girek
Użytkownik-
Liczba zawartości
250 -
Rejestracja
-
Ostatnia wizyta
Dodatkowe informacje
-
Skąd
powiat pszczyński
Ostatnie wizyty
7 566 wyświetleń profilu
Osiągnięcia użytkownika girek
-
No właśnie w szczycie sezonu regulamin a życie to różne sprawy a poza tym nie wiedziałem, że TLK ma takie reguły jak IC. Bo np. w Kolejach Małopolskich albo w Kolejach Śląskich nie ma opcji wykupu miejscówki i decyduje konduktor. Tak czy inaczej Żona zmieniła mi plany więc sprawdzę ten pociąg dopiero na jesień.
-
@chester_jds miałem jakieś zaćmienie, chodziło mi oczywiście o kurs do Paczkowa Akurat planowałem powrót przez Głuchałazy i musiałem automatycznie wpisać. Bilet na rower najczęściej nie gwarantuje wejścia stąd pytanie czy to oblężony kurs.
-
Chciałbym w niedzielę podjechać pociągiem TLK Szczeliniec z Prudnika do Głuchołaz. PKP pisze, że to jest autobus szynowy i transport rowerów ograniczony. Ktoś ma pojęcie jak to może wyglądać w praktyce w wakacyjną niedzielę o 10.00? Jest szansa na wciśnięcie się z rowerem?
-
[Holandia rowerem] parkowanie samochodu w umiarkowanej cenie
girek odpowiedział girek → na temat → Turystyka rowerowa
Już po wyjeździe, dodam parę dodatkowych uwag, może komuś się przyda. Jak zwykle jechaliśmy kompletnie "na pałę" to jest bez żadnego planu, bez wiedzy o atrakcjach turystycznych i szukając noclegu czasami godzinę wcześniej a trasę dopasowując do wiatru i chęci. Samochód zostawiliśmy w Winschoten - to jest takie przeciętne miasto przy granicy z Niemcami. Trasa tak z grubsza z Winschoten północną częścią m.in. przez Groningen i Leeuwarden, później przejazd tamą przez morze do Anna Paulovna a później pociągiem do Hagi gdzie zostaliśmy na dwa dni zwiedzając rowerowo miasto i okolice. Później znowu podjazd pociągiem do Utrechtu i stamtąd lekkim zygzakiem do Winschoten. Na pozostawienie auta polecam nie-turystyczne i nieduże miasto jak wspomniane Winschoten. Darmowych miejsc parkingowych było w tym mieście sporo ale zarówno obsługa hotelu jak i jeszcze jedna, zapytana osoba radziły zostawić auto na małym parkingu przy rynku "bo są kamery i ludzie". Odradzali parkowanie na bezpłatnych parkingach w bardziej odludnych miejscach. Trafiliśmy na środek holenderskich i niemieckich wakacji. Szczerze polecam wybrać inną porę niż lipiec -> do połowy sierpnia bo w Holandii większość miast jest w tym czasie "turystyczna", ceny noclegów kosmiczne a czasami wręcz nie ma z czego wybierać. Za nocleg w bardzo przeciętnych warunkach płaciliśmy średnio 700 - 800 zł ze śniadaniem. W sezonie wakacyjnym w "turystycznych" miejscowościach przez które jechaliśmy (czyli np. wszystkich w północnej i zachodniej części wg. mojej krótkiej obserwacji bardzo trudno było znaleźć darmowe miejsca parkingowe i w ogóle większość miejsc była pozajmowana. W Hadze i okolicach (bardzo zurbanizowane tereny) turystów było trochę mniej ale nacisk jest na rowery i komunikację publiczną, miejsc parkingowych specjalnie dużo nie ma a te w dzielnicach mieszkaniowych były pozajmowane tak jak u nas na osiedlach. Nie wiem jakby zareagował taki Turek albo Holender na polskie auto zostawione pod jego kamienicą przez 8 dni... Teren jest płaski, niezalesiony i przez cały czas pobytu mniej lub bardziej wiało. Przez ostatnie dwa dni wiało mocniej i po minach sakwiarzy mijanych z naprzeciwka widziałem, że walczą o życie Radziłbym brać to pod uwagę. My większość czasu mieliśmy wiatr z boku albo w plecy i było super. 