10:34 Recepta tu jest prosta i każda z powyższych rad trafna. Do gravela szerszy papeć i jest rower na szutry i afterseason , a szosa na okres od kwietnia do października. U mnie się to świetnie sprawdza gdzie szosa lata niemal cały czas od mniej więcej kwietnia do końca października, a Gravel od listopada do marca.....chce zrobić luźne trasy po lasach to biorę gravela (u mnie road+ z oponą 36c), chce polatać przełaje też Gravel się nada. Mając dwa sprzęty zyskujemy sporo no i zawsze jest odskocznia i jakieś zmiany więc ryzyko znudzenia nieco mniejsze.....tak tylko z mojej perspektywy.Zyskuje forma, technika i głowa. Poza tym jak kolega chce na ustawki jeździć to jednak taka typowa szosa bardziej się do tego nadaje....pod warunkiem , że noga za tym pójdzie. 1 Cytuj
kazafaza Napisano Wtorek o 13:03 Napisano Wtorek o 13:03 Koła stożki, kiera aero, wszystko karbą a doświadczenie w polu. Słusznie @itr zauważył, że najpierw ergo a dopiero potem aero i weightweenie. Według mnie trzeba mieć w portfolio solidne kilka kilo natrzaskane żeby wiedzieć gdzie są braki, a skoro pytacz kupił grawela bo szosa niewygodna to po co w nią łożyć? Co pomogą turbo koła jak w krzyżu łamie po trzeciej mili? Kto bogatemu zabroni i takie tam ale jeśli ma być robione z głową a nie tylko portfelem to lakry i w trasę! 1 Cytuj
Rekomendowane odpowiedzi
Dołącz do dyskusji
Możesz dodać zawartość już teraz a zarejestrować się później. Jeśli posiadasz już konto, zaloguj się aby dodać zawartość za jego pomocą.