jawed_commend679 Napisano 31 Sierpnia Napisano 31 Sierpnia Mama dojeżdża praktycznie codziennie do/z pracy - około 4-6 km w jedną stronę. Na swoim aktualnym, nieelektrycznym rowerze nadal potrafi zapierniczać jak szalona 😄, ale w ostatnim czasie zaczyna być to dla niej trochę bardziej męczące, szczególnie kiedy po drodze zrobi większe zakupy i przeładuje swoje torby. Stąd zaczęliśmy razem myśleć o elektryku. Byłem z nią na początku tego roku w Centrum Rowerowym we Wrocławiu i chyba wtedy pomysł bardziej jej podpasował, ale niczego konkretnego wtedy nie znalazła – choć też jeszcze nie zagłębialiśmy się jakoś mocno w temat. wzrost/waga: ok. 160 cm / 60 kg zastosowanie: przede wszystkim codzienny dojazd do pracy, 4-6 km w jedną stronę; fajnie, gdyby rower nadawał się też na dłuższe weekendowe przejażdżki teren: głównie miasto, ewentualnie mniejszy żwir; miasto raczej płaskie, czasem jakiś pagórek, ale żadnych gór pogoda: jeździ również w deszczu, śniegu itd., więc rower nie będzie stał w garażu przez pół roku 😄 pora jazdy: często również wieczorami/nocą, po pracy przechowywanie: rower będzie stał w wózkowni; ładowanie raczej tylko w domu, ale na szczęście do wózkowni prowadzi wygodny zjazd, więc nie trzeba go wnosić po schodach obecny rower: sprowadzony z Holandii, wiekowy, po ostatnim „generalnym” remoncie nadal czuć, że nie jest już najnowszy mama jest przyzwyczajona do typowo holenderskiej konstrukcji - zależy jej na niskim przekroku i przede wszystkim na charakterystycznej, szerokiej, mocno wygiętej do siebie kierownicy i wyprostowanej, komfortowej pozycji. Jeśli trzeba, mogę wrzucić zdjęcie obecnego roweru, żeby pokazać dokładnie o jaki typ kierownicy chodzi. zakupy: rower powinien bez problemu ogarniać bagaż/torby z zakupami - obecnie mama potrafi go konkretnie obładować 😄 budżet: do ok. 20 tys. zł termin: nie szukamy na już; jeśli udałoby się coś znaleźć pod koniec roku, byłoby super mama jest też z tych co uznaję zasadę, że roweru nie kupi w ciemno - więc dobrze jakby był dostępny gdzieś do przymierzenia i przejechania się w polsce. Wrocław/Gdańsk (i okolice) byłyby najlepszymi opcjami, ale gdzieś indziej też damy radę podjechać Nie mamy też jakichś konkretnych preferencji co do silnika czy marki - bardziej zależy nam na tym, żeby był to wygodny, solidny i możliwie bezproblemowy miejski elektryk, który dobrze pasuje do takiego sposobu użytkowania. Co byście polecili w takim przypadku? Chętnie poznamy zarówno konkretne modele, jak i marki/napędy, na które warto zwrócić uwagę albo których lepiej unikać. Cytuj
PiotrWie Napisano 31 Sierpnia Napisano 31 Sierpnia (edytowane) Przy takich potrzebach spokojnie wystarczy silnik Bosch SX i bateria 400Wh dzięki czemu rower będzie oscylował w okolicy 20 a nie 30 kg. Piszesz o przechowywaniu w wózkowni - czy jest to bezpieczne? - w większości takich miejsc kradną na potęgę. I co rozumiesz przez ładowanie w domu - da się wprowadzić rower do domu czy chodzi o przyniesienie samej baterii ( rower bez łatwo demontowalnej baterii będzie o kolejne kilka kg lżejszy ( konkretny przykład Cube Kathmandu Hybrid C:62 ważą od 16,2 kg a KTM Macina SX ( z wyjmowaną baterią) od 19,2. Oba modele mają wersję easy-step. Można też wziąć pod uwagę nie o cięższe rowery z napędem paskowym i przekładnią planetarną Edytowane 31 Sierpnia przez PiotrWie Cytuj
