Skocz do zawartości

Tyfon79

Użytkownik
  • Liczba zawartości

    2 657
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

Zawartość dodana przez Tyfon79

  1. Oglądając jego nagrania to w ogóle nie robi tego celowo... jakoś tak samo wychodzi. Tutaj też szukanie kija do tyłka i jazda środkiem gdzie obok ścieżka rowerowa. Z kolei jaki problem jak już się wywija takie akcje i tak ma wszystko w dvpie odpuścić na chwilę a choćby dla tego zbiorkamu? Chłop w pracy, ludzie do roboty, szkół, lekarzy, ... a szkoda pisać więcej.
  2. Najsłabszym... W rozumieniu prawa na pewno nie i tu nie ma co dyskutować. A co do reszty nie jest tak żle, że skoro ten psychopata nadal jest w zdrowiu i życiu. Faktycznie jazda tunelami, ekspresówkami, mostami z wyrażnymi znakami z przekreślonym rowerem, nagłe zjazdy na lewy pas, prowokowanie kierowców MPK-u, ... Przy tym wszystkim jazda środkiem to prawie nic. @Chleje24na7ty mi lepiej napisz jak to coś nie jest faktycznie zdjęte z drogi przez odpowiednie organy państwa. Przecież tu już dawno sąd powinien zarządzić obserwację w zakładzie zamkniętym. To jakiś "wazniak" jest tylko zamiast zabijać ludzi BMK-ami wybrał sobie rowerek czy coś w tym guście? Nie istnieje przecież opcja by przez tak długi czas nie był znany choćby jednemu patrolowi drogówki. Tm bardziej za odwalanie akcji na 2-jezdniówkach.
  3. Komentarze w większości piszą ludzie co go znają albo nawet jak nie to jeżdzą rowerem i przez takiego są potem wrzucani do jednego wora. Czego oczekujesz? Gdyby ktoś wysiadł na przystanku z tego MPK-ku i spuścił mu łomot to ja nie tylko bym klaskał ale jak bym był obok to bym pomógł. Nie rób z siebie takiej dziewicy na dzisiejsze czasy bo jak widać przez takie coś taki patus może robić to co robi. Ktoś zaparkuje nie teges, ktoś zrobi fotę i już kłopoty. Tu tona materiału a patus nietykalny. I co najgorsze zdaje mi się, że nie jest w tym sam. A niech by tak robiło tylko parę % innych rowerzystów to mamy w wielu miejscach opóźnienia autobusów tam gdzie drogi są węższe. Wracając z roboty mam taki podjazd na prawie 1 km gdzie kiedyś przez podobnego głąba już opóźnienie 3 min na kolejnym przystanku. Obok praktycznie wcale nie uczęszczany piękny chodnik, że spokojnie można powolutku korbić. Albo jeszcze lepszy skrót. Jak już pisałem kierowcy i motorniczy zbiorkomu mają chyba status funkcjonariuszy publicznych i marzy mi się wysiadka takiego na przystanku i pałą przez plery. Niestety dużo to kobiety wiec i tak by nie wypaliło. Przy okazji parę dni temu temat w "prasie" krakowskiej i tytuły w okolicach coraz większych kłopotów z rowerzystami. Czyta się i już w drugim czy trzecim zdaniu rozchodzi bo jak by inaczej o głównie kurierów na tych swoich motorynkach. Ale kij temat o rowerzystach przecież jest i się zaczyna w komentarzach...
  4. Regina swego czasu była po prostu tania i jakościowo bardzo dobra. Czego wymagać jednak od klepanej masówki? Jak jest obecnie pojęcia nie mam. Kwestia czy ktoś lubi Maestro czy nie to inna sprawa. Jeździłem chwilę z gościem co miał Metę i raczej umiejętności go ograniczały tam gdzie było to widać niż po głowie by mu chodziło, że ma taki a nie inny zawias. Kupić jeżdzić bo każdy zaraz coś skrytykuje i chłop w takim wypadku zostanie z niczym. To co wnerwia najbardziej to nie praca zawieszenia tylko najczęściej słabe szpeja i awarie. No i też patrząc na foty nie można zakładać, że w takim terenie nie będzie butowania. To nie xc. Tu trzeba czasem rower na plery i do góry. Albo kupić elektryka jak ktoś ma kłopoty z podjazdami. Nie no schodzić na z osprzętem na taki kawał gvwna jak SX to chory pomysł. Po drugie co taniej niby? Chłopie jak masz tym zamiar normalnie jeżdzić to koszt zakupu roweru to tylko początek. I tak masz za..ście z takimi klimatami koło chaty to nie rób z siebie Żyda i kupuj możliwie najkompletniejszy sprzęt a nie podstawy.
