Skocz do zawartości

Rekomendowane odpowiedzi

Napisano (edytowane)
5 godzin temu, Tyfon79 napisał:

Temat nie dotyczy wykroczeń tylko prowokowania, knucia i robienia ludziom dodatkowych kłopotów.

Dokładnie to miało miejsce w przypadku sytuacji z Fiatem Punto ("film "Cofam do tyłu"). "Konfitura" wraz z dwójką pomocników (własną żoną i marnym aktorzyną "Łysym") próbują wrobić kierowcę (który tylko chciał zaparkować w niedozwolonym miejscu) w "potrącenie". Pastwią się (znęcają psychicznie) nad skruszonym kierowcą, czerpiąc z tego prawdopodobnie jakąś satysfakcję. Jaką trzeba mieć w sobie dozę podłości, by pojednawcze klepnięcie przez kierowcę (ze słowami "ja cię przepraszam") raportować potem policjantom jako naruszenie nietykalności cielesnej. To już trzeba być naprawdę świnią. 

Sam telefon na 112 też był nieuzasadniony, bo to nie było żadne potrącenie, ani nawet kolizja z pieszym. Kolizja z definicji tym różni się od wypadku, że nie ma szkód osobowych, ale są uszkodzenia mienia. Jeśli dwóch kierowców dotknie się zderzakami podczas cofania (a jeden przyznaje, że nie widział i przeprasza), ale po ocenie sytuacji widać, że nie ma żadnych szkód (zderzaki w samochodach są zdolne do pochłaniania pewnej porcji energii bez żadnych śladów), to nikt nie dzwoni na policję, bo formalnie to się nawet nie kwalifikuje jako kolizja. Przynajmniej normalni ludzie tego nie robią. 

A tu grupa obwieszonych kamerami patostreamerów angażuje na kilka godzin służby publiczne (opłacane z moich podatków) do sfingowanego "potrącenia", które nawet nie było kolizją. W tym czasie gdzieś może zdarzyć się wypadek lub kolizja (rozbite pojazdy blokujące ruch) naprawdę wymagająca interwencji, zabezpieczenia miejsca i śladów, przesłuchania świadków, ustalenia winnych.  

Maksym Szewczuk tym filmem dostarczył dowody na samego siebie i obnażył swoją prawdziwą twarz człowieka-hieny. Nawet jeśli takie preparowanie "potrąceń" nie przynosi mu bezpośrednich korzyści materialnych, to i tak widać, że czerpie z tego jakąś satysfakcję emocjonalną. Tak samo jak z oglądania ludzi uszkadzających sobie samochody (czerwona Astra). Gdyby zależało mu na bezpieczeństwie, podszedłby do gościa i pomógł mu bezpiecznie wyjechać na drogę. A tak samochód po uderzeniu w beton mógł sobie na przykład uszkodzić przewód hamulcowy, przestawić geometrię zawieszenia, rozszczelnić felgę i tak wyjechać na drogę. Ale co tam, pan "Konfitura" ma to daleko gdzieś, ważne że gawiedź fanów będzie klikać i wychwalać go, jakim to jest zbawcą ludzkości.   

Edytowane przez marvelo
Napisano
9 godzin temu, marvelo napisał:

Nie Ty decydujesz, o czym ktoś robi program. Program był o metodach działania "Konfitury".

A ja mam jeszcze pytanie do "Konfitury" i wszystkich legalistów. W jaki sposób samochód ma się znaleźć na chodniku (bo przecież parkowanie na chodniku, pod pewnymi warunkami, nie jest zabronione) nie przejeżdżając po tym chodniku choćby metra? Może dźwigiem? Albo przy pomocy kliku "Pudzianów", którzy wstawią pojazd na miejsce, a potem zestawią z powrotem na drogę. Samochody codziennie, w tysiącach miejsc przejeżdżają mniejszy lub większy fragment po chodniku i nikt pod kołami nie ginie. Choćby na moim osiedlu, pod sklepami na ulicy Borowej. Nie przypominam sobie, by ktoś tam zginął czy żeby dochodziło tam do potrąceń czy kolizji, a samochody nie zawsze stają w pełni zgodnie z przepisami. Normalni ludzie potrafią w takich warunkach funkcjonować, bo wszystkim jest tak wygodnie, a jedni dla drugich są po prosu wyrozumiali. Przypuszczam, że "Konfitura" szybko zrobiłby z setek kierowców przestępców, a ostatecznie doprowadził do "osłupkowania" chodnika w tym miejscu, szkodząc lokalnej społeczności.  

