Wożenie dętki luzem, bez żadnego opakowania w podsiodłówce też jest średnim pomysłem bo można ją czymś przebić. Ja tak miałem, jak złapałem kapcia to się okazało, że zapas z podsiodłówki jest dziurawy. Jak kupowałem następną dętkę w lokalnym rowerowym i biadoliłem na jakość tych dętek to pan sprzedawca zapytał się czy woziłem ją luzem i, że wielu tak ma, że dętka od czegoś co tam się wozi się przebija, nie wiem czy łyżki do opon czy multitool ale jak to wszystko podskakuje na wybojach to się może przedziurawić. Najlepiej wozić w fabrycznym kartoniku, mimo, że zabiera on trochę miejsca