Skocz do zawartości

[rowerowa etykieta] Zwyczaj??


Rekomendowane odpowiedzi

Trochę sprowokowałem tym swoim pytaniem, bo ja już od początku byłem przekonany, że pozdrowić można (a może nawet należy ;)) każdego rowerzystę, po którym widać, że istotnie jest rowerzystą w prawdziwym tego słowa znaczeniu.

Rzeczywiście całe to pozdrawianie zapewnia przyjemne uczucie, zwłaszcza gdy jest się dopiero co zakochanym w rowerze rowerzystą - czuć, że zostało się "przyjętym" do grona i zaakceptowanym... Nawet jeśli ta "akceptacja" nastąpiła po pobieżnej ocenie zakupionego dotychczas osprzętu :)

 

 

PS. Do Juraska - jeśli nasze drogi kiedykolwiek się przetną to nie omieszkam pozdrowić, a jeśli tego nie zrobię to już z góry bardzo przepraszam, ale jadąc na rowerze o kilka procent spada mi spostrzegawczość względem ludzi, na rzecz wzrostu spostrzegawczości względem przeszkód terenowych :grin:

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Ja na trasie tez zawsze pozdrawiam bikerow przez podniesienie ręki. Rowerzyste oceniam szybko na oko tzn. zazwyczaj patrze na tempo w jakim jedzie i na ogolny wyglad. Ale kask czy stroj rowerowy nie jest tu wyznacznikiem. Zazwyczaj wiekszosc odpowiada mi podniesieniem reki albo patrza sie zdziwieni, ale jak mialem kask przez pewien czas (teraz juz nie mam ;) ) to duzo wiecej rowerzystow odwzajemnialo mi mily gest.

P.S. W kasku rzeczywiscie czlowiek sie czuje jakby bardziej rowerzystą :) dlatego zbieram na nastepny :wink:

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

  • Mod Team
 

nie prawda Exclamation jesli spotykam jakiegos crossowca na ulicy to zawsze pozdrawiam ale niestety na moich cieniutkich oponkach nie moge jezdzic po terenie wiec tam sie nie spotkamy dlatego szosowcy najczesciej pozdrawiaja szosowcow bo sie nawzajem zazwyczaj mijaja Smile

 

Wyjątek potwierdzający regułe ? Ale mysle że gorzej wypadają super hiper extra niskosiodełkowcy - nie spotkałem się nigdy aby chociaż 1 odpowiedział cześć lub podniósł ręke - w casie pierwszej wyprawy do kampinosu z m.in. Ecia mijaliśmy tam 3 takich typków stojących akurat w miejscu, przyjaciel powiedział cześć i podniósł ręke tamci tylko popatrzyli i nic :]

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

To fakt - podczas powrotu z ostatniej naszej wycieczki do Kampinosu też natknęlismy się na bardzo młodych niskosiodełkowych ;) . Szpanowali przed nami niesamowicie - ale żadnemu nie przyszło do głowy choćby odwzajemnić uśmiech :lol: .

Pozdrówko z kulturką :-) :-) :-) .

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

  • Mod Team

Klaniam,

Lewa w gore...? Baaardzo popularny gest. Przynajmniej na Wybrzezu Gdanskim :)

Tak samo machaja jeszcze do siebie motocyklisci (pewnie stamtad przesiaklo ;) ) i ... kirowcy autobusow MZK :lol:

Staram sie machac jak najwiecej. A jak ktos nie odpowie lub nie odmachnie to jego problem. Kulturwa musi byc :D W koncu trzeba sie czyms odrozniac od reszty spoleczenstwa...

OSTRO!

I.

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Nie będę przecież krzyczał "cześć" do wszystkich (...) wąsatych panów dojeżdżających do pracy na victusach z bagażnikiem z tyłu

 

No nie ... :sad: Czego to człowiek się nie dowie o sobie? Nie mam wąsów, ale spełniam wszystkie pozostałe kryteria bycia obciachowym: codziennie dojeżdżam do pracy victusem z bagażnikiem z tyłu. Ba, nawet są błotniki i dzwonek. :cry:

Uważam jednak że w warunkach miejskich taki trekking lepiej się sprawdza, zwłaszcza jak codziennie zasuwasz 13 km w jedną stronę niezależnie od pory roku. 8) Tak więc nie sądźmy po pozorach, bo na wypady rekreacyjne mam nieco lepszy sprzęt.

