Skocz do zawartości

Rekomendowane odpowiedzi

Napisano

Słuchajcie, muszę kupić rower fitness/cross z niską (damska rama- Liv Roove okazała się, że ma za mały przekrok) i Cube spełnia kryteria.

Pytanie jak wygląda gwarancja w przypadku powiedzmy pękniętej ramy (bo całą resztę ogarnę bez gwarancji).

 

Musze mieć pierwszy przegląd, czy jakieś inne pierdoły, żeby w razie czego zrobić reklamację? Gwarancja roczna, dwuletnia, czy dłuższa obowiązuje?

 

Napisano

Pierwszy przegląd roweru Cube kupionego za granicą robią w Gdańsku za 3x wyższą kwotę niż kupiony w PL. Tak bezczelnie powiedzieli w sklepie Rowerowy w Gdyni i w Gdańsk Oliwa mojemu koledze. Za pierwszy przegląd MTB HT chcą 550pln. Złodziejska stawka.

Napisano
29 minut temu, cervandes napisał:

Pierwszy przegląd roweru Cube kupionego za granicą robią w Gdańsku za 3x wyższą kwotę niż kupiony w PL. Tak bezczelnie powiedzieli w sklepie Rowerowy w Gdyni i w Gdańsk Oliwa mojemu koledze. Za pierwszy przegląd MTB HT chcą 550pln. Złodziejska stawka.

No to wesoło. Chciałem kupić Treka FX z niską ramą w rozmiarze L, ale nie znalazłem wersji z carbonowym widelcem i napędem 1x11 2x10 na Cues co najmniej 6000. Strona Trek Polska można powiedzieć, że nie działa, g... wczytuje sie tak powoli, że szkoda słów. To się nazywa "frontem do klienta" 🤣

Napisano

Zabawne są sytuacje gdy ludzie chcąc oszczędzić kilka złotych kupują sprzęt za granicą a potem gdy przyjdzie do serwisu / gwarancji to jest foch bo lokalnie drogo.  A czasem jeszcze dochodzi lament bo sklep do którego się chodziło najczęściej jedynie po dętki albo linki nagle zamknięty.  Można uznać argument gdy sklep rowerowy bierze więcej za obsługe roweru zakupionego gdzie indziej, że oni rower składali i wiedzą jaki jest jego stan.  Cenniki są dostępne online, taka na przykład Wysepka bierze 200zł za "obcy" rower.  

Sytuacja podobna do paragonów grozy, gdzie ceny są wyeksponowane ale ciężko januszowi czy grażynce użyć zwojów do przeliczenia i zsumowania zamówionych rzeczy.  

  • +1 pomógł 1
Napisano
3 godziny temu, Eathan napisał:

@cervandes ciekawe ile w Gdyby biorą za 1 przegląd roweru kupionego w Gdańsku... Gdyby była to inna stawka niż 550 zł to robi się ciekawie :D Pewnie można dopatrywać się nierównego traktowania podmiotów z innego kraju UE. 

Zadzwoń. 150 za kupiony w PL, 550 zza granicy. Info z listopada, może grudnia.

  • +1 pomógł 2
Napisano
20 godzin temu, kazafaza napisał:

Zabawne są sytuacje gdy ludzie chcąc oszczędzić kilka złotych kupują sprzęt za granicą a potem gdy przyjdzie do serwisu / gwarancji to jest foch bo lokalnie drogo. 

giant bez problemu uznaje UE w PL, dwa za granicą często jest 30-50% taniej, policz ile to jest przy 8-15k :)

  • +1 pomógł 1
Napisano (edytowane)
Cytat

Musze mieć pierwszy przegląd, czy jakieś inne pierdoły, żeby w razie czego zrobić reklamację? Gwarancja roczna, dwuletnia, czy dłuższa obowiązuje?

Nie potrzebujesz pierwszego przeglądu, nie jest on wymagany aby gwarancja funkcjonowała. 