90% rowerów jakie mijaliśmy to elektryki. Wszystkie noclegownie są pod to przystosowane tj. jest jakieś zamknięcie i punkt ładowania. Trzeba wyrobić sobie nawyk sugerowania zmiany kierunku ręką we wszystkich miastach i ruchliwych punktach bo zarówno rowerzyści jak i samochodziarze zwracają na to uwagę i jak dwa razy zapomniałem tak zrobić to od razu był OPR - i słusznie bo ktoś założył, że jak nie sygnalizuję to jadę prosto. Pociągi są gorsze niż w PL. Rowery można wozić poza godzinami szczytu (sobota i niedziela cały dzień) ale miejsca jest bardzo mało, byłem świadkiem jak niektóre osoby zostały na peronie, wszystko zależy od pory dnia i tygodnia. Na jeden standardowy skład przypadają dwa przedzialiki z pierwszeństwem rowerów (wejście po schodkach, brak mocowania rowerów) każdy na 3 rowery max. Poza tym można brać rower do pozostałych wagonów w miejscach przy wejściach ale tylko jeżeli nie ma wielu osób a poza tym wiadomo jak się jedzie w takich warunkach jak cały czas trzeba wszystkich przepuszczać. Na trasie Haga - Utrecht były poza tym tak dziadowskie tory, że rower trzeba było trzymać po postawiony na stopce albo oparty o ścianę na pewno leżałby na podłodze. Poza tym super i polecam. Bardzo bezpieczne i wygodne drogi i szlaki rowerowe - wszędzie asfalt, beton lub w najgorszym wypadku drobniutkie kamyczki. -
No dobra, to był clickbait. Pytanie brzmi: czy z parkingu na Palenicy Białczańskiej można podjechać rowerem do schroniska przy Morskim Oku i zostawić tam rower (gdzieś, gdziekolwiek) na kilka godzin? Czy latem w ogóle jest opcja zostawienia gdzieś roweru czy są takie tabuny turystów, że nie ma szans. Nigdy tam nie byłem - właśnie ze względu na tabuny turystów - i jak patrzę na szlak to 2/3 prowadzi asfaltem od parkingu do schroniska. Aż się prosi żeby się podwieźć...
-
Kurica nie ptica, Cieszyn nie Czechy. Tam się napijesz co najwyżej dobrej Kofoli IMHO
-
Byłem na podobnych wczasach w zeszłym roku i nawet poznaję niektóre miejsca np. tą groblę między jeziorami Startowaliśmy z Taboru (tam zostawiliśmy auto) i jechaliśmy w poprzek aż do Breclav i stamtąd pociągiem do Pilzna skąd znowu do Taboru. Przebiegi mieliśmy mniejsze, cały czas jechaliśmy jakimiś dróżkami po wiochach i mniejszych mieścinach, niestety w dwóch miejscach trzeba było przejechać przez spore górki, szczególnie przez park narodowy Brdy między Pilznem a Pribram i między Pocatki a Telcz (to miasteczko w ogóle bardzo polecam). Wprawdzie cały czas asfaltem ale tego babskiego narzekania na podjazdach to już bym nie chciał drugi raz słuchać. Piwo - szczególnie Pilzner Urquel, który jest robiony tylko w Pilznie, już zapomniałem jak może pachnieć i smakować piana z piwa i po pierwszym łyczku w barze autentycznie byłem bardzo pozytywnie zaskoczony.