  5. Nikt nie pisze bo kwestie "jakości" pracy zawieszenia są i tak na tym forum na marginesie. Liczy się full jako taki i to wystarczy. Tutaj też sadzę, że jako pierwszy full styknie. Podstawowy damper to też nie minus. Miałem Maestro z podstawą RS'a i bardziej "wypasiony" Fox'a i ten pierwszy całokształtem w tym niską awaryjnością nie specjalnie odstawał. Merida jak padło tutaj to gvwno a chyba Bike Radar uznał jej enduro z 1 zawiasem za rower roku 23-go. Jak się ktoś ma zamiar jarać pracą zawieszenie to od czegoś trzeba zacząć. Dopiero potem może coś potestować i z czasem iść w coś innego.
  6. No to raczej sprzęt w kierunku enduro jeśli ktokolwiek miał wątpliwości. Canyony, Mety, YT kupuje się dla swego rodzaju najlepszych stosunków cena-jakość a nie gwarancji jej obsługi i tym podobnych bzdetów. Ciężko dostać takie szpeja u nawet u Dżajata, Meridy czy innego "Sreka".
  7. Na podjazdy jest jedna rada czyli kondycha. Nie ma sensu się rozwodzić jak co jedzie pod górę bo to indywidualne kwestie są. Kup to co jest najbliższe rowerowi kompletnemu czyli nie trzeba będzie dużo wymieniać. Swoją drogą jakaś tajemnica gdzie chcesz jeździć? Że będziesz miał nieco podjazdów to mocno ubogie stwierdzenie by dokładniej wycelować w rower.
  8. No to nas nie obchodzi twoje zdanie tym bardziej, że jak by to ująć delikatnie jesteś baaardzo ale to baaardzo mało istotnym elementem tego forum w sensie udzielania się. Do tego chamskim bo w sumie masz nas gdzieś. Przy okazji jak tak bardzo interesuje cię moderacja i admin to na nic to jak nie szanuje się forumowiczów bo to oni geniuszu tworzą to forum.
  9. A co ma wspólnego Sramolec czy inne z działem NIErowerowe forum na max gdzie pisze jak byk o gadaniu bez związku z 2 kołami? Tak samo jak niektórzy modzi macie jakieś upośledzenie na samą okołopolityczną dyskusję. Trza to w końcu zapisać i nie będzie kłopotu bo tak wychodzi słabo i faktycznie cenzura pełną gębą. @ernoratora ciebie ktoś zmusza do czytania czy jak? Widzisz coś o polityce to nie czytasz a nie zachowujesz się jak ... bo może jak chcę przeczytać i parę innych też. To co mnie dziwi to fakt, że nadal kolega co wrzuca co wrzuca się dziwi i myśli, że coś ugra.
  10. Jak bym swoje Zee na metalach EBC wsadził do sztywniaka to nie wiem czy dzień bym wytrzymał. Jeździłem z gościem z tego forum jakiś czas temu co miał przy swojej wadze ~80kg 2 tłoczki XT z obiema tarczami 160mm. Robiliśmy Pilska, Rysianki i inne tego typu klimaty i nigdy mu nie brakowało niczego. A, że ktoś ma Cody w xc to tak samo masz w enduro. Już niedługo by potrzebowali ponad 40 mm na goleniach, milion skoku o może i 2-półkę.
  11. Jaki znowu zapas? Zacznij myśleć i wyciągać wnioski. Ja i druga osoba napisały ci, że nie jest fajnie jak masz "mocne" heble w nie odpowiednim rowerze. Jak sądzisz, że fajnie jest lekko nacisnąć klamkę i już orać podłoże to można i tak tylko co to ma wspólnego z efektywnym hamowaniem? Co do prosów to im mniej hamujesz tym masz lepsze wyniki. Mam dwóch znajomych i zresztą miałem rower po jednym gdzie jeżdzili w BP na klockach żywicznych. Dla mnie nie do zaakceptowania do szlakowej jazdy. Im wystarczało na krótsze do hamowanie na takim samym krótszym dystansie. Swego czasu awaryjnie do Zee wrzuciłem klocki żywiczne. Moc nadal duża ale im dalej w las czyli długość jazdy w dół tym hamowało to gorzej od starych Deorek z przed 10 lat. W zasadzie po tylko niecałych z 10 min nie miałem czym hamować a łapa bolała od ciśnięcia klamki jak fix. Więc jak masz się bawić w dozowanie wrażeń to zrobisz to materiałem klocków a nie heblami jako takimi. A bulwersuje nie twoje pytanie tylko czasem odpowiedzi. Pytasz o powiedzmy sportową jazdę "popularnym" ale cywilnym żółtym Reno Clio a masz czasem odpowiedzi jak byś startować miał sprzętem z WRC lub bolidem F1 czyli już w ogóle inna dyscyplina.
