-
Liczba zawartości
951 -
Rejestracja
-
Ostatnia wizyta
-
Wygrane w rankingu
5
Typ zawartości
Profile
Forum
Galeria
Blogi
Kalendarz
Collections
Zawartość dodana przez szy
-
[Pomorze Zachodnie] Szlak Zalewu Szczecińskiego - Polska/Niemcy
szy odpowiedział szy → na temat → Turystyka rowerowa
Można chyba podejrzewać, że to robota kormoranów. Wiele opisów mówi o ich kolonii, która ma tam się znajdować, ale nie ma po nich śladu. Prawdopodobnie drzewa są już na tyle słabe, że nie ma mowy o robieniu na nich gniazd, więc kormorany poleciały zniszczyć inny las. Widać za to gniazda mew, ale już w "parterze". Szy.- 7 odpowiedzi
-
- 3
-
-
- wokół zalewu szczecińskiego
- wolin
- (i 9 więcej)
-
[blog podróżniczy] Znajkraj - rowerem po Polsce i Europie
szy odpowiedział szy → na temat → NIERowerowe forum na max!
I zapomniałbym był , ale chyba jeszcze zdążę dzisiaj, napisać, że jutro poopowiadam nieco o naszych wyjazdach podczas Festiwalu Wapi w Otwocku. Z rowerowych klimatów jeszcze: - prezentacja szlaków rowerowych Velo Otwock, - emisja filmu Carpatia Divide. Cały program: Jeszcze więcej w opisie wydarzenia na Fejsiku: https://www.facebook.com/events/394413713112655/ Zapraszam! Szy.- 150 odpowiedzi
-
- 1
-
-
- wycieczki rowerowe
- podróże rowerowe
- (i 6 więcej)
-
[blog podróżniczy] Znajkraj - rowerem po Polsce i Europie
szy odpowiedział szy → na temat → NIERowerowe forum na max!
Nowe na blogu i na Forum, czyli szlak rowerowy Wokół Zalewu Szczecińskiego: Szlak rowerowy Wokół Zalewu Szczecińskiego. Pomorze Zachodnie na lato (Znajkraj) Oraz: W fotobardzoskrócie: Szy.- 150 odpowiedzi
-
- 3
-
-
- wycieczki rowerowe
- podróże rowerowe
- (i 6 więcej)
-
Cześć, na Znajkraj wjechał kolejny raport z nowego szlaku rowerowego, tym razem to szlak Wokół Zalewu Szczecińskiego, czyli piąta pozycja w rowerowym portfolio Pomorza Zachodniego. Szlak można wciąż nazywać stosunkowo świeżym, bo nie tylko, że oddawany w ostatnich latach, to już... świeżo remontowany na tym jednym z najlepszych odcinków, czyli Lubczyna-Dąbie. Najważniejsze: szlak rowerowy Wokół Zalewu Szczecińskiego to 300 kilometrów dookoła Zalewu Szczecińskiego i jeziora Dąbie, ale też innych mniejszych akwenów, jak ujście Świny, Odra w Szczecinie, Roztoka Odrzańska. Jak zawsze, komplet różnego typu wrażeń na blogu i jak zawsze tam również mapa i gpx 👇 Szlak rowerowy Wokół Zalewu Szczecińskiego (Znajkraj) A tu przegląd ściśle rowerowych klimatów. Na pewno najbardziej charakterystyczne dla szlaku Wokół Zalewu Szczecińskiego są szutry, które rozrzucone są w trzech miejscach trasy. Pokonując pętlę zgodnie ze wskazówkami zegara, najpierw trafimy na część niemiecką, to Park Naturalny Doliny Piany (rzeki Peene) między Bugewitz i Anklam: Druga z tych najlepszych części, to - w zależności od pokonywanych dystansów - prawdopodobnie przynajmniej następnego dnia, czyli już za Wolinem, po zjeździe nad polską część Zalewu Szczecińskiego. Technicznie i krajobrazowo - niemal identycznie, to znów szuter, chociaż tutaj już po niewielkich wałach przeciwpowodziowych, których nie było w Niemczech: Potem krótka leśna przerwa, nawet taka z noclegiem może być - w Stepnicy, po której zjeżdża się na szutrową część trzecią - najdłuższą, między Lubczyną a Dąbiem. To ten odcinek wymagał już remontu, między innymi po uszkodzeniach dokonanych przez motocrossowców... 