marvelo Napisano Poniedziałek o 19:20 Autor Napisano Poniedziałek o 19:20 2 godziny temu, zekker napisał: Sam chód czy bieg dowodzi, że organizm jest fizjologicznie przystosowany do podnoszenia nóg. Kadencje uzyskiwane przez biegaczy dowodzą, że nie ma przeszkód fizjologicznych do szybkiej zmiany pomiędzy pchaniem, a podnoszeniem nogi. Swobodne podnoszenie nogi a ciągnięcie pedału stopą (generując przy tym jakąś mierzalną siłę w kierunku obrotu) to jednak zasadnicza różnica. Podczas biegu przygotowanie nogi do kolejnego kroku jest nieuniknione i nie da się tego zrobić przy pomocy drugiej nogi. Na rowerze nie jest to konieczne, bo i tak noga znajdzie się na górze kosztem pracy drugiej nogi (z czego w dużym stopniu korzystamy, zwłaszcza przy małym obciążeniu). Możemy też poruszać się do przodu rozpędem, bez potrzeby przebierania nogami (co w biegu jest niemożliwe). Dlatego rower to tak doskonały wynalazek, oszczędzający mnóstwo energii (przy tej samej prędkości co na nogach) lub zwiększający znacznie prędkość przy tym samym wysiłku. Cytuj
JWO Napisano wczoraj o 00:51 Napisano wczoraj o 00:51 A da się pedałować tylko jedna noga? Z wypięta druga? Da sie nawet jechać tylko ciągnąć do góry nogę. To ze 90% rowerzystów nie ciągnie nogi do góry, to efekt braku wytrenowania tego odruchu. Dla turysty rowerowego jest to bez znaczenia, dla sciganta są to jakieś dodatkowe waty. To podobnie jak z waga roweru, dla mnie 1kg nie robi różnicy,, zawodowcy walczą o każdy gram. Cytuj
pecio Napisano 23 godziny temu Napisano 23 godziny temu Mając do dyspozycji tylko jedną nogę na platformach w zasadzie nie pojedziemy. W spd jest to wykonalne .Można nawet bardzo sprawnie to robić . Już to kiedyś sygnalizowałem. Cytuj
zekker Napisano 22 godziny temu Napisano 22 godziny temu 10 godzin temu, marvelo napisał: Swobodne podnoszenie nogi a ciągnięcie pedału stopą (generując przy tym jakąś mierzalną siłę w kierunku obrotu) to jednak zasadnicza różnica. Różnica wyćwiczenia. 10 godzin temu, marvelo napisał: Podczas biegu przygotowanie nogi do kolejnego kroku jest nieuniknione i nie da się tego zrobić przy pomocy drugiej nogi. Na rowerze nie jest to konieczne, bo i tak noga znajdzie się na górze kosztem pracy drugiej nogi (z czego w dużym stopniu korzystamy, zwłaszcza przy małym obciążeniu). Możemy też poruszać się do przodu rozpędem, bez potrzeby przebierania nogami (co w biegu jest niemożliwe). Dlatego rower to tak doskonały wynalazek, oszczędzający mnóstwo energii (przy tej samej prędkości co na nogach) lub zwiększający znacznie prędkość przy tym samym wysiłku. Paplanie. Zasadnicza przewaga roweru nad chodzeniem i bieganiem, to brak potrzeby noszenia ciężaru ciała przez nogi, bo to załatwia siodełko. Czy jedna noga przepycha drugą, czy druga sama się przenosi, to i tak trzeba wykonać tą samą pracę, więc nadal pytanie otwarte, czy mięśnie pracujące z większym wysiłkiem działają sprawniej czy nie. Cytuj
