Skocz do zawartości

Rekomendowane odpowiedzi

Napisano (edytowane)

Hej, szukam elektrycznego gravela z prostą kierownicą do ok. 4500 zł (+/-). Kompletnie się nie znam, więc liczę na pomoc : )

Jeżdżę głównie:
– 80% asfalt / ulica / szosa
– 20% lekkie lasy, szutry (czasem może 70/30)
Raz w tygodniu ok. 60 km.

Na oku mam:
– TUNTURI eGravel ( https://www.centrumrowerowe.pl/rower-elektryczny-tunturi-egravel-ep5-pd50433/ ) - duża promka, obecna cena to 5000 zł.
– Fiido C21

Czy e-gravel w ogóle ma sens przy takich proporcjach, czy lepiej iść w elektrycznego crossa albo MTB?

Edytowane przez justeddy52
Napisano (edytowane)

Serio, od tego jest to forum? Człowiek przychodzi z konkretami, nawet propozycjami modeli i dostaje jakieś babole, po co e rower, może motor? Niezłe forum, na elektrodzie więcej się dowiem

Edytowane przez justeddy52
Napisano

Dziwisz się? Do wycieczek raz w tygodniu do 60 km chcesz elektryka więc dostajesz pytania o powód "e", pytania od miłośników analogowych dwóch kółek, którzy 60 km robią bez śniadania, na rozgrzewkę przed poranną kawą. Dla Ciebie elektroda wydaje się faktycznie lepszym forum...

Napisano

Jak już musisz do jazdy 60 km rząd w tygodniu to możesz kupić ten z tych rowerów który ci się podoba, Fiido jest lżejszy i ma 9 rzędowy napęd, zupełnie wystarczający i tańszy w wymianie na przyszłość ( choć przy takim przebiegu to dość odległa przyszłość) za to Tunturi ma lepsze hamulce. Ale moim zdaniem zamiast 19 kilogramowego elektryka lepiej kupić lżejszy rower bez wspomagania. Elektryk jest przydatny na podjazdy, na płaskim szybko przekracza się 25/godz i wspomaganie się wyłącza. A jak chcesz dużo oglądać po drodze i nawet jechać spokojnie ze średnią 15/h to 60 km wychodzi 4 godziny+ 2 godziny oglądania daje 6 godz - w sam raz na weekendową wycieczkę.

Żeby nie było - nie jestem wrogiem elektryków, sam na takim jeżdżę od 8 lat ale kupiłem go z myślą o podjazdach, na płaskim używam najczęściej stopnia wspomagania Off. 

Napisano (edytowane)

@justeddy52 koledzy sobie pożartowali, ale w sumie sam pomysł był zabawny...

Pomijając wątpliwą sensowność kupowania wspomaganego roweru do 60 km wycieczek raz w tygodniu, zwłaszcza, że w przeważającej mierze to mają być kilometry na asfalcie (tymi rowerami, bez specjalnej spiny na asfalcie przekroczysz prędkość, po której stracisz wspomaganie i będziesz męczył się z o wiele za ciężkim rowerem, a jak z kolei będziesz jechał powoli z mocniejszym wspomaganiem, żeby się nie zmęczyć, to szybko zniknie Ci prąd - zwłaszcza z tego mniejszego akumulatora), to zupełnie bym skreślił tego C21. Toż to jakiś dziwny wynalazek - tak wynalazek, bo inaczej nazwać go nie mogę, a i sensu szukać w nim też próżno:

  • "generyczny" napęd (kit z tym, że w piaście, ale podejrzewam, że bez żadnego sensownego wsparcia serwisowego) z malutką baterią, która byłaby znośna na dojazdy do pracy i codzienne ładowanie, a nie na wycieczki.
  • albo to błąd w specyfikacji, albo w sumie nie wiem co... przednia piasta na oś 15 mm (ale jaką 100 mm? 110 mm?) i w sumie po co taka komplikacja w takim rowerze. Za to o tylnej osi nic nie piszą. Ciekawe czemu? Może być wszystko... wygląda jakby zwykły samozamykacz.  Wychodzi, że pomysł na koła w tym rowerze jest od sasa do lasa...
  • napęd 1x9 - może i ok (choć patrząc na kolejny punkt, już tak wcale nie ok), ale dlaczego znowu wynalazek w postaci L-Twoo  - to już taniej się nie dało?
  • w ogóle koncepcja napędu jest wyjątkowo "twarda": z przodu 52 zęby z tyłu 11-32 - w "grawelu"? a w zasadzie elektrycznym mieszczuchu, bo tym jest ten Fido... Twórcy tego C21 chyba założyli, że użytkownik i tak będzie intensywnie wspomagał się silnikiem, co przy baterii 208 Wh słabo widzę...

