Skocz do zawartości

Rekomendowane odpowiedzi

Napisano

Hej,

noszę się z zakupem jakiegoś hardtaila o jak najbardziej crossowej geometrii, jazda głównie po asfalcie, szutrach, lasach; raz podjazdy, raz płasko (ale daleko). Geometrycznie najbardziej w moje potrzeby trafia KTM Macina Team, ale przy moich gabarytach (i z tego co ogólnie widzę w internecie), to trzeba wybrać podług tego co dostępne, a nie co się wymarzy.

W związku z tym rozważam też np. Kellys Tygona, choć on wydaje się bardziej zjazdowy niż trekkingowy względem kategorii lekkiego mtb. Tak czy inaczej chciałbym coś z poniższych silników:

  • Bosch CX gen. 4 
  • Bosch CX gen. 5
  • Panasonic GX ultimate vs
  • Panasonic GXM

Pytanie, czy macie jakieś doświadczenia jak napędy z tymi silnikami zachowują się po odcięciu silnika powyżej 25 kmph? Chodzi mi o to, że często będę jeździł na płaskim asfalcie, gdzie normalnie rozpędzenie i utrzymywanie prędkości 30 km/h nie jest problemem. Czytałem opinie, że w rowerach elektrycznych jazda powyżej prędkości wspomagania może być męczarnią, a sam silnik skutecznie spowalniać i "hamować" moc pedałowania. 

Dlatego byłbym wdzięczny, czy któryś z ww. silników jakoś wyróżnia się pod tym względem in plus bądź in minus. Na papierze najlepiej wypada chyba bosch 5 generacji, ale raz, że bardzo mało rowerów z nim na rynku (HARDTAIL), a dwa, że kompletnie nie wiem czy dopłacanie kilku tysięcy za sam upgrade względem gen. 4 ma sens. 

Wiem, że są różne inne silniki, więc jeśli ktoś miał do czynienia z czymś godnym polecenia w kontekście tego niezbyt dużego oporowania powyżej 25 km/h, będę wdzięczny za opinie i sugestie. 

Napisano (edytowane)

Z definicji jeździ się na tym ciężko powyżej odcięcia z powodu oporów opon mtb, silnika i masy 25 kg. Ale to głownie masa i takie opory opon tak hamują. Dla mnie na PW-X3 absolutnie odpada jazda bez silnika pow 25 km/h odczucie jest takie jakby rower nagle zarzucił kotwicę. No ale ja też po asfalcie nie jeżdżę. Ale niektórzy sobie ponoć radzą.

Edytowane przez Jaco80
  • +1 pomógł 1
Napisano (edytowane)

Ja miałem do czynienia z Yamahą PW- ST ( zrobiłem 25 tyś km przez 8 lat) i zupełnie nie odczuwałem momentu odcięcia wspomagania - to był trekking na oponach 1,6 ( Schwalbe Smart Sam) teraz kupiłem rower z silnikiem Bosch CX 5 gen. i też nie ma problemu - na 2 calowych Schwalbe Marathon Mondial. Żona ma CX 4 gen i też nie ma problemu. Jak nie będziesz miał klockowatych opon 2,5 lub więcej to nie powinieneś mieć problemów.

A dlaczego chcesz na takie trasy MTB? Najczęściej nie założysz w nim większej koronki z przodu niż 32 i na płaskim będziesz musiał jeździć na wysokiej kadencji. I pewnie kupisz go na oponach niezbyt nadających się do takiej jazdy.

Lepiej kup krossa - będzie miał 38 lub 42 zęby z przodu, opony 2 całe i będzie lepiej przystosowany do takiej jazdy.

Albo trekkinga - błotniki i bagażnik  jak niepotrzebne to można zdemontować, oświetlenie z baterii warto mieć. 

A jeszcze różnica pomiędzy 4 a 5 gen Boscha jest taka że wyeliminowali w końcu denerwujące stoki przy jeździe z wyłączonym napędem - przy zjazdach lub jeździe powyżej 25/h lub wyłączonym silnikiem 4 gen wydaje denerwujące metaliczne stuki.

Popatrz na Simplony z Centrum Rowerowego - to co prawda trekkingu ale cenę mają nie do pobicia - karbonową ramą, koła firmowe, napęd CX 5 gen. waga ( z błotnikami i bagażnikiem 21 - 25 kg. Zdemontujesz co Ci niepotrzebne i będziesz miał super krossa za niewielkie pieniądze. Ja przejechałem już prawie 2,5 tyś km i jestem bardzo zadowolony.

Edytowane przez PiotrWie
  • +1 pomógł 1
Napisano (edytowane)

Dzięki za odpowiedzi.

Teoretycznie masa faktycznie na płaskim, na rozpędzonym już rowerze nie powinna mieć żadnego wpływu. Co innego opony. Kellys Tygon ma 2,35, więc nie tak źle. Bardziej boję się jego geometrii. 

