Jaco80 Napisano 3 godziny temu Napisano 3 godziny temu Może się np teleportować bo przepisy jednoznacznie zabraniają jazdy wzdłuż po chodniku. Cytuj
marvelo Napisano 11 minut temu Autor Napisano 11 minut temu (edytowane) 5 godzin temu, Tyfon79 napisał: Temat nie dotyczy wykroczeń tylko prowokowania, knucia i robienia ludziom dodatkowych kłopotów. Dokładnie to miało miejsce w przypadku sytuacji z Fiatem Punto ("film "Cofam do tyłu"). "Konfitura" wraz z dwójką pomocników (własną żoną i marnym aktorzyną "Łysym") próbują wrobić kierowcę (który tylko chciał zaparkować w niedozwolonym miejscu) w "potrącenie". Pastwią się (znęcają psychicznie) nad skruszonym kierowcą, czerpiąc z tego prawdopodobnie jakąś satysfakcję. Jaką trzeba mieć w sobie dozę podłości, by pojednawcze klepnięcie przez kierowcę (ze słowami "ja cię przepraszam") raportować potem policjantom jako naruszenie nietykalności cielesnej. To już trzeba być naprawdę świnią. Sam telefon na 112 też był nieuzasadniony, bo to nie było żadne potrącenie, ani nawet kolizja z pieszym. Kolizja z definicji tym różni się od wypadku, że nie ma szkód osobowych, ale są uszkodzenia mienia. Jeśli dwóch kierowców dotknie się zderzakami podczas cofania (a jeden przyznaje, że nie widział i przeprasza), ale po ocenie sytuacji widać, że nie ma żadnych szkód (zderzaki w samochodach są zdolne do pochłaniania pewnej porcji energii bez żadnych śladów), to nikt nie dzwoni na policję, bo formalnie to się nawet nie kwalifikuje jako kolizja. Przynajmniej normalni ludzie tego nie robią. A tu grupa obwieszonych kamerami patostreamerów angażuje na kilka godzin służby publiczne (opłacane z moich podatków) do sfingowanego "potrącenia", które nawet nie było kolizją. W tym czasie gdzieś może zdarzyć się wypadek lub kolizja (rozbite pojazdy blokujące ruch) naprawdę wymagająca interwencji, zabezpieczenia miejsca i śladów, przesłuchania świadków, ustalenia winnych. Maksym Szewczuk tym filmem dostarczył dowody na samego siebie i obnażył swoją prawdziwą twarz człowieka-hieny. Nawet jeśli takie preparowanie "potrąceń" nie przynosi mu bezpośrednich korzyści materialnych, to i tak widać, że czerpie z tego jakąś satysfakcję emocjonalną. Tak samo jak z oglądania ludzi uszkadzających sobie samochody (czerwona Astra). Gdyby zależało mu na bezpieczeństwie, podszedłby do gościa i pomógł mu bezpiecznie wyjechać na drogę. A tak samochód po uderzeniu w beton mógł sobie na przykład uszkodzić przewód hamulcowy, przestawić geometrię zawieszenia, rozszczelnić felgę i tak wyjechać na drogę. Ale co tam, pan "Konfitura" ma to daleko gdzieś, ważne że gawiedź fanów będzie klikać i wychwalać go, jakim to jest zbawcą ludzkości. Edytowane 3 minuty temu przez marvelo Cytuj
Rekomendowane odpowiedzi
Dołącz do dyskusji
Możesz dodać zawartość już teraz a zarejestrować się później. Jeśli posiadasz już konto, zaloguj się aby dodać zawartość za jego pomocą.