Skocz do zawartości

Ranking

  1. elkaziorro

    elkaziorro

    Użytkownik


    • Punkty

      14

    • Liczba zawartości

      2 070


  2. gtb

    gtb

    Użytkownik


    • Punkty

      8

    • Liczba zawartości

      4 346


  3. Wooyek

    Wooyek

    Użytkownik


    • Punkty

      5

    • Liczba zawartości

      1 410


  4. Dokumosa

    Dokumosa

    Użytkownik


    • Punkty

      4

    • Liczba zawartości

      12 619


Popularna zawartość

Treść z najwyższą reputacją w 19.02.2018 uwzględniając wszystkie działy

  1. Bo dnia pewnego październikowego, gdy nikt nie pilnował i pogoda łaskawa była, odwiedziłem Królewnę Śnieżkę.
    13 punktów
  2. Bo z nieodpartej żądzy zdobywania kolejnych punktów/reputacji/lajków/polubień/serduszek/pomógł/itp./itd.* * niepotrzebne skreślić
    7 punktów
  3. Bo obiecywałem, że będzie w kolorze - żeby nie było szoku, to małymi kroczkami
    3 punkty
  4. Dekatlon wychodzi nam na lidera kolarskiego BAJKSZAFINGU, Bidorba pierwsza klasa chyba sobie kupię! Czekamy tylko na pozostałe elementy do modnego upychania czyli ZadoTroka EkieRamówkę KieroWała A tak na marginesie wizyta w przypadkowych sklepach rowerowych to rozczarowanie, bo co się weźmie do ręki to albo drogie albo nie ma rozmiaru albo nie ma nie było i niewiadomokiedy będzie. A sklep DekarzyAtletów jest...po prostu jest. i chciałby człowiek być lokalnie wspierający nasze polskie szwalnie, a płacimy Francji za chińskie zlecenia... I w Łodzi krosna stoją I jest tylko taki problem że szwy w portkach dekatlonu są z chińskiej maszyny włókieniczej w prowincji Shfi Pu Chajong ... i pampers lubi się libertyzować stopniowo
    2 punkty
  5. 2 punkty
  6. W komorze nie ma oleju. To był olej z otwartej kąpieli goleni. To co wyleciało (zakładam, że rower miałeś ustawiony kołami do góry) to jakieś resztki, które zebrały się w okolicy gwintu - w tej sytuacji nie dolewasz nic. Jeśli kołami w dół to mogło wylecieć tego więcej i wtedy mógłbyś przy okazji zrobić serwis dolnych goleni (rozpołowienie, wyczyszczenie, pranie gąbek, smarowanie smarem kurzówek, zalanie świeżym olejem goleni dolnych). A tak przy okazji - to co zrobiłeś (spuszczenie powietrza z negatywnej) jest dla niektórych warszawskich serwisów czymś czego się nie da zrobić. Miewam klientów którym kilka serwisów powiedziało, że jak się zapada to amor się zużył i jest do wymiany
    1 punkt
  7. Są 3 rozmiary. 28,6. 31,8 i 34,9 mm. Ty masz ten środkowy.
    1 punkt
  8. Osobiście wolałbym Recona silvera zamiast Raidona.....bo j/w napisałem. Rury stalowe w lagach nie są w żadnej mierze mniej sztywne od alu- nie da się tego wyczuć. Tylko waga je odróżnia. Stal jest podatna na rdzę... a alu jest łatwiej uszkodzić ;-)) W miarę zadbane Recony nie mają żadnych problemów z korozją.
    1 punkt
  9. Nie chodzi o deformację korka tylko jego uszczelki. Samoistne zapadnie się amortyzatora jest spowodowane zmianą różnicy ciśnień pomiędzy komorą pozytywną a negatywną. Albo częściowo spitoliło na zewnątrz z pozytywnej albo są nieszczelności na tłoku i pod wpływem jazdy (ciśnienie w pozytywnej gwałtownie wzrasta a w negatywnej spada) przedostało się do negatywnej.
    1 punkt