Edytowane przez Pietrash
Napisano
20 godzin temu, kazafaza napisał:

 A czasem jeszcze dochodzi lament bo sklep do którego się chodziło najczęściej jedynie po dętki albo linki nagle zamknięty.  

Żeby to jeszcze chodzili po te dętki to jeszcze jeszcze🤣 januszki nie rozumieją co dziwi, że Polak zawsze chce wyjść na swoje i logiczne, że nie chce się wyfrajerzyć. Nie rozumieją, że kupią tanio ale wyrówna się choćby na tym serwisie bo ceny mocno idą w górę. Serwisy obecnie w większości muszą ciągnąć cały sklep. Kolega zielony jak szczypiorek kupił wysyłkowo gravela Rondo. Tam gdzie poszedł by mu to tylko poskładali usłyszał 5 stów i ponad 2 tyg czekania. Poszedł do tylko serwisu po znajomości i niewiele zaoszczędził ale chociaż rower gotowy na drugi dzień. Szach i mat🤣 

  • +1 pomógł 1
Napisano
45 minut temu, grzech1991 napisał:

giant bez problemu uznaje UE w PL, dwa za granicą często jest 30-50% taniej, policz ile to jest przy 8-15k :)

Tym bardziej dziwi narzekanie na lokalne ceny.  Skoro ktoś grubo przyoszczędził to niech wstydu nie robi i niech wspiera lokalne biznesy.  Albo, niech jedzie na serwis do Unii gdzie rower zakupił, może jest taniej ;)

 

  • +1 pomógł 1
Napisano

@Tyfon79 właśnie z powodu długich terminów zacząłem kupować narzędzia i ogarniać samodzielnie tematy związane z serwisem. Wiadomo, że pewnie wyszło drożej niż zlecenie, ale przy 3 rowerach i np. przygotowaniu do sezonu nagle okazuje się, że nabiera to sensu. Szczerze mówiąc przeglądy gwarancyjne do tej pory olewałem. Dwa razy zrobiłem ten 1. W pozostałych przypadkach nawet nie robiłem tych pierwszych. 

PS

Teraz kupiłem taki wynalazek co ma mało gwarancji i do tego wymaga przeglądu co rok. Pewnie zrobię 1 i kolejne oleje. 

Druga sprawa. Jeżeli za przegląd nowego auta w ASO płacę 1000 zł to 500 za przegląd roweru wydaje się lekką przesadą. Zwłaszcza jak weźmiemy pod uwagę stopień komplikacji i samą wartość przedmiotu przeglądu. 

  • +1 pomógł 1
Napisano

@Eathan też większość rzeczy robię sam ale nie umiem robić z kołami czy choćby uginacze. Pomijam brak narzędzi. Czy przyjdę z kołem czy damperem nikłe są szanse na wbicie się szybciej do kolejki. Nie mam też takich oczekiwań, nie jestem roszczeniowym chamem. Do tego przewidując takie akcje wszystko do jazdy mam zdublowane. Pamiętam jak się znajomi śmiali po co mi w sumie podobny drugi rower z kat enduro. Już się nie śmieją🤣 Tak poza tym obecnie coś się radykalnie zmieniło. Jeszcze nie tak dawno wielu kupowało rower i ogólnie rzecz biorąc olewało gwarancję. Dziś ta gwarancja to jakiś "Bożek" jest do którego trzeba się modlić i tak dalej. Byle gavelik za parę tys musi mieć taką "opiekę" jak by to był jakiś cud techniki kupiony za miliony. 