uzurpator Napisano 21 godzin temu Napisano 21 godzin temu 13 godzin temu, zekker napisał: Sam chód czy bieg dowodzi, że organizm jest fizjologicznie przystosowany do podnoszenia nóg. Kadencje uzyskiwane przez biegaczy dowodzą, że nie ma przeszkód fizjologicznych do szybkiej zmiany pomiędzy pchaniem, a podnoszeniem nogi. No nie. Marvelo prawidłowo zaznaczył, że kadencje biegaczy są takie same jak kadencje kolarzy, inna jest metoda księgowania. Co więcej - te kadencje są zbliżone, naturalne, bo czego innego byśmy się spodziewali? Absolutnie nie udowadnia to też niczego na temat ciągnięcia czy pchania czegokolwiek. Jedyne co to wykazuje, że ludzie machają giczołami w tempie ok 80 / min. 5 godzin temu, JWO napisał: A da się pedałować tylko jedna noga? Da się, zakładając, że jesteś dopięty do pedała. Nawet były dostepne korby gdzie ramiona były rozprzęgnięte, coby sobie prozacy mogli trenować ciągnięcie. Tyle, że ruch 'ciągnięcia' jest tak nienaturalny, że nawet prozactwo z tego nie korzysta. Cytuj
przecietny.kolarz Napisano 21 godzin temu Napisano 21 godzin temu @uzurpator muszę o to zapytać, bo aż kłuje w oczy. Co to za określenie "prozacy", "prozactwo"? Ktoś je stosuje poza Tobą? Cytuj
uzurpator Napisano 21 godzin temu Napisano 21 godzin temu @przecietny.kolarz Bez wchodzenia w szczegóły. Teraz to pewno tylko ja, oraz może niedobitki z usenetu z przełomu wieków. Tam powstało okreslenie "proza" czyli Ci którym za jeżdżenie płacą, Ci którzy chcieli by im płacili oraz Ci którzy do poprzednich grup należeć nie będą, ale biorą ten sport równie poważnie, czasem zbyt poważnie. W opozycji byli "literaci". Zdaje się nawet w Krakowskich kręgach rowerowych były mini weekendowe zloty nazywane "Literaturą". Tak, jestem bardzo stary. Cytuj
marvelo Napisano 21 godzin temu Autor Napisano 21 godzin temu 2 godziny temu, pecio napisał: Mając do dyspozycji tylko jedną nogę na platformach w zasadzie nie pojedziemy. Pojedziemy. Na moim osiedlu mieszkał chłopak, który stracił jako dziecko nogę w wypadku samochodowym (wpadł pod autobus, amputacja nad kolanem). Widywałem go potem wielokrotnie, jak pedałował jedną nogą na zwykłym składaku, bez żadnych nosków czy zatrzasków. Z konieczności wszystko się da, ale to nie znaczy, że tak jest lepiej. Czy chodzenie na rękach jest możliwe? Jest. Ale czy jest sprawniejsze niż na nogach? W życiu. Cytuj
marvelo Napisano 20 godzin temu Autor Napisano 20 godzin temu (edytowane) Godzinę temu, zekker napisał: Paplanie. Zasadnicza przewaga roweru nad chodzeniem i bieganiem, to brak potrzeby noszenia ciężaru ciała przez nogi, bo to załatwia siodełko. Nie. Ta zasadnicza przewaga to koła i możliwość toczenia się. Nawet hulajnoga bez siodełka wciąż jest efektywniejsza od poruszania się na nogach. Druga przewaga to manipulacja przełożeniem w przypadku napędu przenoszonego na koło. Trzecia to zmniejszone opory powietrza (zwłaszcza rower sportowy, z mocno pochyloną pozycją, a szczególnie rower poziomy). Natomiast sama impulsowość sposobu produkcji mocy jest naszą drugą naturą. Praktycznie każda forma ruchu (na lądzie i w wodzie), każda praca fizyczna (kopanie, rąbanie, używanie młotka, kilofa, dłuta, siekiery, tasaka, maczety, piły ręcznej, pompki ręcznej czy nożnej) opiera się na powtarzalnych impulsach. Każde narzędzie do uderzania wolimy wykorzystywać zgodnie z grawitacją. Kowal postawi kowadło na podłodze lub stole, a nie przykręci do sufitu. Ruch powrotny narzędzia wykorzystującego masę jest tylko przygotowaniem do kolejnego ciosu. 