jawed_commend679 Napisano 31 Sierpnia Autor Napisano 31 Sierpnia W tym przypadku raczej wózkownia jest bezpieczna Stoi tam rower aktualny mamy, no i z dobrych 10 innych (o różnej wartości oczywiście, ale i te droższe też się znajdą - w tym jakiś jeden elektryk), więc tutaj raczej nie ma co się o co martwić, jedyna druga opcja to byłaby piwnica - ale i z nich lubią kraść, a schody są tak strome że wątpie że mama da radę wnieść 19 kilogramowy rower po nich. Raczej musi być z wynajmowaną baterią, bo nie mieszka na parterze więc tutaj też byłoby ciężko wnieść taki rowerek. I jak mam być szczery to nie jestem przekonany czy któryś z tych których podałeś by się jej spodobał, mam wrażenie że to nie do końca takie typowe holendry są - głównie jeśli chodzi o kierownicę. Mam wrażenie, że zależy jej na czymś bardziej podobnym przykładowo do: Gazelle Bloom C310 Cytuj
dfq Napisano 31 Sierpnia Napisano 31 Sierpnia (edytowane) Nie patrz na to co się komu podoba tylko na parametry użytkowe. Ta gazela z baterią waży około 30kg. To prawie czołg. Dla osoby starszej, zwłaszcza kobiety to abstrakcja. Zawsze trafi się jakaś sytuacja żeby rower podprowadzić, wprowadzić na jakieś schodki itp. Szukaj czegoś znacznie lżejszego. Mój elektryk waży 14 kg (z baterią) . Jeśli w wózkowni jest prąd to nie musi nosić baterii do mieszkania. Edytowane 31 Sierpnia przez dfq Cytuj
PiotrWie Napisano 31 Sierpnia Napisano 31 Sierpnia Oczywiście ważne jest by rower podobał się właścicielowi ale te wszystkie Holendry są okrutnie ciężkie . Żeby rower bez amortyzatora( nie mówię że jest potrzebny, ale jak jest to waży) z niewielką baterią i silnikiem - też oczywiście wystarczającym - ważył 27,6 kg? Czy osoba o wadze 60 kg sobie z nim poradzi? A jak już ma być taki czołg to szukaj z napędem paskowym - przynajmniej nie będzie trzeba go smarować i czyścić co chwila - szczególnie jak jeździ w zimie. No i lepiej by miał zwykłego Nexusa - to najpopularniejsza piasta planetarna której ewentualną naprawę zrobi większość serwisów - a takich którzy w ogóle chcą dotknąć Enviolo to chyba można policzyć na palcach jednej ręki w całej Polsce. Cytuj
chudzinki Napisano 1 Września Napisano 1 Września (edytowane) Nie pomogę z elektrykiem, ale wtrącę swoje trzy grosze... Czytając to: 14 godzin temu, jawed_commend679 napisał: Na swoim aktualnym, nieelektrycznym rowerze nadal potrafi zapierniczać jak szalona 😄, ale w ostatnim czasie zaczyna być to dla niej trochę bardziej męczące, szczególnie kiedy po drodze zrobi większe zakupy i przeładuje swoje torby a później to: 14 godzin temu, jawed_commend679 napisał: obecny rower: sprowadzony z Holandii, wiekowy, po ostatnim „generalnym” remoncie nadal czuć, że nie jest już najnowszy Zastanawiam się czy nie lepiej zainwestować w porządnego, w miarę lekkiego analoga żeby mama trzymała formę 🙂. Może to zmęczenie wynika z przeładowania, a co za tym idzie złego prowadzenia roweru? 10 godzin temu, dfq napisał: Nie patrz na to co się komu podoba tylko na parametry użytkowe. Zły kierunek... 10 godzin temu, dfq napisał: Dla osoby starszej 50+ to jeszcze nie taka starsza 😛. Edytowane 1 Września przez chudzinki Cytuj
2marekm Napisano 1 Września Napisano 1 Września Jak powszechnie wiadomo, każda pliszka swój ogonek chwali, czy jakoś tak , polecam rower dla mamy w takiej konfiguracji. Silnik Bosch SX, akumulator 400 Wh, przekładnia planetarna i pasek karbonowy. Sam posiadam taki zestaw, który długo szukałem i na inny bym się nie zamienił. Na tym akumulatorze z aktywnym wspomaganiem mogę zrobić około 100 km. ale nigdy takiej odległości nie przejechałem. Mój "rekord" to tylko 65 km. Oczywiście taka konfiguracja dotyczy ebika trekkingowego i miejskiego. Cytuj