  12. No to masz jakieś oryginalne praktyki z hamowania raczej mało spotykane i popularne.
  13. Nie no w ogóle nie ma różnicy w stylu jazdy, prędkości tego co się zrobi między sztywniakiem a fullem przy czym nie mam tu na myśli fulla xc. I od kiedy to głównie tyłem się hamuje poza ostrymi ściankami gdzie HT nie ma już racji bytu lub jest walka o życie? A na braki jest jedna odpowiedz-nauczta się hamować a nie wciskać na chama wszystkim i wszędzie 4 tłoczki i jakieś kosmicznej wielkości tarcze. 2 tłoczki typu SLX/XT to szajs? Mam miedzy innymi XT przy +90 z plecakiem i jakoś mi nie brakuje na dowolnej górze u nas.
  14. Do fulla 203 na przód i 180 tył a jak HT to po 180 obie.
  15. Stoi "co spożywacie na trasie". Trening to jedno a luźna jazda bez spiny to drugie. Obstawiam, że przynajmniej jest pół na pół. Tylko czy bez spiny nie można przelecieć całego dnia bez wiadra płynów i kosza jedzenia nie zdychając? Moim zdaniem można co wcale nie umniejsza za cały dzień podobnego a może i większego wydatku energetycznego niż jakiś 3 godz maraton czy inne ściganie. Jak komuś styka szklanka na 5 godz czy nic to jego sprawa. Nikt nikomu nie karze próbować tego samego. Jazda z suchym i klejącym się pyskiem to przynajmniej dla mnie nic ani ciekawego ani wyczyn. Nie wydaje mi się by ktoś się tak celowo katował.
  16. Bo jest sporo elektryków i coraz więcej osób odstaje. Nie chcą iść w to samo co chwalebne wiec chcą kręcić szybciej
  17. Tak po ostatnich wpisach to się zastanawiam czy wy się znacie nawzajem w sensie jazdy, że tak kategorycznie wyśmiewane jest to i owo w kwestii ile kto zje i wypije? Tym bardziej z poziomu amatorskiego. I tym bardziej, że organizm można zaadoptować do pewnych nawyków. Nikt tutaj nie pisze o jeździe wyczynowej jakiś maratonach po 3 tys up. Dajcie na luz. Ja wczoraj Gavelowo od Zubrzycy na Słowacką Magurkę TV. Czystej jazdy 6 godz a całość 8, 1600 up i 1 litr picia, bułka, banan i jabłko. Posiłek wliczając dojazd autem dopiero po 7 godz czyli taki standard w moim przypadku. Ktoś musi w tym czasie zjeść i wypić x 10 to jego sprawa.
  18. Cena za każdy amor to bebechy i marketing. Marketing jest gigantyczny jak idzie o gravele a będzie gorzej. Posądzam, że wchodzimy powoli w naganiane na amory w tego typu rowerach. Tylko nie z robotą prostacką jak z młotkiem u kowala tylko ramami i amorami robionymi tylko pod "baranka". Nie ma moim zdaniem takiej opcji by ktokolwiek wypuścił tego typu amor z pracą podobną jak w xc. A co do pytania to pozbycie się plastiku to jedno a wsadzanie amora to drugie. Jak cię nie bolą raczki i nie narzekasz na komfort jazdy to przynajmniej ja nie widzę jednak sensu w wywalanie 3 klocków do gravela.
  19. @chudzinkipodziel się spostrzeżeniami co cię tak zirytowało. Czemu nie? Wielu tutaj jak narzeka na e bike to brakuje tylko wieśniackiej odzywki w stylu a ciebie to nie stać. No bo, że wypowiadamy się nigdy nie jadąc to przecież norma. Mnie ostatnio łyknął i to naprawdę solidnie na asfaltowym pojeżdzie koleś na ciężkim fullu anduro. Niby nic ale pełen ogień na stojaka z bujaniem całego sprzętu bo nawet nie chce się zablokować damper czy skręcić amor. Kupić to jedno a umieć użytkować z kulturą na między innymi na szlaku to zupełnie dwie osobne kwestie. A temat i irytacja nawet samych użytkowników elektryków niestety nie tylko nie zniknie ale się będzie pogłębiać.