😕 Co ważne i o czym piszę na blogu, szuter nie pojawił się na tych odcinkach ze względu na to, że ktoś uznał, że będzie lepszy. Nic z tych rzeczy - szuter w turystyce zawsze będzie gorszy od asfaltu (bo koszty utrzymania, bo kwestia ochrony środowiska, bo większe opory jazdy, bo... zdrowie rowerzystów), a na tych odcinkach wały nie udźwignęłyby ani ciężkiego sprzętu, ani bardziej wymagającej nawierzchni. Ten "naturalny" wizerunek tej trasy to jednak trochę kwestia dokonywanych przez Pomorze Zachodnie wyborów. A całość zaczyna się od wyjazdu ze Szczecina, który udało się poprowadzić bardzo przyjemnymi drogami. Wspominam nawet, że jest jak w Berlinie - po niezłej infrastrukturze, w niezłym otoczeniu, najpierw typowo miejskim, potem parkowo-podmiejskim wyjeżdżamy ze ścisłego centrum miasta na zupełne jego obrzeża: Potem nie ma szału aż do Trzebieży, jedziemy drogą rowerową wzdłuż szosy. Już po niemieckiej stronie robi się ciekawiej, pojawiają się takie dobre drogi rowerowe, które Niemcy potrafią budować, a nawet sympatyczny singiel, który - jeśli dobrze pamiętam - też jest oznaczony jako ddr. Potem podobne klimaty już na Uznam - w większości ddry biegnące sobie gdzieś opłotkami, a czasami też przejazd jakąś spokojną, cichą szosą. Za Świnoujściem wciąż jeszcze jest awaryjnie i tymczasowo ze względu na strefę bezpieczeństwa wokół gazoportu. To się raczej nie zmieni, więc Świnoujście planuje budowę drogi rowerowej wzdłuż pobliskiej szosy. To chyba dobre wyjście, bo w tym momencie jedzie się między innymi tak: I o ile wielu rowerzystów wzruszy ramionami i nie będzie widzieć problemów w trudnej, piaszczystej nawierzchni, wiadomo, to będąc ojcem z dzieckiem w przyczepce ta perspektywa widzenia problemu zmienia się już dość szybko: Zaraz po tym zejściu zaczynają się prawie 3 kilometry świetnej drogi rowerowej nad samym morzem, do Międzyzdrojów, choć naturalnej, to utwardzanej tak, że jazda tam to jeden z najlepszych momentów nad polskim morzem: W Wolińskim Parku Narodowym pojawia sie "2 minus 1" w wersji z brukiem po środku, czyli rozwiązanie, którym ostatnio zachwycałem się w Brandenburgii: I jeszcze ten leśny przerywnik w okolicach Goleniowa, między szutrami nad Zalewem i Dąbiem: Naprawdę, dużo fajnego jeżdżenia, a co najważniejsze, jeżdżenia w bezpieczny, wygodny sposób. Trasa została ułożona tak, że wykorzystuje w ogromnej większości drogi rowerowe i inne, jednak zamknięte przed samochodami. Cisza, spokój, bezpieczeństwo - wszystko to, czego potrzeba, by wyjechać kilka dobrych rowerowych dni w zwykłym kumpelskim lub rodzinnym składzie. A oprócz jeżdżenia oczywiście jest też oglądanie. Przyjemnym miastem jest Szczecin - tu można bez problemu spędzić dzień przed lub po trasie. A na trasie do zobaczenia między innymi dawna hitlerowska fabryka benzyny syntetycznej w Policach, fajne Ueckermünde, bardzo ciekawa pozostałość mostu kolejowego Karniner Brücke (mój faworyt), Świat Traktorów, obiekty militarne Świnoujścia, Podziemne Miasto czy Woliński Park Narodowy: Wszystko to składa się na dobrą, bardzo uniwersalną trasę i turystycznie, i bardziej wyczynowo na gravelu. My bawiliśmy się doskonale Pozdrowery 👊 Szy.
- 7 odpowiedzi
-
- 6
-
-
- wokół zalewu szczecińskiego
- wolin
- (i 9 więcej)
-
Nie znam tych terenów, więc się wypowiem Nie (zachodni odcinek). Tak (wschodni). Heatmapa Stravy, raczej najlepsza w takie klocki. Szy.
-
Stawiałbym na marketową jakość, zestaw Tourney/Acera/Altus rozleci się na trzeciej wycieczce albo spowoduje, że zniecierpliwiony użytkownik sam wrzuci rower do rowu. Szy.