Obecnie jeżdżę właśnie na krossowym (ok. 10-letni Trek Dual Sport 2) i miałem próbę na Trek Overfly - geometria totalnie mi nie przypasowała, czułem się jak na krześle z podsuniętą kierownicą, nie planuję żadnych ekstremalnych podjazdów/zjazdów, dlatego szukam czegoś bliżej geometrii crossowej i Macina Team wygląda właśnie na coś takiego. 

A czemu MTB, a nie cross? Sam się długo nad tym zastanawiałem, jednak na moim obecnym crossie, czasem przy jeździe po lesie, a nadal bez żadnych nawet quasi "enduro" tracków, potrafiłem zbierać szprychy. I nie wiem, czy z dodatkowymi 10 kg z napędu/baterii itd. + mojej masie (a zaznaczam, że jestem duży chłop, co lubi sobie żelastwo poprzerzucać, kompletnie niekolarskiej budowy), taki zwykły cross wytrzyma to, co chcę z nim zrobić.

Tutaj np. https://www.wysepka.pl/rowery-elektryczne-crossowe/17490-40643-rower-elektryczny-crossowy-ktm-macina-cross-710-m.html crossowa odmiana Maciny ma dopuszczalną masę całkowitą (czyli z rowerem włącznie) 120 kg. To jakieś 20 kg za mało...

Choć w KTMach to jest b. różnie, bo inny model (numer) tej samej Maciny crossowej może mieć już 143 kg... Nie wiem z czego wynikają te różnice. 

Natomiast mtb, to już klasa 3 testów, która teoretycznie pozwala na skoki do 60 cm. Co prawda skakać nie planuję, ale jakoś czułbym się pewniej, wiedząc, że nie muszę się z rowerem obchodzić jak z jajkiem. Opony chciałbym max do 2.35. 

Inna sprawa, że wybór jest mocno ograniczony. Potrzebuję XL-ki i jak już coś znajduję, to jakieś niedobitki albo z zeszłego roku, albo sam nie wiem... Jako że 10 lat roweru nie szukałem, to nie wiem np. czy boschy gen. 5 już nie ma, czy raczej jeszcze nie ma na rynku powszechnie.

@PiotrWie a widzisz jakieś inne znaczące różnice poza tymi stukami, między gen 4 a 5? Jaki rower kupiłeś? Widzę taką Macinę Team w dobrej chyba cenie, ale boli mnie ten starszy bosch, a nie wiem czy powinien. https://www.wysepka.pl/rowery-elektryczne-mtb/16617-37534-rower-elektryczny-gorski-ktm-macina-team-793.html#/584-rozmiar-xl/4107-kolor-burnt_orange_blacksilver 

No i kolejna kwestia, to faktycznie nie wiem czy nie lepiej by wziąć lżejszy SX przykładowo.

Właśnie sobie zrobiłem 30 wieczornych kilometrów analogowym trekiem, raczej podjazdy gdzie muszę zejść i pchać mi nie grożą, ale jednak fajnie by było nie zamęczać się na nich i pokonywać je z prędkościa 20 a nie 10 na godzinę, a ostatecznie przejechać 70km, a nie 30. Takie tam dylematy.  

Edytowane przez blazini
Napisano

Ja kupiłem Simplona Chenoa E - ale widzę że zostały tylko ramy typu Low. Ja akurat taką chciałem tyle że ja jeżdżę głównie po szosie i dobrych szutrach i mam swoje lata. Nigdzie indziej tych rowerów na wyprzedaży nie było a kupno za cenę 5500 euro pomimo nośności 160 kg uważam za przesadę - nawet AI powiedziała że główną wadą rowerów Simplon jest wysoka cena.

Jeśli chodzi o tego KTM to nie jest zły ale też nie jest super. Ale ma zębatkę 38 co naprawdę jest rzadkie w obecnych MTB. Hamulce da się zmienić - a żeby kupić z lepszymi to trzeba dać przynajmniej drugie tyle.

Ogólnie CX 4 gen jest całkiem dobry, te stuki są opisywane w testach każdego Boscha, SX też. Pozostałe różnice to głównie dla jeżdżących po górach - możliwość zwiększenia momentu obrotowego, wyższy top peak, zresztą najlepiej poczytaj na stronie Boscha. Inne rowery z większą dopuszczalną masą całkowitą to Pegasus, ale w Polsce to nisza. Jak masz taki rozmiar to bierz tego KTM, one rzadko są na wyprzedażach - sam myślałem o KTM Macina SX Elite ale nigdy nie widziałem go w sklepie, wszyscy sprzedawcy mówią że na zamówienie i miesiąc - dwa oczekiwania. Najważniejsza nośność i zębatka przednia - resztę sam sobie z czasem dopasujesz. W 2025 Bosch CX 5 gen był tylko w topowych modelach, jak w 2026 - nie wiem, musisz przejrzeć katalogi. Jeśli chodzi o opory wyłączonego silnika - żaden z nich ich nie daje.

