RetroGrade Napisano 27 Listopada 2025 Napisano 27 Listopada 2025 Czołem, wpadł mi - najpierw do głowy, jako pomysł, a potem w łapki jako zakurzony grat - Romet Huragan, którego planuję przywrócić do sensownego stanu. Nie mam wielkiego doświadczenia w takich projektach (do tej pory specjalizowałem się w budowaniu z chińskiego karbonu) i sam jestem ciekaw jak to wyjdzie. Wrzucam filmik numer 0 z procesu - pokazujący jak wygląda rower dziś, jaki ma osprzęt, wady i zalety. Zapraszam do oglądania, komentowania, podpowiadania, subskrybowania i w ogóle - im więcej widzów tym większa presja żeby zrobić to dobrze. https://youtu.be/rm2Kl_qEo1M (PS. Jeśli macie fajne akcesoria które do niego pasują to jestem bardzo zainteresowany!). Cytuj
RetroGrade Napisano 1 Grudnia 2025 Autor Napisano 1 Grudnia 2025 Z tymi skomplikowanymi mufami? Orkan miał proste łączenia. Miał też najczęściej uchwyt na dynamo i nie miał tej prowadniczki linki hamulca mocowanej do zacisku sztycy. Same hamulce też są inne. Cytuj
kaido2 Napisano 1 Grudnia 2025 Napisano 1 Grudnia 2025 Skomplikowanymi mufami? A co tam jest skomplikowanego? Widzę proste mufy w typowym wykonaniu, Romet też nie grzeszył pięknością jeżeli chodzi o nie jak i o całokształt Ot toporny rower Faktem jest , że mufy wskazują jednak na Huragana. Mój błąd, bo zasugorowałem się stricte tą korbą i Favoritem również montowanym w Orkanach i Pasatach A uchwyt na dynamo , często obcinano Hamulce montowano Canti jak i klasyczne single, i w przypadku tych drugich, oporu linki za rurą podsiodłową nie było Cytuj
RetroGrade Napisano 1 Grudnia 2025 Autor Napisano 1 Grudnia 2025 To prawda, w Romecie wszystko jest co najwyżej średnie i składali je z czego popadło. Orkany i podobne rowery miały prostsze mufy i były cięższe. Nie ma wątpliwości że dowolny zachodni rower szosowy z tego okresu - albo w dostępny w podobnej cenie dziś - będzie lepszy. Cytuj
kaido2 Napisano 1 Grudnia 2025 Napisano 1 Grudnia 2025 Były cięższe, bo rury grube i stal najgorszej jakości tzw kanaliza. Dopiero Jaguar stał na Reynoldsie. Problemem polskich ram było tzw gnicie wewnętrzne w newralgicznych miejscach. W Favoricie , czy starszej Esce Sport tego nie było, bo o pewnych rzeczach pomyślano i nawet nie dowolny zachodni był lepszy , bo czechosłowackie Eski, Favority, czy ruskie Starty to już był zupełnie inny temat, a dostępny dla typowego zjadacza z danego rejonu. Dobre Romety, były dla kadry Mnie się udało załatwić Starta, jeździć na Czechosłowacji i zachodzie. Rometa unikałem jak ognia P.S Nawet radzecki Ural ( Ukraina) miał lepszą ramę , nie gnił i był lżejszy Cytuj
RetroGrade Napisano 2 Grudnia 2025 Autor Napisano 2 Grudnia 2025 Nagrałem krótki filmik w którym podsumowuję co kupiłem na potrzeby renowacji i ile mnie to kosztowało: https://youtu.be/uRlPxPhJPQM Cytuj
RetroGrade Napisano 15 Stycznia Autor Napisano 15 Stycznia Rower trafił do serwisu, który zajmie się doprowadzeniem go do porządku. Oględziny bardzo dokładnie sfilmowałem, zapraszam do obejrzenia: https://youtu.be/pYCVXpB8xuI Cytuj
PiotrWie Napisano 19 godzin temu Napisano 19 godzin temu Miałem dwa Huragany, pod koniec lat 70-tych przerabialiśmy je na rowery wyprawowe, zmienialiśmy obręcze i opony na 27i3/4 stosowane wtedy w rowerach turystycznych ZZR jak Albatros czy Kormoran pozostawiając oryginalne piasty zwane wówczas wyścigowymi gdyż były wytoczone z jednego kawałka stali w przeciwieństwie do piast "turystycznych" które były zgrzewane z trzech części - osobno tuleja na oś a osobno bieżnie łożysk co oczywiście skutkowało rozpadnięciem się pod większym obciążeniem - wtedy 30 - 40 kg na bagazniku było standardem, używaliśmy bagażników z grubszych rurek niż typowe, robionych przez rzemieślnika na zamówienie. Oba koła są od innego roweru - przede wszystkim Hurahany wychodziły na napędzie 2x4, z przodu jest oryginalne 52-46, z tyłu było 