15 Borowa – Mapy Google 

Ta Borowa fajna, chudszy idąc tam chodnikiem może się zmieści obok Paska, ten grubszy albo matka z dzieckiem w wózku co będzie musiała obejść jezdnią może faktycznie nie zginie, za to złamie przepisy łażąć drogą 😉

 

image.png.1a008cfc43cffa7bb31a924f146740c4.png

  • +1 pomógł 4
Napisano
9 godzin temu, marvelo napisał:

Nie Ty decydujesz, o czym ktoś robi program. Program był o metodach działania "Konfitury".

A ja mam jeszcze pytanie do "Konfitury" i wszystkich legalistów. W jaki sposób samochód ma się znaleźć na chodniku (bo przecież parkowanie na chodniku, pod pewnymi warunkami, nie jest zabronione) nie przejeżdżając po tym chodniku choćby metra? Może dźwigiem? Albo przy pomocy kliku "Pudzianów", którzy wstawią pojazd na miejsce, a potem zestawią z powrotem na drogę. Samochody codziennie, w tysiącach miejsc przejeżdżają mniejszy lub większy fragment po chodniku i nikt pod kołami nie ginie. Choćby na moim osiedlu, pod sklepami na ulicy Borowej. Nie przypominam sobie, by ktoś tam zginął czy żeby dochodziło tam do potrąceń czy kolizji, a samochody nie zawsze stają w pełni zgodnie z przepisami. Normalni ludzie potrafią w takich warunkach funkcjonować, bo wszystkim jest tak wygodnie, a jedni dla drugich są po prosu wyrozumiali. Przypuszczam, że "Konfitura" szybko zrobiłby z setek kierowców przestępców, a ostatecznie doprowadził do "osłupkowania" chodnika w tym miejscu, szkodząc lokalnej społeczności.  

15 Borowa – Mapy Google 

Nie ja decyduje, natomiast tytuł programu do czegoś kiedyś zobowiązywał. Nie opisał wszystkich metod ( tylko wybrane pasujące do tezy) i nie opisał skutków tych metod i dlatego nie był rzetelny.

Przeczytaj sobie w przepisach, jakie warunki musi spełnić samochód by móc zaparkować na chodniku.

Znowu trochę nie widzisz sytuacji w innych miejscach. Jeśli u Ciebie przy tej ulicy, gdzie masz tyle samochodów jest mało pieszych i jest mały ruch to może i nikomu to nie przeszkadza. 

Jeśli natomiast przechodziło by tamtędy kilkaset ludzi na godzinę, kilkadziesiąt samochodów szukałoby miejsca do zaparkowania i co chwila się zmieniały, to uwierz sytuacja by pewnie tak kolorowo nie wyglądała. By to zrozumieć tego trzeba być w innym miejscu i zobaczyć jak to wygląda. Czasem "osłupkowanie", mimo że szpeci, pomaga lokalnej społeczności. 

Napisano (edytowane)

Nigdy mi się nie chciało, za długie te filmiki, ale w końcu się przemogłem z tymi Surroniarzami właśnie. Faktycznie inżynierowe-dostawcy przy takich gnojach bezczelnych to odrębna kategoria. Ale w Krakowie jakoś tego jeszcze (poza tym co na bulwarach w TV) to niezauważyłem. I jeszcze ta matka co mu dziecko skrzywdzili, zero refleksji. Gość faktycznie prowokuje i prosi się o problemy, sam święty też nie jestem, ale teraz można powiedzieć że w tym konkretnym przypadku mogę mu kibicować. Naprawdę bardziej drastycznie ze strony służb coś z tą patologią trzeba zrobić.