A rowery z SX mają być lekkie i w związku z tym z reguły mają nośność 130 kg.

  • +1 pomógł 1
Napisano

Nie słyszałem o tych Simplonach, ale też nie szukałem nic w tym stylu. Choć jestem przekonany, że to świetny wybór na Twoje potrzeby jak każdy trekking. Jeździłem kiedyś krossem trans alpem ojca i mnie zaskoczył swoją szybkością itd. na płaskim. 

Właściwie gdyby nie te 10-15% tras, które chce robić to tego typu trekking (no bardziej cross, bo błotniki i bagażniki mi zbędne) byłby wystarczający i nawet lepszy, bo efektywniejszy na zwykłej szosie niż mtb. 

Dlatego ta macina, bo jak na mtb hardtail, geometrię ma bardzo crossową. 

Jej główny konkurent obecnie na moim talerzu to ten tygon: https://www.greenbike.pl/rower-elektryczny-kellys-tygon-rs10-p-725wh-100nm-w-100-gotowy-p-11633.html 

Klient kupuje oczami, a on mi się bardzo podoba. Ale potem rowerzysta jeździ już nie oczami a nogami, a ten ma geometrię już bardziej mtb. Może i siedziałbym podobnie jak na crossie, bo dłuższy reach jest rekompensowany przez kąty i wyższy stack. Ale jednak efektywność pedałowania na płaskim byłaby zapewne gorsza. Tylko czy to ma aż takie znaczenie w modelu z silnikiem. :) 

Panasonic gxm na papierze lepszy niż bosch 4 gen. Ale bosch w Polsce rządzi. Muszę się przespać z tematem, byle nie za długo, bo zaraz oba znikną ;).
 

Napisano (edytowane)

Silnika Panasonic nigdy nie miałem więc się nie wypowiadam - ale rowery z nimi są dość dostępne stacjonarnie - weź dowolny włącz na Eco ( bo na wyższych wiadomo - jak ci się wyłączy 400% wspomagania to musisz poczuć) i rozpędź się powyżej 25/h - nie powinieneś poczuć momentu wyłączenia się silnika. Jeśli chodzi o moc to nie ma znaczenia - na płaskim oba są wręcz za mocne.

Ważne jest jak jeździsz - technicznie z kadencją ok 80 czy fizycznie - z kadencją ok 50-60. Ja jeżdżę fizycznie i zębatka przednia 38 która jest w moim rowerze to jest za mało - na szczęście moja rama jest przeznaczona do różnych napędów, nawet paskowego - więc widać że wejdzie większa - chyba spokojnie nawet 44 a może 46.

Jak dla mnie największą różnicą jest zębatka - a właściwie ile większą można zamontować. Zwykle jest to dwa, czasem 4 zęby więcej. Tygon ma fabrycznie 36 - według mnie jest to za mało na płaskim, 38 KTM to absolutne minimum, optimum to 42-44. Spróbuj napisać do sklepów z prośbą o pomiar jaka się zmieści w ramie - może odpiszą. Ostatecznie możesz zamówić oba i obejrzeć na żywo , usiąść na obu i odesłać ten który będzie gorszy. Jazdę testową ( no chyba że przez mieszkanie) odradzam - będą ci wciskać że jest używany.

Pozostałe różnice są pomijalne - KTM ma gorszy widelec - ale jak dokupisz sprężynę pod swoją wagę to nie odczujesz wielkiej różnicy. Powietrzny w Tygonie to też nie jakiś top. Oba mają sztywne osie, jak zaczniesz gubić szprychy to zawsze możesz kazać sobie zapleść koło wyprawowe - będzie 0,5 - 1 kg cięższe ale wytrzyma wszystko.

PS Simplon produkuje też MTB i są super, nawet karbonowe e-MTB o nośności 150 kg nie wiem czy nie jako jedyni - ale cena zaporowa a wyprzedaży brak - obejrzyj na ich stronie.

Edytowane przez PiotrWie
  • +1 pomógł 1
Napisano

Dzięki za zainteresowanie. 

W sumie z tym rozmiarem tarcz, to cenna uwaga. Przyznam, że nie zwracałem na to uwagi, nigdy mi zbytnio nie brakowało przełożeń w żadnym rowerze, obojętnie czy w górę czy w dół. Ale zdarzało się jeździć na maksymalnie skrajnych, zwłaszcza na asfalcie z lekkiej górki, żeby się jak najbardziej rozpędzić przed podjazdem. 

Pedałuję z kadencją raczej bliżej 80 niż 50, więc nie wiem na ile ta różnica w zębatkach między Kellys, a KTM miałaby wpływ na faktyczną jazdę. Ale zawsze to krok w stronę KTMa. 