Ćwiczenie logiczne; z powodu zalewu towaru z Azji sytuacja sklepów stacjonarnych jest u nas coraz bardziej tragiczna. Jak ktoś ma się dobrze to miedzy innymi z powodu tego, że rynek tych małych się kurczy co logiczne i paru innych powodów w tym "mienia łeba na karku". By dalej żyć trzeba na maxa dopieszczać lokalnego klienta jak już zdecydował się na zakup stacjonarny. Nagle wpadają ludki z towarem kupionym w gigantycznych sieciach wysyłkowych i tona wymagań. No sorki ale tak to już nie będzie. Chamówę roszczeniową widziałem osobiście miedzy innymi dawien dawno u wymienionego Gianta. Panowie zapominają zdaje się, że to co oni chcą max zaoszczędzić ja i inni muszą już "wyrównać" gdzie indziej. Matematyka i ekonomia się kłania więc jak czytam, że w końcu ktoś gdzieś liczy 3x delikwenta janusza to morda mi się cieszy. Tym bardziej, że jak znika konkurencja robi się monopol na usługi i dyktowanie cen. Czekam jeszcze na nieobsługiwanie brudasów bo zajmują czas w kolejce. Kupujecie za granicą wszystko to łaskawie jak radzi forumowicz wyżej proszę też serwisować tak samo. Zrozumienia na naszym podwórku w tej branży nie znajdziecie. Można płakać ale to nic nie da. 

  • +1 pomógł 2
Napisano

@Eathan: A niestety możesz bulić nawet dwa tysie, są miejsca co strzygą baranów a z drugiej taka np. Wysepka co robi za 200zł.  Nic od / do nich nie mam ale jeśli mogę znaleźć online taką cenę to dziwi mnie biadolenie lokalsów na wysokie koszty.  Paragony grozy 🤡

  • +1 pomógł 1
Napisano

@Tyfon79 Jednak mam ciut inne podejście. Wychodzę z założenia, że lepiej czerpać łyżką a nie chochlą. Z tego powodu takie praktyki jak ta opisana powyżej to dla mnie przykład januszerki po drugiej stronie barykady. Takie podejście moim zdaniem ma krótkie nogi. Szybko idzie wieść, że dany serwis jest drogi, niezbyt uprzejmy dla osób, które u nich nie kupiły. Ludzie wybiorą inne miejsce albo po prostu zleją temat gwarancji. Zwłaszcza, że jednak zjawisko poszukiwania taniej ma się całkiem dobrze i nabiera na sile. Jeżeli mamy taką a nie inną sytuację to jednak serwis powinien zabiegać o klienta a nie odwrotnie. I dla jasności nie mówię o wojnie cenowej i dumpingu. 

Napisano
1 godzinę temu, kazafaza napisał:

Tym bardziej dziwi narzekanie na lokalne ceny.  Skoro ktoś grubo przyoszczędził to niech wstydu nie robi i niech wspiera lokalne biznesy.  Albo, niech jedzie na serwis do Unii gdzie rower zakupił, może jest taniej ;)

 

Masz problem z tym, że ludzie się buntują przeciwko złodziejskim marżom i cenom usług? Niczym się nie różni procedura serwisu po 200km roweru kupionego tu czy tam a PL należy do Unii Europejskiej czy się to eurosceptykom podoba czy nie.

Mało tego, serwisy z których miałem okazję korzystać kupując np nowe rowery to zawsze były nieroby, papraki i 100 razy bardziej wolę samodzielnie wszystko robić i się nauczyć - niż zlecać 'lokalnym biznesom'.

A jak już zdarza mi się wejść do lokalnego biznesu to widzę ceny +40% od tego, co jest oferowane w internecie. I jeszcze żeby montaż był gratis czy regulacja to bym może zrozumiał wyższą cenę. Każdego kto ma rower serdecznie zachęcam do samodzielnego serwisowania, nauki, odpowiadam na pytania i pomagam użyczając narzędzia.