14-16-18-20, my często w ramach upgraddu zakładaliśmy przywożone z NRD 5 rzędów - miały dodatkowo 23. Rozmiar kół chyba jest taki jak oryginalne - te hamulce mają mały zakres regulacji do felgi, my po zmianie felgi musieliśmy stosować specjalny adapter w celu podniesienia tylnego hamulca o 1 cm w górę. Pierwszego Huragana mi ukradziono w 1979 roku więc kupiłem kolejny do przeróbki - ale wtedy już można było ( oczywiście jak się miało szczęście) kupić manetki Shimano do montażu na mostku ( takiego typu jak te na ramie, bez żadnej indeksacji) a podczas wyjazdu na Węgry kupiłem tylną przerzutkę Shimano Eagle która służyła do końca mojego jeżdżenia na tym rowerze, w 1992 kupiłem rower Sable marki Anlen i huragan poszedł w odstawkę. Żeby ten rower wyglądał w miarę oryginalne warto o ile to będzie możliwe poszukać oryginalnych kół i przede wszystkim zmienić siodełko - tak na szybko to znalazłem że bardzo podobny do oryginału jest Brooks B17. Oryginalnego 4 biegowego wolnobiegu to raczej też będie bardzo trudno znależć. 1 Cytuj
RetroGrade Napisano 17 godzin temu Autor Napisano 17 godzin temu Dzięki za bardzo ciekawą odpowiedź! Mnóstwo szczegółów. Doszedłem do wniosku że jak zrobię go na bardzo wiernie z oryginałem to będzie miał taką wadę że będzie kiepskim rowerem do jeżdżenia. A chciałbym parę razy w roku na niego wskoczyć. Dlatego napęd pozostaje niezmieniony, a co do kół to przód zmienię na taki sam model jak tylne. Co do siodła - faktycznie brooks byłby idealny, ale postanowiłem zrobić coś kontrowersyjnego i znalazłem chińską jego kopię. Cytuj
itr Napisano 6 godzin temu Napisano 6 godzin temu Pod filmem kilka komentarzy, dokładnie jest taka grupa rowerów Jaguar/Huragan w których rama jest ta cięższa, 25,4 i nie ma powodu martwić się nazwą. Bo nawet na ramie Wichra ktoś odnalazł oznaczenia fabryczne Jaguar. Mam w zasobach i używaniu ramę 25,4 i to rower od lat codzienny, czasem ostrokołowy, wyprawowy z pełnymi sakwami, na zakupy spożywcze, przypinanie na mieście z dynamo, teraz gdy lód stoi na trenażerze. Renowacja sentymentalno - spacerowa na szytkach ma sens taki na zasadzie kaprysu. Bo w takim rowerze powszechnym z PRL prawdziwą wartość ma nieodnawiany ideał z pawlacza, a nie pomalowana kopia. Wrażenia z jazdy są umiarkowane tzn nie jest to rower rasowy do ścigania.(geometrycznie lekko za dostojny) Ważna jest kwestia sterów, podobno na końcu produkcji zdarzały się "normalne gwintowo" ale standard ramowy "jaguarowski"jest taki, że pierwsze z brzegu z allegro stery trzeba mocować w ramie za pomocą blaszek lub kawałków żyletki... w Huraganie też. Dodatkowo widelce Zzr kołkowano od dołu aby w razie pękania nie pękały na raz tylko łagodnie się wyginały, dlatego lepiej ten drewniany kołek zostawić i malować natryskowo. Dobrze ocenić okolicę muf widelca i sterówki. Moje ramy dostały: -dobrany solidny widelec z zachodu ( geo jak Jaguar , trzeba było poszukać) -zamówiony robiony - ale nie potrafili skopiować, zrobiono inną koronę i mimo renomowanego "mistrza" widelec nadawał się jako siodełko bardziej (filozoficznie) za wiotki, pogięty przy niegroźnym upadku na bok. - niski patykowaty widelec szosowy ze sklepu rowerowego. Nie mieści opon 40 jak oryginał tylko 25. Ale mam go od lat, geometria roweru dobrze się zmieniła. Opony - rama :protoplasta grawel, wchodzą z tyłu 35 z przodu 40 ta rama fajnie jedzie po szutrach lekkich lasach bez poligonowego piachu. Koła z obręczami turystycznymi 622 Szytki - stare raczej to wkoło komina, a nowe : tufo 33 dość odporne, może nie przebije się tak łatwo jak inne, ale też nie ma tego aksamitu jazdy... Nie przyklejać szytek Vittorii na klej Continental , taka uwaga dodatkowa. 1 Cytuj
Rekomendowane odpowiedzi
Dołącz do dyskusji
Możesz dodać zawartość już teraz a zarejestrować się później. Jeśli posiadasz już konto, zaloguj się aby dodać zawartość za jego pomocą.