Poszukałem trochę i znalazłem jeden sklep u mnie, gdzie teoretycznie będę mógł porównać bosch 4 gen (jakiś crussis) z Panasoniciem gx ultimate (i to na Macinie, ale crossie).

Może jutro uda mi się tam przejechać i sprawdzić. Choć takie testowanie 100 metrów wokół komina, to niestety nic nie wyszło , nie test. Przydałaby się z godzina jazdy w różnych warunkach. 

Napisano

Ale na pewno dasz radę sprawdzić czy przy niewielkim stopniu wspomagania jest odczuwalny moment odłączenia silnika - a to najważniejsze. Możliwości obu silników są zbyt duże byś odczuł różnicę - dopiero przy podjeździe pod 25 - 30 % możesz potrzebować wspomagania 400% nie mówiąc o peaku 600% w Boschu 5 gen.

Napisano

Bosch cx gen 4 - 26.5kg, opony 29x2.6 enduro na 18PSI (czyli na miętko) i pełne zawieszenie 160/160.

Na płaskim ponad 25km/h (a tak naprawdę 26.5) odcięcie czuć z racji oporów opony i ciężko przyspieszyć, ale to nie silnik daje opór. Jak masz kopyto, to spokojnie pociągniesz i ze 30km/h. Musisz wtedy pocisnąć z 250W. Na 25km/h bez silnika - jakieś 200W, 22-gdzieś ze 150W.

Jak zapomniałem ładowarki, to spokojnie robiłem trasy po 30-50km nad morzem bez silnika przez tydzień i żyję. 

Z drugiej strony miękkie opony i zawieszenie plus niski środek ciężkości powoduje że jest mega stabilny i płynie po nierównościach. 

Do prędkości jest szosa... 

  • +1 pomógł 1
Napisano (edytowane)

Byłem dzisiaj w dwóch sklepach, co prawda nie jeździłem ani Boschem, ani Panasoniciem, ale jakieś wnioski wyciągnąłem.

Co do jazdy, to w jednym sklepie interesujący mnie rower był nieprzygotowany do tego (brak pedałów). Drugi sklep jest umieszczony niemal w centrum miasta, gdzie okazji do rozpędzenia się powyżej 25 nie ma, bo zaraz skrzyżowania, światła, piesi. 

Ale mimo że nic nie zakupiłem, to czasu nie zmarnowałem. Zasadniczo w obu sklepach sprzedawcy twierdzili to samo - że zarówno Bosch jak i Panasonic nie tworzy żadnych oporów powyżej 25 kmph. I że oba silniki są porównywalne, nie ma jakiejś przewagi w reklamacjach jednego nad drugim i raczej obydwa niezawodne. I obydwa są ponad moje potrzeby. 

Potem już trochę samemu, trochę za pomocą sprzedawców, a trochę po tym co Wy tu napisaliście, stwierdziłem, że jednak rower crossowy da mi lepszy bilans korzyści do strat.

Znalazłem już Macina, ale nie team, tylko cross. Dziś siedziałem na takim i jakimś haibike'u mtb hardtail. Utwierdziłem się, że pozycja crossowa jest dla mnie dużo naturalniejsza. Czułem się na nim jak w domu, czyli jak na obecnym Treku. Taki rower będzie szybszy, nieco lżejszy, lepszy w mieście. A opony ma jakieś 10mm szersze od obecnego mojego Treka, więc nadal będzie śmigał po szutrach i leśnych duktach.

Jako że zaczął się weekend, to daję sobie czas do poniedziałku z zamówieniem i na przespanie się z decyzją. Muszę też się dowiedzieć co z gwarancją i tzw. przeglądem zerowym, nie wiem jak sklepy w necie to organizują, bo przesyłać za miesiąc roweru na przegląd mi się nie widzi. :) 

Jak już będę go miał pod nogami, to zrobię dość obszerną relację z odczuć wszystkiego. 

Edytowane przez blazini
Napisano

dodam, że to co warto porównać to dźwięk, naturalność wspomagania / modulowania mocy i ciężar roweru / zasięg. 

Mnie po 10k km przejechanych dźwięk gen 4 CX czasami irytuje, ale może pora na serwis silnika i będzie cichszy. 

Slabsze - Bosch SX - są ponoć niesłyszalne. CX zawsze będzie słychać gdyż pracuje na wysokich obrotach + przekładnia.

Modulacja mocy jest w Bosch boska moim zdaniem. Jeździ się mega naturalnie. Apka z systemem smart, planowanie dojazdu z określonym procentem baterii, nawigacja na wysokim poziomie. Nie zapominajmy o super współpracy z Di2 - autoshift, cruiseshift - magia. 