-
[Holandia rowerem] parkowanie samochodu w umiarkowanej cenie
girek odpowiedział girek → na temat → Turystyka rowerowa
@Seb Super, dzięki za rady! Mają poczucie humoru. Muzeum nie zwiedzę ale najwyższą górę Holandii prawdopodobnie tak. -
Czołem Co roku wybieramy się z Żoną na rowerowe wczasy bez dzieci i najczęściej robimy tak, że samochód parkujemy w jakiejś miejscowości, bagażnik rowerowy wsadzamy do samochodu a my robimy tour po danym rejonie. Samochód musi zostać w jednym miejscu przez 8-10 dni. W tym roku chciałbym uderzyć do Holandii a ponieważ nigdy w tym kraju nie byłem to zastanawiam się jak wygląda kwestia zostawienia auta na ww. okres? Jeżeli chodzi o miejsce startowe to może być jakakolwiek miejscowość - duża albo malutka, na południu lub północy. Może ktoś zna lepiej ten kraj i coś podpowie? Zastanawiam się czy celować w parkingi P&R ? Ale czy mogę tam parkować nie mając biletu na komunikację publiczną? A może szukać bezpłatnych parkingów w najmniejszych miejscowościach? Nie mam problemu za płaceniem za postój ale nie chciałbym żeby to było 3 euro za godzinę jak przy centrach miast
-
Czołem Mam starego crossa, w którym chciałem wymienić amortyzator na tani, sztywny widelec. Kupiłem coś takiego https://www.centrumrowerowe.pl/widelec-accent-treking-pd25222/?v_Id=153365 Na stronie sklepu rura jest bez lakieru ale w rzeczywistości lakier dochodzi do 2/3 rury. Rzecz w tym, że na fragmencie lakier kończy się "łagodnie" a na fragmencie jest jakby odłupana warstwa co tworzy "schodek" ok. 1 (?) mm. Obawiam się, że ten schodek wypada w miejscu łożyska. Pierwszy widelec miał ww. wadę w dosyć dużym zakresie - odesłałem. Przyszedł kolejny, który ma dokładnie to samo tylko na mniejszą skalę. Czy w sytuacji, gdyby rzeczywiście wypadło to na kulkach łożyska sprawę załatwi np. ręczne zeszlifowanie papierem ściernym? Może opalenie lakieru? Szkoda mi czasu na kolejne pakowanie i zwroty, szczególnie biorąc pod uwagę niską cenę. Co myślicie?
-
[manetka grx820] jak się tym jeździ bez rękawiczek
girek odpowiedział girek → na temat → Napęd rowerowy
@RabbitHood a czuć różnicę w stosunku do "gładkich" ?? przy dłuższej jeździe ma się rozumieć -
Poważnie pytam. Rozważam dwa rowery (Esker 5.0 1x12 albo Merida Silex 700) gdzie są takie klamkomanetki. I te klamkomanetki mają moce wyżłobienia w różne strony, jak przymierzałem się w sklepie to było to dużo mniej przyjemne niż gładki GRX400, który jest np. w Silexie 400 i który leżał mi bardzo dobrze. Nigdy w życiu nie jeździłem w rękawiczkach latem, nienawidzę tego. Eskera Apex sprzedałem bo miał niewygodne (dla mnie) manetki, których nie mogłem ustawić. Pytam bardziej doświadczonych - czy Waszym zdaniem da się na tych karbowanych manetkach jeździć długie dystanse z gołymi rękami czy te wyżłobienia będą dawały się we znaki? Napęd 1x12 jest dla mnie idealny ale te klamki....
-
[pogadajmy] czyli co dziś robiłeś rowerowego - reaktywacja cz. 18
girek odpowiedział Odi → na temat → NIERowerowe forum na max!
-
[pogadajmy] czyli co dziś robiłeś rowerowego - reaktywacja cz. 18
girek odpowiedział Odi → na temat → NIERowerowe forum na max!
@JWO Dzięki za podzielenie się tym doświadczeniem. Mam jeszcze dwa pytania. Jaki przedział wiekowy? Jaki rodzaj pracy wykonujesz? -
[napęd 1x vs 2x w MTB] jaka różnica w użytkowaniu?
girek odpowiedział girek → na temat → Napęd rowerowy
Ja też, Romet Pelikan się nazywał jeżeli dobrze pamiętam