  • +1 pomógł 1
Napisano

Ja problemu nie mam ale widzę, że inni mają.  Nie mogą zrozumieć, że stopa życiowa u nas różni się jeszcze od tego co mają na zachód od Odry.  Zatem, inna jest natura rynku, co za tym idzie - ceny.  U nas częściej janusze biznesu będą kisić sprzęt nawet kilka sezonów bo założyli sobie x% marży i z niej nie zejdą a na zachodzie prędzej chodzi o obrót towarami.
 

Co do papraków i nierobów to się nie wypowiadam, ja się naciąłem raz, potem były przeprosiny, bony i serwis za friko.  Jak się pozwala na paprakowanie to potem nie ma co narzekać.  Jestem w stanie znaleźć ogarniętych mechaników, dużo zresztą robię sam.  Niemniej jednak, jeśli producent wymaga pieczątki z warsztatu na pierwszy przegląd to można mieć skile jak Calvin Jones albo Sheldon Brown i nic Ci to nie da.

Jeśli zaś chodzi o ceny internetowe a w stacjonarnych sklepach…to nie będę tłumaczyć oczywistych rzeczy, przerabianych na tym Forum pierdyliard razy.

p.s.: spytałem gugla jakie są ceny pierwszego serwisu w:

- Niemczech 70-130€

- Niderlandach 30-50€

- Belgii 50-100€

- Francji 50-100€

- Hiszpanii 50-100€

- Anglii 40-100£

Napisano

@cervandes bunt, który polega w sumie na powolnej likwidacji sklepów stacjonarnych co przekłada się na zwyżkę cen serwisowych by przetrwać to jest naprawę genialne w swoim założeniu🤣 Ja nie wiem muszą chyba dowalić jakieś kosmiczne cła na te chińskie zabawki to może zrozumiecie. Znajomy co robi sam płaci za sam prąd 4x tle co ja mając większy niko-warsztacik przy chacie obok. Możesz mi napisać czemu jak ma tylko radio kompa, kasę fiskalną, kilka żarówek i farelkę zimą to buli jak by był hutnikiem z piecem do wytopu? Ten od kogo wynajmuje też już che wincyj i tak takich co chcą wincyj jest cała masa z naszym je..nym rządem tym czy innym na czele. Inny znajomy ze znanej lokalizacji i bliskiej centrum miasta musiał się wynieść w sumie na peryferie. Naprawdę sądzisz, że chciał? Raczej nie ale dostał taką podwyżkę czynszu, że musiał by kurna otworzyć na placu z 2-3 stanowiska serwisowe bo jakoś to udźwignąć. Ogólnie masz nieco racji ale tylko nieco bo ceny wywaliły w kosmos wszystkim. Coś takiego jak placki ziemniaczane czy nalesy to szczyt minimum kosztów w gastro a widzisz jak doją? Procedury ich zrobienia takie same ale koszty wytworzenia w całej UE diametralnie inne. Z innej strony dolicz sobie niepewność jutra w naszym drobnym biznesie i masz przyczynę poniekąd zagarniania chochlą a nie chochelką. Przykre, że trafiłeś na paproków ale nie o takich piszemy i też nie każdy będzie umiał i miał opcję robić sam. To pewnik jak śmierć i podatki. W ogóle jak można porównywać giganta wysyłkowego do czegokolwiek dużo mniejszego? 

Dołącz do dyskusji

Możesz dodać zawartość już teraz a zarejestrować się później. Jeśli posiadasz już konto, zaloguj się aby dodać zawartość za jego pomocą.

Gość
Unfortunately, your content contains terms that we do not allow. Please edit your content to remove the highlighted words below.
Dodaj odpowiedź do tematu...

×   Wklejono zawartość z formatowaniem.   Usuń formatowanie

  Dozwolonych jest tylko 75 emoji.

×   Odnośnik został automatycznie osadzony.   Przywróć wyświetlanie jako odnośnik

×   Przywrócono poprzednią zawartość.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz bezpośrednio wkleić grafiki. Dodaj lub załącz grafiki z adresu URL.

×
×
  • Dodaj nową pozycję...