  • +1 pomógł 1
Napisano
17 godzin temu, blazini napisał:

Muszę też się dowiedzieć co z gwarancją i tzw. przeglądem zerowym, nie wiem jak sklepy w necie to organizują, bo przesyłać za miesiąc roweru na przegląd mi się nie widzi

Mam dwa e-rowery kupione wysyłkowo, przeglądy zostały ogarnięte w lokalnym sklepie, z potwierdzeniem tego faktu w kartach gwarancyjnych. 

  • +1 pomógł 1
Napisano (edytowane)

O, to ciekawe, dodatkowo widzę, że jesteś z łódzkiego, ale pewnie nie z Łodzi? Fajnie by było to na miejscu ogarnąć. Zresztą muszę się dowiedzieć dokładnie jak z tym jest, może oni puszczają rower już po tym przeglądzie (?). 

21 godzin temu, PiotrWie napisał:

A który model Macina Cross wybrałeś?

https://www.wysepka.pl/rowery-elektryczne-crossowe/17492-40650-rower-elektryczny-crossowy-ktm-macina-cross-720-m.html

Ten, bo cena dobra (kolekcja 2025), a poza tym wyboru zbyt wielkiego dla XL nie ma. Kolor wolałbym inny, ale to najmniejszy problem. Zastanawiam się tylko czy we wrześniu nie spadną ceny jeszcze, wtedy byłaby może większa szansa na CX w gen 5.

21 godzin temu, Patron920 napisał:

dodam, że to co warto porównać to dźwięk, naturalność wspomagania / modulowania mocy i ciężar roweru / zasięg. 

 

Może niezbyt bezpieczne, ale praktycznie zawsze jeżdżę ze słuchawkami na uszach. Podejrzewam, że czasem mijały tygodnie zanim się przypadkowo, między utworami dowiedziałem o skrzypiącym od dawna rowerze. :) Co do mocy, to jestem przekonany, że chcę CX. 

 

Edytowane przez blazini
Napisano

We wrześniu raczej nie , raczej pod koniec października lub w listopadzie. Ale jakie będą wyprzedaże w tym roku tego nikt nie wie - w zeszłym roku producenci zdecydowanie przestrzelili i były znaczne ale już w zimie twierdzili że w tym roku nie popełnią tego błędu. Musiałbyś zobaczyć ile jest w sklepach ( nie zwracając uwagi na cenę) odpowiadających ci rowerów i pilnować przecen w zimie. Rozmiaru XL z jednej strony jest mało ale z drugiej strony jest niezbyt chodliwy - wiem to od drugiej strony - moja żona potrzebuje XS. Rowery z silnikiem Bosch CX 5 gen wyfiltrujesz łatwo - mają baterię 800 Wh a nie 750 jak 4 gen. Niestety są niewymienne - z 5 gen jest minimalnie większa i lżejsza. I patrz też na trekkingi - żadna firma nie produkuje osobnych ram do crossów - jak zdemontujesz błotniki oświetlenie i bagażnik uzyskasz crossa, przy dobrej cenie może to mieć sens. Ogólnie - jak chcesz mieć rower już na ten sezon bierz tego KTM, jak jesteś gotów mieć na przyszły rok - możesz polować na Boscha 5 gen.

Napisano (edytowane)

Wezmę, muszę tylko ustalić co z tą gwarancją i przeglądami. 

A wspominam o wrześniu, bo jeden ze sprzedawców wspominał, że wtedy już będzie kolekcja 2027, tylko nie pamiętam marki, którą wymienił, możliwe, że Trek. 

Tak, sam filtrowałem z +"800", żeby znaleźć gen 5 w google, ale faktycznie pozostały niedobitki. W sklepie stacjonarmie mierzyłem Macinę Cross L (tyle że w wersji z bagażnikami, światłami). Była z tego sezonu, miała gen 5, ale kosztuje, po mniej czy bardziej realnej przecenie, 14 tysięcy i po wstępnych wypytkach, sprzedawca nie był skłonny nic opuszczać. Była to wersja 820, niewiele lepsza, a na pewno nie warta dopłaty 4 tysięcy. Co ciekawe, wersja L wydawała mi się taka sama rozmiarami jak mój Trek (21 cali), nie czułem, żeby była za mała, ale jednak specyfikacja do moich gabarytów dość jednoznacznie poleca XL. Zresztą największa różnica w samych cm jest pewnie w samej sztycy.

Co do trekking vs cross, to chyba zależy. Można powiedzieć, że Macina Cross z bagażnikiem to trekking. Ale... w innym sklepie usiadłem na Kellysie typowo trekkingowym (Carson) i pozycja była dość inna niż crossowa. Kierownica dużo bliżej i wyżej, pozycja bardziej wyprostowana. Więc bym tak tego nie upraszczał. 

Zresztą wychodzi na to, że KTM robi najbardziej mtb cross i najbardziej crossowy hardtail mtb - Macina w wersji cross i team, są geometrycznie bardzo podobne. 