  10. Pojeżdżone i pochodzone z termosem jak w temacie. Kupiony raczej na piesze wycieczki ale idealnie pasuje do koszyczka na bidon i w sumie więcej z nim jeździłem niż chodziłem. Zalety - bardzo dobrze trzyma temperaturę. Do tego stopnie, że na krótsze wypady musiałem chłodzić herbatę bo 2-3 godziny po zakręceniu była za gorąca do picia. - odporny na uderzenie. Poleciał mi raz solidnie po kamieniach. Nawet się porządnie nie obił - pasuje idealnie do koszyczka na bidon - obły kształt pozwala zapakować go w zasadzie wdzędzie - przyzwoita pojemność 500ml to naprawdę sporo Wady - dosyć drogi - 80-90 zł, widziałem sporo tańsze i bardzo podobne, nie sygnowane marką ASOBU ale nie testowałem - nie posiada kubeczka do picia. Trzeba mieć osobno albo pić wprost z butelki. - na rowerze picie jest jeszcze bardziej u pośledzone bo w zasadzie trzeba się zatrzymać żeby się napić.
    1 punkt
  11. Disclaimer: dętki leżą niedbale, bo są od lat nieużywane - tubeless only! A Plak to jeden z moich ulubionych kosmetyków rowerowych A żeby nie było, że zaśmiecam ten jakże szacowny wątek, to wrzucę jeszcze jedno - choć niestety nie do końca w konwencji
    1 punkt
  12. Jakiż jestem wzruszony. Wiosna idzie i tak pięknymi fotografiami obrodziła. Wycieram zasmarkany w uniesieniu nos w rękaw najlepszej swojej koszuli. Nasz naczelny fotograf Sobek82 nie pozwolił wątkowi zapaść się w niebyt. Co więcej umieścił tak urokliwą panoramę swojej legendarnej kanciapy, że postanowiłem wydrukować ją na swoim papierze toaletowym i myśleć, jakże to pięknie bywa u co po niektórych. Wooyek ... takich fotografii braknie na twoim blogu. Oddają prawdziwą istotę rowerowania. Ogół i detal gryzą się pomiędzy kompozycją tejże fotografii. Dętki niedbale porozrzucane w tle, to tylko sprytne odwrócenie uwagi od stojaka i pompki z Lidla. Niby taki znany bloger, wielka osobowość w świecie enduro a jednak o duszy bliższej każdego z nas. Ot swój chłop! Też używa dętek a nie tylko mleka. Plakuje tapicerkę swojego auta, po którym Niemiec płakał, jak Polak licznik cofał. Jeśli trzeba, to położy gładź w łazience. maczet190399 jednak szarpnął mnie za serce najmocniej. Idea podziałów i warstw wśród rowerów. Rower-alfa (któryż to?) i jego stado. Pozwólcie, że nie opiszę tego obrazu bardziej, ale słowa topią się w gardle. Oddaję się kontemplacji tejże kompozycji, pozwalając aby czas wkoło płynął. Popuściłem tylko z deka...
    1 punkt
  13. Zrobiłem sobie ~400m downhillu po mega stromym, zaśnieżonym zboczu- jeszcze nigdy się nie cofałem, zawsze zjeżdżam... gacie konkretnie obsrane, ale na końcu przywitał mnie taki widok, i humor poprawiony na pół dnia. Głupie rzeczy czasem dobrze człowiekowi robią.
    1 punkt
  14. Jedno ze zdjęć do artykułu "jak nie sprzedawać roweru"
    1 punkt
  15. 1 punkt
  16. Wcześniej trzeba wykręcić śrubę z lewej goleni (od dołu), to pod nią jest zawór do spuszczania z negatywnej.
    1 punkt
  17. Jak to w solo, otwierasz zaworek od dołu i spuszczasz. Coś długiego do naciśnięcia zaworka się przyda.
    1 punkt
  18. Nie powinien się tak chować, moja Reba przy 60psi nie opadała pod ciężarem roweru, wystawało jakieś 105mm przy skoku 100mm.
    1 punkt
  19. Chyba będę stałym bywalcem tego tematu Może opiszę Wam tym razem moje przygody z budowy "zimówki": Tak więc mając dość tramwajów/chodzenia na piechotę/jazdy 25-kg krakowskimi rowerami miejskimi (z wałem Kardana i 1 atm. w oponach) stanąłem przed koniecznością sprawienia sobie taniego roweru dojazdowego do pracy. Warunki były dwa: - na 100% MTB (no dobra, "MTB" ), żadne Holendry nie wchodzą w rachubę - chcę go złożyć samemu. Wiem że najprościej kupić jakiegoś złomka za 50zł. Ale ja lubię dłubać przy rowerach i gotowce mnie nie bawią. - Zacząłem od ramy: za 50zł znalazłem na Allegro fajną ramkę wraz z widelcem i sterami, marki o wdzięcznej nazwie "Dancelli" Nowa, lekko