-
[trasa] urlop na Mazurskiej Pętli Rowerowej
szy odpowiedział spidelli → na temat → Planowane wyprawy i poszukiwanie osób
Czytam w necie i słyszę od znajomych, że nawet sporo ludzi na MPR, ale gdy widzę te zdjęcia... ... z rodzinnym, wygodnym, spokojnym rowerowaniem to chyba wciąż nie ma wiele wspólnego? Szy. -
Cześć, witaj na forum. Co do składaka - coraz więcej takich różnych rowerków jeździ nawet turystycznie po Europie. To chyba drugi wyraźnie widoczny trend na trasach - obok elektryków, oczywiście. Tydzień temu we Frankonii takiego składaczka wdzieliśmy raz na kilkanaście rowerów, czyli na oko kilka procent. Dużo. I powiedz jeszcze, co to za pociąg wyżej? Nie znam tej kolorystyki, ewidentnie nie moje okolice Koleje Mazowieckie? Szy.
-
[Polska] Velo Małopolska: Velo Dunajec i Velo Czorsztyn
szy odpowiedział szy → na temat → Szlaki i trasy rowerowe
A jeśli chcesz uniknąć tych największych wyzwań, przemyśl pokonanie odcinka przed Nowym Sączem pociągiem. Aktualne mapy na Facebooku Velo Małopolska w przypiętym poście. Szy.- 21 odpowiedzi
-
- 1
-
-
[Alpy] Numer 1 w Europie: szlak rowerowy Alpe-Adria
szy odpowiedział szy → na temat → Turystyka rowerowa
Jeśli chodzi o sumę podjazdów, GPS Visualizer podaje coś takiego - z wyłączeniem odcinka kolejowego: Z tego wynika, że łącznie około 2700 m. Szy. -
[sakwy rowerowe] Jakie sakwy rowerowe do bagażnika roweru Kross Trans 7.0
szy odpowiedział bosman1974 → na temat → Sprzęt turystyczny
Ale sobie Kross to mocowanie bagażnika wymyślił A w kwestii Twoich wątpliwości, myślę że sprawnie odpowie Ci sam Extrawheel np. przez Facebooka. (gdyby nikt nie pomógł tutaj) Szy. -
[Napęd turystyczny] Piasta Alfine 11 i pasek Gates - wrażenia
szy odpowiedział szy → na temat → Napęd rowerowy
Czekaj, czekaj - "po przetarciu zewnętrznego oplotu", to znaczy którego miejsca dokładnie na mojej focie? Szy. -
[Napęd turystyczny] Piasta Alfine 11 i pasek Gates - wrażenia
szy odpowiedział szy → na temat → Napęd rowerowy
@HSM, tak jest, podpisuję się również pod takim podejściem. Pisząc o tym, co mi się przydarzyło, nie chcę zniechęcać do systemu. Dalej jestem zadowolonym użytkownikiem. Chociaż, gdyby taka awaria paska wydarzyła mi się gdzieś dalej, a w sakwie nie byłoby zapasu, pewnie trochę nerwów by to kosztowało. Jedna uwaga do powyższego: jeśli wymieniać i używać dalej w turystyce, wiedząc też, że to się może posypać w taki sposób, to jednak warto te parę złotych dołożyć do zapasowego CDX, nie CDN. Szy. -
[Napęd turystyczny] Piasta Alfine 11 i pasek Gates - wrażenia
szy odpowiedział szy → na temat → Napęd rowerowy
Jeszcze za nowości roweru wymieniane były opony, więc to mógłby być dobry trop. Teraz jeszcze coś znalazłem: chciałem porównać stan mojego paska z paskiem Oli - obydwa rowery kupione były razem, jednak Ola przejechała gdzieś o połowę dystansu mniej, mniej waży, mniej wozi i jeździ delikatniej. I co? Generalnie zęby w nieuszkodzonej części u mnie i zęby u Oli wyglądają bardzo podobnie, poprawnie, normalnie, zupełnie nie sugerują jakiegoś nadchodzącego problemu. Ale: dopiero teraz przejechałem palcem po pozostałych moich zębach i widzę, że dwa pojedyncze, niesąsiadujące ze sobą zęby w "zdrowej" cześci paska są już w połowie oderwane. Można je odchylić palcem 😱 Czyli raczej nie można mówić o przypadku, a o rzeczywiście mocno zużytym pasku. Niewłaściwie napięcie paska, miejska wersja i moja waga mogły się złożyć na taki efekt. No i - tak, też nadal uważam że warto 😊 Szy. -
[Napęd turystyczny] Piasta Alfine 11 i pasek Gates - wrażenia
szy odpowiedział szy → na temat → Napęd rowerowy