Na takim Trek Powerfly czułem już po geometrii, że to rower kompletnie nie z mojej bajki. Ja zresztą kiedy słyszę "rower górski", to mam wizję roweru z lat 90, kiedy dostawało się rower "górski" na komunię. Dzisiaj byłby to zwykły cross na oponie ~45 mm. :) 

 

Edytowane przez blazini
Napisano
4 godziny temu, blazini napisał:

Może niezbyt bezpieczne, ale praktycznie zawsze jeżdżę ze słuchawkami na uszach

 

Wypróbuj Shokz OpenRun Pro. Też zawsze w słuchawkach jeżdżę, ale z tymi masz i muzę i pogadać można i wszystko słyszysz co dookoła. Dla mnie sztos.
Też poszedłem w CX. Gen 5 podobno sporo cichszy jest, także szukaj tego.

  • +1 pomógł 1
Napisano

Tak się składa, że mam shokzy, ale do pływania :) te takie bez bluetootha, że jedyne co możesz puścić to to, co sobie zgrałeś. Do roweru używam najtańszych sony, które zresztą polecam. Poza muzyką, pełno audiobooków przesłuchałem na leśnych przejażdżkach. Choć natury też fajnie posłuchać.

Napisano (edytowane)
18 minut temu, blazini napisał:

Wezmę, muszę tylko ustalić co z tą gwarancją i przeglądami. 

A wspominam o wrześniu, bo jeden ze sprzedawców wspominał, że wtedy już będzie kolekcja 2027, tylko nie pamiętam marki, którą wymienił, możliwe, że Trek. 

Tak, sam filtrowałem z +"800", żeby znaleźć gen 5 w google, ale faktycznie pozostały niedobitki. W sklepie stacjonarmie mierzyłem Macinę Cross L (tyle że w wersji z bagażnikami, światłami). Była z tego sezonu, miała gen 5, ale kosztuje, po mniej czy bardziej realnej przecenie, 14 tysięcy i po wstępnych wypytkach, sprzedawca nie był skłonny nic opuszczać. Była to wersja 820, niewiele lepsza, a na pewno nie warta dopłaty 4 tysięcy. Co ciekawe, wersja L wydawała mi się taka sama rozmiarami jak mój Trek (21 cali), nie czułem, żeby była za mała, ale jednak specyfikacja do moich gabarytów dość jednoznacznie poleca XL. Zresztą największa różnica w samych cm jest pewnie w samej sztycy.

Co do trekking vs cross, to chyba zależy. Można powiedzieć, że Macina Cross z bagażnikiem to trekking. Ale... w innym sklepie usiadłem na Kellysie typowo trekkingowym (Carson) i pozycja była dość inna niż crossowa. Kierownica dużo bliżej i wyżej, pozycja bardziej wyprostowana. Więc bym tak tego nie upraszczał. 

Zresztą wychodzi na to, że KTM robi najbardziej mtb cross i najbardziej crossowy hardtail mtb - Macina w wersji cross i team, są geometrycznie bardzo podobne. 

Motocykle

 

A porównywałeś go z odpowiednim crossem Kellysa? Bo KTM wręcz nie ma w katalogu rowerów krosowych tylko trekkingowe on-road i off-road.  Off-road to Macina Cross - a w opisie w rubryce rama jest wpis " Macina Trekking Onroad". A Trek opisuje odwrotnie - jest np Trek Dual Sport - rower krosowy i Trek Dual Sport Equipped - trekking.

Edytowane przez PiotrWie
Napisano (edytowane)

Kellys z kolei nie ma rowerów crossowy w ofercie, przynajmniej nie w elektronikach. Jest albo Carson, albo Tygon, nic pomiędzy, więc nie było co porównywać.

Co do offroad/onroad w KTM, to oni mają tę samą ramę w wersji offroad (bez bagażnika, światełek) i w wersji onroad (z powyższymi) i to chyba jedyna różnica. Rama wydaje się, że jest tam sama, jedynie uzbrojona lub nie. 

Co do trekkingowych, to poza Kellysem, jeździłem też na Kross TrasnAlp, czyli trekkingowym polskiej marki i miał on właśnię taką samą pozycję jak ten Kellys e-Carson - mniejszy reach, dość dużo wyżej kierownicę, która zresztą była konćówkami z gripa wywinięta w stronę kierowcy i było to tak samo jak w tym Carsonie. Więc będę obstawał przy tym, że trekking to nie do końca to samo co cross z bagażnikiem. 

Edytowane przez blazini
Napisano

Tym razem trochę sam sobie przeczysz - najpierw piszesz że KTM on-road ( czyli trekking) ma tą samą ramę co KTM off-road ( czyli kross) a potem że trekking to nie do końca kross z bagażnikiem. Nawet KTM nazywa tę ramę KTM Macina Trekking. 