poobijana, zakurzona. Stal, zapewne hi-ten, rury ze szwami. - Widelec nie wzbudzał mojego zaufania. Haki nie były równoległe a delikatnie na ukos (jakby ktoś przywalił nimi w transporcie) a w okolicach spawów były malutkie purchelki. Do tego był bardzo niski. Tak że out. - W zamian kupiłem najtańszy Sunturowy uginacz. CR7V, 40mm skoku i gwintowana 1" sterówka. Z Suntourowymi uginaczami mam duże doświadczenie i je lubię Wraz z transportem kosztował ~200zł i jest najdroższym komponentem roweru Rzecz jasna na amortyzowanie nim czegokolwiek nie liczyłem. On ma po prostu trzymać koło. I ew. ugiąć się odrobinkę przy zjeździe z krawężnika. - Gwint na sterówce okazał się jednak za krótki - brakowało niemal 2cm. Narzynki nie mam, a najtańsza 3-4 stówki. Już myślałem że będę musiał skorzystać z pomocy serwisu rowerowego (a nie byłem w tego typu przybytku ładnych 9 lat!). Dzwonię do jednego: "panie, jest zima i ja w nartach teraz robię". Wchodzę do drugiego: "nie świadczymy takich usług". Jak dla mnie niepoważne firmy. Do trzeciego nie chciało mi się dzwonić. - Kupiłem więc adapter-przedłużkę BBB BHP-20, 1", z gwintu na ahead. Uciachałem całą gwintowaną część sterówki. Do niej włożony jest adapter. Maksymalnie wysunięty, z pełnym stosikiem podkładek. Klin w adapterze jest wymieniony z gładkiego aluminiowego (nie siedział dobrze) na chropowaty stalowy (ponoć Cro-Mo), pochodzący z fajnego mostka Gianta. Nie wiadomo do czego służąca dziwnego kształtu "nakrętka" z dołu adaptera jest wywalona. Stery złożone są z dwóch: 1" gwintowanych i 1" A-Head (nie chciało mi się wybijać misek z ramy). Pasowały do siebie niemal idealnie (niemal, bo musiałem wywalić dolne uszczelnienie). Na przedłużoną rurę sterową nałożonych jest kilka A-headowych, 1" podkładek. Na to przychodzi 1" mostek A-head, który wystaje ładnych kilka mm ponad koniec rury (walka o maksymalne podniesienie kierownicy). Standardowa śruba od kapsla okazała się za krótka a dłuższej nie miałem na stanie. W adapterze (gniazdo śruby regulującej luz znajduje się wewnątrz łba śruby dociskającej klin, zamiast jak to zwykle bywa w A-headowej gwiazdce) zakontrowany jest więc kawałek pręta gwintowanego M6. Wisienką na torcie jest regulacja luzu nakrętką od klocka V-brake Ta cała lepianka nie jest idealnie sztywna, lekko "pracuje", ale wydaję się bezpieczna. - Kolejna rzecz to tylna piasta, jakaś bardzo stara Shimanowska. Wg. opisu miała szer. montażową 130mm (żaden problem dorzucić 5mm podkładek) oraz bębenek na kasetę 6rz . Zignorowałem to, pewnie literówka. Przecież takie bębenki nie istnieją. Piasta przyszła, zakładam kasetę (7rz.) a tu nie ma jak dokręcić, brakuje bębenka. Z kasetą (Acera) wszystko ok, przyłożyłem do innych starych kaset i jest tak samo wysoka. Okazuje się że 6rz. bębenki naprawdę istnieją Na szczęście kaseta miała nietypową budowę. Wystarczyło rozwiercić nity i największą, prawie centymetrowej wysokości plastikową podkładkę zamienić na 2 czy tam 3 niższe, pochodzące od misek suportu HT2. Na "jedynce" łańcuch jest bardzo blisko szprych ale o nie nie ociera, więc nic się nie dzieje. - Oczywiście tak starą piastę należałoby przeserwisować, wydłubać ten klajster i nałożyć świeży smar. Rozkręcam a tu kapa (lewa) obraca się razem z korpusem, a jest luźna względem konusa. Może się zapiekła? Wydłubałem ją śrubokrętem (oczywiście lekko pogiąłem). Potem zobaczyłem że w przedniej piaście (bardzo stary Joytech) jest tak samo. Po prostu dawniej kapy były wciskane do korpusu, a nie na konus Pogiętą kapę zastąpiłem inną która pasowała. I z tyłu mam teraz "po nowemu", tj. korpus obraca się względem nieruchomej kapy . - Szprychy. Jak zawsze obliczałem w 3 różnych kalkulatorach. 