PiotrWie Napisano 1 Września Napisano 1 Września Może rzeczywiście najlepszym wyjściem byłoby kupno nowego dobrego roweru bez wspomagania z paskiem Gates i przekładnią planetarną? My przeszliśmy na elektryki po 60 - i to głównie ze względu na podjazdy - ja nadal często wyłączam wspomaganie na płaskim bo nie potrzebuję, moja żona po płaskim jeździ najczęściej na Eco- a jesteśmy już 70-, niestety 60+ to już było dawno. Na czym obecnie jeździ? Zważ go bo stare rowery analogowe typu "holenderskiego" potrafią ważyć jak współczesny elektryk. Wrzuć też zdjęcie i opisz na czym polegał ten "generalny" remont. PS. We Wrocławiu jest sklep stacjonarny sieci Rowery Stylowe która sprzedaje rowery typu holenderki. Cytuj
Wojcio Napisano 1 Września Napisano 1 Września Też sugeruję rozważyć dobry rower bez prądu - lekki i z niskimi oporami toczenia (tu akurat Gates + Alfine nie są idealne - wiem, bo mam). Moja żona (mocno ponad 50) nie zaakceptowałaby elektryka na miasto, bo po mieście jeździ często ponad 25 km/h. Co innego góry. Lekki rower, dobry napęd, bagażnik z sakwami (a nie siatki) - inna jakość. Przy elektryku trzeba ładować baterię, a kondycja może spadać. To też wiem - po górskim urlopie na elektrykach, mimo epickich wycieczek, miałem wrażenie, że jestem słabszy i kilka tygodni na analogu było potrzebne, by odzyskać poczucie siły. I ostatnie - jak w pracy miałem ochronę z bronią ostrą, to spokojnie zostawiałem rower za 9k, ale obecnie cieszę się, że mam za 1500. Warto to rozważyć, bo rowery elektryczne są zagrożone szczególnie. Cytuj
jawed_commend679 Napisano 1 Września Autor Napisano 1 Września Dzięki wielkie wszystkim za porady! Porozmawiałem trochę z mamą i doszliśmy do wniosku, że rzeczywiście kupno elektryka dla niej może wcale nie być takim dobrym pomysłem. Po prostu kupienie nowego "zwykłego" roweru może się okazać lepszym wyborem. Rzeczywiście, trochę to wszystko ciężkie się wydaje, do tego dochodzi zabawa z wyczepianiem i ładowaniem baterii, a także trochę strach zostawić rower pod sklepem za 15k lub więcej. A tak najczęściej jej jazda wygląda: praca <-> dom (gdzie w pracy rower jest zostawiony w miejscu relatywnie bezpiecznym i dostępnym tylko dla pracowników) oraz załatwianie różnych spraw na mieście po drodze - czy to sklep, czy inne miejsca, gdzie przypięty rower może przez jakiś czas stać. A tak jak wspominałem - miasto nie należy do tych „górkowych”, więc tutaj brzmi jakby elektryk za wiele by i tak nie pomógł. Dalej jest co prawda nastawiona na ten specyficzny wygląd a’la holender. Być może moja pierwsza wiadomość trochę źle zabrzmiała, bo to nie jest po prostu kwestia wyglądu dla mamy, tylko przede wszystkim wygoda korzystania z takiej „nietypowej” dla większości rowerów w Polsce kierownicy. Po przejechaniu się kilkukrotnie jej rowerem na przestrzeni kilku lat muszę przyznać, że ta jej kierownica jest naprawdę wygodniejsza od tych, które można znaleźć w większości rowerów tzw. miejskich. @PiotrWie dzięki wielkie za polecenie sklepu Rowery Stylowe - przy najbliższej okazji, jak znowu mnie odwiedzi we Wrocławiu, to na pewno się do niego przejdziemy. Postaram się w najbliższych dniach dowiedzieć, jaki to dokładnie model, i przesłać ewentualne zdjęcie. Na pewno jednak swoje też waży, bo i mi się zdarzyło mieć lekki problem z wniesieniem go po bardziej stromych schodach. No i jeśli rzeczywiście pójdziemy w analoga, to czy możecie polecić coś konkretnego? Szczególnie że pojawiły się różne głosy dotyczące Gates + Alfine Cytuj