Całość wygląda na przypadkowy projekt, poskładany z przypadkowych części, w dodatku bez sensu. Specyfikacja jest w ogóle pisana na kolanie, albo tak tłumaczona na polską wersję językową, bo są tam takie kwiatki jak koła 27,6 (sic!) cala i opony 1,57 cala i weź się teraz zastanawiaj, jakie opony tak naprawdę przyjmie ta rama (czy te 1,57 to realny wymiar, czy może też jakiś babol i miało być 1,5 albo 1,75)

To ten Tunturi przy nim błyszczy... Napęd od rozpoznawalnego gracza (z normalnym wsparciem serwisowym, w dodatku to silnik centralny), z ponad dwa razy większą baterią. Do tego elektroniczna zmiana biegów z aktualnym 10-rzędowym Cuesem Di2, lepiej (choć też nie idealnie) zestawiony, bo 47 z przodu i 11-43  z tyłu. Hamulce są "grupowe", choć pewnie porównywalne z Tektro w C21. No i koła 700C na współczesnych, standardowych (obydwa 🙂) piastach 12x142 i 12x100, z oponą 40C Choć sam rower jest brzydki jak noc listopadowa. Inna sprawa, że de gustibus non est disputandum. No i żadnego z nich bym nie kupił...

Edytowane przez HSM
Napisano

@justeddy52

Jeżeli jazda jest głównie po płaskim to bez sensu jest elektryk, lekki fitness, albo crossik będzie o wiele lepszym wyborem, nawet nie odczujesz zmęczenia. No chyba że jesteś schorowany albo coś co nie pozwala za bardzo jazdę na tradycyjnym rowerze. Elektryk to tak jak wspomniał Piotr, tylko na podjazdy ;) 

Napisano

Zeelektryfikowany gravel to wg mnie najbardziej śmieszny (nie wiem czy są szosy elektryczne...) pomysł na zakup. Bo niby gravel powinien kojarzyć się z lekkością i prędkością, a tutaj trzeba się bujać z dodatkowymi kg. Chyba każdy zakup elektryka w mniejszym lub większym stopniu mogę zrozumieć, ale tutaj to jest co najmniej dziwne.

Ale każda potwora znajdzie swego amatora 🙂.

 

Napisano

https://www.canyon.com/en-pl/electric-bikes/electric-road-bikes/

Wszystko już było....

Ale rzeczywiście, jeśli to ma być legalny rower, odcinający przy 25 km/h, to idea jest kompletnie pozbawiona sensu. Ja na gravelu normalnie jadąc bez dosickania i zapie..alania mam 25+, więc to by znaczyło, że to "e-" byłoby tylko chyba do rozpędzania, kosztem ciężkiego roweru. 

Napisano
1 godzinę temu, chudzinki napisał:

Zeelektryfikowany gravel to wg mnie najbardziej śmieszny (nie wiem czy są szosy elektryczne...) pomysł na zakup. Bo niby gravel powinien kojarzyć się z lekkością i prędkością, a tutaj trzeba się bujać z dodatkowymi kg. Chyba każdy zakup elektryka w mniejszym lub większym stopniu mogę zrozumieć, ale tutaj to jest co najmniej dziwne.

Ale każda potwora znajdzie swego amatora 🙂.

 

Są gravele czy szosy ale żeby to miało sens nie powinny przekraczać 12 kg, a znajdą się takie poniżej nawet tej wagi za odpowiednią cenę. Ktoś kto mieszka w górzystych terenach i za bardzo nie chce rezygnować z roweru ale jednocześnie oczekuje szybkości i lekkości, to i dla takich osób też coś się znajdzie. 

 

Dołącz do dyskusji

Możesz dodać zawartość już teraz a zarejestrować się później. Jeśli posiadasz już konto, zaloguj się aby dodać zawartość za jego pomocą.

Gość
Unfortunately, your content contains terms that we do not allow. Please edit your content to remove the highlighted words below.
Dodaj odpowiedź do tematu...

×   Wklejono zawartość z formatowaniem.   Usuń formatowanie

  Dozwolonych jest tylko 75 emoji.

×   Odnośnik został automatycznie osadzony.   Przywróć wyświetlanie jako odnośnik

×   Przywrócono poprzednią zawartość.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz bezpośrednio wkleić grafiki. Dodaj lub załącz grafiki z adresu URL.

×
×
  • Dodaj nową pozycję...