Skocz do zawartości

Rekomendowane odpowiedzi

Witam.

Macie jakąś stronę z warunkami technicznymi budowy drogi rowerowej? W pigułce, najlepiej z podstawami prawnymi. (max. nachylenie, ostrość zakrętu, szerokość itd.)  Jak temat był już na forum to proszę o odnośnik.

Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Te maksymalne progi, to jest najmniejsze zmartwienie. Niewygodne ale proste do przejechania.
Dużo większym problemem jest kiepska widoczność na skrzyżowaniach, niedopasowana szerokość do łuku drogi, niezachowana skrajnia. A jeszcze jest oznakowanie na domysł, niedostosowana do rowerów sygnalizacja, bezsensowny przebieg.

Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Dołącz do dyskusji

Możesz dodać zawartość już teraz a zarejestrować się później. Jeśli posiadasz już konto, zaloguj się aby dodać zawartość za jego pomocą.

Gość
Dodaj odpowiedź do tematu...

×   Wklejono zawartość z formatowaniem.   Usuń formatowanie

  Dozwolonych jest tylko 75 emoji.

×   Odnośnik został automatycznie osadzony.   Przywróć wyświetlanie jako odnośnik

×   Przywrócono poprzednią zawartość.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz bezpośrednio wkleić grafiki. Dodaj lub załącz grafiki z adresu URL.

  • Podobna zawartość

    • Gość Adam
      Przez Gość Adam
      Od jakiegoś czasu zdarza mi się być zatrzymanym przez innych rowerzystów, którzy twierdzą, że jadę po złej stronie drogi dla rowerów - tzn. jadę w innym kierunku niż powinno się po danej drodze. Probówałem odszukać podstawy prawnej i jednoznacznego określenia tego, co określa kierunek ruchu na drodze dla rowerów ale już od tego kręci mi się w głowie. Pytanie, kilkuczęściowe, jest takie:
      a) czy znak P-23 wyznacza kierunek ruchu? W jego opisie dostępnym w internecie nie znalazłem takiej funkcji tego znaku. Pisze się najczęściej coś takiego "Znak P-23 "rower" oznacza drogę lub jej część (pas ruchu) przeznaczoną dla ruchu rowerów jednośladowych." nie wspominając o tym, czy wyznacza on kierunek. Proszę o podanie podstawy prawnej.
      b) czy w przypadku, gdy po obu stronach jezdni znajduje się droga dla rowerów, załóżmy że bez P-23, to mam obowiązek korzystać z tych dróg zgodnie z kierunkiem ruchu na jezdni? Tu również zależałoby mi na poznaniu podstawy prawnej.
      c) czy w jakikolwiek inny, prawnie umocowany, sposób wyznacza się kierunek ruchu drogi dla rowerów (wiem o znaku F-19 i o "sierżancie" ale oba chyba stosuje się na jezdni a nie na drodze dla rowerów będącej częścią chodnika)?
       
      Dzięki za jakiekolwiek wskazówki!
    • Przez venango3
      Witam wszystkich!
      Chcialbym w swoim warsztacie produkować rowery. Ramy byłby mojej konstrukcji, a cały osprzęt kupowany. Oczywiście wszystko zgodnie z zasadami bezpieczeństwa (potrafię szacować wytrzymałość i uprzedzam, że planuje odpowiedzialnie i rzetelnie podejść do konstrukcji itp.)
      Nie potrafię natomiast znaleźć konkretnej informacji jakie wymogi formalne musi spełnić mój produkt.
      Sam stwierdzam zgodność z ISO 4210?
      Oprocz instrukcji obsługi i karty gwarancyjnej potrzebuje jeszcze czegoś do wprowadzenia roweru do obrotu?
       
    • Przez cyklista
      Witam
       
      Na swojej codziennej drodze do pracy spotykam się z dwoma sytuacjami na DDR które budzą u mnie pewne wątpliwości. Miałbym prośbę bardziej obeznanych w przepisach o odpowiedź czy moja interpretacja tych sytuacji jest prawidłowa.
       
      Pierwsza sytuacja:
      https://www.google.pl/maps/@51.0775592,17.0336112,3a,82.3y,276.89h,70.95t/data=!3m6!1e1!3m4!1sOF6_Z3EVIUT0uibvFbqj3g!2e0!7i13312!8i6656
       
      Czy traktujemy to jako równorzędne skrzyżowanie DDR i jadąc od strony przejazdu przepuszczamy tylko rowerzystów z prawej strony?
       
      Druga sytuacja:
      https://www.google.pl/maps/@51.0768837,17.0188447,3a,75y,303.82h,86.06t/data=!3m6!1e1!3m4!1sa1eWC8mTXSnljqtbkkwXhA!2e0!7i13312!8i6656
       
      Czy jadąc ulicą podporządkowaną w stronę ulicy dwupasmowej mogę po przejechaniu przejścia dla pieszych wykonać skręt w lewo aby znaleźć się na DDR? Domyślam się ze w tym przypadku odpowiedzią jest nakaz skrętu w prawo, a co w przypadku skrzyżowania z drogą dwukierunkową bez nakazu skrętu czy taki sposób wjazdu na DDR jest legalny? 
       
    • Przez szy
      Cześć,
       
      naszego podróżowania rowerem po Niemczech część kolejna.
       
