Jest tak zabawny, że nie mogę się powstrzymać od opisania go:
Otóż jechałem sobie bikiem jakimś asfaltem od Katowic.... Po kilkunastu km dojeżdżam do jakiejś miejscowości "Klein" :034: Sobie myślę, że chyba jestem w Niemczech :lol: Ale to niemożliwe, żebym aż tak się zagapił i wyjechał aż z kraju! Więc zawracam, by się przyjrzeć tabliczce. Wzrok mnie nie mylił. Więc pojechałem dalej. W tej miejscowości były inne tablice też z nazwami miejscowości Niemieckich. Zaczęło się ściemniać, więc zawróciłem, modląc się, żebym znalazł drogę powrotną do kraju.
Jadąc asfaltem w środku lasu trafiłem na kontrol policyjną, która oczywiście musiała mnie zatrzymać (za dużo się naczytałem tego forum
A ja się go pytam: "którędy do Polski?"
Nie ma to jak sen - mam już poprawiony humor na cały dzień


Rower




