6 godzin temu, JWO napisał: A da się pedałować tylko jedna noga? Z wypięta druga? Da sie nawet jechać tylko ciągnąć do góry nogę. To ze 90% rowerzystów nie ciągnie nogi do góry, to efekt braku wytrenowania tego odruchu. Dla turysty rowerowego jest to bez znaczenia, dla sciganta są to jakieś dodatkowe waty. Obecnie już chyba żaden poważny trener nie idzie tą drogą i nie naucza tych bzdur. Wręcz przeciwnie, próbuje się tego oduczać. Edytowane 20 godzin temu przez marvelo Cytuj
Mentos Napisano 16 godzin temu Napisano 16 godzin temu (edytowane) Taka historia. Jako że po licznych przekładkach w silniku Bosh CX Gen.4 elektroniki ze starego by przywrócić normalne a nie wykastrowane po aktualizacjach Walk Assist odkręcałem korby Hope chyba z kilka razy to przy montażu coś mi się pokićkało i założyłem je wraz z pedałkami odwrotnie. Myślałem że się na tripie w górach zabiję. Zdziwiłem się że tak nagle, ale pomyślałem początkowo, że bloki do wymiany. A okazało się że miałem pedały tyłem do przodu 😉 Dać się wpiąć i wypiąć dało, ale przy wypinaniu szarpanina i kilka gleb zaliczyłem. Jak się w końcu pokapowałem o co biega to po prostu odkręciłem bloki z butów by się nie zabić na jakimś zjeździe i jechałem na platformach. Ale do rzeczy. Kurde pedałując pod górę mimo wspomagania czułem się jak kaczka bez zatrzaśniętych butów. Co obrót korbą to odrywałem tylną nogę od pedałka, więc przestańcie miektórzy pi...ić (pitolić), że korb się nogą coś tam mniej czy więcej nie ciągnie, nawet intuicyjnie. Może to jedynie kilka czy kilkanaście watów, w moim wypadku w elektrycznym enduraczu bez znaczenia bo ważniejsza dla mnie przy zatraśnięciu jest większa kontrola nad rowerem, ale już w gravelu czemu mam bezsensownie tą energię tracić? Producenci robią te durne patenty z ciągiem kabli przez stery wciskając że to oszczędza tam kilka watów a tu na 40 letniej technologii można te waty też zyskać. Dodając że z SPDami stosuje się zawsze sztywniejsze buty niż do platform, daje to kolejne oszczędności w bezsensownym rozpraszaniu energii. Jak dla mnie robi się już z tego konkretny zysk. I to nawet dla amatora który się nie ściga. Np. jadąc gdzieś longiem 100, 200, 300 czy więcej kilometrów, będzie mieć to dla mnie namacalne znaczenie w czasie jazdy i zmęczeniu. Edytowane 16 godzin temu przez Mentos 1 Cytuj
uzurpator Napisano 16 godzin temu Napisano 16 godzin temu "Producenci robią te durne patenty z ciągiem kabli przez stery wciskając że to oszczędza tam kilka watów..." Producenci robią rzeczone aby sprzedawać nowe & lepsze. Postęp nie idzie w tempie corocznych zmian modelu. 1 Cytuj
pecio Napisano 16 godzin temu Napisano 16 godzin temu W "czasówce " oszczędza waty i ma sens takie pchanie kabli przez stery. Ale w MTB to najbardziej porypany pomysł / moda. Owszem rower ładnie się prezentuje ale z punktu widzenia serwisanta jest totalnym koszmarem . Nie mówiąc już , że wymiana łożysk sterowych które w zasadzie nie mają żadnych uszczelnień i się sypią na potęgę jest dla klienta o wiele , wiele droższa . Dochodzi rozpinanie klamek , odpowietrzanie hebli. Cytuj
