Ranking
Popularna zawartość
Treść z najwyższą reputacją w 04.06.2026 w Odpowiedzi
-
11 punktów
-
10 punktów
-
9 punktów
-
9 punktów
-
Tak piękne widoki, taka piękna pogoda, że nic tylko cieszyć mordę - ale po polsku.9 punktów
-
8 punktów
-
7 punktów
-
7 punktów
-
7 punktów
-
5 punktów
-
4 punkty
-
3 punkty
-
3 punkty
-
2 punkty
-
Dla mnie to jest granica między warstwami gumy - coś jakby napylenie (jak to kiedyś szewc określił) od strony bieżnika. Przecież widać różnicę kolorów i brak prążkowania w górnej części. Ja tu nie widzę żadnego uszkodzenia, tylko stan w jakim opona wyszła z fabryki.2 punkty
-
2 punkty
-
2 punkty
-
2 punkty
-
2 punkty
-
https://www.facebook.com/photo/?fbid=1527690065813472&set=a.1438297744752705 https://www.facebook.com/photo/?fbid=1448744207281476&set=a.466407468848493&locale=pl_PL1 punkt
-
@clavdivs , jednak rynek na 12 na mechanice istnieje . Popatrz sobie na specyfikację Oizów , jakieś Deore M6200 i M7200 można tam znaleźć1 punkt
-
No właśnie nie trzeba. To jest jeden z czynników dzięki któremu biegać z prędkością 20km/h na odcinku 40km potrafi garstka ludzi, ale tyle samo na rowerze potrafi ujechać byle ziomek. Dzięki połączeniu w przeciwfazie ( tzn o 180* ) jeden obrót korb jest prawie za darmo. Mogę Ci to rozrysować i wytłumaczyć krok po kroku, jeżeli chcesz. Jeżeli korby masz w fazie, to ten efekt nie występuje i nie unikniesz ciągnięcia. Co jest efektem identycznym do tego który osiągasz w rozprzęgniętych korbach. To zależy co rozumiesz przez 'ultra'. Jeżeli MRDP, to pewno nie. Ale brevety 300-600, zgaduję, że po usunięciu dyskomfortu związanego z byciem wbitym w tę samą pozycję, z czego ból zadka jest głównym - ultrasy stają się sprawą odżywiania i odporności na sen. Jak miałem rower poziomy, to mogłem trzepać 200+ tydzień w tydzień.1 punkt
-
W 100lnicy pada, więc wziąłem się za mojego HT w temacie koszmarnie pracującego przedniego hamulca po wymianie widelca. Hamowanie pulsacyjne, wręcz szarpanie. Wyjąłem stojak, postawiłem rower, zdjąłem koło, zacisk, wyjąłem klocki i tu pierwsza zagwozdka - klocki zjechane tylko w circa 1/3 od brzegu, a dalej jakby czyste, nawet schodek się zrobił. Dziwne, nigdy tak nie było i fakt, że to tani klocek nie powinien niczego zmieniać, by się tak wyszczerbiał. No to wymiana klockow, wkładam koło i... no cholera ta tarcza naprawdę jakby nie do końca wchodzi w zacisk. Jakieś kropki się połączyły, że skoro to od wymiany widelca, to może widelec ma mount od razu na 180 mm, a ja tym adapterem 160->180, bezrefleksyjnie przełożonym ze starego widelca właśnie odsuwam tarczę od zacisku, co idealnie w objaw wyszczerbionego klocka się wpasowywało. Rzut oka w net, no i oczywiście - minimalna tarcza na ten widelec to 180 mm, a więc adapter był tam psu na budę. No to zadowolony zdemontowałem adapter, zamontowałem zacisk i reguluję. No i co kombinuję z ustawieniem, to nie to - albo tarcza dźwięcznie dzwoni, albo głucho szoruje. Mogę przechodzić z jednego stanu w drugi, mogę osiągnąć stany przejściowe z mixem jednego odgłosu i drugiego, ale ciszy ani za grosz. No to zabieram się za prostowanie tarczy, ręcznie cyrkluję zacisk i nawet jakiś połowiczny efekt jest, ale ciszy absolutnej niet. Długo to trwało nim się skapnąłem, że problem jest w kontakcie elementu mocującego, jakby nitu, w tarczy (tarcza typu "pływającego z takimio nitami łączącymi tarczę właściwą z pająkiem) z obudową zacisku - konkretnie oczkiem do montażu (fotka poglądowa). Dosłownie pół milimetra spiłowania tego elementu starczyło, bym wreszcie usłyszał upragnioną ciszę i z dziecinną łatwością wyregulował zacisk. Kolejna nauka, zawsze szukałem kontaktu tarczy z klockiem, do głowy by mi nie przyszło, że to może być tarcza z innym elementem roweru.1 punkt
-
A ja mam taką dobrą radę, że jak cokolwiek robicie z wypięciem koła to każdą oś od razu wkręcać na swoje miejsce. Tak to się pelętają, gubią, gwinty się uszkadzają a znajomy zabił nawet tak ramę. Ściągał ze strychu rower bez kół, wypadł mu z reki, spadł na trawę akurat widełkami tylnymi. Kij z przerzutką ale po pół roku rama pękła akurat od tej strony. Miał by wpiętą oś to widełki były by na sztywno i nic by się nie stało. Pomijam moje dwie przygody kiedy trzeba było się wracać bo zapomniałem do auta spakować oś.1 punkt
-
Kręcąc jedną nogą też trzeba, wiec po co kombinować? Nie jest, bo korby nadal są połączone, a tego typu ustawienie zaburza balans kręcenia. Przy niepołączonych korbach byłoby zupełnie inaczej. Chodząc, czy biegając nie skaczesz obunóż, więc po co taki ruch wymuszać na rowerze? Jak dla mnie idziesz w absurdy i tyle.1 punkt
-
Na YT kojarzę film, w którym pokazywano detale na opakowaniu, które pozwalały odróżnić oryginał od chińskiej podróbki. O, mam kilka tego typu:1 punkt
-
Musisz poczekać dość długo aż nośnik odparuje i dopiero wtedy jeździć. Obawiam się że naczytałeś/naoglądałeś że wosk to remedium na każdy problem, a napęd jest czysty. No niestety, nie jest. U Ciebie jest za dużo brudu, więc rzeczywiście pewnie pojechałeś z jeszcze mokrym woskiem. Niestety o wiele czyściej nie będzie, napęd będzie głośny już po około 50 km, a zmyć to z napędu jest bardzo ciężko. Robiłem trzy podejścia do wosku w szosie i gravelu. Naprawdę nie jestem w stanie zrozumieć zachwytu nad woskami.1 punkt
-
1 punkt
-
Na początek knota, chyba, że dziura jest monstrualnych rozmiarów. Poza tym "lepsze", nie "leprze" i nie zażywaj dętek, że względu na ryzyko zadławienia;)1 punkt
-
Kolejna garść statystyk, bo licznik dojechał do końca baterii: dni użytkowania: 39 całkowity czas jazdy: 63,6h zysk słoneczny: 39,2%1 punkt
-
1 punkt
-
1 punkt
-
1 punkt
Ten Ranking jest ustawiony na Warszawa/GMT+02:00