3 razy sprawdziłem, wyciągnąłem średnią, i takie kupiłem. Zaplotłem na 3 krzyże, jak zawsze. Kręcę, kręcę, dociągam i dociągam. Jeden obrót, drugi, trzeci. Po 7 obrotach skończył się gwint w nyplach a koło dalej luźne i trzęsie się jak galareta. Szprychy ładnych kilka mm za długie. Nie wiem jak to się stało. Rozebrałem wszystko. Nie będę rzecz jasna kupował nowych. Poczytałem o zaplataniu na 4 krzyże (nigdy tak nie plotłem) i zabrałem się do roboty. Szprychy już lekko napięte a gwint ciągle wyłazi z nypli. Znaczy się szprychy za krótkie na taki zaplot. Jeszcze raz rozbieram. Znalazłem garść starych, przedłużanych nypli (16mm zamiast 12). Przypasowały idealnie. Niestety wystarczyło tylko na tylne koło. Z przodu są krótkie, 12mm, i gwint wyłazi z nich. Ogólnie szprychy trzymają się 5mm gwintu (cały ma 10). Na razie nic się z tym nie dzieje. Przy przykrótkich szprychach możliwości przeciągania obręczy prawo/lewo są ograniczone więc z przodu również nie obeszło się bez żonglowania podkładkami na osi aby wypośrodkować koło. Koła zaplatałem rzecz jasna tak jak zawsze - bez centrownicy, w widełkach ramy, kluczykiem za 7zł - Przerzutki. W obu manetkach nie ma gniazd na śruby baryłkowe. W tylnej przerzutce również (w przedniej, co oczywiste, też). Żadnych regulatorów montowanych na pancerze rzecz jasna nie miałem na stanie. Poradziłem sobie regulatory baryłkowe wkręcając w zwykłe nakrętki M8 (czy tam M7) i wsadzając do końcówek pancerzy. Regulowanie tym czegokolwiek jest rzecz jasna lekko upierdliwe (potrzeba klucza płaskiego) ale przecież nie robi się tego codziennie. - Do tego można by dopisać różne drobne smaczki jak np.: licznik złożony z trzech liczników, 5/11 (P/T) łatek na 7-letnich dętkach, 6-letnie opony z ponad 30tys. przebiegu, redukcja pod obejmę przedniej przerzutki z osłony tonera drukarki, przedni odblask z pierwszego w życiu roweru (Reksia), tylny odblask i tylna lampka z komunijnego górala, siodło z pierwszego "prawdziwego" MTB i inne tego typu fajne rzeczy Ponad 600zł wyszło za nowe części. Czy warto było? Wg mnie tak. Na pewno jest to rower lepszy od wehikułu za 600zł z Tesco czy innej Biedronki. W każdym razie działa i śmiga mi się na nim doskonale https://photos.google.com/share/AF1QipPcIbAYpCMN365yDJmYvxdV43Q305V4sf9CyAoZth5Dez3DmeGGMvGE_0oDoUdVgA?key=MUF4T0QxNDUtYXBvbW5ERW53bnNSaUo2RzFKbmZR
    1 punkt
  20. Pinnacle Arkose Three 2017 w pełnym rynsztunku bojowym. Koszyki jeszcze do wymiany i testuje rozwiązanie z błotnikami, ale wole bez Mój pierwszy tego typu rower. Nakulałem dopiero ok 1200km ale nie spodziewałem się, że taki rower może być tak dzielny. Na szosie zadziwiająco szybki, w terenie zadziwiająco wygodny i zręczny. Od czasu kiedy go mam MTB głównie stoi w garażu i się kurzy. Nie mogę się doczekać dłuższych, cieplejszych dni i cało-wielodziennych wypadów
    1 punkt
  21. Bo zima - 10 km dalej. Widoczna "dziura" to kopalnia Stanisław w Górach Izerskich.
    1 punkt
  22. ... a ja tam tylko tak dodam (nie pierwszy i nie ostatni pewnie raz, bo jak widać Społeczeństwo ciągle kupuje oczami a nie głową), że kask ma być dopasowany i wygodny a nie pod kolor cholewki pasować... Bo nawet najbardziej bajerancki, a niedopasowany, będzie wart tyle co jego waga jako śmiecia. Szacunek... I.
    1 punkt
Ten Ranking jest ustawiony na Warszawa/GMT+01:00
×
×
  • Dodaj nową pozycję...