 

I jeszcze jedno.

Jadąc wczoraj tym "śmiesznym" Victusem ulicą nieco się rozpędziłem (40 km/h) żeby zdążyć na zielone światło. Ponieważ zmieniło się na czerwone przestałem pedałować. Dopiero wtedy dogonił mnie z boku Mercedes ML. Starszy gość opuścił szybę :-o i rzucił mi:

"- Jedziesz Pan jak Szurkowski."

:grin: :cool: :lol:

Całą drogę powrotną miałem, jak to ktoś określił, banana na twarzy. ;)

 

Pozdrawiam

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Ja sobie o tym jakos kiedys poczytalem , potem jadac na rowerku ( juz w kasku i ogolnie na rowerowo) dostalem lapke od kogos z naprzeciwka ( wlasnie chyba szosowca ),kulturalnie odwzajemnilem gest.Osobiscie jesli widze ktos "jezdzi" na rowerze to sie przywitam , czasami zabawnie wygladaja miny panow jezdzacych nie opodal w parku gdy z kolega jednoczesnie ich pozdrawiamy : nagle jest "yyyyoooo" i lapka do gory idzie ;) .Ja ostatnio nawet na tyle mily jestem ze blachosmrodu puszczam jak jade sam i gosc podjezdza, co niektorzy ladnie podziekuja, a ja i tak mam satysfakcje ze uprzejmy jestem pomimo ze nie musze ::smile::

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Jechałem kiedyś z kuzynem i z naprzeciwka jechał cały peleton Action Ati z panem Kosmalą na przedzie i sobie machaliśmy i cześć mówiliśmy. To było dopiero miłe uczucie tak z całym peletonem się przywitać ;)

A co do pozdrowień w mieście to rzadko się zdarza że ktoś pierwszy pozdrowi ale na trasie to bardzo często 8)

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

U mnie czesto sie z tym spotykam glownie poprzez podniesienie reki z kierownicy jesli jedziemy w przeciwne strony a jak w jedna ja albo on zagadamy jeszcze do siebie.

 

Wedlug mnie tym kryterium jest to ze np. widac ze gosc robi sobie trening albo ma rower obakowany sakwami. Oczywiscie bardziej cenie kolarzy z kaskami bo to juz swiadczy o rozsadku i profesionalizmie ;)

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Hymm.. ja nie mam obisłego trykotu bo jestem bardzo chudy i wyglądam w zasadzie jak kretyn :) ale można mnie rozpoznać bo biało-czarno-czerwonej bluzie firmy UFO plast :) No mam okulary, rękawiczek i kasku jeszcze nie posiadm.

 

looool :twisted:

 

 

ja też jestem dość chudy 73 kg przy 192 cm...

 

w pasie i w klacie bardzo slabo, ale to nie powod zeby nie jezdzic w obcislym ubraniu,

 

raz że koszulki rowerowe wcale nie są obcisle, spodnie są no ale nogi to masz chyba wytrenowane nie? nie widze problemu

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Ja mam 183 cm i ważę 65 kg... Wyglądam jak tyczka :) Ale uwielbiam swoją szczpułą sylwetkę. Właściwie kolarz powinien być chudy (tylko bez przesady).

 

W obcisłych bardzo mi do twarzy :grin:

 

Ale jak jadę "po cywilnemu", to mam na sobie tyle warstw ubrań, że dresy wymiękają i schodzą mi z drogi :mrgreen: :evil: (żeby zrobić miejsce :niach: )

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

ja osobiście też z początku zdziwiłem się jak ieznajomy rowerzysta pozdrowił mnie gestem reki, ale odpowiedziałem mu...:) bo myslałem że moze go znam(a był w kasku, więc mogłem nie poznac jakgoś starego kumpla z osiedla)

oczywiście domysliłem sie póxniej ze to taki zwyczaj i teraz też pozdrawiam innych rowerzystów...rzadziej na ulicy, przewaznie na szlaku, w lesie, bo kto tam jeździ, znaczy że jest bikerem.

a kryteria..hmm oprostu widac na pierwszy rzut oka, czy ktos jeździ raz na ruski rok, czy jest to jego pasja 8)

pozdrówko

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Zarchiwizowany

Ten temat przebywa obecnie w archiwum. Dodawanie nowych odpowiedzi zostało zablokowane.

×
×
  • Dodaj nową pozycję...