      Były góry - Harz, były trasy nadrzeczne - Wezera, trochę Haweli, Łaby, były trasy bardzo leśne - Tour Brandenburg na północy, ale nigdy jeszcze nie było morza. Padło więc w tegoroczną majówkę na niemieckie Morze Wschodnie, czyli polskie Morze Bałtyckie
       
      Dodatkową motywacją był start projektu EuroVelo 10, jakie w Polsce realizować będą Pomorze Zachodnie i Pomorskie. Móc zobaczyć, jak wygląda niemiecka trasa, by wiedzieć czego wymagać od polskich samorządów - dla mnie świetna sprawa.
       
      Niemcy wzdłuż swojego wybrzeża puścili Ostseeküsten-Radweg, która pokrywa się z przebiegiem EuroVelo 10. W większości to drogi rowerowe lub ciągi pieszo-rowerowe, rzadko drogi publiczne o małym ruchu, czasem miejskie promenady nad morzem. To piąta-szósta najpopularniejsza turystyczna trasa rowerowa w Niemczech według ADFC.
       
      Zaczęliśmy w Lubece, skąd dojechaliśmy nad Bałtyk, a potem pięc kolejnych dni posuwaliśmy się na wschód, do Stralsundu. Po drodze Wismar i Rostock. Wszystkie cztery miasta to dawna potęga Hanzy. Nie zobaczyć ciekawego muzeum Hanzy na początek - niemożliwe. Niestety, trzeba było wyjść po trzech godzinach, by jednak trochę pokręcić tego dnia. Szkoda, bo właściwie można tam spędzić cały dzień.
       
      Lubeka klimatem przypominała mi bardzo Gdańsk. Ta sama gotycka dusza, te same powojenne plomby. Tylko można sobie wyobrażać, w jakim innym świecie żylibyśmy - i w Polsce, i w Niemczech, gdyby nie bombardowane miasta.
       
      Po Lubece był ciekawy Wismar, który - dzięki nieosiągalnej w Lubece ciszy i spokojowi - podobał nam się chyba najbardziej. Dalej mniej porywający Rostock, za to ze świetnym rejsem do Warnemunde, a na koniec Stralsund - z kolorowym kościołem św. Mikołaja i fajnym Ozeaneum (oceanarium), ciekawym chyba dla każdego.
       
      Na trasie sporo ciekawostek, które sprawiają, że jest naprawdę ciekawie. Ot, podnoszony most drogowy w Lubece - naprawdę robi wrażenie, gdy nagle staje przed Tobą kilkanaście pięter asfaltu. Albo to, że Lubeka jest stolicą.. marcepanu. I wiele więcej.
       
      Gdyby udało się taki produkt stworzyć w Polsce, byłoby wyśmienicie. Trochę się obawiam pójścia na skróty w wielu przypadkach, prowadzenia szlaku w Polsce po po prostu zwykłych szosach, zamiast inwestowania w separowane trasy na uboczu. Ale - może?
       
      Nasza relacja na blogu, zapraszam:
       
      http://www.znajkraj.pl/szlakiem-wybrzeza-morza-baltyckiego-rowerem-po-niemczech
       
       
      Wybrane momenty:
       
      Tak bardzo często wygląda trasa - asfaltowy dywanik, wybrzeże. Tu chyba dwie foty z półwyspu przed Stralsundem, gdzie chyba był najdłuższy pojedynczy, ciekawy odcinek trasy:
       

       

       

       
       
      Takich obrazków "z katalogu" było mnóstwo. Okazuje się, że to właśnie w Rostocku zbudowano pierwszy taki charakterystyczny kosz plażowy:
       

       
       
      Bułka z rybą (do wyboru mnóstwo gatunków) do dostania w każdej z miejscowości. To jak podają - klasa. Pycha!
       

       
       
      To niemieckie spojrzenie na wojnę - nie pamiętam jednego miejsca w Polsce, gdzie stoi ruina kościoła. Tu zostawia się ślady, zarysy budynków, itp. jako pomniki wojny. Tu dzwony, które upadły podczas bombardowania w 1942 i tak leżą do dziś.
       

       
       
      Cała Lubeka fajna. Może to Gdańsk nas nauczył takiego sentymentu do nadmorskich miast. Takie widoki - uwielbiamy!
       

       

       
       
      Bardzo polecamy. Dotrzeć do Lubeki można bezpośrednio regionalnym połączeniem ze Szczecina.
       
      Szy.
    • Przez TakiSobieRowerzysta
      Dobry wieczór! Ciekaw jestem jak to jest z przepisami (właściwie ich egzekwowania) odnośnie noclegu na dziko w parkach krajobrazowych. W trakcie wakacji chciałbym zwiedzić Karkonosze i póki co dokopałem się jedynie do informacji, że obowiązuje ogólny zakaz biwakowania w lasach. Jak to wygląda w praktyce. Jestem osobą szanującą przyrodę. Jakieś tam poczucie estetyki sprawia, że nawet najdrobniejszy papierek na łonie natury kole mnie w oczy. Czy w praktyce mogę liczyć na mandat czy raczej te przepisy służą jako podstawa prawda do pewnych nadużyć (np. rozbijania się zaraz przy szlaku, śmiecenia itp) i jak to jest z ogniskami? Mam ograniczony budżet więc rezygnuję z kuchenki na rzecz wojskowej menażki umieszczonego w ogniu w dołku 20x20cm zabezpieczonym przez usunięcie ściółki na pół metra i ogrodzonego kamieniami. Czy ktoś to uzna za ognisko?
×
×
  • Dodaj nową pozycję...