Moim zdaniem czekamy na punkt przełamania - jakiś dostawca inżynier albo takie gnoje na tych sauronach muszą rozjechać jakieś małe dziecko na śmierć na jakimś CPR. Takie drastyczne, pół dziecka tam, głowa gdzie indziej, litry krwii, pełno świadków nagrywających, jakiś rowerzysta z dłuższym filmikiem co się działo wcześniej, potem te filmiki z tragedii po soszjalach, telewizja, pismaki, afera itp. Wówczas się coś może ruszy z rugowaniem tego na poważnie.

Edytowane przez Mentos
  • +1 pomógł 1
Napisano

Najlepiej by było by surroniarz zderzył się brutalnie z dostawcą na pseudo rowerze i będzie komplet do rozliczeń...

Niestety szybciej zabiją postronną osobę. Szkoda tylko że musimy czekać aż dojdzie do tragedii.

Napisano
3 godziny temu, NerfMe napisał:

Znowu trochę nie widzisz sytuacji w innych miejscach. Jeśli u Ciebie przy tej ulicy, gdzie masz tyle samochodów jest mało pieszych i jest mały ruch to może i nikomu to nie przeszkadza. 

Jeśli natomiast przechodziło by tamtędy kilkaset ludzi na godzinę, kilkadziesiąt samochodów szukałoby miejsca do zaparkowania i co chwila się zmieniały, to uwierz sytuacja by pewnie tak kolorowo nie wyglądała. By to zrozumieć tego trzeba być w innym miejscu i zobaczyć jak to wygląda. Czasem "osłupkowanie", mimo że szpeci, pomaga lokalnej społeczności.

Ruch jest tam całkiem spory, zwłaszcza w okolicach godziny 6-7, a potem 14-15. Jakieś 300 metrów dalej jest duży pracodawca OSM Krasnystaw i jeszcze kilka firm prywatnych, ze sklepu korzystają mieszkańcy osiedla Rońsko i okolicznych wsi (Widniówka, Latyczów, Dworzyska, Romanów), bo jest na szlaku komunikacyjnym. 

Zdjęcie na googlemaps było wykonane pewnie w okolicach szczytu, ale praktycznie zawsze stoi tam jakiś samochód.

Powtarzam pytanie do legalistów: w jaki sposób samochód może zaparkować na chodniku nie jadąc po tym chodniku? 

  • Haha 1
Napisano (edytowane)

Ja siedząc na kiblu chwilowo nam. 😁

 

Naprawdę nie widzisz różnicy we wjechaniu na chodnik, który jest bezpośrednio przy ulicy i na tyle szeroki, że bez zakazu można legalnie zaparkować a sytuacjami gdy chodnikiem ktoś jedzie jak jezdnią by dojechać do jakiegoś parkingo klepiska czy inszego miejsca? Naprawdę, czy przysłowiowego głupa rżniesz?

Edytowane przez Mentos
  • +1 pomógł 1
Napisano (edytowane)

Dodajmy jeszcze do tego że parkowanie na chodniku z dala od krawędzi jezdni jest również nielegalne (nawet gdy na chodniku zostanie 1.5m wolnego miejsca) wiec całe dywagacje jak auto ma się tam znaleźć są również bez sensu. Nie ma prawa tam się znaleźć ani nie ma prawa tam dojechać. Auta ze zdjęcia zaparkowane po prawej, w głebi chodnika z dala od krawędzi są zaparkowane całkowicie nielegalnie.

Tak w ogóle to chyba jakieś jaja, bo nie mieści mi się w głowie jak można usprawiedliwiać takie parkowanie xD

Edytowane przez Jaco80

Dołącz do dyskusji

Możesz dodać zawartość już teraz a zarejestrować się później. Jeśli posiadasz już konto, zaloguj się aby dodać zawartość za jego pomocą.

Gość
Unfortunately, your content contains terms that we do not allow. Please edit your content to remove the highlighted words below.
Dodaj odpowiedź do tematu...

×   Wklejono zawartość z formatowaniem.   Usuń formatowanie

  Dozwolonych jest tylko 75 emoji.

×   Odnośnik został automatycznie osadzony.   Przywróć wyświetlanie jako odnośnik

×   Przywrócono poprzednią zawartość.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz bezpośrednio wkleić grafiki. Dodaj lub załącz grafiki z adresu URL.

×
×
  • Dodaj nową pozycję...