Nawet bardziej 3-4 tysiące, niż 7-8. Przód jest kompozytowy, tył metalowy. Wydaje mi się, że widziałem oznaczenie CDN na przedzie, na tyle - nie wiem. Metalowy to zawsze CDX? Znalazłem podobną fotę na reddicie, sprzed trzech miesięcy - wygląda identycznie. Tam ktoś sugeruje niewłaściwy poziom napięcia paska. S. -
[Napęd turystyczny] Piasta Alfine 11 i pasek Gates - wrażenia
szy odpowiedział szy → na temat → Napęd rowerowy
Trzy lata później Niedzielna przejażdżka, spokojne kręcenie, nagle jakieś dziwne dźwięki z tyłu, pasek spada i widzę że zęby z paska Gates zostały powyrywane z korzeniami. Nie zerwał się cały pasek, jak podobno dzieje się to po długim czasie, ale nie wytrzymały zęby. Początkowo wyleciały 3-4, po czym, po chwili, po założeniu paska w takim stanie i próbie kontynuowania jazdy, kolejne kilka. Pasek - w wersji CDN - ma niecałe trzy lata. Przejeździł jakieś kilka tysięcy kilometrów. Zmieniłem na zapasowy pasek CDX, który, mam nadzieję, będzie bardziej wytrzymały. Same zębatki wyglądają w porządku. Zastanawiam się, czy to oczekiwane w tym rozwiązaniu, że zęby wylatują ze starości? Czy może to jakaś losowa awaria - może jakieś mechaniczne uszkodzenie pojedynczego zęba, potem może krzywe złapanie przez zębatkę i przypadkowa konsekwencja w postaci wycinania następnych przez ostrą tylną zębatkę? Szy. -
Kumam. To może pomoże Ci fakt, że to człowiek z forum podrozerowerowe.info. Na priva mogę podesłać bliższy namiar. Całkiem realny, długo bawiący się w rowery człowiek. Jeśli to kwestia "tylko" jakiegoś rowerowego zakupu, a nie powierzenia setek tysięcy złotych, to myślę że godzien zaufania. Szy.
-
Na Facebooku: https://www.facebook.com/ultracyclingbygravelbike Szy.
-
Grupa, o której mowa w artykule: https://www.facebook.com/groups/longcovidsuportforenduranceathletes/ Szy.
-
Odnośniki, liczby, badania, w tym myszy i makaki, specjalnie dla Ciebie z fachowego źródła: https://www.mp.pl/szczepienia/ekspert/ekspert-covid-19/337459,co-wiadomo-o-skutecznosci-szczepionki-nuvaxovid-przeciwko-covid-19 Oraz opinia specjalisty, autorytetu: https://www.prawo.pl/zdrowie/szczepionka-novavax-na-covid-19-wywiad-z-krzysztofem-pyrciem,524255.html * * * @KrissDeValnor, szanuję oczywiście Twoją prośbę, ale mam nadzieję, że nie obrazisz się za rzeczową odpowiedź na - w sumie zasadne (w tych dniach, w tym wątku) - wątpliwości @leejoonidasa I postaram się już 🤐, dzięki. Szy.
-
Ale akurat to - w świetle aktualnej dostępności szczepień - jest bezsprzeczne Szy.
-
@marvelo, jeszcze raz Cię zapytam: jakie masz wykształcenie medyczne, jak wygląda Twoja ścieżka kariery medycznej, że uznajesz, że kolejne głupie teorie spiskowe godne są rozpowszechniania, a tym samym dezinformowania społeczeństwa i działania na jego szkodę? Bo ja nie mam żadnego, więc zdaję się na wiedzę i rekomendację tych, którzy je posiadają. A czasem używam wyszukiwarki, by znaleźć uznane, wiarygodne źródła, które wspierają lub obalają interesujące mnie materiały. Jak tutaj: https://demagog.org.pl/fake_news/plandemia-i-falszywe-testy-pcr-w-wywiadzie-z-reinerem-fullmichem/ ... gdzie czytam: "Reiner Füllmich nie ma wykształcenia medycznego. Na jego stronie w rubryce „główne obszary działalności” znajdziemy punkt „prawo medyczne”. Nie oznacza to jednak, że prawnik jest autorytetem w kwestiach dotyczących ochrony zdrowia." Albo sam jesteś trolem, albo nie widzisz, że jesteś narzędziem w rękach innych troli. Dajesz się wodzić za nos tym, którym zależy na osłabianiu społeczeństwa. Wspierasz teorie spiskowe. Dezinformujesz. Szkodzisz. I gdybyś tylko siebie w ten sposób pakował do grobu - Twoja sprawa. Ale niestety ktoś kiedyś Cię tu przeczyta, znajdzie Twoje bzdury i położy się obok Ciebie. Szy. Btw, jestem w niewielkim gronie osób, którym udało się zaszczepić Nuvaxovidem. Zachęcam.
