Niech się dobrze noszą.
Ostatnio w borealisie jeździłem przy 8-12 stopniach, pod spodem w zwykłej koszulce (krótkie rękawki) z domieszką merino i dość ciepłej, choć nie zimowej, bluzie i... to chyba dolne granice możliwości tego materiału przy takim zastosowaniu. Przy zimnym wietrze jednak nie miałem pełnego komfortu, przewiewało mnie wyraźnie. I po dwóch dniach przeskoczyłem w paclite'a.
Ale wciąż bardzo lubię borealisa, krój jest naprawdę ok. Niekrótkie plecy, świetne kieszenie gdzie fajnie chowa się mapę albo rękawice na płasko, kaptur wchodzący na kask. Udana rzecz.
I to, że odpowiedział Ci Rab na mejla - też spoko z ich strony
Szy.