JWO Napisano 9 godzin temu Napisano 9 godzin temu 11 godzin temu, marvelo napisał: Obecnie już chyba żaden poważny trener nie idzie tą drogą i nie naucza tych bzdur. Wręcz przeciwnie, próbuje się tego oduczać. Nie mam styczności z topowymi trenerami wiec nie wiem jakie są trendy. Dwa lata temu miałem plan na mtb, było tam pedałowanie jedna noga. Może niech się wypowiedzą zawodowcy. Cytuj
zekker Napisano 7 godzin temu Napisano 7 godzin temu 13 godzin temu, uzurpator napisał: No nie. Marvelo prawidłowo zaznaczył, że kadencje biegaczy są takie same jak kadencje kolarzy, inna jest metoda księgowania. Co więcej - te kadencje są zbliżone, naturalne, bo czego innego byśmy się spodziewali? Absolutnie nie udowadnia to też niczego na temat ciągnięcia czy pchania czegokolwiek. Jedyne co to wykazuje, że ludzie machają giczołami w tempie ok 80 / min. Ale o co właściwie się czepiasz? Była postawiona teza, że nie da się efektywnie ciągnąć, bo nasz układ nerwowy nie wyrobi z ciągłą zmianą pchanie, ciągnięcie. W jednym z materiałów ciągnięcie jest określone jako nienaturalne. No to tłumaczę, że chodzenie i bieganie to dla człowieka jak najbardziej naturalny sposób poruszania się, dużo bardziej niż jazda na rowerze. Chód, bieg wymaga podnoszenia nóg, nie przepychania drugą. Stąd pierwszy wniosek - ciągnięcie jest ruchem naturalnym, utrwalonym podczas nauki chodzenia i biegania. Biegacze mają taką samą kadencję co rowerzyści. Stąd drugi wniosek - naprzemienna praca pchanie, ciągnięcie jest naturalna, nie ma fizjologicznych przeciwwskazań, żeby w ten sposób pedałować. Ten argument marvelo właśnie potwierdził w swojej wypowiedzi, co według mnie kończy wywód o nienaturalności ciągnięcia pedałów. Co zatem dalej jest niejasne i niewykazane? 12 godzin temu, marvelo napisał: Nie. Ta zasadnicza przewaga to koła i możliwość toczenia się. Nawet hulajnoga bez siodełka wciąż jest efektywniejsza od poruszania się na nogach. Druga przewaga to manipulacja przełożeniem w przypadku napędu przenoszonego na koło. Trzecia to zmniejszone opory powietrza (zwłaszcza rower sportowy, z mocno pochyloną pozycją, a szczególnie rower poziomy). No ale to właśnie koła dają to noszenie ciężaru. Przecież przy chodzeniu, a zwłaszcza bieganiu całe nasze ciało porusza się w górę i dół, nogi muszą wykonać tą pracę. Nie bez powodu chód sportowy wygląda jak wygląda, że ruchem bioder niweluje się to ciągłe podnoszenie i opuszczanie ciała. Owszem, toczące koła mają ta przewagę, że nie trzeba cały czas przebierać nogami, żeby dalej się poruszać. Tu nie ma żadnej przewagi. Podczas chodu i biegu przełożenie reguluje się długością kroku. Prosty przykład, to wchodzenie po schodach. Jak się idzie po jednym, to potrzeba mniej wysiłku niż jak się sadzi po 2 czy 3. Przy chodzie i biegu opory powietrza nie mają dużego znaczenia - po prostu zbyt małą prędkość. Sprintu nie liczę, bo to kwestia sekund zanim się spuchnie, a większość i tak nie osiągnie prędkości, gdzie opór powietrza będzie dominujący. Tak czy inaczej, to paplanina, bo znacząco odbiega od tematu i nic do dyskusji nie wnosi. Cytuj
Rekomendowane odpowiedzi
Dołącz do dyskusji
Możesz dodać zawartość już teraz a zarejestrować się później. Jeśli posiadasz już konto, zaloguj się aby dodać zawartość za jego pomocą.