-
A możesz jeszcze poprzeć swoje przekonanie wspominając Twoje wykształcenie w tym kierunku oraz listę dokonań, którymi uwiarygodniłbyś się i tym samym przekonał mnie czy innych tutaj, że wiesz co robisz promując nazwiska, o których istnieniu jeszcze rok czy dwa lata temu nie miałeś pojęcia? Szy.
-
@marvelo, żeby wyrobić sobie zdanie na temat tej "deklaracji" wystarczy przejrzeć kilkanaście pierwszych linków z Google'a: https://www.google.com/search?q=great+barrington+declaration Ktoś kiedyś wróci do tego wątku i weźmie takie posty i bezrefleksyjnie podawane stwierdzenia za uwiarygodnienie czyjegoś szaleństwa. Może jednak trzymajmy się twardych osiągnięć nauki, a nie "oświeconej" szarlatanerii. Szy.
-
O, to, to. Nasze doświadczenie było dość oryginalne. I był to chyba mój największy fckp w historii przygotowań do wyjazdów rowerowych. Otóż jadąc na szlak zamków Loary pomyślałem o wszystkim, tylko nie o tym, by sprawdzić covidowe statsy we Francji. I dzień, w którym Francja odnotowała rekord dziennych zakażeń ich 3. fali - ponad 200,000 przypadków - ... (źródło) ... był też dniem, w którym zobaczyliśmy pozytywny wynik naszych testów To musiało się tak skończyć po tym, gdy przez kilka wcześniejszych dni zwiedziliśmy 12-13 zamków i pałaców, zwykle licznie odwiedzanych, a wszystkie wieczory spędzaliśmy przy 2-3-godzinnych leniwych kolacjach w małych, francuskich restauracjach - znowu - pełnych ludzi. Na szczęście między szlakiem Loary a Szlakiem Jezior w Szwajcarii mieliśmy zaplanowany dzień na przejazd, dwa dni na odpoczynek i zwiedzanie Zurychu, które w praktyce okrutnie przemęczyliśmy w łóżkach z prawie 40-stopniową gorączką. I teraz najlepsze - po dwóch dniach nasilającego się "przeziębienia" jeszcze we Francji, którego nawet nie podejrzewaliśmy o bycie covidem, oraz po kolejnych trzech dniach kompletnego rozłożenia na łopatki, kolejnego dnia przypadał nasz pierwszy, zaplanowany dzień jazdy w Szwajcarii - bo zaplanowane noclegi, bo jeszcze dwa wyjazdy zaplanowane po tym. I co? Obudziliśmy się w podejrzanie dobrej formie, wsiedliśmy na rowery, ruszyliśmy w szwajcarskie "przedalpie" i... mieliśmy niesamowite wrażenie świeżości i mocy. Czyli obydwoje, wspólnie, w tym samym czasie, przeszliśmy zakażenie bardzo intensywnie, dość szybko (jakieś 5 dni) i bez późniejszego wpływu na naszą wydolność fizyczną. Zupełnie nie chcę bagatelizować problemu, jestem zwolennikiem szczepień i przed zakażeniem obawiałem się ewentualnych powikłań po covidzie właśnie w świetle mojego rowerowego zajęcia. Ale rzeczywiście muszę dziś przyznać, że tamten covid nie wyrządził nam krzywdy (albo po prostu jeszcze o tym nie wiemy). Czy pomógł w tym rower? Być może, ponieważ nasza wycieczka po szlaku Loary była najbardziej intensywnym wyjazdem od lat. Mieliśmy poumawianych przewodników i godziny zwiedzania, które w razie spóźnienia by poprzepadały. Pomiędzy zwiedzaniem musieliśmy jeszcze przejechać trasę, robić zdjęcia, posiłki, oglądać inne miejsca. Tę skuteczną obronę przed covidem tłumaczę więc sobie naprawdę intensywnym trybem w którym funkcjonowaliśmy w momencie infekcji i taką mimowolną, nieświadomą obroną przed głębokim wtargnięciem wirusa w organizm. A czy słusznie? Nie mam pojęcia. Szy. PS. Zapraszam, oczywiście 👇