A właściwie to może masz rację - w rzeczywistości kross to trekking pozbawiony błotników, oświetlenia i bagażnika.

Napisano

Nie o to mi chodziło. Zresztą sam dopiero wczoraj zauważyłem tę różnicę. Chodzi o to, że ten sam model "Macina Cross" może być w wersji z ramą onroad i offroad. I różnica to właśnie te światełka, bagażnik bądź ich brak.

Wersję onroad można nazwać trekkingowym, jak ktoś się uprze, ale dla mnie nadal nie będzie to taki trekkingowy jak wspomniany Kellys Carson czy Trans Alp z wysoką kierownicą i siedzeniem pod kątem niemal 90 stopni. Tylko będzie to rower crossowy z bagażnikiem, nieco bardziej wymuszający pochyloną, "sportową" pozycję. 

Co ciekawe, paradoksalnie ta pozycja crossowa jest dla mnie bardziej sportowa niż w hardtail mtb. Bo one teraz są krótkie w odczuciu przez wysoki stack i czuję się bardziej wyprostowany niż na crossie. Co oczywiście się dobrze sprawdza na zjazdach/podjazdach, ale słabiej na płaskim. 

Napisano (edytowane)

Obiecałem krótki raport, jak rower przyjdzie i oto jestem :). Rower przyszedł dzisiaj, przyjechał już skręcony i po przeglądzie zerowym. Jedyne co zostało dla mnie to przykręcić pedały i wyrównać kierownicę względem koła. Kurier trochę na odwal mi go wystawił i szybko czmychnął, żebym przypadkiem nie chciał, żeby mi pomagał go wnosić. Na szczęście mam windę. Rower był zapakowany bardzo bezpiecznie, pełno pianek, kartonu, folii, wszystko zabezpieczone. 

Wziąłem go najpierw na test, na wypadek zwrotu. Przejechałem się 100 metrów, potem 500, potem kilometr i stwierdziłem, że to jest to. Silnik pracował właściwie, nie było się do czego przyczepić, więc stwierdziłem - zostaje. 

Po czym dokręciłem koszyk na bidon, zmieniłem strój i z marszu zrobiłem nim pierwsze 52 kilometry po różnych drogach. Prędkość średnia wyszła coś powyżej 23 km/h, tętno średnie 126. Tak wyglądają moje spostrzeżenia:

Plusy:

  • silnik - pracuje jak trzeba, z marszu rozpędza rower do maksymalnej prędkości, co mi się bardzo podoba, uczucie jest naturalne, zależnie od trybu oczywiście, ale na dwóch najmocniejszych bardzo fajne uczucie jak go rozpędza
  • komputer pokładowy - zarówno ta świecąca manetka ledowa, która działa jako joystick, ale też zależnie od trybu świeci na inny kolor, jak i sam ekranik działają bardzo dobrze, pokazując podstawowe, ale kluczowe informacje. Z aplikacji boscha jeszcze nie korzystałem, zobaczymy.
  • jazda powyżej prędkości wspomagania jest bardzo dobra, czasami bardziej, czasami mniej czuć to odcięcie silnika, ale nie ma problemu, żeby jechać 30km/h i więcej; momentami wydawało mi się, że jadę szybciej bez wspomagania niż na 10 kg lżejszym rowerze, z chudszymi oponami, który mam. Może to efekt tego, że nie potrzebuję tyle energii, żeby się rozpędzić, więc mam zwyczajnie więcej siły momentalnej w nogach, nie wiem, ale podoba mi się.
  • opony - bodajże 47 mm, dużo lepsza trakcja w terenie niż na moim analogowym, a dzięki ułożeniu klocków w centralnym punkcie, dobre na asfalcie. Nie czuję, żebym tracił na nich na prędkości na szosie względem analogowego crossa z oponami 38 mm, choć oczywiście musiałbym to porównać jeden do jednego na tym samym odcinku, najlepiej od razu jeden po drugim.
  • geometria - crossowa, wygodna bardzo okej, ma też jeden minus, ale o tym poniżej; rower jest właśnie taki jaki powinien być - crossowy
  • hamulce - lepszych do tej pory nie miałem i lepszych nie potrzebuję, a ważę dużo i rozpędzałem się dzisiaj do 50 km/h (swoją drogą czuję się jakoś bezpieczniej na nim przy tych prędkościach niż na analogowym crossie)

Minusy:

  • baaardzo wysoka rama - kupiłem XL, którego zakres wg specu pasuje na 185-195 cm wzrostu. Ja mam jakieś 191 i stojąc na boso, rama dotyka mi krocza! Nie uciska, mogę ją unieść na jakieś 3 cm, ale to jest bardzo mały zakres. Ktoś ze wzrostem 185 mógłby się mocno zdziwić. Oczywiście ktoś inny może nie uznać tego za wadę, bo w zwykłej crossowej jeździe nie jest to przeszkodą, na różnych postojach nie było żadnego problemu, bo człowiek i tak schodzi z roweru na jedną nogę i go trochę przechyla. Natomiast jak ktoś chce próbować jakieś lajtowego i w cudzysłowie mtb, to jest to już problem. O czym przekonałem się zresztą jadąc jakieś single w lesie, gdzie napotkałem zwalone drzewo na podjeździe. Musiałem wstać z pedałów i obrócić rower wokół osi tylnego koła i było to problematyczne. No ale ktoś może słusznie powiedzieć, że rower ma w nazwie cross, a nie mtb. Co więcej reszta wymiarów roweru jest jak najbardziej okej pod mój wzrost. Tylko tę ramę dali tak cholernie wysoko, nie wiadomo po co.
  • amortyzator - niby wiedziałem, że jest podstawowy. w 70% trasy miałem go zblokowanego. Po lesie, po wertepach jechałem z odblokowanym, ale różnica była niewielka, coś tam pompuje, ale większego efektu to nie przynosi. Co więcej nawet na blokadzie, czuję że nadal lekko chodzi - ugina się na kilka milimetrów, ale wątpię, żeby to miało wpływ na efektywność jazdy. Ot ciekawostka. W treku tego nie mam, choć amor też jest podstawowy. 
  • przerzutki - działają dobrze i w miarę szybko, ale gdy manetką zmienię np. kilka na raz, to trochę lagują i się kotłują na tych zębatkach, zanim wskoczą gdzie trzeba. No ale to podstawowe deore. Po prostu muszę je trochę inaczej obsługiwać. 

Więcej minusów nie zauważyłem. Może bardziej neutralne cechy, wynikające ze specyfiki. Np. jeżdżąc 25 km/h po jakichś polnych drogach z wertepami, po których zwykle jeździłem 15 km/h, czuć "twardość" roweru. :) Wtedy sobie myślę, że przydałby się zamiast crossa, mtb. I to nie hardtail, a full. No ale widziały gały, co brały. Zdecydowałem się na crossa, to mam crossa. 

Jeszcze silnik, bosch gen. 4, mimo że pracuje świetnie, to mógłby być cichszy. Ale jak mówiłem, słucham muzyki jak jeżdżę, więc go nie słyszę. 

Jeszcze przy kręceniu korbą do tyłu, np. pół obrotu, to gdy wracam do pedałowania czuję luz, zanim napęd znowu załapie obrót z korby. Ale to chyba specyfika elektryków?

Teraz muszę poczytać jak najefektywniej wykorzystywać baterię. Mam tendencję do wyłączania silnika w ogóle, kiedy jadę powyżej 25 km/h, a nie wiem czy powinienem tak robić, bo często, np. na światłach czy po niespodziewanym hamowaniu, włączam go tylko po to, żeby szybko się rozpędzić i wyłączam znowu. Nie wiem czy takie włączanie/wyłączanie co chwila nie drenuje bardziej baterii niż gdybym miał cały czas włączony. 

Co do baterii, to przejechane 52 km, z prędkością średnią niecałe 24 km/h, przy mojej masie sporo powyżej 100 kg, z wieloma podjazdami, gdzie uparcie chciałem wyciskać maksymalne 25 km/h, zeszła do 64% (tyle mi zostało). Czyli dość spodziewany i niezaskakujący ani in plus, ani in minus rezultat. 

Tyle ode mnie, jestem zadowolony.  W książce serwisowej stoi, żeby kolejny przegląd robić po 3 miesiącach, a w nawiasie 300 km. Jak tak dalej pójdzie, to będę musiał ten przegląd zrobić za tydzień. :) 

 

Edytowane przez blazini
  • +1 pomógł 1
Napisano

Jak najbardziej wyłączaj - w ten sposób uzyskasz większy przebieg. Ja zawsze wyłączam - często na płaskim jadąc dwadzieścia parę bo mi wtedy nie potrzeba wspomagania. Jak próbowałem przejechać tą samą trasą bez wyłączania to zużywałem więcej. 

  • +1 pomógł 1

Dołącz do dyskusji

Możesz dodać zawartość już teraz a zarejestrować się później. Jeśli posiadasz już konto, zaloguj się aby dodać zawartość za jego pomocą.

Gość
Unfortunately, your content contains terms that we do not allow. Please edit your content to remove the highlighted words below.
Dodaj odpowiedź do tematu...

×   Wklejono zawartość z formatowaniem.   Usuń formatowanie

  Dozwolonych jest tylko 75 emoji.

×   Odnośnik został automatycznie osadzony.   Przywróć wyświetlanie jako odnośnik

×   Przywrócono poprzednią zawartość.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz bezpośrednio wkleić grafiki. Dodaj lub załącz grafiki z adresu URL.

×
×
  • Dodaj nową pozycję...