I tu pozdrowienia dla geniusza, który projektował DDR (i całą ulicę) na nowym osiedlu na mojej codziennej trasie dojazdowej. Osiedle w miejscu, gdzie 10 lat temu były chaszcze, więc można było zrobić dowolnie. To zaprojektował tak, że DDR idzie pomiędzy chodnikiem a trawnikiem. No to jak mają tymi psami srać, jak nie na DDR?
I kolejny temat - biegacze. Już zniosę jakoś tych rolkarzy na DDR, ale biegacze to już ponad moją granicę tolerancji. Jeszcze parami obok siebie i ze słuchawkami na uszach, że dzwonienia nie słyszy.
A wszystko to, to efekt myślenia, że DDR jest do rekreacji i zabawy, a nie poważnej komunikacji, bo od tego to są samochody na jezdni.