PiotrWie Napisano 1 Września Napisano 1 Września (edytowane) Jeśli chodzi o kierownicę typu jaskółka to do takich zastosowań jest rzeczywiście wygodna. Jest mniej precyzyjna niż prosta ale myślę że twojej mamie to nie przeszkadza. Jest też mniej wygodna przy dłuższej jeździe - tak samo jak pozycja wyprostowana - super wygodna przez pierwsze 5 - 10 km, potem już gorzej. Proponuję przejrzeć ofertę Rowerów Stylowych - myślę że model z jaskółką i prostą pozycją da się zamówić do sklepu i obejrzeć. Jeśli chodzi o pasek Gates to ma przewagę bo nie trzeba go smarować i czyścić, z piastą planetarną już gorzej - część wymaga np. regularnej wymiany oleju ( między innymi Alfine) Dlatego proponuję jeśli już szukać najlepiej Nexusa - jest najbardziej rozpowszechniony i znany mechanikom, wymaga co jakiś czas nasmarowania ale znane są przypadki długoletniej jazdy bez serwisu. No i jest zdecydowanie tańsza od Enviolo czy Rolhoffa - w razie całkowitej padaczki mniej boli. Trzeba wybrać pomiędzy klasyczną przerzutką łańcuchem - wymagających regularnej obsługi a paskiem i piastą planetarną - zestawem cięższym ale zdecydowanie bardziej bezobsługowym Edytowane 1 Września przez PiotrWie Cytuj
Wojcio Napisano 2 Września Napisano 2 Września Wymian oleju wymaga Alfine 11 biegowy. Alfine 8 biegów to tylko wyższa wersja nexusa 8 biegów - smarowana stałym smarem. Od Nexusa różni się tym, że jest bardziej premium - ręki nie dam, ale ma mieć lepsze uszczelniania i łożyskowania - ja na tym wyboru bym nie opierał (nie rezygnował z roweru jeśli ma Alfine 8s) ale Nexus 8s jest dostatecznie dobry. CO do Gatesa to go kocham. Testy mówią, że przy małych mocach ma ciut wyższe straty niż łańcuch (wyrównuje się to ok 200W) ale rzeczywiście - czysty i bezobsługowy. Idealny do miasta na cały rok. Cytuj
Pawel_eBike Napisano 27 Września Napisano 27 Września Przy takim profilu użytkowania skupiłbym się bardziej na wygodzie i praktycznym wyposażeniu niż na maksymalnej mocy silnika czy największej baterii. Najważniejsze kryteria w tym przypadku to moim zdaniem: - niski przekrok / łatwe wsiadanie, - możliwie wyprostowana pozycja, - pełne błotniki i dobre oświetlenie, - bagażnik pod sakwy/zakupy, - łatwo wyjmowana bateria, jeśli ładowanie ma być w domu, - masa roweru — szczególnie jeśli kiedyś trzeba będzie go prowadzić lub podnosić, - wygodne hamulce i prosta obsługa, - realna dostępność w polskim sklepie, żeby można było się przymierzyć. Przy 4–6 km w jedną stronę i głównie płaskim mieście nie celowałbym od razu w bardzo dużą baterię 700–800 Wh. Taka bateria zwiększa masę i cenę, a przy tym zastosowaniu może być po prostu zbędna. Ważniejsze będzie wygodne ładowanie i sensowna masa całego roweru. Przyzwyczajenie do holenderskiej pozycji też jest ważne — warto szukać modeli miejskich / komfortowych trekkingowych z niskim przekrokiem, a nie tylko patrzeć na kategorię producenta. Ja przy podobnych wyborach używam teraz też porównywarki eBike Intelligence: https://ebikeintelligence.pl/finder Można tam zacząć od sposobu jazdy i potrzeb, a potem porównać konkretne modele i aktualne oferty. Baza jest jeszcze rozwijana, więc traktowałbym ją jako dodatkowe narzędzie do zawężenia wyboru, a nie zamiennik jazdy próbnej. Cytuj
Rekomendowane odpowiedzi
Dołącz do dyskusji
Możesz dodać zawartość już teraz a zarejestrować się później. Jeśli posiadasz już konto, zaloguj się aby dodać zawartość za jego pomocą.