  20. @chudzinkijak wybierzesz Rytro to masz pół trasy asfalto-szutrowowo-kołosamochodowej. Do tego na start pieruńsko męczący długi podjazd na Żłopki. No i okoliczności jak "wszędzie". Małe Pieniny są bajeczne i tak jest łatwiej i przyjemniej. I tak uważam, że o ile nie wystartujecie w południe to coś z czasem trzeba będzie zrobić więc jak będą siły i chęci to pasuje odbić na tą Eliaszówkę z Obidzy. To czego się boję to byś mnie nie przeklinał za dojazd więc zacisnąć zęby i baardzo wcześnie wyruszyć. I chyba najlepiej od strony Tylmanowej bo od Nowego Targu jest remont drogi przed Krościenkiem.
  21. @chudzinkiok mój błąd. Taka sugestia jak już planujesz według mapy.cz byś jednak zerknął na nasze opracowania typu Compass. W mojej wersji nie dałeś poprawnie odcinka od Żłobek na Radziejową. To i tak nie ma znaczenia bo szuter jest fest szeroki a odbicie narciarskiego wyrażne jak byk. Nie mniej powrót też zrobił się zły. Na naszych mapach widać dokładnie ten szuter i skrzyżowanie miedzy szczytem Bukowinka a rezerwatem Kotelniczego Potoku. Poza tym ostatnimi czasy powstały na szutrach tam oznaczone trasy rowerowe więc nie zdziwił bym się jak by były oznaczenia. Co byś wybrał na krzyżówce to i tak wylądujesz w Jaworkach. Nie przejmuj się, że nie byłeś bo oznaczeń tam jest masa a przez wyręby wszystko widać jak byk. Nie ma takiej opcji by się nie pokapować.
  22. Trasę przez Wielki Rogacz dostałeś już w pierwszej odpowiedzi tylko ja dałem w górę. To szczyt między Radziejową a Obidzą gdzieś pośrodku. Moja propozycja w ogóle omija Eliaszówkę ale, że łatwo się tam dostać i jest wieża to można obrócić z Obidzy w obie strony. Osobiście wolę jechać przez piękne hale czy skalny wąwóz niż dymać asfaltem czy potwornie dłużącym się podjazdem Doliną Roztoki. Jedyny minus to przejazd przez Krościenko i Szczawnicę autem co w weekendy bywa mocno upierdliwe.
  23. Na Wysoką to jest kawał wnoszenia roweru a nie pchania jako takiego. Plus parę innych smaczków wiec raczej nie. Radziejowa z Jaworek lub Szlachtowej przez Białą Wodę do granicy, Obidza, Rogacz. Dalej na Radziejową tylko nie szlakiem czerwonym tylko od przeł Żłopki jedzie się tą szeroką szutrówką z niecałe 2 km i odbija w prawo za szlakiem narciarskim na przeł Długą i dopiero przez Małą Radziejową na górę. Zjazd do Jaworek czyli wracacie do tej szerokiej szutrówki narciarskim i w prawo. Za 500 m jest krzyżówka szutrówek. Najszybsza to ta w lewo przez Czarną Wodę do Jaworek.
  24. Panowie czy ktoś jest trollem, nie kuma czegoś to nie powód by nie wytłumaczyć logicznie. Oczywiście, że dowalanie tokenów skraca skok i oto koleś pyta. A że skraca ten skok "nie mechanicznie" to inna sprawa. Dużo i to bardzo dużo osób tak to rozumuje. Po prostu z amora 160 mm po dowaleniu tokenów i przy określonej wadze użytkownika wykorzysta tylko x skoku mniej. I teraz pyta czy amor z tak nie wykorzystanym skokiem będzie pracował tak samo jak fabryczny z mniejszym skokiem. Być może tak bo oba, które chce kupić bazują na dość "ubogich" mechanicznie tłumikach. Wszystko zależy od terenu wagi wiec ale jakaś szansa na to jest.
  25. Najgorsze jest to, że właśnie będzie dostępna dla szosy a dwa już tam sporo osób w tak krótkim czasie pospadało z tych murów oporowych wiec natłuką barierek metalowych ile się da. Liczę tylko, że ich nie pomalują tylko zastawią w kolorze pocynku. Inaczej będzie to samo co nad zbiornikiem Czorsztyńskim. Cóż takie czasy nam nastały, że wygładzają i usztuczniają wszędzie gdzie się da. Między innymi dla niepełnosprawnych nawet w Tatrach. Pozostaje się przyzwyczaić i tyle.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...